pogoda

Pogodowe podsumowanie sierpnia

Sierpień był w Jordanowie  bardzo upalny suchy poza dwoma dniami ciągłego deszczu i skąpymi w naszych stronach  w opady  burzami, ogólnie rzecz biorąc spadło 75,75 mm deszczu.

 

Burze w Jordanowie o umiarkowanym i słabym nasileniu niewielkim opadem i słabymi grzmotami  miały miejsce 2, 3, 10, 12, 17, 22, 25, 27   sierpnia.

 

U nas było spokojnie, lecz w miesiącu tym uaktywniły się gwałtowne dynamiczne  zjawiska burzowe w północnej Polsce, które przetrzebiły w nocy z 11 na 12 sierpnia znaczne obszary Borów Tucholskich. Zniszczeniu uległo 7, 7 mln m sześciennych drzew.

 

Podobna sytuacja była w 2002 roku w Puszczy Piskiej ale „tylko” 2,5 mln  m³ powaliło, zaś słynny huragan z 2004 roku powalił na Słowacji jedynie 3-5 mln m³ drewna – zob.: http://wszechocean.blogspot.com/2017/08/dujawica-nad-jordanowem-przypomnienie.html i http://wszechocean.blogspot.com/2017/08/czy-jeszcze-bedzie-tanap-wspomnienie.html, a także http://wszechocean.blogspot.com/2017/08/szalenstwa-sierpniowej-pogody.html.

Meteorolodzy taką niszcząca burzę  nazywają  bow-echo. Wiatr towarzyszący burzy nie ustawał po przejściu czoła burzy i osiągał w porywach do 140 km/h.

 

Ostrzegano o nasileniu się gwałtownych zjawisk atmosferycznych w związku z  nie notowanym ociepleniem klimatu, ale cóż nasi doktorzy z różnych Akademii Rolniczych i „szyszkowi” profesorowie wiedzą lepiej. Najlepiej zwalić na karę Boską, zamiast prawidłowo kształtować drzewostan na obrzeżu monokultur aby przejmował  pierwsze uderzenie niszczącego wiatru. Do tego władze szczebla państwowego zajęte wieczną adoracją siebie i cudownych obrazów zapomniały na czas udzielić pomocy. Chwała strażakom ochotnikom, sołtysom i wójtom zniszczonych obszarów. Czerwona kartka dla PiS-wojewodów pomorskich i kujawsko-pomorskich.

 

Do działań minimalizujących szkody od wiatru, należy zaliczyć: odpowiednie planowanie cięć rębnych z przestrzeganiem, prawidłowe prowadzenie cięć pielęgnacyjnych (bez zbytniego rozluźnienia zwarcia), urozmaicanie składu gatunkowego drzew.  Tego się nie robi. Za to w sierpniu trwała w dalszym ciągu  rabunkowa wycinka w Puszczy Białowieskiej. Wszystkie bzdury, które wrzucają „leśnicy”, a raczej drwale zwani „pozyskiwaczami” należy uznać za kłamstwo. Drewno to kupują przedsiębiorcy z Bystrej i Sidziny, którzy na pewno nie skupywaliby skornikowanego drewna. Wg prof. Szyszki wszystko należy ciąć  jak powiedział  niejaki Rydzyk: Alleluja i do przodu. W tym wypadku do tyłu i w obszary ciemnoty  i chciwości.

 

Ale po kolei jak było. Miesiąc rozpoczął się ogromnymi upałami temperatura osiągała +36…37°C. Upały trwały od 1 do 5 sierpnia. Najgorętszy był 1 sierpnia w Silniczce na pograniczu łódzkiego i kieleckiego  notowano +37,2°C, w Radomsku 36,7°C, w Rzeszowie i Tarnowie +36°C. U nas było +35,6°C.

 

Na Skawie wielka niżówka 150 cm. W nocy z 1 na 2 sierpnia obszary Wielkopolski, Pomorskiego, Kujawsko-Pomorskiego doświadczyły pierwszych niszczących burz i zerwało kilkadziesiąt dachów. W naszych stronach jedynie opad burzowy  na Obidowej możemy uznać za znaczący około 34 mm.

 

2 i 3 sierpnia trwały nadal afrykańskie upały, a burza spowodowała szkwał na Jeziorze Żywieckim.

 

8 sierpnia na Suwalszczyźnie rano odnotowano tylko +5°C.

 

10 sierpnia dwie wielkie burze ominęły Jordanów po raz kolejny, za to zniszczenia na Ziemi Lubuskiej, w Łodzi i koło Kędzierzyna i na Górnym Śląsku zerwało łącznie około 500 dachów…

 

W Sobolicach nad Nysą Łużycką odnotowano 135 mm (!!!) opadu burzowego, w Zielonej Górze 52 mm.

 

9, 10 i 11 sierpnia to znów nawrót upałów na Powiślu Dąbrowskim +36°C, u nas 11 sierpnia +36°C.

 

9 sierpnia ogłoszono w Małopolsce III° alertu upałowego.

 

W nocy z 11 na 12 sierpnia wydarzyła się wspomniana wcześniej tragedia w Borach Tucholskich, zginęły dwie harcerki, tysiące hektarów lasu powalone jak po Meteorycie Tunguskim czy ataku atomowym. Szczególne zniszczenia w okolicach Rytla, Czerska, Szubina, Lipusza. Poginęła też masa dzikiej zwierzyny.  Uszkodzonych zostało około 3000 budynków.

Po opuszczeniu naszego kraju burza ta pustoszyła Łotwę i Finlandię. Do tego koło Elbląga pojawił się straszliwy wiatr szkwałowy 150 km/h. W Gnieźnie piorun uszkodził wieże katedry.

 

Burza 12 sierpnia spowodowała w naszych stronach jeden znaczący opad  41 mm na Leskowcu. Zaczynają się u nas  pojawiać chłodne ranki 14 sierpnia w Poroninie +4°C, u nas +7°C.

 

17 sierpnia znów ominęły nas 2 burze, a w Rabce i Tokarni spadł  norymniok, a u nas tylko parę kropel.

 

W dniach 17-18 znów trzecia fala upałów do +35°C. W wyniku tego Strącze i jego dopływy przestały płynąć. Te fale upałów spowodowały też strukturalne sierpniowe bezgrzybie.

 

19 sierpnia rozpoczął się opad ciągły, który trwał do 20 sierpnia do godziny 17. W Jordanowie  spadło 68 mm deszczu i nastąpiło częściowe nawodnienie. Były miejsca gdzie łączny opad  przekroczył 100 mm, np. w Tatrach i w Bogdanówce oraz Korbielowie. Skawa osiągnęła poziom 221 cm, to jest  strefa środkowa stanów wysokich. Ale 23.VIII opadła już do stanów niskich 159 cm.

