wiosna

Pogodowe podsumowanie wiosny 2017 roku

Dawno nie mieliśmy tak dynamicznej i zmiennej pogody, jak wiosną tego roku! Pogodą mieszał nam coraz bardziej efekt globalnego ocieplenia – EGO, co w głównej mierze objawiało się następującymi po sobie anomaliami klimatycznymi, które zaskakiwały nawet najstarszych mieszkańców naszego kraju. Nie chodzi tu o to, że zima była łagodna czy wiosna bardziej ciepła, ale o to, że parametry anomalii pogodowych przybierały coraz większe rozmiary a ich siła była coraz bardziej niszczycielska. Im cieplej na naszej planecie, tym gwałtowniejsze zmiany, tym bardziej niszczycielskie anomalnie i coraz częstsze kataklizmy klimatyczne. I tak właśnie należy pojmować EGO.

MARZEC – pierwsza dekada stosunkowo ciepła z temperaturami w zakresie od +17,5°C do -1,5°C. Późne przymrozki nie odpuszczają także w chłodniejszej II dekadzie i mieliśmy wtedy od -3,5°C do +13,5°C. III dekada była wyraźnie cieplejsza i temperatury zawierały się w zakresie od +19°C aż do -4,7°C. przymrozki te spowodowały pogrom wśród kwitnących drzew i krzewów. W omawianym okresie mieliśmy ogółem 55,88 dm³/m² opadów deszczu. W I dekadzie prowadzono pomiary skażeń radioaktywnych, ale nie stwierdzono żadnego podwyższenia aktywności – wyniki wahały się w granicach 0,08-0,15 µSv/h, czyli promieniowanie było nieszkodliwe dla istot żywych. W II dekadzie rozkwitły wszystkie kwiaty wiosenne, niestety większość z nich skosiły przymrozki.

Z ciekawszych wydarzeń należałoby wspomnieć na wichury na Dolnym Śląsku, burze w Wielkopolsce i na Mazowszu, które przewaliły się na początku miesiąca. 5.III pojawiły się krokusy, lepiężniki, czajki i motyle cytrynki, zaś śnieg wycofał się na 800 m n.p.m. 7.III we Francji szalał orkan Zeus, zaś w Hiszpanii upały sięgnęły +30°C. Przez okolice niemieckiego Würtzburga przewaliło się tornado. 13.III w Kanadzie szalała 57-godzinna burza śnieżna.

Odnotowano erupcje wulkanów Bezimiennyj (Kamczatka, FR) i Galunggung (Indonezja) w dniu 10.IV oraz 7.IV trzęsienie ziemi o sile 4,2°R w… Szwajcarii, co może zwiastować początek zasadniczych zmian w tektonice Europy. 28.IV odnotowano +21°C w Nowym Sączu i Słubicach, zaś w australijskim Queenslandzie szalał huragan Debbie o prędkości wiatru 263 km/h! Tegoż samego dnia w Lęborku widziano zorzę polarną, a nad naszym krajem trwała burza geomagnetyczna.

Najbardziej niezwykłym wydarzeniem było katakliktyczne osuwisko góry śmieci na wysypisku w Addis Abebie, które zabiło 62 osoby!

Marcowa pogoda tego roku dobrze zgodziła się z 12-dniową prognozą Bożonarodzeniową.

KWIECIEŃ – I dekada tego miesiąca była ciepła i bez przymrozków – temperatury wahały się od +0,6°C do +23°C. W dniach 3 i 5.IV odnotowano trzy burze, które przyszły ze wschodu! Tym niemniej w dniach 6 i 7.IV odnotowano opady śniegu! II dekada była wyraźnie chłodniejsza i temperatury zawierały się w granicach od -2°C do 14,5°C. III dekada znów była cieplejsza, ale pod koniec miesiąca znów odnotowano przymrozek do -0,2°C. Temperatura maksymalna wynosiła +19,9°C.

