pogoda

 Piekielny „Lucyfer” nad Europą

Przełom lipca i sierpnia 2017 roku był pod znakiem piekielnych upałów. A wszystko za sprawą utrzymującego się od 25.VII gorącego antycyklonu – wyżu o imieniu LUCYFER. To piekielne imię było całkowicie uzasadnione. W basenie Morza Śródziemnego zapanowały iście piekielne temperatury sięgające do +45°C. Płoną lasy w Hiszpanii, Włoszech i Grecji.

Ale i nie tylko, bowiem w południowo-zachodnich stanach USA i w Meksyku temperatury dobijają do +50°C. tak samo jest na Środkowym Wschodzie, gdzie temperatury doszły do +52°C! Wszystkiemu winne były nieruchawe wyże wiszące nad tymi obszarami. W Kalifornii ogniste tornada pustoszą tamtejsze lasy.

Nad naszym krajem – na szczęście – przechodziły także aktywne, atlantyckie niże, które przynosiły chłód i opady, ale na południu Polski odczuliśmy go także. LUCYFER dał nam popalić, i chociaż nie było u nas aż tak wysokiego ciśnienia, to było one powyżej normy – 1013 hPa. Tym niemniej było piekielnie gorąco, chociaż nie został pobity nasz lokalny rekord +38,3°C…

I jeszcze jedna rzecz ciekawa – pomimo piekielnych upałów, Bałtyk przy polskich brzegach jest chłodny – temperatura wody wynosi około +17,2°C w Kołobrzegu, +17,5°C w Ustce i zaledwie +18,4°C w Helu, co spowodowane jest zjawiskiem upwellingu – wypływu na powierzchnię zimnej, głębinowej wody w miejsce ciepłej – zwiewanej wschodnim wiatrem. Ciepłe wody mają teraz Duńczycy i Niemcy…

No właśnie, co do temperatury, to przedstawiały się one bardzo ciekawie – temperatura dnia często przekraczała +30°C – a zatem było upalnie. Upalnie i sucho, a co za tym idzie sucho także w lesie. Wilgotność powietrza utrzymywała się w granicach 20-30%. O grzybach mogliśmy sobie już tylko pomarzyć.

W dniu 9.VIII w województwie małopolskim i trzech innych: lubelskim, podkarpackim i kieleckim ogłoszono III° alertu upałowego, bowiem spodziewano się temperatury +35°C i powyżej. Na szczęście temperatura nie poszła wyżej, ale i tak trudno było to przeżyć. Było jak w hiszpańskiej piosence śpiewanej na Teneryfie – w kwietniu w południe śpi tylko leniwy sługa, w maju śpi już pan, a w czerwcu śpi kto żyw… Tak właśnie było u nas w sierpniu – pod tym względem mogliśmy się czuć jak mieszkańcy Lewantu.

Ten okres zakończył się rankiem, 12.VIII spektakularną burzą, która u nas była bardziej widowiskowa niż groźna. Na szczęście temperatura spadła i powietrze się oczyściło. Niestety – znów spadło za mało deszczów. U nas, bo w kraju znów odnotowano masakryczne wydarzenia w rodzaju ulew, nawałnic i trąb powietrznych. Jedna z nich zabiła 2 harcerzy. Ogółem wskutek nich śmierć poniosło 6 osób.

Mnie ta zmiana zaskoczyła na ślubie jednego z moich krewnych Beskidzie Wyspowym, w okolicach Limanowej – a dokładniej w Siekierzynie na wysokości 673 m n.p.m., gdzie temperatura o godzinie 14:00 spadła do +15°C i wiał zimny, zachodni wiatr, który dał się we znaki szczególnie kobietom ubranym w powiewne i przewiewne stroje…

Impreza weselna odbyła się w uroczym hotelu Sara w Laskowej, w niesamowitym krajobrazie jakby wyjętych żywcem z horrorów Lovecrafta czy weird stories Howarda, gdzie na wysokości 604 m n.p.m. temperatura wynosiła +15,5°C, a rankiem następnego dnia spadła do zaledwie +12°C. No i opady – w Laskowej lało prawie całą noc, a wieczorem była tam burza. Piorun rozwalił podstację transformatora, dzięki czemu w nocy zapadły egipskie ciemności, ale hotel miał swoje generatory energii elektrycznej, dzięki czemu dwa wesela trwały do białego rana.

Tymczasem w Jordanowie za weekend spadło zaledwie… 1,52 mm deszczu!!! Przez kraj przechodzą potężne nawałnice, deszczowe szkwały, uderzenia wiatru i trąby powietrzne. Różnica temperatur wynosi ponad 20°C, co przekłada się na energię zdarzeń. Burze w Polsce doprowadziły do tego, że 9.VIII aż 176.000 gospodarstw było bez prądu w łódzkim, mazowieckim, opolskim i lubuskim.

W Oleśnie tamtejsze mieszkanki zetknęły się ze zjawiskiem pioruna kulistego, który nawiedził ich mieszkanie przed potężną burzą.

Moi znajomi z Borów Tucholskich i Pomorza Gdańskiego informowali o straszliwych skutkach wichur, o całych hektarach powalonych drzew i odlesionych obszarów! Ogółem wyłamanych zostało ponad 8 mln m³ drzew!

Dnia 12.VIII potężne nawałnice runęły na Wielkopolskę, Śląsk część województwa małopolskiego i Pomorze. Polska płaci frycowe za głupotę rządzących, pazerność biznesmenów i deweloperki, za wylesianie całych obszarów, a las jest jedyną siłą zdolną do osłabienia żywiołów. U nas siedzieliśmy jak u Pana Boga za piecem. Pasmo Babiogórskie z jego lasami skutecznie ochroniło nas przed kataklizmami.

Upały najprawdopodobniej już nie powrócą i wcale nikt za nimi nie tęskni, ale tak czy inaczej spoglądamy z niepokojem w niebo. Czy spadnie deszcz? Pytanie jest o tyle istotne, że jak nie będzie deszczu, to powtórzy się sytuacja z lata 2003 roku, kiedy grzybów było niewiele i to rosły tylko tam, gdzie wypływała woda z podziemnych warstw wodonośnych. Czy teraz będzie podobnie?

Tego byśmy sobie absolutnie nie życzyli…

Zdjęcia i wykresy – https://grzybypl.blogspot.com/2017/08/piekielny-lucyfer-nad-europa.html        

R.K.F. Leśniakiewicz

Pogodowe podsumowanie lipca

Tegoroczny lipiec zaskoczył wszystkich. Oczywiście wszyscy spodziewali się, po czerwcowych szaleństwach pogody, że lipiec będzie spokojniejszy. Nic bardziej mylnego! Lipiec pokazał swe pazury. A to było tak:

W lipcu było ciepło, jak Pan Bóg przykazał. Temperatury nocne trzymały się pomiędzy +18,8°C a +8°C. Temperatury dzienne utrzymywały się w diapazonie od +16,1°C do +33,3°C. Najcieplejsza była III dekada miesiąca.

W lipcu spadło ogółem 93,29 dm³/m² deszczu. Były to głównie opady burzowe, zaś burz w tym miesiącu mieliśmy 16, przy czym w samym tylko 23.VII było ich trzy, zaś 10 i 11.VII – po dwie dziennie. Największe opady zarejestrowano w dniach 5, 14 i 21.VII – były to typowe „norymne” opady burzowe. Dni deszczowych było 18, zaś całkowicie pochmurnych – 14, pozostałe były bezchmurne lub z zachmurzeniem małym i umiarkowanym.

Na całe szczęście nie odnotowano jakichś gwałtownych zjawisk atmosferycznych – ochrona ze strony naszej Patronki była bardzo skuteczna. Powtarza się dziwne zjawisko omijania Jordanowa przez burze ze strony południowej i północnej. My dostawaliśmy jedynie ich skrzydłami.

W dniu 2.VII na Przykcu znaleziono pierwsze borowiki usiatkowane. W połowie miesiąca sypnęło borowikiem szlachetnym, poza tym pod koniec miesiąca pojawiły się także podgrzybki brunatne, borowiki grubotrzonowe i korzeniaste. Cały czas zbierana jest kurka. W małych ilościach rosną goryczaki żółciowe i różne gołąbki.

