pogoda

Podsumowanie maja

 

Ten maj był jednym z najcieplejszych i najpiękniejszych jakie pamiętamy. Wegetacja była przyspieszona o około 3 tygodnie, podobnie ciepły był w 2000 roku, ale nie tak piękny. Był raczej suchy gdyby nie jeden deszcz nocny 37 mm i kilka krótkotrwałych norymnioków burzowych byłby bardzo suchy.  Na Skawie cały miesiąc utrzymywał się stan niski bliski niżówce. Zaobserwowano 11 burz, ale do samego Jordanowa trafiło tylko 6. Ogółem w maju spadło 62,06 dm³/m² wody opadowej. Tak to wyglądało w szczegółach:

  • 1 maja w szpalerach bzów, przypomnijmy że średni czas zakwitania bzów dla Jordanowa to 10 maja. Na Podlasiu były silne burze z gradobiciami około 200 piorunów na minutę. Najsilniejsze gradobicie było w Sokółce.
  • 2 maja nad Rabką była burza, ale Jordanów ominęła. Gradobicia w Zgierzu i Kietrzu.
  • 3 maja po raz pierwszy w Polsce temperatura osiągnęła ponad +30°C i tak: Bieruń Nowy +31,2°C, Cieszyn +30,5°C, Libertów +30,4°C, Częstochowa +30,2°C, i u nas 28 stopni. Słyszalne burze nas ominęły przeszły w Łódzkie i tam narozrabiały szczególnie w Łodzi i w Aleksandrowie Łódzkim gdzie [przeszło gradobicie]. Po raz pierwszy usłyszano kukułkę.
  • 4 maja – masowy zakwit azalii czyni świat piękniejszym. Na stanowisku koło Leżajska zakwitła rzadka dzika azalia pontyjska. Bociany koło Czarnego Dunajca siedziały na jajkach.
  • 5 maja – ponieważ jesteśmy pod wpływem wyżu skandynawskiego, w Wielkopolsce wystąpiły przymrozki przygruntowe -3°C. Na Kasprowym Wierchu jest 20 cm śniegu, rok temu było 1,5 m.
  • 7 maja piękna słoneczna pogoda bez jednej chmurki typu skandynawskiego. Zaobserwowano przelot 3 bocianów białych nad miastem!
  • 8 maja przelotne burze z deszczem. Masowo opadł pył sosnowy powodując żółte kałuże. U nas spadło 17 mm deszczu ale w Osielcu 22 mm, w Libertowie 30 mm. Ziemia z wdzięcznością przyjęła wodę.
  • 9 maja zakwitły piwonie około 15 dni wcześniej. Słyszalne  burze ominęły nas,  ale w Istebnej spadło 46 mm.
  • 10 maja – znaleziono pierwszą pieczarkę na ul. Kolejowej!
  • 11 maja w okolicy były znowu burze ale nas ominęły. Norymnioki w Krzeczowie i Sidzinie. W Zawoi spadło 35 mm. W Gdańsku i Łodzi oberwanie chmury. Zakwitła w ogrodzie róża jadalna, która zwykle zakwitała koło 1 czerwca.
  • 13 maja przepiękna pogoda, masowo zakwitły akacje, z wyprzedzeniem około 21 dni. Bardzo bogate kwiatostany ponoć zwiastują one ostrą zimę.
  • 14 maja zaatakował nas bąbel chłodu pewnie czkawka zimnego ogrodnika Bonifacego. Zakwitły firletki poszarpane. Meldunki o rozrodzie salamander plamistych.
  • 15 maja bąbel chłodu trwa wieczorem było poniżej +10°C. Przekwitają chrzany, na drzewach owocowych zawiązki owoców.
  • 16 maja – nadchodzi niż VADIMA – u nas 43 dzień bez większych opadów, ścioła leśna przesuszona 10%!
