wiosna

Podsumowanie maja

 

Ten maj był jednym z najcieplejszych i najpiękniejszych jakie pamiętamy. Wegetacja była przyspieszona o około 3 tygodnie, podobnie ciepły był w 2000 roku, ale nie tak piękny. Był raczej suchy gdyby nie jeden deszcz nocny 37 mm i kilka krótkotrwałych norymnioków burzowych byłby bardzo suchy.  Na Skawie cały miesiąc utrzymywał się stan niski bliski niżówce. Zaobserwowano 11 burz, ale do samego Jordanowa trafiło tylko 6. Ogółem w maju spadło 62,06 dm³/m² wody opadowej. Tak to wyglądało w szczegółach:

  • 1 maja w szpalerach bzów, przypomnijmy że średni czas zakwitania bzów dla Jordanowa to 10 maja. Na Podlasiu były silne burze z gradobiciami około 200 piorunów na minutę. Najsilniejsze gradobicie było w Sokółce.
  • 2 maja nad Rabką była burza, ale Jordanów ominęła. Gradobicia w Zgierzu i Kietrzu.
  • 3 maja po raz pierwszy w Polsce temperatura osiągnęła ponad +30°C i tak: Bieruń Nowy +31,2°C, Cieszyn +30,5°C, Libertów +30,4°C, Częstochowa +30,2°C, i u nas 28 stopni. Słyszalne burze nas ominęły przeszły w Łódzkie i tam narozrabiały szczególnie w Łodzi i w Aleksandrowie Łódzkim gdzie [przeszło gradobicie]. Po raz pierwszy usłyszano kukułkę.
  • 4 maja – masowy zakwit azalii czyni świat piękniejszym. Na stanowisku koło Leżajska zakwitła rzadka dzika azalia pontyjska. Bociany koło Czarnego Dunajca siedziały na jajkach.
  • 5 maja – ponieważ jesteśmy pod wpływem wyżu skandynawskiego, w Wielkopolsce wystąpiły przymrozki przygruntowe -3°C. Na Kasprowym Wierchu jest 20 cm śniegu, rok temu było 1,5 m.
  • 7 maja piękna słoneczna pogoda bez jednej chmurki typu skandynawskiego. Zaobserwowano przelot 3 bocianów białych nad miastem!
  • 8 maja przelotne burze z deszczem. Masowo opadł pył sosnowy powodując żółte kałuże. U nas spadło 17 mm deszczu ale w Osielcu 22 mm, w Libertowie 30 mm. Ziemia z wdzięcznością przyjęła wodę.
  • 9 maja zakwitły piwonie około 15 dni wcześniej. Słyszalne  burze ominęły nas,  ale w Istebnej spadło 46 mm.
  • 10 maja – znaleziono pierwszą pieczarkę na ul. Kolejowej!
  • 11 maja w okolicy były znowu burze ale nas ominęły. Norymnioki w Krzeczowie i Sidzinie. W Zawoi spadło 35 mm. W Gdańsku i Łodzi oberwanie chmury. Zakwitła w ogrodzie róża jadalna, która zwykle zakwitała koło 1 czerwca.
  • 13 maja przepiękna pogoda, masowo zakwitły akacje, z wyprzedzeniem około 21 dni. Bardzo bogate kwiatostany ponoć zwiastują one ostrą zimę.
  • 14 maja zaatakował nas bąbel chłodu pewnie czkawka zimnego ogrodnika Bonifacego. Zakwitły firletki poszarpane. Meldunki o rozrodzie salamander plamistych.
  • 15 maja bąbel chłodu trwa wieczorem było poniżej +10°C. Przekwitają chrzany, na drzewach owocowych zawiązki owoców.
  • 16 maja – nadchodzi niż VADIMA – u nas 43 dzień bez większych opadów, ścioła leśna przesuszona 10%!
  • 17 maja – pomarańczowy alert dla Małopolski w związku z niżem VADIMA znad południowej Europy, około g. 17-tej zaczęło padać i padało nieprzerwanie do rana, i spadło u nas 28,54 mm. W Szczyrku 54 mm, w Zawoi 38 mm, w Dolinie Pięciu Stawów 68 mm, Węglówka 46 mm, Bogdanówka 41 mm. Niż przesunął swe centrum na Mazowsze. W Gdańsku okropna awaria oczyszczalni ścieków, fekalia stężone wpływają do Motławy i Bałtyku. Trwało to wiele dni, padło dużo ryb.  Niechlujstwo obsługi spowodowało skażenie południowych sektorów Zatoki Gdańskiej…
  • 18 maja cały dzień mżawi i lekko popaduje.
  • 19 maja zakwitły dzwonki polne. Zakwitł czarny bez. Witamy pociąg retro Chabówka – Żywiec – relacja zob. – http://grzybypl.blogspot.com/2018/05/cos-dla-fanow-kolei.html, a także wspominki o parowozach zob. http://grzybypl.blogspot.com/2018/05/parowoz-ty-2-kon-roboczy-polskich-kolei.html.
  • 20 maja – wiele ofiar w Tatrach do tego wielki obryw skalny koło Niebieskiej Turni, towarzyszyły mu efekty akustyczne – szlak został zamknięty przez TOPR. Obserwacja czarnego bociana na ulicy Mickiewicza.
  • 21 maja – koło Połczyna Zdrój przy gruncie było -2°C, zwarzyło orzechy włoskie.
  • 22 maja – kwitną chabry i maki polne: fenologiczne lato.
  • 23 maja dalekie burze obeszły nas sierpem. W żlebie głównym na Babiej Gorze maleńki płatek śniegu. Stan ten w zeszłym roku był 20 czerwca. Liczne obserwacje czapli w Pcimiu.
  • 24 maja zakwita jaśmin. Bociany mają młode.
  • 25 maja dalekie burze obeszły nas. Atak namiotnika czeremszaka na drzewa czeremchowe, które zostały owinięte w kokony pajęczyn – zob. – http://grzybypl.blogspot.com/2018/05/inwazja-namiotnikow.html.
  • 26 maja – płonie wysypisko toksycznych odpadów w Zgierzu i skład opon w Trzebini. Zadymienie toksynami – zob. http://wszechocean.blogspot.com/2018/05/jakze-wspaniale-pala-sie-smieci.html. Gdzieś koło Bielin 20 km od Kielc spadło w ciągu 15 minut 104 mm deszczu – Apokalipsa. Koło Lipska na Mazowszu 30 km od Ostrowca Świętokrzyskiego trąba powietrzna uszkodziła wiele budynków.
  • 27 maja – upał pierwszy kozak czerwony lecz robaczywy… Po południu burza z norymnokiem około 10 mm.
  • 28 maja – kwitną
  • 29 maja – podczas majówki burze obeszły nas sierpem. W Gdyni barbarzyńcy rybacy zabili dwie foki, co wydaje się być częścią większej akcji wymierzonej w te ssaki. Pierwsze prawdziwki i poćce oraz koźlarze na Przykcu.
  • 30 maja podczas zbierania siana przeszła burza z głośnymi grzmotami i krótkim norymniokiem około 3,75 mm – zob. http://grzybypl.blogspot.com/2018/05/pierwsze-gradobicie.html. W Gorzowie Wielkopolskim oberwanie chmury, metr wody na ulicach. Wysyp majówki wiosennej.
  • 31 maja burze krążyły koło nas ale ominęły.