Istotnym i przerażającym jest to, co tymczasem działo się na świecie:

  • 1.VII przez Moskwę przewaliła się nawałnica z trąbami powietrznymi, która przyniosła wielkie straty. Tymczasem w Grecji odnotowano +45°C, a w Turcji +47°C.
  • 2.VII w wyniku wybuchu wulkanu Dieng Sileni Crater  na Jawie rannych zostało 10 osób, śmigłowiec lecący na pomoc rozbił się zabijając 10 osób.
  • 2.VII – upały na Bałkanach sięgnęły +44°C, m.in. w Bukareszcie, bardzo wysokie temperatury również w Bułgarii i Grecji.
  • 6.VII pojawiła się powódź w Japonii i Chinach, był to skutek tajfunu…
  • 7.VII w Grecji upały wciąż utrzymują się powyżej +40°C, w Kalifornii, Utah, Arizonie i Newadzie upały sięgają do +50°C, co skutkuje wieloma pożarami – szczególnie w Kalifornii. Tymczasem w Polsce mają miejsce nawałnice nad Śląskiem, zaś przez miejscowość Landzmierz przeszła trąba powietrzna – regularne tornado!
  • 10.VII przez Polskę przechodzą nawałnice, szczególnie w Wielkopolsce i na Podkarpaciu, gdzie miało miejsce ponad 1000 interwencji OSP i PSP.
  • 13.VII Straszliwe wielodniowe pożary lasów na Wezuwiuszu, wyglądało jakby wulkan wybuchł.
  • 17.VII Santiago de Chile zostało zasypane śniegiem, co spowodowało śmierć 1 osoby, która pośliznęła się i uderzyła głową w krawężnik – raport na ten temat znajduje się na stronie – http://wszechocean.blogspot.com/2017/07/sniezyce-nad-chile.html i http://wszechocean.blogspot.com/2017/07/sniezyce-zaskoczyy-mieszkancow-santiago.html.
  • 17.VII na wyspie Reunion wybuchł wulkan.
  • 18.VII w południowym Peru wystąpiło trzęsienie ziemi 6,4°R, wybuchła panika. Z kolei koło Kamczatki na wyspach Komodorskich silne trzęsienie ziemi 7,8°R, płytkie, nie było tsunami.
  • 18.VII chłody w całej Argentynie nawet północnej gdzie temperatura spadła do -6°C, na Patagonii do -25°C.
  • 19.VII Gwałtowne topnienie lodowców w Alpach odsłania szczątki dawno zaginionych bez wieści ofiar.
  • 19.VII wciąż srożą się pożary na południu Europy, szczególnie w Kampanii i na Sycylii. Okazało się, że jest to robota mafii, która podpalała lasy w celu uzyskania terenów budowlanych. Włoska wersja działań polskiego ministra od (niszczenia) środowiska…
  • 21.VII ziemia zatrzęsła się na greckiej wyspie Kos – wstrząsy o sile 7,3°R, znaczne straty materialne, wystąpiło niewielkie tsunami. W Chorwacji palą się lasy wskutek potężnych upałów, zaś w Dagestanie pojawiła się szarańcza.
  • 21.VII Gwałtowne zjawiska burzowe w okolicach Rzeszowa, Rzeszów zatopiło, w okolicznych wsiach zrywało dachy.
  • W Wiśle bardzo silny godzinny opad 68 mm, w zagłębieniach gromadziła się woda do 1,5 m!
  • 25.VII media doniosły o straszliwej suszy we Włoszech, tymczasem w Lubuskim i Zachodniopomorskim znów pojawiły się opady i nawałnice. We Wrocławiu w ciągu dwóch dni spadło ponad 100 dm³/m² deszczu.
  • 25 lipca w Pirenejach około 200 owiec spadło ze skał i zabiło się po ataku niedźwiedzia.
  • 27.VII susza pojawiła się w Austrii i Portugalii, Francji ,Albanii – płoną lasy. W wyniku pożarów szacuje się że zginęło 50 miliardów pszczół. Gwałtowna eksplozja wulkanu Siwiełucz na Kamczatce, odwołano loty samolotowe.
  • 28.VII w pn-zachodnich Indiach w prowincji Radżystan, gdzie jest pustynnie i z reguły nie pada, spadło w ciągu dwóch dni 1466 l/m² deszczu tworząc apokaliptyczny potop. Winna anomalia pola barycznego. W Kolumbii wystąpiło tsunami nieznanego pochodzenia, oceanolodzy podejrzewają osuwisko podmorskie.
  • 29.VII straszliwa nawałnica w Stambule zatopiła miasto, grad wielkości piłek golfowych uszkodził lądujący samolot, dwa tygodnie wcześniej przeszła podobna…

Ogólnie rzecz biorąc, kanikuła w pełni i nie było – u nas – tak źle, jak w reszcie kraju i świata. Możemy się tylko cieszyć z naszego szczęśliwego położenia. NB, lipcowa prognoza na Boże Narodzenie spełniła się co do joty!

 

Robert K.F. Leśniakiewicz

Stanisław Bednarz

Pogodowe podsumowanie wiosny 2017 roku

Dawno nie mieliśmy tak dynamicznej i zmiennej pogody, jak wiosną tego roku! Pogodą mieszał nam coraz bardziej efekt globalnego ocieplenia – EGO, co w głównej mierze objawiało się następującymi po sobie anomaliami klimatycznymi, które zaskakiwały nawet najstarszych mieszkańców naszego kraju. Nie chodzi tu o to, że zima była łagodna czy wiosna bardziej ciepła, ale o to, że parametry anomalii pogodowych przybierały coraz większe rozmiary a ich siła była coraz bardziej niszczycielska. Im cieplej na naszej planecie, tym gwałtowniejsze zmiany, tym bardziej niszczycielskie anomalnie i coraz częstsze kataklizmy klimatyczne. I tak właśnie należy pojmować EGO.

MARZEC – pierwsza dekada stosunkowo ciepła z temperaturami w zakresie od +17,5°C do -1,5°C. Późne przymrozki nie odpuszczają także w chłodniejszej II dekadzie i mieliśmy wtedy od -3,5°C do +13,5°C. III dekada była wyraźnie cieplejsza i temperatury zawierały się w zakresie od +19°C aż do -4,7°C. przymrozki te spowodowały pogrom wśród kwitnących drzew i krzewów. W omawianym okresie mieliśmy ogółem 55,88 dm³/m² opadów deszczu. W I dekadzie prowadzono pomiary skażeń radioaktywnych, ale nie stwierdzono żadnego podwyższenia aktywności – wyniki wahały się w granicach 0,08-0,15 µSv/h, czyli promieniowanie było nieszkodliwe dla istot żywych. W II dekadzie rozkwitły wszystkie kwiaty wiosenne, niestety większość z nich skosiły przymrozki.

Z ciekawszych wydarzeń należałoby wspomnieć na wichury na Dolnym Śląsku, burze w Wielkopolsce i na Mazowszu, które przewaliły się na początku miesiąca. 5.III pojawiły się krokusy, lepiężniki, czajki i motyle cytrynki, zaś śnieg wycofał się na 800 m n.p.m. 7.III we Francji szalał orkan Zeus, zaś w Hiszpanii upały sięgnęły +30°C. Przez okolice niemieckiego Würtzburga przewaliło się tornado. 13.III w Kanadzie szalała 57-godzinna burza śnieżna.

Odnotowano erupcje wulkanów Bezimiennyj (Kamczatka, FR) i Galunggung (Indonezja) w dniu 10.IV oraz 7.IV trzęsienie ziemi o sile 4,2°R w… Szwajcarii, co może zwiastować początek zasadniczych zmian w tektonice Europy. 28.IV odnotowano +21°C w Nowym Sączu i Słubicach, zaś w australijskim Queenslandzie szalał huragan Debbie o prędkości wiatru 263 km/h! Tegoż samego dnia w Lęborku widziano zorzę polarną, a nad naszym krajem trwała burza geomagnetyczna.