Silne burzowe opady deszczu odnotowano w dniu 5.IV, gdzie w Osielcu spadło 33 a w Stróży 34 dm³/m²; po opadach deszczu w dniu 28.IV ogłoszono II stopień alertu przeciwpowodziowego, odnotowano 1900 interwencji PSP i OSP, zaś w dniach 6-7.IV, 17-20.IV i 23-24.IV odnotowano opady śniegu, które spowodowały straty w drzewostanach i sadach, a także na Śląsku około 70.000 gospodarstw pozbawionych było prądu, zaś grubość pokrywy śnieżnej w okolicach Częstochowy doszła do 34 cm. U nas pokrywa śnieżna była gruba na 13 cm, zaś w innych miejscowościach było gorzej i tak: Zawoja – 40 cm, Zubrzyca – 25 cm, Bogdanówka – 27 cm, Jabłonka – 23 cm, Obidowa – 25 cm, Lipnica – 7 cm, Osielec – 10 cm, Raba Wyżna – 20 cm i Zakopane – 38 cm. Poza tym śnieżyce dotknęły także Słowację, Czechy, Rumunię, Mołdawię, Serbię oraz Bośnię i Hercegowinę. Śniegowa „kalamita” powtórzyła się w Czechach w dniu 29.IV. Ogółem w kwietniu u nas odnotowano 18 opadowych dni, które przyniosły nam opad w ilości 122,54 dm³/m² wody.

Z ciekawszych wydarzeń na świecie należy odnotować potężną lawinę błotną w Kolumbii, która zeszła z wylesionego stoku i zabiła ponad 300 osób, co wydarzyło się 2.IV. Z kolei potężne opady śniegu nawiedziły Pireneje, gdzie 3.IV spadło 50 cm śniegu. Tego samego dnia odnotowano trzęsienie ziemi w Botswanie o mocy 6,7°R (co stanowi efekt dalszego pękania Płyty Afrykańskiej i tworzenia się kolejnej wyspy na Oceanie Indyjskim). 6.IV odnotowano trzęsienie ziemi o sile 6,1°R w Iranie, 2 ofiary w ludziach. 10.IV nad Los Angeles przeleciał „przystojny” bolid. 12.IV odnotowano pojawienie się ogromnej ilości czerwonych meduz w okolicy Exmouth w Australii Zachodniej. Przypominamy, że w latach 50. znajdował się tam brytyjski atomowy poligon, na którym zdetonowano trzy ładunki atomowe o małej mocy – do 10 kt TNT. 14.IV odnotowano przelot pierwszego bociana białego w Jordanowie. 15.IV na Cejlonie doszło do osunięcia się góry śmieci, która przygniotła 90 ofiar… 28.IV ogniowa burza lasów wokół Żeleznogorska k./Krasnojarska (FR) zagroziła znajdującej się tam fabryce produkującej pluton do reaktorów, głowic i bomb jądrowych. 29.IV na Filipinach doszło do trzęsienia ziemi o sile 7,2°R.

Zgodność z prognozą Bożonarodzeniową około 66%.

MAJ – maj pokazał dwa oblicza, do połowy zimny, nawet padał śnieg, od połowy ciepły, ale burzowy. W szczegółach było tak: po pogodnym 1 i 2.V, utworzył się płytki niż karpacki wskutek czego lało 3 i 4.V – u nas spadło około 15 mm deszczu. We Wrocławiu osunęło się nabrzeże Odry  wskutek podniesionej  wody  i złego  stanu technicznego. W wielu miejscach w Polsce wskutek kwietniowych opadów są jeszcze przekroczone stany ostrzegawcze i alarmowe na 34 wodowskazach.

Po opadach 3 i 4.V Skawa wskoczyła do stanów wysokich 217 cm. W dniu 5.V na Babiej Górze było jeszcze około 60% powierzchni zaśnieżonych. Ponoć w kieleckim znaleziono pierwsze poćki i kozaki, co podajemy na odpowiedzialność koleżanek i kolegów z klubu DARZ GRZYB.