 

W Europie i świecie:

 

  • 1 maja – 2 osoby zginęły w Buenos Aires od piorunów. W Normandii padał śnieg gdzieś musi być zimno śniegi w Szwecji i Norwegii. Chłody w Hiszpanii, UK, Irlandii, Afryce Pn-Zach, Azorach, Wyspach Zielonego Przylądka, przymrozki w Irlandii i Kornwalii.
  • 2 maja od dłuższego czasu trwają okropne powodzie w Kenii, zginęło już 200 osób. Deszcz tam jest potrzebny, ale nie taki. Na skutek ogromnego załamania pogody w Alpach Szwajcarskich w burzy śnieżnej zginęło 7 osób.
  • 3 maja – w Indiach i Pakistanie zginęło 100 osób od piorunów, a do tego temperatura osiąga +50°C.
  • 4 maja – koło Wiednia przeszła nawałnica burzowa zwalając bardzo dużo drzew.
  • 5 maja – powódź roztopowa w Kanadzie w Nowym Brunszwiku, w Missasuga koło Toronto i Ontario niszcząca burza.
  • 6 maja w Alpach Francuskich jest tyle śniegu, że bite są rekordy. W niektórych miejscach zwały śniegu osiągają 15 metrów, na przełęczy św. Bernarda – 6 metrów. Burze piaskowe w Indiach spowodowały 150 ofiar bo waliły się domy. Powódź z Kenii rozszerzyła się na Somalię.
  • 9 maja w Kenii wielka tragedia na skutek nie słabnących opadów od miesiąca pękła tama, zniszczyła wiele wsi i zginęło 48 osób, od początku powodzi zginęło już 159 osób.
  • 14 maja we Francji w Masywie Centralnym spadł śnieg. W Indiach znów 60 ofiar burz.
  • 17 maja. Wielkie upały w całej Skandynawii śnieg wreszcie zniknął z całego półwyspu. Trzyma się uparcie na Labradorze.
  • 18 maja – w Hawanie katastrofa starego Boeinga-737 z 1979 roku. Zginęło 112 osób ze 114.
  • 20 maja – podczas powodzi w Kolumbii pękła tama, powódź w Uzbekistanie i Afganistanie – 72 ofiary. Cała wschodnia Afryka od Somalii po Tanzanię powódź.
  • 21 maja – nietypowy cyklon uderzył w róg Afryki, 15 ofiar. Przelot „przystojnego” bolidu nad Alpami.
  • 22 maja fala upałów w Indiach +50°C zbiera śmiertelne żniwa.
  • 24 maja cyklon MEKUNU zniszczył Sokortę – wyspę chronioną przez UNESCO. Potężne tornado koło Homla na Białorusi.
  • 26 maja cyklon MEKUNU uderzył w Oman ze straszną siłą, były ofiary i po wkroczeniu na ląd rozpadł się. W Omanie i Jemenie 14 ofiar.
  • 27 maja do Alabamy zbliża się huragan ALBERTA –pierwszy w tym roku – ewakuacje.
  • 30 maja – ALBERTA słabnie, ale zahaczyła o Kubę powodując powodzie. Potężna burza piaskowa nad Iranem widzialność spadła do zera.