Najbardziej niezwykłym wydarzeniem było katakliktyczne osuwisko góry śmieci na wysypisku w Addis Abebie, które zabiło 62 osoby!

Marcowa pogoda tego roku dobrze zgodziła się z 12-dniową prognozą Bożonarodzeniową.

KWIECIEŃ – I dekada tego miesiąca była ciepła i bez przymrozków – temperatury wahały się od +0,6°C do +23°C. W dniach 3 i 5.IV odnotowano trzy burze, które przyszły ze wschodu! Tym niemniej w dniach 6 i 7.IV odnotowano opady śniegu! II dekada była wyraźnie chłodniejsza i temperatury zawierały się w granicach od -2°C do 14,5°C. III dekada znów była cieplejsza, ale pod koniec miesiąca znów odnotowano przymrozek do -0,2°C. Temperatura maksymalna wynosiła +19,9°C.

Silne burzowe opady deszczu odnotowano w dniu 5.IV, gdzie w Osielcu spadło 33 a w Stróży 34 dm³/m²; po opadach deszczu w dniu 28.IV ogłoszono II stopień alertu przeciwpowodziowego, odnotowano 1900 interwencji PSP i OSP, zaś w dniach 6-7.IV, 17-20.IV i 23-24.IV odnotowano opady śniegu, które spowodowały straty w drzewostanach i sadach, a także na Śląsku około 70.000 gospodarstw pozbawionych było prądu, zaś grubość pokrywy śnieżnej w okolicach Częstochowy doszła do 34 cm. U nas pokrywa śnieżna była gruba na 13 cm, zaś w innych miejscowościach było gorzej i tak: Zawoja – 40 cm, Zubrzyca – 25 cm, Bogdanówka – 27 cm, Jabłonka – 23 cm, Obidowa – 25 cm, Lipnica – 7 cm, Osielec – 10 cm, Raba Wyżna – 20 cm i Zakopane – 38 cm. Poza tym śnieżyce dotknęły także Słowację, Czechy, Rumunię, Mołdawię, Serbię oraz Bośnię i Hercegowinę. Śniegowa „kalamita” powtórzyła się w Czechach w dniu 29.IV. Ogółem w kwietniu u nas odnotowano 18 opadowych dni, które przyniosły nam opad w ilości 122,54 dm³/m² wody.

Z ciekawszych wydarzeń na świecie należy odnotować potężną lawinę błotną w Kolumbii, która zeszła z wylesionego stoku i zabiła ponad 300 osób, co wydarzyło się 2.IV. Z kolei potężne opady śniegu nawiedziły Pireneje, gdzie 3.IV spadło 50 cm śniegu. Tego samego dnia odnotowano trzęsienie ziemi w Botswanie o mocy 6,7°R (co stanowi efekt dalszego pękania Płyty Afrykańskiej i tworzenia się kolejnej wyspy na Oceanie Indyjskim). 6.IV odnotowano trzęsienie ziemi o sile 6,1°R w Iranie, 2 ofiary w ludziach. 10.IV nad Los Angeles przeleciał „przystojny” bolid. 12.IV odnotowano pojawienie się ogromnej ilości czerwonych meduz w okolicy Exmouth w Australii Zachodniej. Przypominamy, że w latach 50. znajdował się tam brytyjski atomowy poligon, na którym zdetonowano trzy ładunki atomowe o małej mocy – do 10 kt TNT. 14.IV odnotowano przelot pierwszego bociana białego w Jordanowie. 15.IV na Cejlonie doszło do osunięcia się góry śmieci, która przygniotła 90 ofiar… 28.IV ogniowa burza lasów wokół Żeleznogorska k./Krasnojarska (FR) zagroziła znajdującej się tam fabryce produkującej pluton do reaktorów, głowic i bomb jądrowych. 29.IV na Filipinach doszło do trzęsienia ziemi o sile 7,2°R.

Zgodność z prognozą Bożonarodzeniową około 66%.

MAJ – maj pokazał dwa oblicza, do połowy zimny, nawet padał śnieg, od połowy ciepły, ale burzowy. W szczegółach było tak: po pogodnym 1 i 2.V, utworzył się płytki niż karpacki wskutek czego lało 3 i 4.V – u nas spadło około 15 mm deszczu. We Wrocławiu osunęło się nabrzeże Odry  wskutek podniesionej  wody  i złego  stanu technicznego. W wielu miejscach w Polsce wskutek kwietniowych opadów są jeszcze przekroczone stany ostrzegawcze i alarmowe na 34 wodowskazach.

Po opadach 3 i 4.V Skawa wskoczyła do stanów wysokich 217 cm. W dniu 5.V na Babiej Górze było jeszcze około 60% powierzchni zaśnieżonych. Ponoć w kieleckim znaleziono pierwsze poćki i kozaki, co podajemy na odpowiedzialność koleżanek i kolegów z klubu DARZ GRZYB.

W Jordanowie piestrzenica kaszanowata – grzyb wskaźnikowy została znaleziona 1.V, zaś 6.V przechodziły burze, w Grybowie spadło 50 mm, w Tuchowie 46 mm, W Rzepienniku Strzyżowkim spadł taki grad, że było biało. U nas zaczynają kwitnąc grusze i śliwy, jabłonie w pąkach. 8.V w Białymstoku w krótkim czasie spadło 88 mm deszczu paraliżując miasto. 9.V atmosfera tak się ochłodziła, że w ciągu dnia zaczął popadywać śnieg.

Spowodował to napływ powietrza arktycznego znad Norwegii gdzie notowano rano -16°C. W ciągu dnia u nas temperatura nie przekroczyła  +5°C. 10.V opady ustały, ale rano na wysokości 2 m wystąpił regularny mróz -3°C, a tu drzewa kwitną.

Znaleziono martwe z wychłodzenia małe sarenki. Straszliwe straty pszczół, pochodzenie tego zjawiska jest złożone i nie wynika tylko z chłodów. Najniższa temperatura była w Rzeszowie -4°C! 1.V nieco popuściła temperatura rano była około 0°C i to tylko przy gruncie, w dzień ociepliło się do +18°C.

12.V przeszła burza z gradem i deszczem norymnym około 20 mm. 14.V pierwszy raz usłyszano kukułkę, 17.V był pierwszym ciepłym w całości pogodnym dniem, jabłonie rozkwitły dopiero na szczęście teraz. Za to spustoszenie w czereśniach, wiśniach i gruszkach.

Rozpoczęły się najdłuższe dni będą trwały do 17VII. Na Babiej Górze wyodrębniło się około 16 dużych płatów śniegu. Skawa spadła do dolnych średnich  165 cm. 18-23.V były pierwszymi prawie upalnymi dniami, u nas temperatura wyniosła +25…27°C, a w Słubicach +29,6°C.

W okolicach Nowego Targu i w Spytkowicach gniazda bocianie wypełnione, trwa wysiadywanie.

W Jordanowie pierwszy raz od lutego Skawa spadła do stanów niskich 162 cm. 20.V wreszcie zakwitły kasztanowce i bzy mizerne przemrożone  (opóźnienie około 12 dni). 23.V wskutek burzy spłonął dom w Poroninie. 24.V było niewielkie  ochłodzenie padało cały dzień i noc. Spadło w Beskidach 20-25 mm deszczu. Pogoda upalna wróciła 27.V.

W Olszówce znaleziono pierwszego poćka i kozaka brzozowego czerwonego. Na Babiej Górze ostał się płat w żlebie głównym, niewielki  pod Kępą i kilka mikroskopijnych. W dniu 28.V w Jordanowie znaleziono pierwszego poćca. Dzień  ten był najgorętszy w Polsce, w Słubicach pękła 30-tka: było +30,3°C. U nas było +28°C.