 

22 był chłodny ranek w Jordanowie około +6°C i przeszła niewielka burza, za to koło Darłowa i Słupska przeszły wielkie opady także w okolicach Darłowa rzeki przekroczyły stan alarmowy i były podtopienia gdyż jednorazowo spadło około 70 mm.

 

21 sierpnia w Więcborgu sfilmowano trąbę powietrzną.

 

27 sierpnia rano o 6 przeszła silna burza, krótkotrwała z deszczem norymnym około 3 mm. Podsumowując trzeba stwierdzić wielką różnicę między gorącą Polską Południową, a mokrą, dużo chłodniejszą i pełną groźnych zjawisk atmosferycznych Polską Północną.

 

W dniach 29-31 sierpnia pojawił się słaby wysyp borowików, pocieców i koźlarzy – zob. relacje – http://grzybypl.blogspot.com/2017/08/a-w-lasach-juz-wrzesniowo.html i http://grzybypl.blogspot.com/2017/08/ida-prawdziwki.html.

 

A co w Europie i na świecie? Główna informacja to wielka fala upałów związana ze stacjonarnym wyżem Lucyfer, to on nam też podsyłał gorąco i był odpowiedzialny za ciągle trwające wielkie  pożary lasów w Chorwacji, Albanii, Korsyce, Portugalii, Grecji, Algierii i innych krajach.

Na początku miesiąca w krajach południowej Europy temperatury osiągały +40°C, a na Środkowym Wschodzie i w południowo-zachodnich stanach USA do +50°C.

 

5 sierpnia „przystojny” bolid przeleciał nad Seattle w USA.

 

7 sierpnia zaobserwowano zaćmienie Księżyca w Europie, zaś 21 sierpnia zaćmienie słońca w USA.

 

Bardzo silne powodzie w Wietnamie gdzie na początku miesiąca zginęło 26 osób, w Sierra Leone i Kongo  gdzie wskutek lawin błotnych zginęło 1200 osób.

 

7 sierpnia niszczące tornado w Okalhomie.

 

8 sierpnia fala niszczących burz  na Istrii i we Francji gdzie piorun raził 8 osób. Na Maderze drzewo dokonało aktu świętokradczego spadając na procesję maryjną w dniu 15 sierpnia, zabijając ludzi…

 

Trzęsienia ziemi wystąpiły 8 sierpnia w Syczuanie w Chinach 6,5°R,  gdzie  zginęło 19 osób. 9 sierpnia koło Rijeki tylko 3,7°R, które spowodowały paniczne wyjazdy turystów. 22 sierpnia na włoskiej wyspie Ischlia koło Pól Flegrejskich (jeden z europejskich drzemiących superwulkanów) o sile 4,3°R. Mimo tej małej siły wiele zniszczeń z powodu lichych budowli i 2 osoby zginęły, a 38 rannych.

 

Na wyspach Kanaryjskich wykwit toksycznych parzących alg, liczne poparzenia.

 

10 sierpnia w ujściu Amuru utknął na mieliźnie 40 tonowy wal grenlandzki.

 

Z powodu globalnego ocieplenia lodowce alpejskie odsłaniają  szczątki ofiar walk I wojny światowej i osób zaginionych w 80-tych latach XX wieku. Innym objawem topnienia wiecznej zmarzliny powyżej 3000 m są gigantyczne osuwiska skalno-błotne w szwajcarskich Alpach w rejonie zwanym Gryzonia.

 

23 sierpnia Chiny i Hong-Kong zaatakował tajfun Hato.

 

24 sierpnia na Atlantyku uformował się huragan Harwey, który 26 i 27 zaczął pustoszyć Teksas i Luizjanę, a pod koniec miesiąca spowodował wielką powódź w Houston, które to miasto znalazło się pod wodą.

 

Nie odnotowano istotnych wybuchów wulkanów.

 

 

Stanisław Bednarz, Robert K. F. Leśniakiewicz

Reklamy

 Piekielny „Lucyfer” nad Europą

Przełom lipca i sierpnia 2017 roku był pod znakiem piekielnych upałów. A wszystko za sprawą utrzymującego się od 25.VII gorącego antycyklonu – wyżu o imieniu LUCYFER. To piekielne imię było całkowicie uzasadnione. W basenie Morza Śródziemnego zapanowały iście piekielne temperatury sięgające do +45°C. Płoną lasy w Hiszpanii, Włoszech i Grecji.

Ale i nie tylko, bowiem w południowo-zachodnich stanach USA i w Meksyku temperatury dobijają do +50°C. tak samo jest na Środkowym Wschodzie, gdzie temperatury doszły do +52°C! Wszystkiemu winne były nieruchawe wyże wiszące nad tymi obszarami. W Kalifornii ogniste tornada pustoszą tamtejsze lasy.

Nad naszym krajem – na szczęście – przechodziły także aktywne, atlantyckie niże, które przynosiły chłód i opady, ale na południu Polski odczuliśmy go także. LUCYFER dał nam popalić, i chociaż nie było u nas aż tak wysokiego ciśnienia, to było one powyżej normy – 1013 hPa. Tym niemniej było piekielnie gorąco, chociaż nie został pobity nasz lokalny rekord +38,3°C…

I jeszcze jedna rzecz ciekawa – pomimo piekielnych upałów, Bałtyk przy polskich brzegach jest chłodny – temperatura wody wynosi około +17,2°C w Kołobrzegu, +17,5°C w Ustce i zaledwie +18,4°C w Helu, co spowodowane jest zjawiskiem upwellingu – wypływu na powierzchnię zimnej, głębinowej wody w miejsce ciepłej – zwiewanej wschodnim wiatrem. Ciepłe wody mają teraz Duńczycy i Niemcy…

No właśnie, co do temperatury, to przedstawiały się one bardzo ciekawie – temperatura dnia często przekraczała +30°C – a zatem było upalnie. Upalnie i sucho, a co za tym idzie sucho także w lesie. Wilgotność powietrza utrzymywała się w granicach 20-30%. O grzybach mogliśmy sobie już tylko pomarzyć.

W dniu 9.VIII w województwie małopolskim i trzech innych: lubelskim, podkarpackim i kieleckim ogłoszono III° alertu upałowego, bowiem spodziewano się temperatury +35°C i powyżej. Na szczęście temperatura nie poszła wyżej, ale i tak trudno było to przeżyć. Było jak w hiszpańskiej piosence śpiewanej na Teneryfie – w kwietniu w południe śpi tylko leniwy sługa, w maju śpi już pan, a w czerwcu śpi kto żyw… Tak właśnie było u nas w sierpniu – pod tym względem mogliśmy się czuć jak mieszkańcy Lewantu.

Ten okres zakończył się rankiem, 12.VIII spektakularną burzą, która u nas była bardziej widowiskowa niż groźna. Na szczęście temperatura spadła i powietrze się oczyściło. Niestety – znów spadło za mało deszczów. U nas, bo w kraju znów odnotowano masakryczne wydarzenia w rodzaju ulew, nawałnic i trąb powietrznych. Jedna z nich zabiła 2 harcerzy. Ogółem wskutek nich śmierć poniosło 6 osób.