 

Wulkany, trzęsienia  ziemi:

 

  • 1 maja wybuchł wulkan na Wyspie Reunion.
  • 2 maja trzęsienie ziemi w zachodnim Iranie – M5,2 stopnia, 100 rannych wiele budynków zawalonych, ognisko na głębokości 8 km.
  • 4 maja rozpoczął się dramatyczny spektakl wybuchu wulkanu Kilulea na Hawajach, masowe ewakuacje, wielka aktywność trwała nieprzerwanie do końca miesiąca dewastując okolice.
  • 5 maja w okolicy kopalni Zofiówka w Jastrzębiu wystąpił wstrząs górniczy około M4,1. Zginęło 3 górników, akcja ratunkowa trwała wiele dni.
  • 8 maja liczne trzęsienia ziemi w Salwadorze M5,2-5,6.
  • 11 maja wybuchł wulkan Merapi na Jawie.
  • 16 maja Kilulea osiągnęła ekstremum aktywności rzadka zasadowa lawa leje się wszędzie. W Japonii wybuchł Shimonodake. Cała seria trzęsień ziemi w Czechach koło Karlowych Warów około M4.
  • 21 maja – „przystojny” bolid przeleciał nad Bałkanami.
  • 23 maja w Czechach koło Karlowych Warów znów rój trzęsień ziemi M4,1.
  • 30 maja w pn-wsch Chinach trzęsienie ziemi M5,7.

 

Dziwowiska, ciekawostki, mirabillia i miscellanea:

 

  • 4 maja – w Iranie spadł deszcz ryb, ale nie było trąby powietrznej.
  • 14 maja – w Zatoce Botnickiej utknął wieloryb. W Nowej Zelandii zaobserwowano falę na 28 metrów.
  • 15 maja – na A-2 wywróciła się cysterna z płynną czekoladą.
  • 19 maja w pięknej pogodzie przejazd pociągu retro Chabówka–Żywiec-Chabówka uroczyście obserwowany. Obserwacja motyla paź królowej.
  • 20 maja – na stawie w Raszynie siedzi od kilku dni pelikan!!!
  • 24 maja – atak wyjątkowo jadowitego parzydełkowca żeglarza portugalskiego na Atlantyckich plażach.

 

 

Stanisław Bednarz, R.K.F. Leśniakiewicz

Reklamy

Majowe lato

 

Nareszcie, majowe lato się skończyło i wreszcie spadło trochę deszczu – niewiele, 17 dm³/m² – ale dobre i to. Temperatury też się jakoś wyrównały – i nie ma takich ostrych kontrastów pomiędzy dniem i nocą. Polarno-kontynentalna masa powietrza związana z wyżem rosyjskim ustąpiła nas rzecz mas wilgotniejszego powietrza związanego z niżem znad Rumunii niosącego do nas wodę z Morza Czarnego. Na wszelki wypadek zmierzyłem radioaktywność tej wody – była w normie – maksymalnie 0,015 μSv/h.

Opady przerwały wreszcie trwającą od 3.IV suszę. Można śmiało pisać o suszy, jako że w opisywanym okresie spadło jedynie 9,07 dm³/m² wody opadowej! To o wiele za mało w czasie rozwoju wegetacji. Wegetacji, która i tak była przyspieszona o 2-3 tygodnie w stosunku do statystycznej średniej.

Tak czy inaczej, w Jordanowie i okolicach zrobiło się pięknie, kwietnie i zielono. W tym wszystkim najciekawsze jest to, że burze, które pojawiały się od czasu do czasu w omawianym okresie, omijały nasze miasto i Ziemię Jordanowską. Te z południa szły na północ-północny wschód, zaś te z zachodu na północny-wschód lub na południowy wschód, zawsze omijając nasze miasto. Musi, że to zasługa naszej Matki Boskiej od Trudnego Zawierzenia – Pani Jordanowskiej, która chroni nas przed kataklizmami… Teraz jednak przydałoby się trochę deszczu, bo Skawa opadła do poziomu 150 cm, co jest stanem niskim.

Najbliższe prognozy przewidują tropiki – parno, duszno i ciepło – pogoda idealna dla grzybów. Niektórzy pamiętają maje, w których były wysypy borowikowatych, ale do tego potrzeba jednak więcej wody. Miejmy nadzieję, że jeszcze nam spadnie drugie tyle, a wtedy będzie można mieć nadzieję na wysyp na pełni Księżyca.

Fotki – http://grzybypl.blogspot.com/2018/05/majowe-lato.html

R.K.F. Leśniakiewicz

Pogodowe podsumowanie wiosny 2017 roku

Dawno nie mieliśmy tak dynamicznej i zmiennej pogody, jak wiosną tego roku! Pogodą mieszał nam coraz bardziej efekt globalnego ocieplenia – EGO, co w głównej mierze objawiało się następującymi po sobie anomaliami klimatycznymi, które zaskakiwały nawet najstarszych mieszkańców naszego kraju. Nie chodzi tu o to, że zima była łagodna czy wiosna bardziej ciepła, ale o to, że parametry anomalii pogodowych przybierały coraz większe rozmiary a ich siła była coraz bardziej niszczycielska. Im cieplej na naszej planecie, tym gwałtowniejsze zmiany, tym bardziej niszczycielskie anomalnie i coraz częstsze kataklizmy klimatyczne. I tak właśnie należy pojmować EGO.