30.V kraj zalała fala burz szczęśliwie ominęła Jordanów gdzie było tylko kilka grzmotów dalekich i 3,03 mm deszczu. Ale w Alwerni niewielki potoczek Reguliczanka zalał 50 domów. Straż interweniowała 1100 razy , w wielu  miejscach spadło ponad 50 mm deszczu, a w Kamienicy koło Nysy Kłodzkiej 76 mm. Zerwało 31 dachów.  Koło Mysłowic na skutek działalności kopalni wystąpił wstrząs 3,3°R, odnotowano pęknięcia autostrady.

Co w świecie? Gdy myśmy narzekali na zimno to 4.V na Islandii było +23°C, a na Grenlandii +16°C i to jest dowód na istnienie EGO, a nie to że u nas popadywał śnieg. Około 6.V w Bułgarii gdzie były upały, na Węgrzech i w Serbii wystąpiły tornada, a miejscowości Moravec w Serbii spadł grad o wielkości cytryn. We Francji i Niemczech odnotowano największe wymrożenia winnic od 1991 roku. 6.V nad Pekinem była taka burza piaskowa, że za dnia było ciemno. W Kanadzie nie notowana od dziesięcioleci powódź z apogeum około 6.V. Dnia 7.V w Kolorado spadł śnieg i spowodowało to padnięcie wielu sztuk bydła. Natomiast 11.V na Oslo spadło tyle śniegu, że żadnej zimy od 50 lat nie obserwowano takiego zjawiska i spadło 65 cm śniegu za kilka godzin. Podobne śniegi padały w Karelii.

Dnia 13.V Włochy, Albanię, Bośnię zasypał piasek z Sahary. 17.V w Chorwacji wystąpił zimny wiatr Bora, który w porywach osiągnął 200 km/h. 18.V superkomórka burzowa spowodowała spustoszenia w Hamburgu i Turyngii, z kolei 29.V w Aachen piorun zabił kobietę.

W dniu 23.V koło Nowej Zelandii odnotowano fale 19,4 metra wysokości! Tego samego dnia Lwów pada ofiarą superkomórki burzowej. Około 27.V na Cejlonie wystąpiła nie notowana od lat powódź, ofiary liczone są w setkach. 30.V nad Moskwą przeszło prawdziwe tornado, powaliło setki drzew, niszczyło budynki, przewrócił się dźwig budowlany. Zginęło 13 osób!!!

Dramatyczne upały w Indiach i Japonii. Pod koniec miesiąca w Andaluzji w Hiszpanii wystąpiły upału 40°C.

Wystąpiły tylko 2 trzęsienia ziemi to jest 11.V w Chinach 5.5°R z płytkim ogniskiem na 8 km, na pograniczu z Afganistanem i Pakistanem  zwaliło się około 180 budynków i zginęło 820 zwierząt domowych. 14.V z kolei w Iranie przy granicy z Afganistanem 5,8°R. Zginęły 3 osoby.

Wybuchały wulkany Fugo w Gwatemali, Simbulung w Indonezji i Bogoslav na Alasce.

Odnotowano ogromne  pożary lasu na Syberii i w Korei Południowej.

W dniu 17.V odnotowano przelot trzech mew nad naszym miastem. Około 28.V inwazja jadowitych meduz – żeglarz portugalski w Tajlandii.

Niepokoi wzrost dynamiki superkomórek burzowych zwłaszcza na wyspach ciepła jakimi są miasta: Moskwa, Białystok, Hamburg. Znamienny jest przypadek Białegostoku gdy nad miastem spadło 88 mm, a w sąsiednich wsiach 10 mm. Niepokojący też jest ogromny wzrost ciepła na Grenlandii, który skutkuje wypychaniem powietrza arktycznego w nasze szerokości geograficzne.

W maju spadło nam 62,32 dm³/m² – a więc nie aż tak dużo. Odnotowano 6 dni z krążącymi wokół naszego miasta burzami, zjawisko całkowicie nowe i być może mające związek ze zmianą prądów atmosferycznych spowodowane przez EGO.

Zgodność z prognozą Bożonarodzeniową w około 75%.

 

Stanisław Bednarz

Robert K. F. Leśniakiewicz

Bilans kwietniowej trzydniówki

Kwiecień na zakończenie polał nas solidną porcją deszczów, a i ciepła poskąpił. Przez Polskę przesuwał się niemal stacjonarny front atmosferyczny związany z niżami znad Morza Północnego blokowanymi przez wyże nad Europą Południową. Potężny system frontów ciągnął się od Włoch po Półwysep Kola i to jemu zawdzięczamy te opady deszczu, deszczu ze śniegiem i śniegu.

A jako to wyglądało w czasie? – oto rozpiska:

Czwartek, 27.IV.2017 r.

  1. 01:00 CEST – zachmurzenie całkowite, temperatura +6°C, wiatr z N.
  2. 06:00 – zachmurzenie całkowite, deszcz, mgła, temperatura +4,1°C, ciśnienie 1011 hPa, wiatr z N.
  3. 10:00 – temperatura +4,6°C, deszcz, ciśnienie, zachmurzenie BZ.
  4. 12:00 – temperatura +5,4°C, słaby deszcz, ciśnienie 1012 hPa, pozostałe parametry BZ.

g.14:00 – temperatura +6,1°C, słaby deszcz, ciśnienie 1013 hPa.

  1. 15:00 – deszcz ustał, pozostałe parametry BZ.
  2. 16:40 – pada deszcz, temperatura +5,5°C, pozostałe parametry BZ.
  3. 18:30 – słaby deszcz, mgła, temperatura +5,0°C, ciśnienie 1014 hPa.
  4. 21:30 – słaby deszcz, mgła, temperatura +3,8°C, ciśnienie 1014 hPa, pozostałe parametry BZ.
  5. 24:00 – ciśnienie 1016 hPa i zaczyna spadać. Pada deszcz.

Piątek, 28.IV.

  1. 02:30 – deszcz ustał, temperatura +4,0°C, ciśnienie 1013 hPa i spada.
  2. 03:20 – pada deszcz.
  3. 06:00 – pada deszcz, temperatura +4,2°C, ciśnienie 1008 hPa, zachmurzenie całkowite – pułap chmur ~650 m n.p.m., mgła, suma opadów = 17,42 l/m²/24h. Wiatr z N. Stan Skawy – wysoki 226 cm.

Na Śląsku opady deszczu i deszczu ze śniegiem, pojawiły się lokalne podtopienia. Śniegi na Dolnym Śląsku.

  1. 11:05 – pada deszcz, temperatura +7,3°C/+41°F, ciśnienie 1007 hPa, mgła się podnosi, pozostałe parametry BZ.
  2. 16:00 – pada deszcz, temperatura +7,0°C, pozostałe parametry BZ.
  3. 20:00 – temperatura +3,6°C, ciśnienie 1009 hPa, pada ulewny deszcz, mgła. Wiatr z NW. Stan Skawy – 253 cm (wysoki).
  4. 21:30 – nadal pada deszcz.

Sobota, 29.IV.

  1. 02:30 – pada ulewny deszcz.
  2. 03:00 – Skawa przekroczyła stan ostrzegawczy 308 cm.
  3. 06:00 – temperatura +2,9°C, ciśnienie 1013 hPa, zachmurzenie całkowite, deszcz nie pada, ale opady wyniosły 22,88 l/m²/24h. Wiatr z W-NW. Stan Skawy – ostrzegawczy 304 cm.
  4. 10:00 – temperatura +5,0°C, ciśnienie 1016 hPa i rośnie, zachmurzenie całkowite ale już nie pada, podstawa chmur powyżej 700 m n.p.m. Wiatr z NW. Stan Skawy wysoki 264 cm i spada – jednak jej koryto jest jeszcze wypełnione po brzegi, a na łąkach widać kałuże wody.
  5. 11:29 – pierwszy przebłysk słońca zza chmur. Temperatura +8,4°C, ciśnienie 1017 hPa i rośnie.
  6. 15:00 – temperatura +11,7°C, inne parametry BZ. Poziom Skawy 249 cm i spada.
  7. 19:00 – temperatura +10,4°C, ciśnienie 1016 hPa i powoli spada. Zachmurzenie ½ do ¼. Poziom Skawy wynosi 238 cm i spada. Zapowiada się chłodna, pogodna noc.