W Jordanowie piestrzenica kaszanowata – grzyb wskaźnikowy została znaleziona 1.V, zaś 6.V przechodziły burze, w Grybowie spadło 50 mm, w Tuchowie 46 mm, W Rzepienniku Strzyżowkim spadł taki grad, że było biało. U nas zaczynają kwitnąc grusze i śliwy, jabłonie w pąkach. 8.V w Białymstoku w krótkim czasie spadło 88 mm deszczu paraliżując miasto. 9.V atmosfera tak się ochłodziła, że w ciągu dnia zaczął popadywać śnieg.

Spowodował to napływ powietrza arktycznego znad Norwegii gdzie notowano rano -16°C. W ciągu dnia u nas temperatura nie przekroczyła  +5°C. 10.V opady ustały, ale rano na wysokości 2 m wystąpił regularny mróz -3°C, a tu drzewa kwitną.

Znaleziono martwe z wychłodzenia małe sarenki. Straszliwe straty pszczół, pochodzenie tego zjawiska jest złożone i nie wynika tylko z chłodów. Najniższa temperatura była w Rzeszowie -4°C! 1.V nieco popuściła temperatura rano była około 0°C i to tylko przy gruncie, w dzień ociepliło się do +18°C.

12.V przeszła burza z gradem i deszczem norymnym około 20 mm. 14.V pierwszy raz usłyszano kukułkę, 17.V był pierwszym ciepłym w całości pogodnym dniem, jabłonie rozkwitły dopiero na szczęście teraz. Za to spustoszenie w czereśniach, wiśniach i gruszkach.

Rozpoczęły się najdłuższe dni będą trwały do 17VII. Na Babiej Górze wyodrębniło się około 16 dużych płatów śniegu. Skawa spadła do dolnych średnich  165 cm. 18-23.V były pierwszymi prawie upalnymi dniami, u nas temperatura wyniosła +25…27°C, a w Słubicach +29,6°C.

W okolicach Nowego Targu i w Spytkowicach gniazda bocianie wypełnione, trwa wysiadywanie.

W Jordanowie pierwszy raz od lutego Skawa spadła do stanów niskich 162 cm. 20.V wreszcie zakwitły kasztanowce i bzy mizerne przemrożone  (opóźnienie około 12 dni). 23.V wskutek burzy spłonął dom w Poroninie. 24.V było niewielkie  ochłodzenie padało cały dzień i noc. Spadło w Beskidach 20-25 mm deszczu. Pogoda upalna wróciła 27.V.

W Olszówce znaleziono pierwszego poćka i kozaka brzozowego czerwonego. Na Babiej Górze ostał się płat w żlebie głównym, niewielki  pod Kępą i kilka mikroskopijnych. W dniu 28.V w Jordanowie znaleziono pierwszego poćca. Dzień  ten był najgorętszy w Polsce, w Słubicach pękła 30-tka: było +30,3°C. U nas było +28°C.

30.V kraj zalała fala burz szczęśliwie ominęła Jordanów gdzie było tylko kilka grzmotów dalekich i 3,03 mm deszczu. Ale w Alwerni niewielki potoczek Reguliczanka zalał 50 domów. Straż interweniowała 1100 razy , w wielu  miejscach spadło ponad 50 mm deszczu, a w Kamienicy koło Nysy Kłodzkiej 76 mm. Zerwało 31 dachów.  Koło Mysłowic na skutek działalności kopalni wystąpił wstrząs 3,3°R, odnotowano pęknięcia autostrady.