MARZEC – pierwsza dekada stosunkowo ciepła z temperaturami w zakresie od +17,5°C do -1,5°C. Późne przymrozki nie odpuszczają także w chłodniejszej II dekadzie i mieliśmy wtedy od -3,5°C do +13,5°C. III dekada była wyraźnie cieplejsza i temperatury zawierały się w zakresie od +19°C aż do -4,7°C. przymrozki te spowodowały pogrom wśród kwitnących drzew i krzewów. W omawianym okresie mieliśmy ogółem 55,88 dm³/m² opadów deszczu. W I dekadzie prowadzono pomiary skażeń radioaktywnych, ale nie stwierdzono żadnego podwyższenia aktywności – wyniki wahały się w granicach 0,08-0,15 µSv/h, czyli promieniowanie było nieszkodliwe dla istot żywych. W II dekadzie rozkwitły wszystkie kwiaty wiosenne, niestety większość z nich skosiły przymrozki.

Z ciekawszych wydarzeń należałoby wspomnieć na wichury na Dolnym Śląsku, burze w Wielkopolsce i na Mazowszu, które przewaliły się na początku miesiąca. 5.III pojawiły się krokusy, lepiężniki, czajki i motyle cytrynki, zaś śnieg wycofał się na 800 m n.p.m. 7.III we Francji szalał orkan Zeus, zaś w Hiszpanii upały sięgnęły +30°C. Przez okolice niemieckiego Würtzburga przewaliło się tornado. 13.III w Kanadzie szalała 57-godzinna burza śnieżna.

Odnotowano erupcje wulkanów Bezimiennyj (Kamczatka, FR) i Galunggung (Indonezja) w dniu 10.IV oraz 7.IV trzęsienie ziemi o sile 4,2°R w… Szwajcarii, co może zwiastować początek zasadniczych zmian w tektonice Europy. 28.IV odnotowano +21°C w Nowym Sączu i Słubicach, zaś w australijskim Queenslandzie szalał huragan Debbie o prędkości wiatru 263 km/h! Tegoż samego dnia w Lęborku widziano zorzę polarną, a nad naszym krajem trwała burza geomagnetyczna.

Najbardziej niezwykłym wydarzeniem było katakliktyczne osuwisko góry śmieci na wysypisku w Addis Abebie, które zabiło 62 osoby!

Marcowa pogoda tego roku dobrze zgodziła się z 12-dniową prognozą Bożonarodzeniową.

KWIECIEŃ – I dekada tego miesiąca była ciepła i bez przymrozków – temperatury wahały się od +0,6°C do +23°C. W dniach 3 i 5.IV odnotowano trzy burze, które przyszły ze wschodu! Tym niemniej w dniach 6 i 7.IV odnotowano opady śniegu! II dekada była wyraźnie chłodniejsza i temperatury zawierały się w granicach od -2°C do 14,5°C. III dekada znów była cieplejsza, ale pod koniec miesiąca znów odnotowano przymrozek do -0,2°C. Temperatura maksymalna wynosiła +19,9°C.

Silne burzowe opady deszczu odnotowano w dniu 5.IV, gdzie w Osielcu spadło 33 a w Stróży 34 dm³/m²; po opadach deszczu w dniu 28.IV ogłoszono II stopień alertu przeciwpowodziowego, odnotowano 1900 interwencji PSP i OSP, zaś w dniach 6-7.IV, 17-20.IV i 23-24.IV odnotowano opady śniegu, które spowodowały straty w drzewostanach i sadach, a także na Śląsku około 70.000 gospodarstw pozbawionych było prądu, zaś grubość pokrywy śnieżnej w okolicach Częstochowy doszła do 34 cm. U nas pokrywa śnieżna była gruba na 13 cm, zaś w innych miejscowościach było gorzej i tak: Zawoja – 40 cm, Zubrzyca – 25 cm, Bogdanówka – 27 cm, Jabłonka – 23 cm, Obidowa – 25 cm, Lipnica – 7 cm, Osielec – 10 cm, Raba Wyżna – 20 cm i Zakopane – 38 cm. Poza tym śnieżyce dotknęły także Słowację, Czechy, Rumunię, Mołdawię, Serbię oraz Bośnię i Hercegowinę. Śniegowa „kalamita” powtórzyła się w Czechach w dniu 29.IV. Ogółem w kwietniu u nas odnotowano 18 opadowych dni, które przyniosły nam opad w ilości 122,54 dm³/m² wody.