Niedziela, 30.IV.

  1. 01:20 – temperatura +1,2°C, deszcz nie pada, pogodne niebo.
  2. 05:00 – temperatura -0,8°C, mgła.
  3. 06:00 – temperatura -0,2°C, opadająca mgła, stan Skawy wysoki 218 cm i nadal spada. Ciśnienie 1020 hPa, wiatr z N.

No i na tym na razie większe opady się skończyły. Z ciekawszych wydarzeń poza podtopieniami na Śląsku Opolskim, Wielkopolsce i Dolnym Śląsku należy odnotować opady śniegu w Czechach – gdzie spadło 0,5 m śniegu w ciągu doby. Śnieg padał także w Polsce – na Dolnym Śląsku. Niestety po odejściu chmur pojawił się problem z przymrozkami w granicach do -1°C, które wciąż opóźniają wegetację.

Mam jednak nadzieję, że wielka majówka będzie w miarę pogodna i słoneczna.

Mapki i filmik – http://grzybypl.blogspot.com/2017/04/bilans-kwietniowej-trzydniowki.html

Robert K. F. Leśniakiewicz

 

 

…i po Świętach!

 

Tegoroczne Święta Wielkanocne charakteryzowała wielka dynamika pogodowa. Niestety, nie były one – jakbyśmy sobie tego życzyli – słoneczne i ciepłe, a wręcz na odwrót – deszczowe i zimne. W Tatrach i górnych partiach Beskidów spadł śnieg.

A u nas pojawiły się pierwsze wiosenne bedłki.

Wielki Tydzień charakteryzował się pochmurną pogodą z licznymi przejaśnieniami. Temperatura minimalna sięgnęła +0,4°C, zaś maksymalna podpełzła pod +14,5°C.

Co do opadów, to odnotowano je w czterech dniach z tym, że były to opady mżawki, deszczu, deszczu ze śniegiem i śniegu. Nie było tego dużo, ale były dokuczliwe.

Ciśnienie atmosferyczne spadało od wartości 1020 do 1010 hPa. Wiatr na przemian wiał z północy i południowego-zachodu.

Natomiast we wtorek po Poniedziałku Wielkanocnym spadł śnieg przy temperaturze +1°C i ciśnieniu 1010 hPa, oraz wietrze z N-NE. Mamy cichą nadzieję, że zima się wreszcie wybiesi i maj będzie już w miarę normalny – ciepły, czarowny i wonny.

I będą tak bardzo oczekiwane smardze!

Robert K. F. Leśniakiewicz

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2017/04/i-po-swietach.html  a także  http://grzybypl.blogspot.com/2017/04/poprzednie-wielkanoce.html

Podsumowanie marca 2017 r.

Marzec tego roku był bezśnieżny, umiarkowanie wilgotny, w miarę ciepły. Pokrywa, która utrzymywała się w lutym w marcu całkowicie zniknęła i nie pojawiła się. Okresy bardzo ciepłe przeplatały się z okresami chłodnymi, ale nie zimnymi.

Za ten miesiąc napadało ogółem 55,88 dm³/m² śniegu i deszczu. Dnia 2, 3 i 4  marca mieliśmy silne porywy wiatru, które u nas nie były niebezpieczne, ale na Dolnym Śląsku wyrządziły szkody w postaci zerwanych dachów. Dnia 2 marca były związane z niżem, który szybko przemykał przez Bałtyk.

W pasie od Słubic po Mazowsze wystąpiły burze. 4 marca wiatr miał charakter bardzo ciepłego wiatru halnego, który spowodował że temperatura skoczyła do +16°C, a w Krakowie do +18°C.  5 marca był z kolei jednym z dwóch najcieplejszych dni marca, temperatura w Jordanowie osiągnęła +17,5°C. Najcieplejszym zaś był ostatni dzień marca, w którym temperatura osiągnęła +19°C.

W tych dniach wyleciały pierwsze motyle, a w Orawicach widziano pierwsze krokusy. Najcieplej było w Tarnowie +19,3°C. Koło Czarnego Dunajca widziano wracające czajki. Silny wiatr halny 4 marca, wyrządził szkody w drzewostanie Tatr Bielskich zwaliło 10.000 drzew, niewielkie w Beskidzie Żywieckim koło Korbielowa, gdzie 1400 osób było bez prądu, w Zakopanem na Cyrhli uszkodziło dach szkoły.

Śnieżyczki rozkwitły wszędzie, pokazały się podbiały. Pierwiosnki i kaczeńce pojawiły się nieśmiało koło 22 marca. Pokrywa śnieżna ograniczyła się do Tatr  oraz w paśmie Polic powyżej 850 m n.p.m. Pod koniec miesiąca śnieg był już tylko na Babiej Górze.

18 marca nad Małopolską w tym w Jordanowie  przeszła silna burza, jak widać wcześniej w tym roku ziemię ogrzmiało.

Od 18 do 20 marca prawie cały czas padało. Za ten okres u nas spadło około 23 mm deszczu. Lało również obficie 22 marca.

Ciepłe dni  temperatura około 14-15°C były również 21 ,23-25 marca. Niestety 6 marca zaczęło napływać powietrze arktyczne co skutkowało tym że mimo słonecznej pogody temperatura nie przekraczała +5°C, a 27 rano odnotowano -4,5°C. I był to najchłodniejszy poranek. Dnia 28, 29 marca z kolei były bardzo ciepłymi dniami z temperatura powyżej +17°C. Dnia 29 marca oprócz wcześniej wspomnianego 5 marca były najcieplejszymi dniami. Po południu 29 marca zaczęło lać i opady utrzymywały się do 30 marca.

W dniu 25 marca koło Jędrzejowa obserwowano pierwsze bociany. Z kolei 28 marca w Lęborku obserwowano zorzę polarną, którą spowodowała silna burza geomagnetyczna, przy spokojnym Słońcu. Tegoż samego dnia stwierdzono zakwitnięcie forsycji, fiołków, stokrotek, a w dwa dni później – magnolii.

Skawa utrzymywała się cały czas w strefie dolnej i środkowej  stanów średnich.

Miłą atmosferę przedwiośnia psuł dziki ryk pił spalinowych gdyż niejaki „prof.” Szyszko mający obowiązek chronić przyrodę, podżegał swoimi pociągnięciami do dewastacji na skalę niespotykaną. Przy wysokim poziomie stężeń  pyłów w Polsce tylko drzewa nas chronią, podobnie jak i przed potężnymi zawirowaniami i trąbami powietrznymi. Tylko lasy są siłą mogącą powstrzymać ich powstanie i rozwój, i mogącą je rozproszyć pochłaniając i rozpraszając ich energię.

Około 27 marca szalał w Jordanowie piroman, który podpalał trawy pod Hajdówką i za GS powodując zagrożenie pożarowe. Wiosenne podpalanie traw jest utrapieniem dla zwierząt zamieszkujących łąki oraz zagrożeniem dla lasów, które wysuszone przez słońce i wiatr są suche i z łatwością mogą się zająć. Jak widać, niektórzy są głusi i ślepi na prośby, groźby i ostrzeżenia…

Na świecie było kilka lekkich trzęsień ziemi 2 marca w Turcji 5,5°R, 4 marca na Filipinach 5,9°R, 6 marca dziwne trzęsienie w Szwajcarii niby tylko 4,6°R, ale świadczy o aktywizacji Alp i rozpadzie Płyty Europejskiej,  12 marca w Japonii koło Fukushimy 5,4°R, 23 marca  na wyspie Bali w Indonezji 5,8°R.

Cały miesiąc aktywna była Etna doprowadzając do poranień turystów, 10 marca wybuchł wulkan Bezimiennyj na Kamczatce, a na Sumatrze – Sinabung. Dnia 26 marca również na Kamczatce zaktywizował się wulkan, który był 228 lat wygasły, a 28 marca nastąpiła erupcja Bayonise Rock na archipelagu Izu.