Co w świecie? Gdy myśmy narzekali na zimno to 4.V na Islandii było +23°C, a na Grenlandii +16°C i to jest dowód na istnienie EGO, a nie to że u nas popadywał śnieg. Około 6.V w Bułgarii gdzie były upały, na Węgrzech i w Serbii wystąpiły tornada, a miejscowości Moravec w Serbii spadł grad o wielkości cytryn. We Francji i Niemczech odnotowano największe wymrożenia winnic od 1991 roku. 6.V nad Pekinem była taka burza piaskowa, że za dnia było ciemno. W Kanadzie nie notowana od dziesięcioleci powódź z apogeum około 6.V. Dnia 7.V w Kolorado spadł śnieg i spowodowało to padnięcie wielu sztuk bydła. Natomiast 11.V na Oslo spadło tyle śniegu, że żadnej zimy od 50 lat nie obserwowano takiego zjawiska i spadło 65 cm śniegu za kilka godzin. Podobne śniegi padały w Karelii.

Dnia 13.V Włochy, Albanię, Bośnię zasypał piasek z Sahary. 17.V w Chorwacji wystąpił zimny wiatr Bora, który w porywach osiągnął 200 km/h. 18.V superkomórka burzowa spowodowała spustoszenia w Hamburgu i Turyngii, z kolei 29.V w Aachen piorun zabił kobietę.

W dniu 23.V koło Nowej Zelandii odnotowano fale 19,4 metra wysokości! Tego samego dnia Lwów pada ofiarą superkomórki burzowej. Około 27.V na Cejlonie wystąpiła nie notowana od lat powódź, ofiary liczone są w setkach. 30.V nad Moskwą przeszło prawdziwe tornado, powaliło setki drzew, niszczyło budynki, przewrócił się dźwig budowlany. Zginęło 13 osób!!!

Dramatyczne upały w Indiach i Japonii. Pod koniec miesiąca w Andaluzji w Hiszpanii wystąpiły upału 40°C.

Wystąpiły tylko 2 trzęsienia ziemi to jest 11.V w Chinach 5.5°R z płytkim ogniskiem na 8 km, na pograniczu z Afganistanem i Pakistanem  zwaliło się około 180 budynków i zginęło 820 zwierząt domowych. 14.V z kolei w Iranie przy granicy z Afganistanem 5,8°R. Zginęły 3 osoby.

Wybuchały wulkany Fugo w Gwatemali, Simbulung w Indonezji i Bogoslav na Alasce.

Odnotowano ogromne  pożary lasu na Syberii i w Korei Południowej.

W dniu 17.V odnotowano przelot trzech mew nad naszym miastem. Około 28.V inwazja jadowitych meduz – żeglarz portugalski w Tajlandii.

Niepokoi wzrost dynamiki superkomórek burzowych zwłaszcza na wyspach ciepła jakimi są miasta: Moskwa, Białystok, Hamburg. Znamienny jest przypadek Białegostoku gdy nad miastem spadło 88 mm, a w sąsiednich wsiach 10 mm. Niepokojący też jest ogromny wzrost ciepła na Grenlandii, który skutkuje wypychaniem powietrza arktycznego w nasze szerokości geograficzne.

W maju spadło nam 62,32 dm³/m² – a więc nie aż tak dużo. Odnotowano 6 dni z krążącymi wokół naszego miasta burzami, zjawisko całkowicie nowe i być może mające związek ze zmianą prądów atmosferycznych spowodowane przez EGO.

Zgodność z prognozą Bożonarodzeniową w około 75%.

 

Stanisław Bednarz

Robert K. F. Leśniakiewicz

Reklamy

Bilans kwietniowej trzydniówki

Kwiecień na zakończenie polał nas solidną porcją deszczów, a i ciepła poskąpił. Przez Polskę przesuwał się niemal stacjonarny front atmosferyczny związany z niżami znad Morza Północnego blokowanymi przez wyże nad Europą Południową. Potężny system frontów ciągnął się od Włoch po Półwysep Kola i to jemu zawdzięczamy te opady deszczu, deszczu ze śniegiem i śniegu.

A jako to wyglądało w czasie? – oto rozpiska:

Czwartek, 27.IV.2017 r.