Z ciekawszych wydarzeń na świecie należy odnotować potężną lawinę błotną w Kolumbii, która zeszła z wylesionego stoku i zabiła ponad 300 osób, co wydarzyło się 2.IV. Z kolei potężne opady śniegu nawiedziły Pireneje, gdzie 3.IV spadło 50 cm śniegu. Tego samego dnia odnotowano trzęsienie ziemi w Botswanie o mocy 6,7°R (co stanowi efekt dalszego pękania Płyty Afrykańskiej i tworzenia się kolejnej wyspy na Oceanie Indyjskim). 6.IV odnotowano trzęsienie ziemi o sile 6,1°R w Iranie, 2 ofiary w ludziach. 10.IV nad Los Angeles przeleciał „przystojny” bolid. 12.IV odnotowano pojawienie się ogromnej ilości czerwonych meduz w okolicy Exmouth w Australii Zachodniej. Przypominamy, że w latach 50. znajdował się tam brytyjski atomowy poligon, na którym zdetonowano trzy ładunki atomowe o małej mocy – do 10 kt TNT. 14.IV odnotowano przelot pierwszego bociana białego w Jordanowie. 15.IV na Cejlonie doszło do osunięcia się góry śmieci, która przygniotła 90 ofiar… 28.IV ogniowa burza lasów wokół Żeleznogorska k./Krasnojarska (FR) zagroziła znajdującej się tam fabryce produkującej pluton do reaktorów, głowic i bomb jądrowych. 29.IV na Filipinach doszło do trzęsienia ziemi o sile 7,2°R.

Zgodność z prognozą Bożonarodzeniową około 66%.

MAJ – maj pokazał dwa oblicza, do połowy zimny, nawet padał śnieg, od połowy ciepły, ale burzowy. W szczegółach było tak: po pogodnym 1 i 2.V, utworzył się płytki niż karpacki wskutek czego lało 3 i 4.V – u nas spadło około 15 mm deszczu. We Wrocławiu osunęło się nabrzeże Odry  wskutek podniesionej  wody  i złego  stanu technicznego. W wielu miejscach w Polsce wskutek kwietniowych opadów są jeszcze przekroczone stany ostrzegawcze i alarmowe na 34 wodowskazach.

Po opadach 3 i 4.V Skawa wskoczyła do stanów wysokich 217 cm. W dniu 5.V na Babiej Górze było jeszcze około 60% powierzchni zaśnieżonych. Ponoć w kieleckim znaleziono pierwsze poćki i kozaki, co podajemy na odpowiedzialność koleżanek i kolegów z klubu DARZ GRZYB.

W Jordanowie piestrzenica kaszanowata – grzyb wskaźnikowy została znaleziona 1.V, zaś 6.V przechodziły burze, w Grybowie spadło 50 mm, w Tuchowie 46 mm, W Rzepienniku Strzyżowkim spadł taki grad, że było biało. U nas zaczynają kwitnąc grusze i śliwy, jabłonie w pąkach. 8.V w Białymstoku w krótkim czasie spadło 88 mm deszczu paraliżując miasto. 9.V atmosfera tak się ochłodziła, że w ciągu dnia zaczął popadywać śnieg.

Spowodował to napływ powietrza arktycznego znad Norwegii gdzie notowano rano -16°C. W ciągu dnia u nas temperatura nie przekroczyła  +5°C. 10.V opady ustały, ale rano na wysokości 2 m wystąpił regularny mróz -3°C, a tu drzewa kwitną.

Znaleziono martwe z wychłodzenia małe sarenki. Straszliwe straty pszczół, pochodzenie tego zjawiska jest złożone i nie wynika tylko z chłodów. Najniższa temperatura była w Rzeszowie -4°C! 1.V nieco popuściła temperatura rano była około 0°C i to tylko przy gruncie, w dzień ociepliło się do +18°C.

12.V przeszła burza z gradem i deszczem norymnym około 20 mm. 14.V pierwszy raz usłyszano kukułkę, 17.V był pierwszym ciepłym w całości pogodnym dniem, jabłonie rozkwitły dopiero na szczęście teraz. Za to spustoszenie w czereśniach, wiśniach i gruszkach.

Rozpoczęły się najdłuższe dni będą trwały do 17VII. Na Babiej Górze wyodrębniło się około 16 dużych płatów śniegu. Skawa spadła do dolnych średnich  165 cm. 18-23.V były pierwszymi prawie upalnymi dniami, u nas temperatura wyniosła +25…27°C, a w Słubicach +29,6°C.

W okolicach Nowego Targu i w Spytkowicach gniazda bocianie wypełnione, trwa wysiadywanie.

W Jordanowie pierwszy raz od lutego Skawa spadła do stanów niskich 162 cm. 20.V wreszcie zakwitły kasztanowce i bzy mizerne przemrożone  (opóźnienie około 12 dni). 23.V wskutek burzy spłonął dom w Poroninie. 24.V było niewielkie  ochłodzenie padało cały dzień i noc. Spadło w Beskidach 20-25 mm deszczu. Pogoda upalna wróciła 27.V.

W Olszówce znaleziono pierwszego poćka i kozaka brzozowego czerwonego. Na Babiej Górze ostał się płat w żlebie głównym, niewielki  pod Kępą i kilka mikroskopijnych. W dniu 28.V w Jordanowie znaleziono pierwszego poćca. Dzień  ten był najgorętszy w Polsce, w Słubicach pękła 30-tka: było +30,3°C. U nas było +28°C.

30.V kraj zalała fala burz szczęśliwie ominęła Jordanów gdzie było tylko kilka grzmotów dalekich i 3,03 mm deszczu. Ale w Alwerni niewielki potoczek Reguliczanka zalał 50 domów. Straż interweniowała 1100 razy , w wielu  miejscach spadło ponad 50 mm deszczu, a w Kamienicy koło Nysy Kłodzkiej 76 mm. Zerwało 31 dachów.  Koło Mysłowic na skutek działalności kopalni wystąpił wstrząs 3,3°R, odnotowano pęknięcia autostrady.