Mnie ta zmiana zaskoczyła na ślubie jednego z moich krewnych Beskidzie Wyspowym, w okolicach Limanowej – a dokładniej w Siekierzynie na wysokości 673 m n.p.m., gdzie temperatura o godzinie 14:00 spadła do +15°C i wiał zimny, zachodni wiatr, który dał się we znaki szczególnie kobietom ubranym w powiewne i przewiewne stroje…

Impreza weselna odbyła się w uroczym hotelu Sara w Laskowej, w niesamowitym krajobrazie jakby wyjętych żywcem z horrorów Lovecrafta czy weird stories Howarda, gdzie na wysokości 604 m n.p.m. temperatura wynosiła +15,5°C, a rankiem następnego dnia spadła do zaledwie +12°C. No i opady – w Laskowej lało prawie całą noc, a wieczorem była tam burza. Piorun rozwalił podstację transformatora, dzięki czemu w nocy zapadły egipskie ciemności, ale hotel miał swoje generatory energii elektrycznej, dzięki czemu dwa wesela trwały do białego rana.

Tymczasem w Jordanowie za weekend spadło zaledwie… 1,52 mm deszczu!!! Przez kraj przechodzą potężne nawałnice, deszczowe szkwały, uderzenia wiatru i trąby powietrzne. Różnica temperatur wynosi ponad 20°C, co przekłada się na energię zdarzeń. Burze w Polsce doprowadziły do tego, że 9.VIII aż 176.000 gospodarstw było bez prądu w łódzkim, mazowieckim, opolskim i lubuskim.

W Oleśnie tamtejsze mieszkanki zetknęły się ze zjawiskiem pioruna kulistego, który nawiedził ich mieszkanie przed potężną burzą.

Moi znajomi z Borów Tucholskich i Pomorza Gdańskiego informowali o straszliwych skutkach wichur, o całych hektarach powalonych drzew i odlesionych obszarów! Ogółem wyłamanych zostało ponad 8 mln m³ drzew!

Dnia 12.VIII potężne nawałnice runęły na Wielkopolskę, Śląsk część województwa małopolskiego i Pomorze. Polska płaci frycowe za głupotę rządzących, pazerność biznesmenów i deweloperki, za wylesianie całych obszarów, a las jest jedyną siłą zdolną do osłabienia żywiołów. U nas siedzieliśmy jak u Pana Boga za piecem. Pasmo Babiogórskie z jego lasami skutecznie ochroniło nas przed kataklizmami.

Upały najprawdopodobniej już nie powrócą i wcale nikt za nimi nie tęskni, ale tak czy inaczej spoglądamy z niepokojem w niebo. Czy spadnie deszcz? Pytanie jest o tyle istotne, że jak nie będzie deszczu, to powtórzy się sytuacja z lata 2003 roku, kiedy grzybów było niewiele i to rosły tylko tam, gdzie wypływała woda z podziemnych warstw wodonośnych. Czy teraz będzie podobnie?

Tego byśmy sobie absolutnie nie życzyli…

Zdjęcia i wykresy – https://grzybypl.blogspot.com/2017/08/piekielny-lucyfer-nad-europa.html        

R.K.F. Leśniakiewicz

Pogodowe podsumowanie lipca

Tegoroczny lipiec zaskoczył wszystkich. Oczywiście wszyscy spodziewali się, po czerwcowych szaleństwach pogody, że lipiec będzie spokojniejszy. Nic bardziej mylnego! Lipiec pokazał swe pazury. A to było tak:

W lipcu było ciepło, jak Pan Bóg przykazał. Temperatury nocne trzymały się pomiędzy +18,8°C a +8°C. Temperatury dzienne utrzymywały się w diapazonie od +16,1°C do +33,3°C. Najcieplejsza była III dekada miesiąca.

W lipcu spadło ogółem 93,29 dm³/m² deszczu. Były to głównie opady burzowe, zaś burz w tym miesiącu mieliśmy 16, przy czym w samym tylko 23.VII było ich trzy, zaś 10 i 11.VII – po dwie dziennie. Największe opady zarejestrowano w dniach 5, 14 i 21.VII – były to typowe „norymne” opady burzowe. Dni deszczowych było 18, zaś całkowicie pochmurnych – 14, pozostałe były bezchmurne lub z zachmurzeniem małym i umiarkowanym.

Na całe szczęście nie odnotowano jakichś gwałtownych zjawisk atmosferycznych – ochrona ze strony naszej Patronki była bardzo skuteczna. Powtarza się dziwne zjawisko omijania Jordanowa przez burze ze strony południowej i północnej. My dostawaliśmy jedynie ich skrzydłami.

W dniu 2.VII na Przykcu znaleziono pierwsze borowiki usiatkowane. W połowie miesiąca sypnęło borowikiem szlachetnym, poza tym pod koniec miesiąca pojawiły się także podgrzybki brunatne, borowiki grubotrzonowe i korzeniaste. Cały czas zbierana jest kurka. W małych ilościach rosną goryczaki żółciowe i różne gołąbki.

Istotnym i przerażającym jest to, co tymczasem działo się na świecie:

  • 1.VII przez Moskwę przewaliła się nawałnica z trąbami powietrznymi, która przyniosła wielkie straty. Tymczasem w Grecji odnotowano +45°C, a w Turcji +47°C.
  • 2.VII w wyniku wybuchu wulkanu Dieng Sileni Crater  na Jawie rannych zostało 10 osób, śmigłowiec lecący na pomoc rozbił się zabijając 10 osób.
  • 2.VII – upały na Bałkanach sięgnęły +44°C, m.in. w Bukareszcie, bardzo wysokie temperatury również w Bułgarii i Grecji.
  • 6.VII pojawiła się powódź w Japonii i Chinach, był to skutek tajfunu…
  • 7.VII w Grecji upały wciąż utrzymują się powyżej +40°C, w Kalifornii, Utah, Arizonie i Newadzie upały sięgają do +50°C, co skutkuje wieloma pożarami – szczególnie w Kalifornii. Tymczasem w Polsce mają miejsce nawałnice nad Śląskiem, zaś przez miejscowość Landzmierz przeszła trąba powietrzna – regularne tornado!
  • 10.VII przez Polskę przechodzą nawałnice, szczególnie w Wielkopolsce i na Podkarpaciu, gdzie miało miejsce ponad 1000 interwencji OSP i PSP.
  • 13.VII Straszliwe wielodniowe pożary lasów na Wezuwiuszu, wyglądało jakby wulkan wybuchł.
  • 17.VII Santiago de Chile zostało zasypane śniegiem, co spowodowało śmierć 1 osoby, która pośliznęła się i uderzyła głową w krawężnik – raport na ten temat znajduje się na stronie – http://wszechocean.blogspot.com/2017/07/sniezyce-nad-chile.html i http://wszechocean.blogspot.com/2017/07/sniezyce-zaskoczyy-mieszkancow-santiago.html.
  • 17.VII na wyspie Reunion wybuchł wulkan.
  • 18.VII w południowym Peru wystąpiło trzęsienie ziemi 6,4°R, wybuchła panika. Z kolei koło Kamczatki na wyspach Komodorskich silne trzęsienie ziemi 7,8°R, płytkie, nie było tsunami.
  • 18.VII chłody w całej Argentynie nawet północnej gdzie temperatura spadła do -6°C, na Patagonii do -25°C.
  • 19.VII Gwałtowne topnienie lodowców w Alpach odsłania szczątki dawno zaginionych bez wieści ofiar.
  • 19.VII wciąż srożą się pożary na południu Europy, szczególnie w Kampanii i na Sycylii. Okazało się, że jest to robota mafii, która podpalała lasy w celu uzyskania terenów budowlanych. Włoska wersja działań polskiego ministra od (niszczenia) środowiska…
  • 21.VII ziemia zatrzęsła się na greckiej wyspie Kos – wstrząsy o sile 7,3°R, znaczne straty materialne, wystąpiło niewielkie tsunami. W Chorwacji palą się lasy wskutek potężnych upałów, zaś w Dagestanie pojawiła się szarańcza.
  • 21.VII Gwałtowne zjawiska burzowe w okolicach Rzeszowa, Rzeszów zatopiło, w okolicznych wsiach zrywało dachy.
  • W Wiśle bardzo silny godzinny opad 68 mm, w zagłębieniach gromadziła się woda do 1,5 m!
  • 25.VII media doniosły o straszliwej suszy we Włoszech, tymczasem w Lubuskim i Zachodniopomorskim znów pojawiły się opady i nawałnice. We Wrocławiu w ciągu dwóch dni spadło ponad 100 dm³/m² deszczu.
  • 25 lipca w Pirenejach około 200 owiec spadło ze skał i zabiło się po ataku niedźwiedzia.
  • 27.VII susza pojawiła się w Austrii i Portugalii, Francji ,Albanii – płoną lasy. W wyniku pożarów szacuje się że zginęło 50 miliardów pszczół. Gwałtowna eksplozja wulkanu Siwiełucz na Kamczatce, odwołano loty samolotowe.
  • 28.VII w pn-zachodnich Indiach w prowincji Radżystan, gdzie jest pustynnie i z reguły nie pada, spadło w ciągu dwóch dni 1466 l/m² deszczu tworząc apokaliptyczny potop. Winna anomalia pola barycznego. W Kolumbii wystąpiło tsunami nieznanego pochodzenia, oceanolodzy podejrzewają osuwisko podmorskie.
  • 29.VII straszliwa nawałnica w Stambule zatopiła miasto, grad wielkości piłek golfowych uszkodził lądujący samolot, dwa tygodnie wcześniej przeszła podobna…

Ogólnie rzecz biorąc, kanikuła w pełni i nie było – u nas – tak źle, jak w reszcie kraju i świata. Możemy się tylko cieszyć z naszego szczęśliwego położenia. NB, lipcowa prognoza na Boże Narodzenie spełniła się co do joty!

 

Robert K.F. Leśniakiewicz

Stanisław Bednarz

Pogodowe podsumowanie wiosny 2017 roku

Dawno nie mieliśmy tak dynamicznej i zmiennej pogody, jak wiosną tego roku! Pogodą mieszał nam coraz bardziej efekt globalnego ocieplenia – EGO, co w głównej mierze objawiało się następującymi po sobie anomaliami klimatycznymi, które zaskakiwały nawet najstarszych mieszkańców naszego kraju. Nie chodzi tu o to, że zima była łagodna czy wiosna bardziej ciepła, ale o to, że parametry anomalii pogodowych przybierały coraz większe rozmiary a ich siła była coraz bardziej niszczycielska. Im cieplej na naszej planecie, tym gwałtowniejsze zmiany, tym bardziej niszczycielskie anomalnie i coraz częstsze kataklizmy klimatyczne. I tak właśnie należy pojmować EGO.

MARZEC – pierwsza dekada stosunkowo ciepła z temperaturami w zakresie od +17,5°C do -1,5°C. Późne przymrozki nie odpuszczają także w chłodniejszej II dekadzie i mieliśmy wtedy od -3,5°C do +13,5°C. III dekada była wyraźnie cieplejsza i temperatury zawierały się w zakresie od +19°C aż do -4,7°C. przymrozki te spowodowały pogrom wśród kwitnących drzew i krzewów. W omawianym okresie mieliśmy ogółem 55,88 dm³/m² opadów deszczu. W I dekadzie prowadzono pomiary skażeń radioaktywnych, ale nie stwierdzono żadnego podwyższenia aktywności – wyniki wahały się w granicach 0,08-0,15 µSv/h, czyli promieniowanie było nieszkodliwe dla istot żywych. W II dekadzie rozkwitły wszystkie kwiaty wiosenne, niestety większość z nich skosiły przymrozki.

Z ciekawszych wydarzeń należałoby wspomnieć na wichury na Dolnym Śląsku, burze w Wielkopolsce i na Mazowszu, które przewaliły się na początku miesiąca. 5.III pojawiły się krokusy, lepiężniki, czajki i motyle cytrynki, zaś śnieg wycofał się na 800 m n.p.m. 7.III we Francji szalał orkan Zeus, zaś w Hiszpanii upały sięgnęły +30°C. Przez okolice niemieckiego Würtzburga przewaliło się tornado. 13.III w Kanadzie szalała 57-godzinna burza śnieżna.

Odnotowano erupcje wulkanów Bezimiennyj (Kamczatka, FR) i Galunggung (Indonezja) w dniu 10.IV oraz 7.IV trzęsienie ziemi o sile 4,2°R w… Szwajcarii, co może zwiastować początek zasadniczych zmian w tektonice Europy. 28.IV odnotowano +21°C w Nowym Sączu i Słubicach, zaś w australijskim Queenslandzie szalał huragan Debbie o prędkości wiatru 263 km/h! Tegoż samego dnia w Lęborku widziano zorzę polarną, a nad naszym krajem trwała burza geomagnetyczna.

Najbardziej niezwykłym wydarzeniem było katakliktyczne osuwisko góry śmieci na wysypisku w Addis Abebie, które zabiło 62 osoby!

Marcowa pogoda tego roku dobrze zgodziła się z 12-dniową prognozą Bożonarodzeniową.