  1. 01:00 CEST – zachmurzenie całkowite, temperatura +6°C, wiatr z N.
  2. 06:00 – zachmurzenie całkowite, deszcz, mgła, temperatura +4,1°C, ciśnienie 1011 hPa, wiatr z N.
  3. 10:00 – temperatura +4,6°C, deszcz, ciśnienie, zachmurzenie BZ.
  4. 12:00 – temperatura +5,4°C, słaby deszcz, ciśnienie 1012 hPa, pozostałe parametry BZ.

g.14:00 – temperatura +6,1°C, słaby deszcz, ciśnienie 1013 hPa.

  1. 15:00 – deszcz ustał, pozostałe parametry BZ.
  2. 16:40 – pada deszcz, temperatura +5,5°C, pozostałe parametry BZ.
  3. 18:30 – słaby deszcz, mgła, temperatura +5,0°C, ciśnienie 1014 hPa.
  4. 21:30 – słaby deszcz, mgła, temperatura +3,8°C, ciśnienie 1014 hPa, pozostałe parametry BZ.
  5. 24:00 – ciśnienie 1016 hPa i zaczyna spadać. Pada deszcz.

Piątek, 28.IV.

  1. 02:30 – deszcz ustał, temperatura +4,0°C, ciśnienie 1013 hPa i spada.
  2. 03:20 – pada deszcz.
  3. 06:00 – pada deszcz, temperatura +4,2°C, ciśnienie 1008 hPa, zachmurzenie całkowite – pułap chmur ~650 m n.p.m., mgła, suma opadów = 17,42 l/m²/24h. Wiatr z N. Stan Skawy – wysoki 226 cm.

Na Śląsku opady deszczu i deszczu ze śniegiem, pojawiły się lokalne podtopienia. Śniegi na Dolnym Śląsku.

  1. 11:05 – pada deszcz, temperatura +7,3°C/+41°F, ciśnienie 1007 hPa, mgła się podnosi, pozostałe parametry BZ.
  2. 16:00 – pada deszcz, temperatura +7,0°C, pozostałe parametry BZ.
  3. 20:00 – temperatura +3,6°C, ciśnienie 1009 hPa, pada ulewny deszcz, mgła. Wiatr z NW. Stan Skawy – 253 cm (wysoki).
  4. 21:30 – nadal pada deszcz.

Sobota, 29.IV.

  1. 02:30 – pada ulewny deszcz.
  2. 03:00 – Skawa przekroczyła stan ostrzegawczy 308 cm.
  3. 06:00 – temperatura +2,9°C, ciśnienie 1013 hPa, zachmurzenie całkowite, deszcz nie pada, ale opady wyniosły 22,88 l/m²/24h. Wiatr z W-NW. Stan Skawy – ostrzegawczy 304 cm.
  4. 10:00 – temperatura +5,0°C, ciśnienie 1016 hPa i rośnie, zachmurzenie całkowite ale już nie pada, podstawa chmur powyżej 700 m n.p.m. Wiatr z NW. Stan Skawy wysoki 264 cm i spada – jednak jej koryto jest jeszcze wypełnione po brzegi, a na łąkach widać kałuże wody.
  5. 11:29 – pierwszy przebłysk słońca zza chmur. Temperatura +8,4°C, ciśnienie 1017 hPa i rośnie.
  6. 15:00 – temperatura +11,7°C, inne parametry BZ. Poziom Skawy 249 cm i spada.
  7. 19:00 – temperatura +10,4°C, ciśnienie 1016 hPa i powoli spada. Zachmurzenie ½ do ¼. Poziom Skawy wynosi 238 cm i spada. Zapowiada się chłodna, pogodna noc.

Niedziela, 30.IV.

  1. 01:20 – temperatura +1,2°C, deszcz nie pada, pogodne niebo.
  2. 05:00 – temperatura -0,8°C, mgła.
  3. 06:00 – temperatura -0,2°C, opadająca mgła, stan Skawy wysoki 218 cm i nadal spada. Ciśnienie 1020 hPa, wiatr z N.