Co w świecie? Gdy myśmy narzekali na zimno to 4.V na Islandii było +23°C, a na Grenlandii +16°C i to jest dowód na istnienie EGO, a nie to że u nas popadywał śnieg. Około 6.V w Bułgarii gdzie były upały, na Węgrzech i w Serbii wystąpiły tornada, a miejscowości Moravec w Serbii spadł grad o wielkości cytryn. We Francji i Niemczech odnotowano największe wymrożenia winnic od 1991 roku. 6.V nad Pekinem była taka burza piaskowa, że za dnia było ciemno. W Kanadzie nie notowana od dziesięcioleci powódź z apogeum około 6.V. Dnia 7.V w Kolorado spadł śnieg i spowodowało to padnięcie wielu sztuk bydła. Natomiast 11.V na Oslo spadło tyle śniegu, że żadnej zimy od 50 lat nie obserwowano takiego zjawiska i spadło 65 cm śniegu za kilka godzin. Podobne śniegi padały w Karelii.

Dnia 13.V Włochy, Albanię, Bośnię zasypał piasek z Sahary. 17.V w Chorwacji wystąpił zimny wiatr Bora, który w porywach osiągnął 200 km/h. 18.V superkomórka burzowa spowodowała spustoszenia w Hamburgu i Turyngii, z kolei 29.V w Aachen piorun zabił kobietę.

W dniu 23.V koło Nowej Zelandii odnotowano fale 19,4 metra wysokości! Tego samego dnia Lwów pada ofiarą superkomórki burzowej. Około 27.V na Cejlonie wystąpiła nie notowana od lat powódź, ofiary liczone są w setkach. 30.V nad Moskwą przeszło prawdziwe tornado, powaliło setki drzew, niszczyło budynki, przewrócił się dźwig budowlany. Zginęło 13 osób!!!

Dramatyczne upały w Indiach i Japonii. Pod koniec miesiąca w Andaluzji w Hiszpanii wystąpiły upału 40°C.

Wystąpiły tylko 2 trzęsienia ziemi to jest 11.V w Chinach 5.5°R z płytkim ogniskiem na 8 km, na pograniczu z Afganistanem i Pakistanem  zwaliło się około 180 budynków i zginęło 820 zwierząt domowych. 14.V z kolei w Iranie przy granicy z Afganistanem 5,8°R. Zginęły 3 osoby.

Wybuchały wulkany Fugo w Gwatemali, Simbulung w Indonezji i Bogoslav na Alasce.

Odnotowano ogromne  pożary lasu na Syberii i w Korei Południowej.

W dniu 17.V odnotowano przelot trzech mew nad naszym miastem. Około 28.V inwazja jadowitych meduz – żeglarz portugalski w Tajlandii.

Niepokoi wzrost dynamiki superkomórek burzowych zwłaszcza na wyspach ciepła jakimi są miasta: Moskwa, Białystok, Hamburg. Znamienny jest przypadek Białegostoku gdy nad miastem spadło 88 mm, a w sąsiednich wsiach 10 mm. Niepokojący też jest ogromny wzrost ciepła na Grenlandii, który skutkuje wypychaniem powietrza arktycznego w nasze szerokości geograficzne.

W maju spadło nam 62,32 dm³/m² – a więc nie aż tak dużo. Odnotowano 6 dni z krążącymi wokół naszego miasta burzami, zjawisko całkowicie nowe i być może mające związek ze zmianą prądów atmosferycznych spowodowane przez EGO.

Zgodność z prognozą Bożonarodzeniową w około 75%.

 

Stanisław Bednarz

Robert K. F. Leśniakiewicz

Bilans kwietniowej trzydniówki

Kwiecień na zakończenie polał nas solidną porcją deszczów, a i ciepła poskąpił. Przez Polskę przesuwał się niemal stacjonarny front atmosferyczny związany z niżami znad Morza Północnego blokowanymi przez wyże nad Europą Południową. Potężny system frontów ciągnął się od Włoch po Półwysep Kola i to jemu zawdzięczamy te opady deszczu, deszczu ze śniegiem i śniegu.

A jako to wyglądało w czasie? – oto rozpiska:

Czwartek, 27.IV.2017 r.

  1. 01:00 CEST – zachmurzenie całkowite, temperatura +6°C, wiatr z N.
  2. 06:00 – zachmurzenie całkowite, deszcz, mgła, temperatura +4,1°C, ciśnienie 1011 hPa, wiatr z N.
  3. 10:00 – temperatura +4,6°C, deszcz, ciśnienie, zachmurzenie BZ.
  4. 12:00 – temperatura +5,4°C, słaby deszcz, ciśnienie 1012 hPa, pozostałe parametry BZ.

g.14:00 – temperatura +6,1°C, słaby deszcz, ciśnienie 1013 hPa.

  1. 15:00 – deszcz ustał, pozostałe parametry BZ.
  2. 16:40 – pada deszcz, temperatura +5,5°C, pozostałe parametry BZ.
  3. 18:30 – słaby deszcz, mgła, temperatura +5,0°C, ciśnienie 1014 hPa.
  4. 21:30 – słaby deszcz, mgła, temperatura +3,8°C, ciśnienie 1014 hPa, pozostałe parametry BZ.
  5. 24:00 – ciśnienie 1016 hPa i zaczyna spadać. Pada deszcz.