KWIECIEŃ – I dekada tego miesiąca była ciepła i bez przymrozków – temperatury wahały się od +0,6°C do +23°C. W dniach 3 i 5.IV odnotowano trzy burze, które przyszły ze wschodu! Tym niemniej w dniach 6 i 7.IV odnotowano opady śniegu! II dekada była wyraźnie chłodniejsza i temperatury zawierały się w granicach od -2°C do 14,5°C. III dekada znów była cieplejsza, ale pod koniec miesiąca znów odnotowano przymrozek do -0,2°C. Temperatura maksymalna wynosiła +19,9°C.

Silne burzowe opady deszczu odnotowano w dniu 5.IV, gdzie w Osielcu spadło 33 a w Stróży 34 dm³/m²; po opadach deszczu w dniu 28.IV ogłoszono II stopień alertu przeciwpowodziowego, odnotowano 1900 interwencji PSP i OSP, zaś w dniach 6-7.IV, 17-20.IV i 23-24.IV odnotowano opady śniegu, które spowodowały straty w drzewostanach i sadach, a także na Śląsku około 70.000 gospodarstw pozbawionych było prądu, zaś grubość pokrywy śnieżnej w okolicach Częstochowy doszła do 34 cm. U nas pokrywa śnieżna była gruba na 13 cm, zaś w innych miejscowościach było gorzej i tak: Zawoja – 40 cm, Zubrzyca – 25 cm, Bogdanówka – 27 cm, Jabłonka – 23 cm, Obidowa – 25 cm, Lipnica – 7 cm, Osielec – 10 cm, Raba Wyżna – 20 cm i Zakopane – 38 cm. Poza tym śnieżyce dotknęły także Słowację, Czechy, Rumunię, Mołdawię, Serbię oraz Bośnię i Hercegowinę. Śniegowa „kalamita” powtórzyła się w Czechach w dniu 29.IV. Ogółem w kwietniu u nas odnotowano 18 opadowych dni, które przyniosły nam opad w ilości 122,54 dm³/m² wody.

Z ciekawszych wydarzeń na świecie należy odnotować potężną lawinę błotną w Kolumbii, która zeszła z wylesionego stoku i zabiła ponad 300 osób, co wydarzyło się 2.IV. Z kolei potężne opady śniegu nawiedziły Pireneje, gdzie 3.IV spadło 50 cm śniegu. Tego samego dnia odnotowano trzęsienie ziemi w Botswanie o mocy 6,7°R (co stanowi efekt dalszego pękania Płyty Afrykańskiej i tworzenia się kolejnej wyspy na Oceanie Indyjskim). 6.IV odnotowano trzęsienie ziemi o sile 6,1°R w Iranie, 2 ofiary w ludziach. 10.IV nad Los Angeles przeleciał „przystojny” bolid. 12.IV odnotowano pojawienie się ogromnej ilości czerwonych meduz w okolicy Exmouth w Australii Zachodniej. Przypominamy, że w latach 50. znajdował się tam brytyjski atomowy poligon, na którym zdetonowano trzy ładunki atomowe o małej mocy – do 10 kt TNT. 14.IV odnotowano przelot pierwszego bociana białego w Jordanowie. 15.IV na Cejlonie doszło do osunięcia się góry śmieci, która przygniotła 90 ofiar… 28.IV ogniowa burza lasów wokół Żeleznogorska k./Krasnojarska (FR) zagroziła znajdującej się tam fabryce produkującej pluton do reaktorów, głowic i bomb jądrowych. 29.IV na Filipinach doszło do trzęsienia ziemi o sile 7,2°R.

Zgodność z prognozą Bożonarodzeniową około 66%.

MAJ – maj pokazał dwa oblicza, do połowy zimny, nawet padał śnieg, od połowy ciepły, ale burzowy. W szczegółach było tak: po pogodnym 1 i 2.V, utworzył się płytki niż karpacki wskutek czego lało 3 i 4.V – u nas spadło około 15 mm deszczu. We Wrocławiu osunęło się nabrzeże Odry  wskutek podniesionej  wody  i złego  stanu technicznego. W wielu miejscach w Polsce wskutek kwietniowych opadów są jeszcze przekroczone stany ostrzegawcze i alarmowe na 34 wodowskazach.

Po opadach 3 i 4.V Skawa wskoczyła do stanów wysokich 217 cm. W dniu 5.V na Babiej Górze było jeszcze około 60% powierzchni zaśnieżonych. Ponoć w kieleckim znaleziono pierwsze poćki i kozaki, co podajemy na odpowiedzialność koleżanek i kolegów z klubu DARZ GRZYB.

W Jordanowie piestrzenica kaszanowata – grzyb wskaźnikowy została znaleziona 1.V, zaś 6.V przechodziły burze, w Grybowie spadło 50 mm, w Tuchowie 46 mm, W Rzepienniku Strzyżowkim spadł taki grad, że było biało. U nas zaczynają kwitnąc grusze i śliwy, jabłonie w pąkach. 8.V w Białymstoku w krótkim czasie spadło 88 mm deszczu paraliżując miasto. 9.V atmosfera tak się ochłodziła, że w ciągu dnia zaczął popadywać śnieg.

Spowodował to napływ powietrza arktycznego znad Norwegii gdzie notowano rano -16°C. W ciągu dnia u nas temperatura nie przekroczyła  +5°C. 10.V opady ustały, ale rano na wysokości 2 m wystąpił regularny mróz -3°C, a tu drzewa kwitną.

Znaleziono martwe z wychłodzenia małe sarenki. Straszliwe straty pszczół, pochodzenie tego zjawiska jest złożone i nie wynika tylko z chłodów. Najniższa temperatura była w Rzeszowie -4°C! 1.V nieco popuściła temperatura rano była około 0°C i to tylko przy gruncie, w dzień ociepliło się do +18°C.

12.V przeszła burza z gradem i deszczem norymnym około 20 mm. 14.V pierwszy raz usłyszano kukułkę, 17.V był pierwszym ciepłym w całości pogodnym dniem, jabłonie rozkwitły dopiero na szczęście teraz. Za to spustoszenie w czereśniach, wiśniach i gruszkach.

Rozpoczęły się najdłuższe dni będą trwały do 17VII. Na Babiej Górze wyodrębniło się około 16 dużych płatów śniegu. Skawa spadła do dolnych średnich  165 cm. 18-23.V były pierwszymi prawie upalnymi dniami, u nas temperatura wyniosła +25…27°C, a w Słubicach +29,6°C.

W okolicach Nowego Targu i w Spytkowicach gniazda bocianie wypełnione, trwa wysiadywanie.

W Jordanowie pierwszy raz od lutego Skawa spadła do stanów niskich 162 cm. 20.V wreszcie zakwitły kasztanowce i bzy mizerne przemrożone  (opóźnienie około 12 dni). 23.V wskutek burzy spłonął dom w Poroninie. 24.V było niewielkie  ochłodzenie padało cały dzień i noc. Spadło w Beskidach 20-25 mm deszczu. Pogoda upalna wróciła 27.V.