No i na tym na razie większe opady się skończyły. Z ciekawszych wydarzeń poza podtopieniami na Śląsku Opolskim, Wielkopolsce i Dolnym Śląsku należy odnotować opady śniegu w Czechach – gdzie spadło 0,5 m śniegu w ciągu doby. Śnieg padał także w Polsce – na Dolnym Śląsku. Niestety po odejściu chmur pojawił się problem z przymrozkami w granicach do -1°C, które wciąż opóźniają wegetację.

Mam jednak nadzieję, że wielka majówka będzie w miarę pogodna i słoneczna.

Mapki i filmik – http://grzybypl.blogspot.com/2017/04/bilans-kwietniowej-trzydniowki.html

Robert K. F. Leśniakiewicz

 

 

Czerwcowa wichura

To, co miało miejsce przez dwa ostatnie dni było bez precedensu. Polskę nawiedziły wichury i „norymne” ulewy, o niespotykanej wprost sile. U nas na szczęście nie doszło do większych strat i poza kilkoma złamanymi i wykroconymi drzewami nie było nic szczególnego.

Wszystko zaczęło się w dniu 16.VI, kiedy to umiarkowany wiatr wiejący z północy wykręcił się na wiatr halny z kierunku S i S-SW i wzmógł się aż do niemalże huraganowej siły. Przy okazji należy dodać, że był ciepły, a wraz z gorącym czerwcowym słońcem dał nam temperaturę powietrza wynoszącą +29,7°C, zaś w zaciszach nawet do +31°C.

Przy umiarkowanym zachmurzeniu nie było żadnych opadów, zaś wilgotność powietrza spadła do 30%. Wiatr suszył błyskawicznie siana i… ściołę leśną, co oczywiście odbije się na grzybach.

Na dodatek przez kraj przewalił się front burzowy, który spowodował silne burze na niemal całym obszarze Polski – z wyjątkiem właśnie Podhala, gdzie było słonecznie.

Jak twierdzi Pan Stanisław Bednarz, cała ta pogoda była co najmniej dziwna, bowiem nie stwierdzono znacznej i szybkiej zmiany ciśnienia atmosferycznego, co powodowałoby silne wiatry, aczkolwiek w dniu 14.VI ciśnienie spadło do poziomu 990 hPa, a w następnych dniach wynosiło 991 hPa, 998 hPa, potem spadło do 992 hPa – to właśnie w czasie tego nietypowego halnego, a teraz podniosło się do poziomu 1005 hPa. Cóż – jak widać jest to kolejna konsekwencja ogrzanego Atlantyku i EGO…

Wiatr się na razie uspokoił, ale trzeba być przygotowanym na wszelkie pogodowe  niespodzianki w rodzaju gwałtownych burz czy nawet tornad i trąb powietrznych, co podaję pod rozwagę mieszkańców i PT Władz Odnośnych.

Filmiki – http://grzybypl.blogspot.com/2016/06/czerwcowa-wichura.html   

Robert K. Leśniakiewicz

Pierwsze grzyby sezonu 2016

W dniu wczorajszym udałem się w Majerzowy Las, by zobaczyć, czy nie pokawiły się jakieś pierwsze, wiosenne grzyby. Miałem wszelkie podstawy, bowiem od kilku dni jestem bombardowany wieściami o smardzach i piestrzenicach od Koleżanek i Kolegów z Darz Grzyba, więc pomyślałem, że warunki i u nas powinny być sprzyjające: opady w ilości 13 dm³/m², cały czas temperatura plusowa, no i jest już po nowiu Księżyca, który miał miejsce w dniu 7 kwietnia.

Najpierw udałem się na stanowisko piestrzenic kasztanowatych w Majerzowym Lesie i ku mej radości znalazłem dwa śliczne okazy!