Piątek, 28.IV.

  1. 02:30 – deszcz ustał, temperatura +4,0°C, ciśnienie 1013 hPa i spada.
  2. 03:20 – pada deszcz.
  3. 06:00 – pada deszcz, temperatura +4,2°C, ciśnienie 1008 hPa, zachmurzenie całkowite – pułap chmur ~650 m n.p.m., mgła, suma opadów = 17,42 l/m²/24h. Wiatr z N. Stan Skawy – wysoki 226 cm.

Na Śląsku opady deszczu i deszczu ze śniegiem, pojawiły się lokalne podtopienia. Śniegi na Dolnym Śląsku.

  1. 11:05 – pada deszcz, temperatura +7,3°C/+41°F, ciśnienie 1007 hPa, mgła się podnosi, pozostałe parametry BZ.
  2. 16:00 – pada deszcz, temperatura +7,0°C, pozostałe parametry BZ.
  3. 20:00 – temperatura +3,6°C, ciśnienie 1009 hPa, pada ulewny deszcz, mgła. Wiatr z NW. Stan Skawy – 253 cm (wysoki).
  4. 21:30 – nadal pada deszcz.

Sobota, 29.IV.

  1. 02:30 – pada ulewny deszcz.
  2. 03:00 – Skawa przekroczyła stan ostrzegawczy 308 cm.
  3. 06:00 – temperatura +2,9°C, ciśnienie 1013 hPa, zachmurzenie całkowite, deszcz nie pada, ale opady wyniosły 22,88 l/m²/24h. Wiatr z W-NW. Stan Skawy – ostrzegawczy 304 cm.
  4. 10:00 – temperatura +5,0°C, ciśnienie 1016 hPa i rośnie, zachmurzenie całkowite ale już nie pada, podstawa chmur powyżej 700 m n.p.m. Wiatr z NW. Stan Skawy wysoki 264 cm i spada – jednak jej koryto jest jeszcze wypełnione po brzegi, a na łąkach widać kałuże wody.
  5. 11:29 – pierwszy przebłysk słońca zza chmur. Temperatura +8,4°C, ciśnienie 1017 hPa i rośnie.
  6. 15:00 – temperatura +11,7°C, inne parametry BZ. Poziom Skawy 249 cm i spada.
  7. 19:00 – temperatura +10,4°C, ciśnienie 1016 hPa i powoli spada. Zachmurzenie ½ do ¼. Poziom Skawy wynosi 238 cm i spada. Zapowiada się chłodna, pogodna noc.

Niedziela, 30.IV.

  1. 01:20 – temperatura +1,2°C, deszcz nie pada, pogodne niebo.
  2. 05:00 – temperatura -0,8°C, mgła.
  3. 06:00 – temperatura -0,2°C, opadająca mgła, stan Skawy wysoki 218 cm i nadal spada. Ciśnienie 1020 hPa, wiatr z N.

No i na tym na razie większe opady się skończyły. Z ciekawszych wydarzeń poza podtopieniami na Śląsku Opolskim, Wielkopolsce i Dolnym Śląsku należy odnotować opady śniegu w Czechach – gdzie spadło 0,5 m śniegu w ciągu doby. Śnieg padał także w Polsce – na Dolnym Śląsku. Niestety po odejściu chmur pojawił się problem z przymrozkami w granicach do -1°C, które wciąż opóźniają wegetację.

Mam jednak nadzieję, że wielka majówka będzie w miarę pogodna i słoneczna.

Mapki i filmik – http://grzybypl.blogspot.com/2017/04/bilans-kwietniowej-trzydniowki.html

Robert K. F. Leśniakiewicz

 

 

Czerwcowa wichura

To, co miało miejsce przez dwa ostatnie dni było bez precedensu. Polskę nawiedziły wichury i „norymne” ulewy, o niespotykanej wprost sile. U nas na szczęście nie doszło do większych strat i poza kilkoma złamanymi i wykroconymi drzewami nie było nic szczególnego.

Wszystko zaczęło się w dniu 16.VI, kiedy to umiarkowany wiatr wiejący z północy wykręcił się na wiatr halny z kierunku S i S-SW i wzmógł się aż do niemalże huraganowej siły. Przy okazji należy dodać, że był ciepły, a wraz z gorącym czerwcowym słońcem dał nam temperaturę powietrza wynoszącą +29,7°C, zaś w zaciszach nawet do +31°C.

Przy umiarkowanym zachmurzeniu nie było żadnych opadów, zaś wilgotność powietrza spadła do 30%. Wiatr suszył błyskawicznie siana i… ściołę leśną, co oczywiście odbije się na grzybach.

Na dodatek przez kraj przewalił się front burzowy, który spowodował silne burze na niemal całym obszarze Polski – z wyjątkiem właśnie Podhala, gdzie było słonecznie.