  • 17 maja – pomarańczowy alert dla Małopolski w związku z niżem VADIMA znad południowej Europy, około g. 17-tej zaczęło padać i padało nieprzerwanie do rana, i spadło u nas 28,54 mm. W Szczyrku 54 mm, w Zawoi 38 mm, w Dolinie Pięciu Stawów 68 mm, Węglówka 46 mm, Bogdanówka 41 mm. Niż przesunął swe centrum na Mazowsze. W Gdańsku okropna awaria oczyszczalni ścieków, fekalia stężone wpływają do Motławy i Bałtyku. Trwało to wiele dni, padło dużo ryb.  Niechlujstwo obsługi spowodowało skażenie południowych sektorów Zatoki Gdańskiej…
  • 18 maja cały dzień mżawi i lekko popaduje.
  • 19 maja zakwitły dzwonki polne. Zakwitł czarny bez. Witamy pociąg retro Chabówka – Żywiec – relacja zob. – http://grzybypl.blogspot.com/2018/05/cos-dla-fanow-kolei.html, a także wspominki o parowozach zob. http://grzybypl.blogspot.com/2018/05/parowoz-ty-2-kon-roboczy-polskich-kolei.html.
  • 20 maja – wiele ofiar w Tatrach do tego wielki obryw skalny koło Niebieskiej Turni, towarzyszyły mu efekty akustyczne – szlak został zamknięty przez TOPR. Obserwacja czarnego bociana na ulicy Mickiewicza.
  • 21 maja – koło Połczyna Zdrój przy gruncie było -2°C, zwarzyło orzechy włoskie.
  • 22 maja – kwitną chabry i maki polne: fenologiczne lato.
  • 23 maja dalekie burze obeszły nas sierpem. W żlebie głównym na Babiej Gorze maleńki płatek śniegu. Stan ten w zeszłym roku był 20 czerwca. Liczne obserwacje czapli w Pcimiu.
  • 24 maja zakwita jaśmin. Bociany mają młode.
  • 25 maja dalekie burze obeszły nas. Atak namiotnika czeremszaka na drzewa czeremchowe, które zostały owinięte w kokony pajęczyn – zob. – http://grzybypl.blogspot.com/2018/05/inwazja-namiotnikow.html.
  • 26 maja – płonie wysypisko toksycznych odpadów w Zgierzu i skład opon w Trzebini. Zadymienie toksynami – zob. http://wszechocean.blogspot.com/2018/05/jakze-wspaniale-pala-sie-smieci.html. Gdzieś koło Bielin 20 km od Kielc spadło w ciągu 15 minut 104 mm deszczu – Apokalipsa. Koło Lipska na Mazowszu 30 km od Ostrowca Świętokrzyskiego trąba powietrzna uszkodziła wiele budynków.
  • 27 maja – upał pierwszy kozak czerwony lecz robaczywy… Po południu burza z norymnokiem około 10 mm.
  • 28 maja – kwitną
  • 29 maja – podczas majówki burze obeszły nas sierpem. W Gdyni barbarzyńcy rybacy zabili dwie foki, co wydaje się być częścią większej akcji wymierzonej w te ssaki. Pierwsze prawdziwki i poćce oraz koźlarze na Przykcu.
  • 30 maja podczas zbierania siana przeszła burza z głośnymi grzmotami i krótkim norymniokiem około 3,75 mm – zob. http://grzybypl.blogspot.com/2018/05/pierwsze-gradobicie.html. W Gorzowie Wielkopolskim oberwanie chmury, metr wody na ulicach. Wysyp majówki wiosennej.
  • 31 maja burze krążyły koło nas ale ominęły.