W Olszówce znaleziono pierwszego poćka i kozaka brzozowego czerwonego. Na Babiej Górze ostał się płat w żlebie głównym, niewielki  pod Kępą i kilka mikroskopijnych. W dniu 28.V w Jordanowie znaleziono pierwszego poćca. Dzień  ten był najgorętszy w Polsce, w Słubicach pękła 30-tka: było +30,3°C. U nas było +28°C.

30.V kraj zalała fala burz szczęśliwie ominęła Jordanów gdzie było tylko kilka grzmotów dalekich i 3,03 mm deszczu. Ale w Alwerni niewielki potoczek Reguliczanka zalał 50 domów. Straż interweniowała 1100 razy , w wielu  miejscach spadło ponad 50 mm deszczu, a w Kamienicy koło Nysy Kłodzkiej 76 mm. Zerwało 31 dachów.  Koło Mysłowic na skutek działalności kopalni wystąpił wstrząs 3,3°R, odnotowano pęknięcia autostrady.

Co w świecie? Gdy myśmy narzekali na zimno to 4.V na Islandii było +23°C, a na Grenlandii +16°C i to jest dowód na istnienie EGO, a nie to że u nas popadywał śnieg. Około 6.V w Bułgarii gdzie były upały, na Węgrzech i w Serbii wystąpiły tornada, a miejscowości Moravec w Serbii spadł grad o wielkości cytryn. We Francji i Niemczech odnotowano największe wymrożenia winnic od 1991 roku. 6.V nad Pekinem była taka burza piaskowa, że za dnia było ciemno. W Kanadzie nie notowana od dziesięcioleci powódź z apogeum około 6.V. Dnia 7.V w Kolorado spadł śnieg i spowodowało to padnięcie wielu sztuk bydła. Natomiast 11.V na Oslo spadło tyle śniegu, że żadnej zimy od 50 lat nie obserwowano takiego zjawiska i spadło 65 cm śniegu za kilka godzin. Podobne śniegi padały w Karelii.

Dnia 13.V Włochy, Albanię, Bośnię zasypał piasek z Sahary. 17.V w Chorwacji wystąpił zimny wiatr Bora, który w porywach osiągnął 200 km/h. 18.V superkomórka burzowa spowodowała spustoszenia w Hamburgu i Turyngii, z kolei 29.V w Aachen piorun zabił kobietę.

W dniu 23.V koło Nowej Zelandii odnotowano fale 19,4 metra wysokości! Tego samego dnia Lwów pada ofiarą superkomórki burzowej. Około 27.V na Cejlonie wystąpiła nie notowana od lat powódź, ofiary liczone są w setkach. 30.V nad Moskwą przeszło prawdziwe tornado, powaliło setki drzew, niszczyło budynki, przewrócił się dźwig budowlany. Zginęło 13 osób!!!

Dramatyczne upały w Indiach i Japonii. Pod koniec miesiąca w Andaluzji w Hiszpanii wystąpiły upału 40°C.

Wystąpiły tylko 2 trzęsienia ziemi to jest 11.V w Chinach 5.5°R z płytkim ogniskiem na 8 km, na pograniczu z Afganistanem i Pakistanem  zwaliło się około 180 budynków i zginęło 820 zwierząt domowych. 14.V z kolei w Iranie przy granicy z Afganistanem 5,8°R. Zginęły 3 osoby.

Wybuchały wulkany Fugo w Gwatemali, Simbulung w Indonezji i Bogoslav na Alasce.

Odnotowano ogromne  pożary lasu na Syberii i w Korei Południowej.

W dniu 17.V odnotowano przelot trzech mew nad naszym miastem. Około 28.V inwazja jadowitych meduz – żeglarz portugalski w Tajlandii.

Niepokoi wzrost dynamiki superkomórek burzowych zwłaszcza na wyspach ciepła jakimi są miasta: Moskwa, Białystok, Hamburg. Znamienny jest przypadek Białegostoku gdy nad miastem spadło 88 mm, a w sąsiednich wsiach 10 mm. Niepokojący też jest ogromny wzrost ciepła na Grenlandii, który skutkuje wypychaniem powietrza arktycznego w nasze szerokości geograficzne.

W maju spadło nam 62,32 dm³/m² – a więc nie aż tak dużo. Odnotowano 6 dni z krążącymi wokół naszego miasta burzami, zjawisko całkowicie nowe i być może mające związek ze zmianą prądów atmosferycznych spowodowane przez EGO.

Zgodność z prognozą Bożonarodzeniową w około 75%.

 

Stanisław Bednarz

Robert K. F. Leśniakiewicz

Bilans kwietniowej trzydniówki

Kwiecień na zakończenie polał nas solidną porcją deszczów, a i ciepła poskąpił. Przez Polskę przesuwał się niemal stacjonarny front atmosferyczny związany z niżami znad Morza Północnego blokowanymi przez wyże nad Europą Południową. Potężny system frontów ciągnął się od Włoch po Półwysep Kola i to jemu zawdzięczamy te opady deszczu, deszczu ze śniegiem i śniegu.

A jako to wyglądało w czasie? – oto rozpiska:

Czwartek, 27.IV.2017 r.

  1. 01:00 CEST – zachmurzenie całkowite, temperatura +6°C, wiatr z N.
  2. 06:00 – zachmurzenie całkowite, deszcz, mgła, temperatura +4,1°C, ciśnienie 1011 hPa, wiatr z N.
  3. 10:00 – temperatura +4,6°C, deszcz, ciśnienie, zachmurzenie BZ.
  4. 12:00 – temperatura +5,4°C, słaby deszcz, ciśnienie 1012 hPa, pozostałe parametry BZ.

g.14:00 – temperatura +6,1°C, słaby deszcz, ciśnienie 1013 hPa.

  1. 15:00 – deszcz ustał, pozostałe parametry BZ.
  2. 16:40 – pada deszcz, temperatura +5,5°C, pozostałe parametry BZ.
  3. 18:30 – słaby deszcz, mgła, temperatura +5,0°C, ciśnienie 1014 hPa.
  4. 21:30 – słaby deszcz, mgła, temperatura +3,8°C, ciśnienie 1014 hPa, pozostałe parametry BZ.
  5. 24:00 – ciśnienie 1016 hPa i zaczyna spadać. Pada deszcz.

Piątek, 28.IV.

  1. 02:30 – deszcz ustał, temperatura +4,0°C, ciśnienie 1013 hPa i spada.
  2. 03:20 – pada deszcz.
  3. 06:00 – pada deszcz, temperatura +4,2°C, ciśnienie 1008 hPa, zachmurzenie całkowite – pułap chmur ~650 m n.p.m., mgła, suma opadów = 17,42 l/m²/24h. Wiatr z N. Stan Skawy – wysoki 226 cm.