Następnie skierowałem się wzdłuż koryta potoku Strącze, gdzie znajduje się smardzowisko, i tu czekało mnie rozczarowanie – smardzów nawet na lekarstwo! Ale wypłoszyłem jakieś zające, więc może po prostu je zjadły? Z radością zauważyłem, że zwiększyła się populacja zajęcy na tyle, że można je spotkać w lesie i na polach!

Wracając do domu widziałem stado bocianów – jakieś 15-20 sztuk, które przeleciało nad Jordanowem kierując się ku północy, a także jednego bociana czarnego, który zamieszkuje w okolicznych lasach. A zatem mamy już wiosnę!

Fotki i filmiki – http://grzybypl.blogspot.com/2016/04/pierwsze-grzyby-sezonu-2016.html

Robert K. Leśniakiewicz

Plastyki w polskich rzekach

Tyle się pisze na temat plastyków w wodach Wszechoceanu – choćby w moim blogu WWW.wszechocean.blogspot.com, ale niewiele o plastykach znajdujących się w korytach i na brzegach polskich rzek. A to jest problem, bowiem są one równie szkodliwe jak te oceaniczne, a może jeszcze bardziej, bo zatruwają także lądy i lądową biosferę.

Ostatnio miałem okazję pospacerować trochę nad naszą Skawą i potokiem Strącze. Mimo ubiegłorocznej akcji zbierania śmieci z ich brzegów (worki leżą tam do dziś dnia) niewiele to dało, bowiem ludzie mają gdzieś nakazy, zakazy, ostrzeżenia, prośby i groźby – i nadal wywalają plastykowe śmieci do rzeki i potoków. Efekt jest taki, że te śmieci leżą całymi stuleciami rozpadając się na mniejsze fragmenty, które przenikają do ciał ryb i innych stworzeń wodnych zatruwając je dioksynami, poliuretanami, winylami i innymi polimerami. W rezultacie czego trujemy się także i my. Jest z tym lepiej, ale powinno być jeszcze lepiej! W naszym najlepiej pojętym interesie.

Pocieszającym faktem jest to, że na nasze wody zameldowały się na stałe bobry. Te inteligentne gryzonie pozostawiają wszędzie ślady swej działalności: ścięte i okorowane drzewa, ryte nory. Nie ma tylko żadnych konstrukcji hydrotechnicznych, co oznacza, że Skawa nie przypadła im do gustu i poszły dalej w górę rzeki zatrzymując się tylko w nadrzecznych zagajnikach, które stanowią dla nich bufet przekąskowy.

Tak czy inaczej, problem plastykowych śmieci istnieje, ale na szczęście jest ich jakby mniej – czyżby ludność jednak zmądrzała i przestała je „utylizować” w ciekach wodnych? Miejmy nadzieję, że tak jest, chociaż… Jakieś dwa miesiące temu nasi wędkarze opowiedzieli mi o potężnym zatorze z opakowań plastykowych w Bystrej Podhalańskiej. Niby to już nie nasz teren, ale wspólna rzeka Skawa, więc wspominam o tym z tego tytułu…

Mam nadzieję, że będzie lepiej. W każdym cywilizowanym kraju istnieje skup pustych opakowań szklanych i plastykowych. Na Słowacji dawniej za butelkę z PCV dostawało się 1 koronę. I tam nie ma tego problemu. U nas recykling opakowań plastykowych jest jeszcze – dosłownie i w przenośni – w lesie…  I trzeba z tym skończyć, a im szybciej – tym lepiej dla środowiska i co za tym idzie dla nas wszystkich.

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2016/04/plastyki-w-polskich-rzekach.html

Robert K. Leśniakiewicz

Na smardzowiskach

Nie ma to, jak niedzielny spacer do lasu. Zachęcony pomyślnymi dla grzybiarzy wieściami ze Słowacji, wybrałem się w niedzielę na spacer do Majerzowego Lasu i na Końskie Ugory, gdzie znajdują się dwa smardzowiska i dwa stanowiska piestrzenic kasztanowatych.