 

W Europie i świecie:

 

  • 1 maja – 2 osoby zginęły w Buenos Aires od piorunów. W Normandii padał śnieg gdzieś musi być zimno śniegi w Szwecji i Norwegii. Chłody w Hiszpanii, UK, Irlandii, Afryce Pn-Zach, Azorach, Wyspach Zielonego Przylądka, przymrozki w Irlandii i Kornwalii.
  • 2 maja od dłuższego czasu trwają okropne powodzie w Kenii, zginęło już 200 osób. Deszcz tam jest potrzebny, ale nie taki. Na skutek ogromnego załamania pogody w Alpach Szwajcarskich w burzy śnieżnej zginęło 7 osób.
  • 3 maja – w Indiach i Pakistanie zginęło 100 osób od piorunów, a do tego temperatura osiąga +50°C.
  • 4 maja – koło Wiednia przeszła nawałnica burzowa zwalając bardzo dużo drzew.
  • 5 maja – powódź roztopowa w Kanadzie w Nowym Brunszwiku, w Missasuga koło Toronto i Ontario niszcząca burza.
  • 6 maja w Alpach Francuskich jest tyle śniegu, że bite są rekordy. W niektórych miejscach zwały śniegu osiągają 15 metrów, na przełęczy św. Bernarda – 6 metrów. Burze piaskowe w Indiach spowodowały 150 ofiar bo waliły się domy. Powódź z Kenii rozszerzyła się na Somalię.
  • 9 maja w Kenii wielka tragedia na skutek nie słabnących opadów od miesiąca pękła tama, zniszczyła wiele wsi i zginęło 48 osób, od początku powodzi zginęło już 159 osób.
  • 14 maja we Francji w Masywie Centralnym spadł śnieg. W Indiach znów 60 ofiar burz.
  • 17 maja. Wielkie upały w całej Skandynawii śnieg wreszcie zniknął z całego półwyspu. Trzyma się uparcie na Labradorze.
  • 18 maja – w Hawanie katastrofa starego Boeinga-737 z 1979 roku. Zginęło 112 osób ze 114.
  • 20 maja – podczas powodzi w Kolumbii pękła tama, powódź w Uzbekistanie i Afganistanie – 72 ofiary. Cała wschodnia Afryka od Somalii po Tanzanię powódź.
  • 21 maja – nietypowy cyklon uderzył w róg Afryki, 15 ofiar. Przelot „przystojnego” bolidu nad Alpami.
  • 22 maja fala upałów w Indiach +50°C zbiera śmiertelne żniwa.
  • 24 maja cyklon MEKUNU zniszczył Sokortę – wyspę chronioną przez UNESCO. Potężne tornado koło Homla na Białorusi.
  • 26 maja cyklon MEKUNU uderzył w Oman ze straszną siłą, były ofiary i po wkroczeniu na ląd rozpadł się. W Omanie i Jemenie 14 ofiar.
  • 27 maja do Alabamy zbliża się huragan ALBERTA –pierwszy w tym roku – ewakuacje.
  • 30 maja – ALBERTA słabnie, ale zahaczyła o Kubę powodując powodzie. Potężna burza piaskowa nad Iranem widzialność spadła do zera.

 

Wulkany, trzęsienia  ziemi:

 

  • 1 maja wybuchł wulkan na Wyspie Reunion.
  • 2 maja trzęsienie ziemi w zachodnim Iranie – M5,2 stopnia, 100 rannych wiele budynków zawalonych, ognisko na głębokości 8 km.
  • 4 maja rozpoczął się dramatyczny spektakl wybuchu wulkanu Kilulea na Hawajach, masowe ewakuacje, wielka aktywność trwała nieprzerwanie do końca miesiąca dewastując okolice.
  • 5 maja w okolicy kopalni Zofiówka w Jastrzębiu wystąpił wstrząs górniczy około M4,1. Zginęło 3 górników, akcja ratunkowa trwała wiele dni.
  • 8 maja liczne trzęsienia ziemi w Salwadorze M5,2-5,6.
  • 11 maja wybuchł wulkan Merapi na Jawie.
  • 16 maja Kilulea osiągnęła ekstremum aktywności rzadka zasadowa lawa leje się wszędzie. W Japonii wybuchł Shimonodake. Cała seria trzęsień ziemi w Czechach koło Karlowych Warów około M4.
  • 21 maja – „przystojny” bolid przeleciał nad Bałkanami.
  • 23 maja w Czechach koło Karlowych Warów znów rój trzęsień ziemi M4,1.
  • 30 maja w pn-wsch Chinach trzęsienie ziemi M5,7.

 

Dziwowiska, ciekawostki, mirabillia i miscellanea:

 

  • 4 maja – w Iranie spadł deszcz ryb, ale nie było trąby powietrznej.
  • 14 maja – w Zatoce Botnickiej utknął wieloryb. W Nowej Zelandii zaobserwowano falę na 28 metrów.
  • 15 maja – na A-2 wywróciła się cysterna z płynną czekoladą.
  • 19 maja w pięknej pogodzie przejazd pociągu retro Chabówka–Żywiec-Chabówka uroczyście obserwowany. Obserwacja motyla paź królowej.
  • 20 maja – na stawie w Raszynie siedzi od kilku dni pelikan!!!
  • 24 maja – atak wyjątkowo jadowitego parzydełkowca żeglarza portugalskiego na Atlantyckich plażach.

 

 

Stanisław Bednarz, R.K.F. Leśniakiewicz

Reklamy

Majowe lato

 

Nareszcie, majowe lato się skończyło i wreszcie spadło trochę deszczu – niewiele, 17 dm³/m² – ale dobre i to. Temperatury też się jakoś wyrównały – i nie ma takich ostrych kontrastów pomiędzy dniem i nocą. Polarno-kontynentalna masa powietrza związana z wyżem rosyjskim ustąpiła nas rzecz mas wilgotniejszego powietrza związanego z niżem znad Rumunii niosącego do nas wodę z Morza Czarnego. Na wszelki wypadek zmierzyłem radioaktywność tej wody – była w normie – maksymalnie 0,015 μSv/h.