Na Śląsku opady deszczu i deszczu ze śniegiem, pojawiły się lokalne podtopienia. Śniegi na Dolnym Śląsku.

  1. 11:05 – pada deszcz, temperatura +7,3°C/+41°F, ciśnienie 1007 hPa, mgła się podnosi, pozostałe parametry BZ.
  2. 16:00 – pada deszcz, temperatura +7,0°C, pozostałe parametry BZ.
  3. 20:00 – temperatura +3,6°C, ciśnienie 1009 hPa, pada ulewny deszcz, mgła. Wiatr z NW. Stan Skawy – 253 cm (wysoki).
  4. 21:30 – nadal pada deszcz.

Sobota, 29.IV.

  1. 02:30 – pada ulewny deszcz.
  2. 03:00 – Skawa przekroczyła stan ostrzegawczy 308 cm.
  3. 06:00 – temperatura +2,9°C, ciśnienie 1013 hPa, zachmurzenie całkowite, deszcz nie pada, ale opady wyniosły 22,88 l/m²/24h. Wiatr z W-NW. Stan Skawy – ostrzegawczy 304 cm.
  4. 10:00 – temperatura +5,0°C, ciśnienie 1016 hPa i rośnie, zachmurzenie całkowite ale już nie pada, podstawa chmur powyżej 700 m n.p.m. Wiatr z NW. Stan Skawy wysoki 264 cm i spada – jednak jej koryto jest jeszcze wypełnione po brzegi, a na łąkach widać kałuże wody.
  5. 11:29 – pierwszy przebłysk słońca zza chmur. Temperatura +8,4°C, ciśnienie 1017 hPa i rośnie.
  6. 15:00 – temperatura +11,7°C, inne parametry BZ. Poziom Skawy 249 cm i spada.
  7. 19:00 – temperatura +10,4°C, ciśnienie 1016 hPa i powoli spada. Zachmurzenie ½ do ¼. Poziom Skawy wynosi 238 cm i spada. Zapowiada się chłodna, pogodna noc.

Niedziela, 30.IV.

  1. 01:20 – temperatura +1,2°C, deszcz nie pada, pogodne niebo.
  2. 05:00 – temperatura -0,8°C, mgła.
  3. 06:00 – temperatura -0,2°C, opadająca mgła, stan Skawy wysoki 218 cm i nadal spada. Ciśnienie 1020 hPa, wiatr z N.

No i na tym na razie większe opady się skończyły. Z ciekawszych wydarzeń poza podtopieniami na Śląsku Opolskim, Wielkopolsce i Dolnym Śląsku należy odnotować opady śniegu w Czechach – gdzie spadło 0,5 m śniegu w ciągu doby. Śnieg padał także w Polsce – na Dolnym Śląsku. Niestety po odejściu chmur pojawił się problem z przymrozkami w granicach do -1°C, które wciąż opóźniają wegetację.

Mam jednak nadzieję, że wielka majówka będzie w miarę pogodna i słoneczna.

Mapki i filmik – http://grzybypl.blogspot.com/2017/04/bilans-kwietniowej-trzydniowki.html

Robert K. F. Leśniakiewicz

 

 

…i po Świętach!

 

Tegoroczne Święta Wielkanocne charakteryzowała wielka dynamika pogodowa. Niestety, nie były one – jakbyśmy sobie tego życzyli – słoneczne i ciepłe, a wręcz na odwrót – deszczowe i zimne. W Tatrach i górnych partiach Beskidów spadł śnieg.

A u nas pojawiły się pierwsze wiosenne bedłki.

Wielki Tydzień charakteryzował się pochmurną pogodą z licznymi przejaśnieniami. Temperatura minimalna sięgnęła +0,4°C, zaś maksymalna podpełzła pod +14,5°C.

Co do opadów, to odnotowano je w czterech dniach z tym, że były to opady mżawki, deszczu, deszczu ze śniegiem i śniegu. Nie było tego dużo, ale były dokuczliwe.

Ciśnienie atmosferyczne spadało od wartości 1020 do 1010 hPa. Wiatr na przemian wiał z północy i południowego-zachodu.

Natomiast we wtorek po Poniedziałku Wielkanocnym spadł śnieg przy temperaturze +1°C i ciśnieniu 1010 hPa, oraz wietrze z N-NE. Mamy cichą nadzieję, że zima się wreszcie wybiesi i maj będzie już w miarę normalny – ciepły, czarowny i wonny.

I będą tak bardzo oczekiwane smardze!

Robert K. F. Leśniakiewicz

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2017/04/i-po-swietach.html  a także  http://grzybypl.blogspot.com/2017/04/poprzednie-wielkanoce.html

Podsumowanie marca 2017 r.

Marzec tego roku był bezśnieżny, umiarkowanie wilgotny, w miarę ciepły. Pokrywa, która utrzymywała się w lutym w marcu całkowicie zniknęła i nie pojawiła się. Okresy bardzo ciepłe przeplatały się z okresami chłodnymi, ale nie zimnymi.

Za ten miesiąc napadało ogółem 55,88 dm³/m² śniegu i deszczu. Dnia 2, 3 i 4  marca mieliśmy silne porywy wiatru, które u nas nie były niebezpieczne, ale na Dolnym Śląsku wyrządziły szkody w postaci zerwanych dachów. Dnia 2 marca były związane z niżem, który szybko przemykał przez Bałtyk.

W pasie od Słubic po Mazowsze wystąpiły burze. 4 marca wiatr miał charakter bardzo ciepłego wiatru halnego, który spowodował że temperatura skoczyła do +16°C, a w Krakowie do +18°C.  5 marca był z kolei jednym z dwóch najcieplejszych dni marca, temperatura w Jordanowie osiągnęła +17,5°C. Najcieplejszym zaś był ostatni dzień marca, w którym temperatura osiągnęła +19°C.

W tych dniach wyleciały pierwsze motyle, a w Orawicach widziano pierwsze krokusy. Najcieplej było w Tarnowie +19,3°C. Koło Czarnego Dunajca widziano wracające czajki. Silny wiatr halny 4 marca, wyrządził szkody w drzewostanie Tatr Bielskich zwaliło 10.000 drzew, niewielkie w Beskidzie Żywieckim koło Korbielowa, gdzie 1400 osób było bez prądu, w Zakopanem na Cyrhli uszkodziło dach szkoły.

Śnieżyczki rozkwitły wszędzie, pokazały się podbiały. Pierwiosnki i kaczeńce pojawiły się nieśmiało koło 22 marca. Pokrywa śnieżna ograniczyła się do Tatr  oraz w paśmie Polic powyżej 850 m n.p.m. Pod koniec miesiąca śnieg był już tylko na Babiej Górze.

18 marca nad Małopolską w tym w Jordanowie  przeszła silna burza, jak widać wcześniej w tym roku ziemię ogrzmiało.