Pogoda była cudowna! Słońce świeciło na bezchmurnym niebie, temperatura w najcieplejszym punkcie dnia – tj. o godzinie 14:00 CEST – sięgnęła do +20,8°C przy wietrze z kierunku S-SW (halnym) i spadającym w tempie 1 hPa/h ciśnieniu atmosferycznym. Jednym słowem – uśmiech już nie wiosny, ale lata! To jednak niczego dobrego nie wróży – takie bywały kwietnie w latach 70., kiedy to później pogoda w lecie była chłodna i deszczowa.

W Majerzowym Lesie oba smardzowiska były puste – rosły na nich jeno lepiężniki po obu stronach potoku Strącze, a które były oblegane przez pszczoły z pobliskiej pasieki. Znalazłem tam jedynie jakieś brunatne bedłki, chyba nawet niejadalne…

Na Końskich Ugorach też puchy. Na obu stanowiskach piestrzenic nie było ani jednego grzyba, czemu zresztą się nie dziwiłem – temperatury nocne przez kilka dni były ujemne… Ale nie ma się co martwić – w tym tygodniu maja spaść deszcze, a w dniu 7.IV będzie nów Księżyca, zatem pierwsze grzyby powinny się pojawić. Kolejny więc spacer czeka mnie w piątek lub weekend – o ile nie będzie lało…

Zdjęcia i filmik – http://grzybypl.blogspot.com/2016/04/na-smardzowiskach.html

Robert K. Leśniakiewicz

Czyżby już wiosna?

Anomalia termiczna w najlepsze trwa i jest coraz głębsza. Od dwóch dni wieje nieprzerwanie wiatr halny, który spowodował znaczne spustoszenia w Beskidach i na Podkarpaciu.
Spowodowane to jest przede wszystkim konfiguracją pola barycznego – pędzące na wschód niże idą torem nad Bałtykiem i Skandynawią – i zamiatają one ciepłe powietrze znad Afryki i Lewantu. Efektem tego są silne i bardzo silne wiatry fenowe, które „zlizały śniegi” w Beskidach i huragan pustoszący Francję. Temperatury nocne są powyżej +5°C, zaś dzienne dobijają do +10°C – i tak np. w dniu dzisiejszym mieliśmy +10,3°C. Najgorsze jest niskie ciśnienie w granicach 990 hPa i jego skoki w górę i dół w tempie 1-1,5 hPa/h, co odczuwają ludzie chorzy na serce i mający kłopoty z krążeniem. Także wiatr halny źle wpływa na psychikę ludzi, którzy mają kłopoty z nerwami, snem i koncentracją.
Oczywiście taka sytuacja nie pozostaje bez wpływu na rośliny i zwierzęta. Na wierzbach mamy bazie, na leszczynie kwiatostany… Koty i psy zachowują się jakby był kwiecień. Ziemia pachnie już wiosną. Jeżeli pójdzie tak dalej, to ruszy wegetacja, a wtedy wystarczy silniejszy mróz i mamy problem.
Nie ma co się cieszyć, bo możemy jeszcze pójść ze święconym po śniegu, jak to drzewniej bywało, a przecież ludzie pamiętają potężne śnieżyce jeszcze w marcu, kwietniu czy nawet w maju i czerwcu! A zatem czuj duch – bo nie ma się co cieszyć!
I tylko możemy po raz któryś z kolei podziękować Wawrzyńcowi Spytkowi Jordanowi za tak trafną lokalizację naszego Miasta, która zapewnia nam ochronę przed wściekłymi zawieruchami i wiatrami fenowymi, bo jak dotąd z tych wszystkich terminów wychodzimy obronną ręką… I kto mi powie, że 400 lat temu ludzie byli głupsi od nas?
Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2016/02/czyzby-juz-wiosna.html

Robert K. Leśniakiewicz