Opady przerwały wreszcie trwającą od 3.IV suszę. Można śmiało pisać o suszy, jako że w opisywanym okresie spadło jedynie 9,07 dm³/m² wody opadowej! To o wiele za mało w czasie rozwoju wegetacji. Wegetacji, która i tak była przyspieszona o 2-3 tygodnie w stosunku do statystycznej średniej.

Tak czy inaczej, w Jordanowie i okolicach zrobiło się pięknie, kwietnie i zielono. W tym wszystkim najciekawsze jest to, że burze, które pojawiały się od czasu do czasu w omawianym okresie, omijały nasze miasto i Ziemię Jordanowską. Te z południa szły na północ-północny wschód, zaś te z zachodu na północny-wschód lub na południowy wschód, zawsze omijając nasze miasto. Musi, że to zasługa naszej Matki Boskiej od Trudnego Zawierzenia – Pani Jordanowskiej, która chroni nas przed kataklizmami… Teraz jednak przydałoby się trochę deszczu, bo Skawa opadła do poziomu 150 cm, co jest stanem niskim.

Najbliższe prognozy przewidują tropiki – parno, duszno i ciepło – pogoda idealna dla grzybów. Niektórzy pamiętają maje, w których były wysypy borowikowatych, ale do tego potrzeba jednak więcej wody. Miejmy nadzieję, że jeszcze nam spadnie drugie tyle, a wtedy będzie można mieć nadzieję na wysyp na pełni Księżyca.

Fotki – http://grzybypl.blogspot.com/2018/05/majowe-lato.html

R.K.F. Leśniakiewicz

Podsumowanie marca 2018 r.

Marzec był dość nietypowy na skutek zaburzeń Prądu Strumieniowego, o którym szczegółowo pisaliśmy w „Echu Jordanowa” początek marca był niespotykanie mroźny, potem przyszło od 6-16 marca ocieplenie, by znów nastała zima wprawdzie nie tak ostra. Trwała od 17 do 23 marca. Potem przyszła pogoda o charakterze chłodnego przedwiośnia. Prawdziwa wiosna zawitała dopiero 30 marca. Generalnie wiec było to miesiąc chłodny i stosunkowo suchy z sumą opadów zaledwie 21,42 dm³/m². W szczegółach wyglądało to tak:

 

  • 1 marca najzimniejszy dzień tej zimy, w Jordanowie było -21°C, w Jabłonce -26,8°C, na torfowisku w czarnym Dunajcu -30°C.
  • 2, 3, 4 marca znów mróz silny -18°C, -17°C, -20°C, w Jabłonce było -23,8°C i -24,8°C.
  • 5 marca lekkie ocieplenie w południe było +4°C ale rano jeszcze mróz poniżej -10°C, a w Jabłonce -17,4°C, pokrywa śnieżna w Jordanowie około 20 cm, ale już w Lubniu tylko 2 cm.
  • 6 marca obfite opady deszczu,
  • 7 marca ciepło śnieg niknie w oczach.
  • 8 marca pokrywa śnieżna utraciła ciągłość, powstały rozległe wytopiska, 9 marca śniegu jest tylko 50% temperatura południe oscylowała około +10°C, 10-11 marca było aż od +12 do + 16°C, a pokrywa skurczyła się do 20%. Na Kasprowym jest 238 cm.
  • 12 marca formował się bardzo ciepły wiatr halny pokrywa praktycznie zniknęła, gdzie-niegdzie w zacienionych miejscach płaty, zakwitły przebiśniegi dość późno. Śnieg praktycznie uciekł powyżej 800 metrów. Na Kasprowym wiało 129,6 km/h przy pokrywie 224 cm śniegu. W Tarnowie zanotowano sporadycznie +18°C.
  • 13, 14, 15 i 16.III dni ciepłe pochmurne z lekkim deszczem, zakwitł pierwszy podbiał.
  • 17 marca nawrót zimy i śniegowa kalamita na północ od Krakowa i na południe od Bydgoszczy. Rano -6°C przy silnym wietrze temperatura odczuwalna -12°C (tzw. wind chill factor), pobieliło krajobrazy.
  • 18 marca cały dzień padał zmrożony śnieg przy temperaturze do -10°C. Na Obidowej rano było -13°C. Napadało z 15 cm śniegu, 19 marca dalej pada śnieg, dziwne bo w Zakopanem spadło 3 cm, a w Bogdanówce około 20 cm, u nas pokrywa nadal około 15 cm.
  • III podano do wiadomości, że od listopada ub. roku zamarzło na śmierć 75 osób.
  • 20 i 21 marca nadal popaduje śnieg, wieje i jest odczucie okropnego zimna.
  • 22 marca rano było -17°C, ale potem była pogoda słoneczna lekko dodatnia do +5°C i nagle wytopiło 50% śniegu.
  • 23, 24, 25 i 26 marca temperatura do +8°C ale dziwne uczucie chłodu ze względu na wysoką wilgotność powietrza – 80-95%. W zakątkach ogródka resztki śniegu, ale wegetacja stoi. Wiosna baruje się z zimą.
  • 27 marca niespodziewane opady mokrego śniegu umiarkowane, potem przyszło słońce i zaczęło to wytapiać.
  • 28, 29 marca u nas leje i wieje, nieśmiało zakwitają krokusy, w północnej Polsce regularna zima. Media przekazują ostrzeżenie o niżu ELIZABETH, a szczególnie opadami śniegu i deszczu oraz silnym wietrze.
  • 30 marca pierwszy ciepły dzień wiosenny bez przymrozku, temperatura do +13°C, ptaki się rozśpiewały, krokusy masowo zakwitły. Słońce raz wychodziło raz chowało się za chmury. Prąd strumieniowy wraca na swoje miejsce, choć idzie to wyjątkowo opornie.