Jak twierdzi Pan Stanisław Bednarz, cała ta pogoda była co najmniej dziwna, bowiem nie stwierdzono znacznej i szybkiej zmiany ciśnienia atmosferycznego, co powodowałoby silne wiatry, aczkolwiek w dniu 14.VI ciśnienie spadło do poziomu 990 hPa, a w następnych dniach wynosiło 991 hPa, 998 hPa, potem spadło do 992 hPa – to właśnie w czasie tego nietypowego halnego, a teraz podniosło się do poziomu 1005 hPa. Cóż – jak widać jest to kolejna konsekwencja ogrzanego Atlantyku i EGO…

Wiatr się na razie uspokoił, ale trzeba być przygotowanym na wszelkie pogodowe  niespodzianki w rodzaju gwałtownych burz czy nawet tornad i trąb powietrznych, co podaję pod rozwagę mieszkańców i PT Władz Odnośnych.

Filmiki – http://grzybypl.blogspot.com/2016/06/czerwcowa-wichura.html   

Robert K. Leśniakiewicz

Pierwsze grzyby sezonu 2016

W dniu wczorajszym udałem się w Majerzowy Las, by zobaczyć, czy nie pokawiły się jakieś pierwsze, wiosenne grzyby. Miałem wszelkie podstawy, bowiem od kilku dni jestem bombardowany wieściami o smardzach i piestrzenicach od Koleżanek i Kolegów z Darz Grzyba, więc pomyślałem, że warunki i u nas powinny być sprzyjające: opady w ilości 13 dm³/m², cały czas temperatura plusowa, no i jest już po nowiu Księżyca, który miał miejsce w dniu 7 kwietnia.

Najpierw udałem się na stanowisko piestrzenic kasztanowatych w Majerzowym Lesie i ku mej radości znalazłem dwa śliczne okazy!

Następnie skierowałem się wzdłuż koryta potoku Strącze, gdzie znajduje się smardzowisko, i tu czekało mnie rozczarowanie – smardzów nawet na lekarstwo! Ale wypłoszyłem jakieś zające, więc może po prostu je zjadły? Z radością zauważyłem, że zwiększyła się populacja zajęcy na tyle, że można je spotkać w lesie i na polach!

Wracając do domu widziałem stado bocianów – jakieś 15-20 sztuk, które przeleciało nad Jordanowem kierując się ku północy, a także jednego bociana czarnego, który zamieszkuje w okolicznych lasach. A zatem mamy już wiosnę!

Fotki i filmiki – http://grzybypl.blogspot.com/2016/04/pierwsze-grzyby-sezonu-2016.html

Robert K. Leśniakiewicz

Plastyki w polskich rzekach

Tyle się pisze na temat plastyków w wodach Wszechoceanu – choćby w moim blogu WWW.wszechocean.blogspot.com, ale niewiele o plastykach znajdujących się w korytach i na brzegach polskich rzek. A to jest problem, bowiem są one równie szkodliwe jak te oceaniczne, a może jeszcze bardziej, bo zatruwają także lądy i lądową biosferę.

Ostatnio miałem okazję pospacerować trochę nad naszą Skawą i potokiem Strącze. Mimo ubiegłorocznej akcji zbierania śmieci z ich brzegów (worki leżą tam do dziś dnia) niewiele to dało, bowiem ludzie mają gdzieś nakazy, zakazy, ostrzeżenia, prośby i groźby – i nadal wywalają plastykowe śmieci do rzeki i potoków. Efekt jest taki, że te śmieci leżą całymi stuleciami rozpadając się na mniejsze fragmenty, które przenikają do ciał ryb i innych stworzeń wodnych zatruwając je dioksynami, poliuretanami, winylami i innymi polimerami. W rezultacie czego trujemy się także i my. Jest z tym lepiej, ale powinno być jeszcze lepiej! W naszym najlepiej pojętym interesie.

Pocieszającym faktem jest to, że na nasze wody zameldowały się na stałe bobry. Te inteligentne gryzonie pozostawiają wszędzie ślady swej działalności: ścięte i okorowane drzewa, ryte nory. Nie ma tylko żadnych konstrukcji hydrotechnicznych, co oznacza, że Skawa nie przypadła im do gustu i poszły dalej w górę rzeki zatrzymując się tylko w nadrzecznych zagajnikach, które stanowią dla nich bufet przekąskowy.

Tak czy inaczej, problem plastykowych śmieci istnieje, ale na szczęście jest ich jakby mniej – czyżby ludność jednak zmądrzała i przestała je „utylizować” w ciekach wodnych? Miejmy nadzieję, że tak jest, chociaż… Jakieś dwa miesiące temu nasi wędkarze opowiedzieli mi o potężnym zatorze z opakowań plastykowych w Bystrej Podhalańskiej. Niby to już nie nasz teren, ale wspólna rzeka Skawa, więc wspominam o tym z tego tytułu…

Mam nadzieję, że będzie lepiej. W każdym cywilizowanym kraju istnieje skup pustych opakowań szklanych i plastykowych. Na Słowacji dawniej za butelkę z PCV dostawało się 1 koronę. I tam nie ma tego problemu. U nas recykling opakowań plastykowych jest jeszcze – dosłownie i w przenośni – w lesie…  I trzeba z tym skończyć, a im szybciej – tym lepiej dla środowiska i co za tym idzie dla nas wszystkich.

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2016/04/plastyki-w-polskich-rzekach.html

Robert K. Leśniakiewicz