Odnotowano dużo lawin z ofiarami w ludziach, 5 marca na Elbrusie z 5 zabitymi, 16 marca seria lawin w Alpach w Austrii i Włoszech zabiła 4 osoby, 26 marca w Japonii z 8 ofiarami.

Dużo osób zginęło od piorunów, i tak w Tanzanii na skutek uderzenia pioruna 11 marca zginęło 5 osób, 18 osób w Ghanie w dniu 19 marca.

Na wysypisku śmieci w Addis Abebie w Etiopii zdarzyła się okropna katastrofa:  źle  układane śmieci utraciły stateczność osunęły się i zabiły około 123 zbieraczy odpadów.

Od 7 do 10 marca Madagaskar pustoszył olbrzymi cyklon Enaro liczba ofiar osiągnęła 78. Francję 7 marca zaatakował orkan Zeus. W Australii cyklon-potwór Debbie pustoszył Qeensland na skutek tego zginęły szczęśliwie tylko 2 osoby. Wiatr tego super-cyklonu osiągnął prędkość 263 km/h!  W Niemczech gdzie nigdy o tej porze nie ma tornad, koło Würzburga w miejscowości Krunach  zdarzyło się takie tornado pustoszące miasteczko w dniu 9 marca.

Na Nowej Zelandii wystąpiła katastrofalna powódź spowodowana nawalnymi opadami od 8 do 10 marca, stan rzek w ciągu 6 godzin podniósł się 0 5 metrów.  Przez cały miesiąc  trwała wielka powódź w Peru i Ekwadorze, lawiny błotne zabiły około 90 osób. Powodzie z 70 ofiarami wystąpiły w pasie od  Angoli przez Botswanę i Namibię, w tym czasie w Somalii trwała ekstremalna susza. Powodzie dotknęły też Sumatrę.

W północno-wschodnich stanach USA i w Quebeku gdzie w lutym było bardzo ciepło, około 10-15 marca wystąpiły burze śnieżne z paraliżującymi opadami śniegu.

Zdarzyły się także spektakularne przeloty „gości z kosmosu”, i tak 9 marca „kamlot z nieba” przeleciał nad Tokio, w dniu 16 marca nad Pakistanem „przystojny bolid” (jak to określiły anglojęzyczne media) spłonął w atmosferze.

W dniu 27 marca, w godzinach 04:40-04:53 CEST, zaobserwowano u nas dziwne zjawisko na nocnym niebie. Być może był to jakiś nowy sztuczny satelita Ziemi, statek kosmiczny bądź… UFO?

W Hiszpanii około 10 marca były niespotykane upały, 9 marca koło Alicante odnotowano +30°C, a potem rejon ten dotknęła powódź.

10 marca na skutek podmycia runął most skalny na Malcie jeden z cudów przyrody nieożywionej.

21 marca w Japonii zakwitły masowo wiśnie – symbol tego kraju.

Około 6 marca na Południowej Wyspie Nowej Zelandii morze wyrzuciło dziesiątki  grindwali, które były ratowane, a 25 marca  w Chile na brzeg morza został wyrzucony wieloryb z wielką naroślą nieznanego pochodzenia. Być może był to skutek napromieniowania go po katastrofie w Fukushimie…

Przeprowadzone pomiary skażeń promienistych nie potwierdziły wieści o opadzie radioaktywnego jodu-131 na nasz region – maksymalne wartości skażeń po opadach wyniosły jedynie 0,16 μSv/h, a zatem daleko poniżej poziomów alarmowych.

I znowu, jak w poprzednich miesiącach stwierdzamy zgodność prognozy bożonarodzeniowej ze stanem faktycznym. Zobaczymy, jak potwierdzi się ta prognoza na kwiecień…

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2017/04/podsumowanie-marca.html

Stanisław Bednarz & Robert K. F. Leśniakiewicz

Pogodowe podsumowanie zimy 2016/2017

 

W przeciwieństwie do poprzednich, ta zima była bardzo dynamiczna i wreszcie przypominała zimę z naszych młodych lat, kiedy mroźne dni z opadami śniegu i noce pod białym, mroźnym księżycem były normą a nie wyjątkiem. A zatem…

 

GRUDZIEŃ: Grudzień przywitał nas obfitymi opadami śniegu, padało od 1 grudnia godz. 22 do wieczora 2 grudnia. Ponadto w związku z przechodzącym przez Bałtyk niżem rozpętały się silne wiatry. Na Śnieżce odnotowano 49 m/s, a Na Kasprowym Wierchu około 36 m/s,  u nas w porywach 15 m/s. W związku z tym utworzyła się pokrywa śnieżna, która wyniosła  w Jordanowie około  30 cm, w Krzeczowie 25, Nowym Targu 35, Zawoi 36, Bogdanówka 34  ale już w Osielcu 14, Lubniu tylko 2 cm. Na Kasprowym Wierchu pokrywa osiągnęła 80 cm.

W dniu 3 grudnia odnotowano rekordowe stężenie smogu w Skale k./Ojcowa – 1000 μg/m³, podczas gdy w Pekinie było jedynie 330 μg/m³.

Barbara była zdecydowanie po lodzie: rano na torfowisku w Czarnym Dunajcu odnotowano -20°C, w Jabłonce -18,2°C, w Jordanowie -11°C. Mrozy utrzymywały się do 6 grudnia, ale w południe przyświecającym słońcu osiągała 0°C przy wysokim ciśnieniu 974,8 hPa na poziomie Jordanowa. 7 grudnia rozpoczęła się odwilż, która trwała do 14 grudnia. Podczas tej odwilży w dniu 10 grudnia temperatura osiągnęła +10,5°C i był to najcieplejszy dzień, 12 grudnia pokrywa śnieżna zamieniła się w płaty, tego samego dnia odnotowano ostry spadek temperatury o 1°C/h przy ostrym skoku ciśnienia o 1-2 hPa/h. 16 grudnia zaczęły się znów mrozy około -10°C rankiem, towarzyszył temu wzrost ciśnienia do  976,3 hPa. Z biegiem dni mrozy stawały się słabsze, a południa cieplejsze do +5°C. Utrzymujący się cały czas wyż powodował nie przewietrzanie kotlin i zjawiska smogowe. 23 grudnia w Nowym Targu odnotowano 10-krotnie większe stężenie smogu, niż to przewidywały jakiekolwiek normy! Sytuacja taka utrzymywała się do 24 grudnia. Zjawiska smogowe zaobserwowano także w Jordanowie i okolicach.

25 grudnia zaczął padać deszcz i dostaliśmy się pod panowanie głębokiego niżu Barbara. Czyli zgodnie z tradycją Boże Narodzenie było po wodzie. 26 grudnia wieczór przy padającym deszczu zaczęło silnie wiać. Wiało aż do 28 grudnia. U nas wiatr nie poczynił szkód, ale w środkowej i północnej Polsce poczynił on okropne spustoszenia. Na Snieżce było 205 km/h, w Łebie, Ustce, Helu 105 km/h, Kasprowy Wierch  100 km/h.

Nagle 29 grudnia dostaliśmy się  w obręb rozległego wyżu z centrum nad Francją, który przyniósł nie notowany do lutego 2015 wzrost ciśnienia do 979 hPa (1056 hPa!). Było za to słonecznie i słońcem kończy się rok wraz z nie dokuczliwym mrozem.

Reasumując okresy wyżowe pogodne przeplatały się  z wietrznymi i mokrymi niżami. Suma opadów wyniosła ok. 60 mm. Największy stan wody na Skawie notowano podczas roztopów 11 grudnia i wyniósł on 239 cm (górna strefa stanów wysokich)

A co w świecie? Wystąpił szczególnie obfity urodzaj trzęsień ziemi we wszystkich zakątkach świata. I tak  3 grudnia w Peru 6,3°R zwaliło 150 budynków, 7 grudnia na Trynidadzie 6,0°R, w Indonezji 6,5°R, zginęło 100 osób,   w Chinach 6,0°R, 8 grudnia na Wyspach Salomona 7,8°R. 17 grudnia na Wyspach Bismarcka koło Papui 8,0°R, w Kalifornii 6,5°R, 21 grudnia w Ekwadorze 5,5°R zginęły 3 osoby. 25 grudnia w Chile 7,7°R , 29 grudnia w Japonii 5,9°R. Szczęście że nie wywołały większych szkód.