Od 18 do 20 marca prawie cały czas padało. Za ten okres u nas spadło około 23 mm deszczu. Lało również obficie 22 marca.

Ciepłe dni  temperatura około 14-15°C były również 21 ,23-25 marca. Niestety 6 marca zaczęło napływać powietrze arktyczne co skutkowało tym że mimo słonecznej pogody temperatura nie przekraczała +5°C, a 27 rano odnotowano -4,5°C. I był to najchłodniejszy poranek. Dnia 28, 29 marca z kolei były bardzo ciepłymi dniami z temperatura powyżej +17°C. Dnia 29 marca oprócz wcześniej wspomnianego 5 marca były najcieplejszymi dniami. Po południu 29 marca zaczęło lać i opady utrzymywały się do 30 marca.

W dniu 25 marca koło Jędrzejowa obserwowano pierwsze bociany. Z kolei 28 marca w Lęborku obserwowano zorzę polarną, którą spowodowała silna burza geomagnetyczna, przy spokojnym Słońcu. Tegoż samego dnia stwierdzono zakwitnięcie forsycji, fiołków, stokrotek, a w dwa dni później – magnolii.

Skawa utrzymywała się cały czas w strefie dolnej i środkowej  stanów średnich.

Miłą atmosferę przedwiośnia psuł dziki ryk pił spalinowych gdyż niejaki „prof.” Szyszko mający obowiązek chronić przyrodę, podżegał swoimi pociągnięciami do dewastacji na skalę niespotykaną. Przy wysokim poziomie stężeń  pyłów w Polsce tylko drzewa nas chronią, podobnie jak i przed potężnymi zawirowaniami i trąbami powietrznymi. Tylko lasy są siłą mogącą powstrzymać ich powstanie i rozwój, i mogącą je rozproszyć pochłaniając i rozpraszając ich energię.

Około 27 marca szalał w Jordanowie piroman, który podpalał trawy pod Hajdówką i za GS powodując zagrożenie pożarowe. Wiosenne podpalanie traw jest utrapieniem dla zwierząt zamieszkujących łąki oraz zagrożeniem dla lasów, które wysuszone przez słońce i wiatr są suche i z łatwością mogą się zająć. Jak widać, niektórzy są głusi i ślepi na prośby, groźby i ostrzeżenia…

Na świecie było kilka lekkich trzęsień ziemi 2 marca w Turcji 5,5°R, 4 marca na Filipinach 5,9°R, 6 marca dziwne trzęsienie w Szwajcarii niby tylko 4,6°R, ale świadczy o aktywizacji Alp i rozpadzie Płyty Europejskiej,  12 marca w Japonii koło Fukushimy 5,4°R, 23 marca  na wyspie Bali w Indonezji 5,8°R.

Cały miesiąc aktywna była Etna doprowadzając do poranień turystów, 10 marca wybuchł wulkan Bezimiennyj na Kamczatce, a na Sumatrze – Sinabung. Dnia 26 marca również na Kamczatce zaktywizował się wulkan, który był 228 lat wygasły, a 28 marca nastąpiła erupcja Bayonise Rock na archipelagu Izu.

Odnotowano dużo lawin z ofiarami w ludziach, 5 marca na Elbrusie z 5 zabitymi, 16 marca seria lawin w Alpach w Austrii i Włoszech zabiła 4 osoby, 26 marca w Japonii z 8 ofiarami.

Dużo osób zginęło od piorunów, i tak w Tanzanii na skutek uderzenia pioruna 11 marca zginęło 5 osób, 18 osób w Ghanie w dniu 19 marca.

Na wysypisku śmieci w Addis Abebie w Etiopii zdarzyła się okropna katastrofa:  źle  układane śmieci utraciły stateczność osunęły się i zabiły około 123 zbieraczy odpadów.

Od 7 do 10 marca Madagaskar pustoszył olbrzymi cyklon Enaro liczba ofiar osiągnęła 78. Francję 7 marca zaatakował orkan Zeus. W Australii cyklon-potwór Debbie pustoszył Qeensland na skutek tego zginęły szczęśliwie tylko 2 osoby. Wiatr tego super-cyklonu osiągnął prędkość 263 km/h!  W Niemczech gdzie nigdy o tej porze nie ma tornad, koło Würzburga w miejscowości Krunach  zdarzyło się takie tornado pustoszące miasteczko w dniu 9 marca.

Na Nowej Zelandii wystąpiła katastrofalna powódź spowodowana nawalnymi opadami od 8 do 10 marca, stan rzek w ciągu 6 godzin podniósł się 0 5 metrów.  Przez cały miesiąc  trwała wielka powódź w Peru i Ekwadorze, lawiny błotne zabiły około 90 osób. Powodzie z 70 ofiarami wystąpiły w pasie od  Angoli przez Botswanę i Namibię, w tym czasie w Somalii trwała ekstremalna susza. Powodzie dotknęły też Sumatrę.

W północno-wschodnich stanach USA i w Quebeku gdzie w lutym było bardzo ciepło, około 10-15 marca wystąpiły burze śnieżne z paraliżującymi opadami śniegu.

Zdarzyły się także spektakularne przeloty „gości z kosmosu”, i tak 9 marca „kamlot z nieba” przeleciał nad Tokio, w dniu 16 marca nad Pakistanem „przystojny bolid” (jak to określiły anglojęzyczne media) spłonął w atmosferze.

W dniu 27 marca, w godzinach 04:40-04:53 CEST, zaobserwowano u nas dziwne zjawisko na nocnym niebie. Być może był to jakiś nowy sztuczny satelita Ziemi, statek kosmiczny bądź… UFO?

W Hiszpanii około 10 marca były niespotykane upały, 9 marca koło Alicante odnotowano +30°C, a potem rejon ten dotknęła powódź.

10 marca na skutek podmycia runął most skalny na Malcie jeden z cudów przyrody nieożywionej.

21 marca w Japonii zakwitły masowo wiśnie – symbol tego kraju.

Około 6 marca na Południowej Wyspie Nowej Zelandii morze wyrzuciło dziesiątki  grindwali, które były ratowane, a 25 marca  w Chile na brzeg morza został wyrzucony wieloryb z wielką naroślą nieznanego pochodzenia. Być może był to skutek napromieniowania go po katastrofie w Fukushimie…

Przeprowadzone pomiary skażeń promienistych nie potwierdziły wieści o opadzie radioaktywnego jodu-131 na nasz region – maksymalne wartości skażeń po opadach wyniosły jedynie 0,16 μSv/h, a zatem daleko poniżej poziomów alarmowych.

I znowu, jak w poprzednich miesiącach stwierdzamy zgodność prognozy bożonarodzeniowej ze stanem faktycznym. Zobaczymy, jak potwierdzi się ta prognoza na kwiecień…

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2017/04/podsumowanie-marca.html

Stanisław Bednarz & Robert K. F. Leśniakiewicz