Ponadto wystąpiły liczne pożary lasów w stanie Tennessee w USA. 3 grudnia ewakuowano 14 tysięcy osób, w Izraelu koło Hajfy  7-10 grudnia, w Bułgarii spaliła się cała wieś na skutek eksplozji wielu cystern z gazem.

Powodzie były w Wietnamie i na Cyprze około 4 grudnia, w Indiach w tym czasie szalał cyklon Vardah, 12 grudnia w Jordanii spadło około 1 m śniegu, 22 grudnia na Saharze algierskiej spadł śnieg, gdzie nie widziano go od 1978 roku, w Hiszpanii około 16-18 była tragiczna powódź, 26 grudnia tajfun pustoszył Filipiny, 29 grudnia powódź w Kongo. 21 grudnia wyjątkowo w Zachodniej Syberii zanotowano -62°C w Chanty-Mansijsku, podczas gdy w okolicach bieguna oscylowała koło 0°C. Dnia 14 grudnia zaczęła się ostra zima w USA ze spadkami temperatury do -30°C i poniżej. 25 grudnia odnotowano anomalie termiczne w Walencji +20°C i Aberdeen +15°C, miasta w Norwegii +12°C.

W Kornwalii 22 grudnia z niewiadomego powodu morze wyrzuciło tysiące martwych makreli. Być może mieć to związek z anomaliami klimatycznymi…

 

STYCZEŃ: Styczeń był miesiącem mroźnym – po raz pierwszy od kilku lat. Odnotowano  około 19 dni z całodobowym mrozem. W dniach od 6-8 stycznia fala mrozów była szczególnie dotkliwa. W dniu 7 stycznia w Jordanowie odnotowano -24°C a w Małopolsce ogłoszono III° alertu przeciwmrozowego, zaś 8 stycznia odnotowano dawno nie notowaną u nas temperaturę -30°C. Był to najchłodniejszy dzień w miesiącu od 8 stycznia 1997 roku (-30°C): w Jabłonce było -37,1°C a na torfowisku w Czarnym Dunajcu -39,8°C. Najwyższą temperaturę w południe odnotowano 13 stycznia u nas około +5°C, w Makowie +6,3°C, 23 stycznia +4,5°C, a w Makowie +6,1°C i było to najcieplejsze miejsce w Polsce. Dni z temperaturą dodatnią w południe na większą skalę  pojawiły się  dopiero około 20 stycznia, co nie przeszkadzało że rano temperatura  obniżała się  nawet do -15°C, były to  w tym czasie spadki o charakterze inwersyjnym – np. 29 stycznia w Poroninie było -12,7°C, a na Kasprowym Wierchu +1,7°C. W ciągu miesiąca nie odnotowano ani jednego dnia z całodobową temperaturą dodatnią.

Praktycznie od 6 stycznia do końca miesiąca byliśmy pod wpływem wyżów – m.in. wyżu Zygmunt. W dniu 17 stycznia ciśnienie na poziomie Jordanowa osiągnęło 1054 hPa co jest wartością bardzo  wysoką, ale nie rekordową. Długotrwałe bezwietrzne wyże skutkowały zjawiskami smogowymi o dużym nasileniu. W dniu 8 stycznia stwierdzono przekroczenie normy o 2000% w Warszawie, Krakowie i miastach Śląska.

W dniach od 3-5 stycznia byliśmy pod wpływem niżu Axel a potem Barbara, a w połowie miesiąca niż Egonktóry powiał nam namiastką wiatru halnego. Padało intensywnie śniegiem. W nocy z 4 na 5 stycznia w Jordanowie spadło około 20 cm śniegu i pokrywa ta redukując się stopniowo do 14 cm utrzymywała się do końca miesiąca. Padało również intensywnie 12 stycznia, gdy płytki niż przez 1 dzień przemieszczał się przez Polskę.  W Jabłonce pokrywa śnieżna wyniosła 33 cm, w Lipnicy Wielkiej 72 cm, na Kasprowym Wierchu  110 cm. Do końca miesiąca na Kasprowym pokrywa oscylowała między 100 a 115 cm. W Jordanowie opady dały sumarycznie 27,27 dm3/m2 wody opadowej.

U nas niż Axel poza opadami śniegu nie wyrządził szkód ale w Polsce Północnej były bardzo silne wiatry i cofka sztormowa na rzekach bałtyckich o nie spotykanym rozmiarze (prawdopodobnie na skutek zmian klimatycznych od 1990 roku poziom Bałtyku podniósł się o kilka centymetrów). W dniu 27 stycznia w centralnej Polsce były wielkie oblodzenia co spowodowało olbrzymi karambol na A-1 koło Piotrkowa.

Ponadto cała Europa, a nawet północna Afryka znalazła się w zimnych masach powietrza. Na początku miesiąca wielka katastrofa śniegowa wystąpiła w pn-wsch. części Bułgarii. Zamknięto lotniska, porty i szkoły, zaspy sięgały kilku metrów. Śnieg padał również na Sycylii i Sardynii co skutkowało szkodami w uprawach oliwnych i mandarynowych, burza śnieżna 7 stycznia sparaliżowała Stambuł.  W  górach Abruzji  spadło ponad 2 metry śniegu co później skutkowało poważnymi konsekwencjami. Dnia 10 stycznia w Budapeszcie zmarzł Dunaj paraliżując żeglugę. 11 stycznia zima dotarła do Albanii gdzie mrozy sięgnęły -22°C i było w całym kraju dużo śniegu. Zamarzło jezioro Szkoderskie. 18 stycznia śnieg spadł nawet na Majorce i Wyspach Kanaryjskich i Tunezji. Śnieg  jest praktycznie w całej Europie za wyjątkiem części Hiszpanii, Portugalii, nizinnych Włoch i Wojwodiny, Wysp Brytyjskich.

Jeśli chodzi o trzęsienia ziemi to odnotowano następujące 4 stycznia na wschodnim wybrzeżu Wielkiej Brytanii 3,9°R w miejscu gdzie rzadko one bywają. Dnia 7 stycznia w południowym Iranie wystąpiło trzęsienie ziemi 5,1°R z 4 ofiarami. 18 stycznia w środkowych Włoszech w  Abruzji odnotowano trzęsienie 5,7°R w tych samych miejscach co tragiczne w poprzednich miesiącach. Skumulowanie trzęsienia i wielkiej pokrywy śnieżnej  spowodowało zejście lawiny na  luksusowy hotel na wysokości 1200 m. Ekipy ratunkowe z powodu olbrzymich zwałów śniegu przybyły późno i zdołały uratować 9 z 30 osób i psy.  Do tego jeszcze rozbił się śmigłowiec ratunkowy zabijając 6 osób. Dnia 22 stycznia na Wyspach Salomona odnotowano bardzo silne trzęsienie 8,0°R, z powodu głębokości ogniska 136 km nie odnotowano strat i tsunami.  25 stycznia na Krecie było 5,3°R.

Wybuchy wulkanów to 20 stycznia Colima w Meksyku  pierwszy  raz od 1913 roku, 26 stycznia niewielka erupcja Etny pierwsza od maja ub. roku oraz silna eksplozja wulkanu Fuego w Gwatemali.

Powodzie odnotowano w Malezji około 5 stycznia, w Argentynie  i Tajlandii około 18 stycznia, na Sycylii 24 stycznia z powodu wielkich opadów deszczu wystąpiła plaga osuwisk. 23 stycznia wyjątkowo o tej porze na Florydzie i Alabamie wystąpiła seria tornad. 24 stycznia w Peru na skutek ulewnych deszczy do rzeki w mieście Lircay runął hotel z czasów kolonialnych. Około 24-28 stycznia straszliwe pożary w Chile – ponad 100 ognisk i burz ogniowych.

W styczniu pojawił się w kraju wirus ptasiej grypy H5N8, a u nas odnotowano jeden przypadek grypy H5N1 zawleczonej z Afryki – na szczęście jej zaraźliwość jest niska. Poza tym stwierdzono wiele zachorowań na infekcje rotawirusowe – tzw. grypę żołądkową.

Dnia 2 stycznia w Nowej Szkocji morze wyrzuciło tysiące rozgwiazd, krabów i innej fauny dennej bez wyraźnego powodu. 18 stycznia na plaże w Evergaldes na Florydzie morze wyrzuciło 95 martwych orek karłowatych. Być może ma to związek z uwalnianiem się z dna oceanicznego metanu ze złóż klatratów tego gazu.

Zgodność z prognozą Bożonarodzeniową – wysoka.

 

LUTY: także luty tego roku zasłużył na swoją okrutną nazwę. Wprawdzie temperatury już nie były tak niskie jak w styczniu i zimno nie było tak dokuczliwe, ale za to kraj nasz nawiedzały potężne zawieruchy, które przyniosły wiele strat. Najniższą temperaturę odnotowano w dniu 14.II i wynosiła -10,6°C, zaś najwyższą +11,8°C w dniu 27.II – tego dnia pogoda była naprawdę wiosenna. W Krakowie w tym dniu notowano +16,8°C W dniach 10-16.II słoneczną pogodę przyniósł nam wyż Erica. Podczas tego wyżu nasiliły się zjawiska smogowe. 17 lutego odnotowano pierwszą całodobową odwilż od tego momentu  pokrywa śnieżna, która wynosiła około 10 cm zaczęła znikać. Ale najcieplejsza była końcówka miesiąca, kiedy to termometry miały pokazać +17°C – ale było tylko +12,6°C, ale i tak w ogrodach pojawiły się wychodzące z ziemi pierwsze tulipany, hiacynty i inne wiosenne kwiaty. 4 lutego na skutek oblodzeń na Dolnym Śląsku doszło do karambolu 24 samochodów.

Amerykański świstak zobaczył swój cień w dniu Matki Boskiej – 2.II, co oznaczałoby, że zima potrwa jeszcze do połowy marca. Ale to chyba w USA, bo u nas pogoda była łaskawsza i jest to za sprawą efektu globalnego ocieplenia – EGO, którego skutki dawały się w świecie we znaki, o czym dalej.

W lutym było 18 dni pochmurnych całkowicie lub częściowo, ale z tych chmur spadło tylko 44,40 l/m² – najwięcej w dniu 23.II. Opady te to przede wszystkim deszcz i śnieg. Pod koniec miesiąca śnieg praktycznie znikł z rejonów Jordanowa.

W dniach 20-24.II przez Polskę i Europę przesuwały się głębokie niże, co powodowało znaczny ruch mas powietrznych. Potężne wichury powodowały znaczne straty w drzewostanach i gospodarstwach – PSP i OSP interweniowały 2500 razy w skali kraju! Strat jeszcze nie oszacowano. W dniu 24.II odnotowano najniższe ciśnienie tej zimy – 919/985 hPa. 23 lutego na skutek intensywnych roztopów Skawa osiągnęła 266 cm zabrakło 4 cm do stanu ostrzegawczego. Do 17 była w strefie stanów niskich.  Wiatr wiał z kierunku początkowo pd-zach, a potem z pn-zach, w miarę jak niże przesuwały się na wschód. Odczuli to sercowcy i krążeniowy oraz astmatycy z reumatykami… Miesiąc także zakończyliśmy z silnym wiatrem z południowego-zachodu. Na koniec miesiąca śnieg utrzymywał się w Tatrach: Kasprowy Wierch 127 cm, Lipnica Wielka u stóp Babiej 42 cm, Rycerka Górna 30 cm, Krynica 16cm, Kościelisko 9 cm,  w pozostałych miejscowościach brak lub tylko płaty.

Zgodność z Prognozą Bożonarodzeniową – wysoka.

Z ciekawszych wydarzeń na świecie należy odnotować na początku miesiąca silne wichury we Francji, Beneluksie i Wk. Brytanii, co miało związek z marszem bardzo aktywnych niżów atlantyckich w głąb Europy. W dniu 6.II odnotowano trzęsienie ziemi w Kolumbii o sile 5,6°R, a następnego dnia 6,3°R w Północnych Indiach.10.II miało miejsce trzęsienie ziemi na Mindanao na Filipinach o sile 6,7°R, a tego samego dnia pojawiły się silne śnieżyce w północno-wschodnich stanach USA, gdzie szalała burza śnieżna Nico. Poza tym katakliktyczne opady śniegu odnotowano w Pakistanie i Afganistanie, a opady śnieżne w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze, gdzie temperatury spadły do -5,1°C w ZEA oraz +1,5°C w Katarze. Były to najniższe temperatury od czasu prowadzenia stałego monitorowania pogody! W Tadżykistanie na skutek serii lawin zginęło 8 osób. Z kolei na Bali odnotowano powódź i mordercze osuwiska ziemne, które pochłonęły wiele ofiar. 7 lutego odnotowano ekstremum powodzi roztopowej w  północnej Rumunii. Potężnie lało też w Kalifornii  była obawa że największa tama pęknie bo zrobiła się w niej wyrwa.To są właśnie typowe działania EGO, które powodują straszliwe perturbacje w światowej pogodzie!

Także 7 lutego nad Chicago eksplodował bolid i wpadł do jeziora Michigan.

Dnia 10.II odnotowano także 90 wielorybów, które morze wyrzuciło na plaże w Nowej Zelandii. Następnego dnia dołączyło do nich kolejne 240 tych ssaków. Powodem tego zjawiska mogły być ruchy tektoniczne dna Pacyfiku i spowodowane przez nie uloty metanu do atmosfery, którym zatruły się te zwierzęta. 4 lutego plaże w Australii koło Brisbane dotknęła inwazja niebieskich meduz. 8 lutego doniesiono o pladze szarańczy w Boliwii. W dniu 14.II stwierdzono aż +19°C na Islandii i +9°C na Grenlandii – są to bardzo wysokie temperatury jak na luty w tamtych regionach naszej planety. Bardzo wysokie temperatury  w końcówce miesiąca były też koło Chicago i Toronto około +18°C – najwyższe rekordy.

W dniu 16.II Nowa Zelandia walczy z katakliktycznym pożarami lasów. Tego samego dnia stwierdzono śnięcie ok. 72 000 łososi wskutek tzw. zakwitu alg, zwanego „czerwonym przypływem” (red tide).

20.II doszło do gwałtownej erupcji wulkanu Bogoslof na Alasce, tego samego dnia z nieznanych przyczyn nastąpił wyrzut na plaże ryb głębinowych na Filipinach. Ryby te zamieszkują głębie do 3000 m. Podobne zjawisko obserwowano po trzęsieniu ziemi na Sumatrze w grudniu 2004 roku. Wcześniej 4 lutego wybuchł wulkan na wyspie Reunion. Z kolei 25 lutego wybuchł wulkan na Andamadach jedyny wulkan należący do Indii, a 27 w Gwatemali Fuego.

Pod koniec miesiąca w niektórych mediach poszedł hyr o pojawieniu się w Polsce opadów radioaktywnego opadu zawierającego pylisty radioizotop jodu-131, niewiadomego pochodzenia. Na wszelki wypadek zrobiliśmy pomiary skażeń, które jednak nie przekroczyły wartości 0,15 μSv/h, co nie stanowi zagrożenia. Na ten temat można przeczytać artykuł na stronie – http://wszechocean.blogspot.com/2017/02/jod-chemtrails-i-asteroidy.html, który polecamy.

Podsumowując zimę 2016-2017 można powiedzieć, że na brak mrozu i śniegu nie mogliśmy się uskarżać. Gdyby nie EGO, to można by się teraz spodziewać ciepłej i mokrej wiosny oraz gorącego i suchego lata. Ale przyszłość pokaże, a najgorsze jest zawsze przed nami…

 

Robert Leśniakiewicz

Stanisław Bednarz