 

W Europie i świecie  pogoda była dynamiczna:

 

  • 2 marca na półwyspie Iberyjskim wskutek blokady wyżowej powódź, niże nie mogą wędrować i tam się wylewają. W Wielkiej Brytanii atak zimy ciężko znoszą mieszkańcy i nazywają to bestią ze wschodu, paraliż komunikacyjny. W Chorwacji w górach Velebit spadło w ciągu doby w Delnicach 182 cm śniegu.
  • III Powodzie i wichury na Wschodnim Wybrzeżu USA, 2 mln gospodarstw bez prądu, śniegi na Bałkanach i Hiszpanii.
  • 4 marca burza śnieżna na Ukrainie o charakterze kalamity śniegowej, W Irlandii syberyjskie krajobrazy, na powódź w Hiszpanii nałożyły się katastroficzne opady śniegu.
  • 8 marca miedzy Nową Kaledonią i Tonga okropny cyklon niszczący.
  • 10 marca w Rwandzie piorun uderzył w kościół i zabił 14 osób, w stanie Indiana w USA powódź zatopiła miasto Utica – na biednych nie trafiło.
  • 12 marca kolejny niż FELIX wskutek blokady wyżywa się nad Hiszpanią i Portugalią.
  • 15 marca okropne powodzie roztopowe w Kazachstanie. Na przylądku św. Wincentego w Portugalii rekordowe fale.
  • 17 marca lawina w Szwajcarii zabiła 4 narciarzy, tego dnia w Grecji południowej zanotowano +26°C jest nadzieja na pogodę u nas. W Chorwacji topnieją te okropne masy śniegu i tworzą olbrzymią powódź roztopową.
  • 18 marca – 17 ofiar burzy tropikalnej na Madagaskarze, w Australii pożary buszu, w Lesotho burza gradowa zabiła 5 osób, w Rosji Północnej i Norwegii nadal -35°C, powódź w Chorwacji szczególnie na rzece Kosina przybrała katastrofalne rozmiary.
  • 20 marca niesamowity cyklon zabił na Madagaskarze 17 osób.
  • 21 marca powodzie roztopowe rozszerzyły się na Albanię, Hiszpanię, Francję, Niemcy, Rumunię i Serbię.
  • 23 marca – kalamita śniegowa w Bułgarii – paraliż komunikacyjny. Na skutek burzy piaskowej niebo nad Grecją było pomarańczowe, a śnieg w Rosji również pomarańczowy był 27 marca…
  • 25 marca kilka cyklonów m.in. HUGO, NOVE, MARCUS ze wszystkich stron atakują Australię, są bardzo silne – 5 kategorii.

 

Trzęsienia ziemi, wulkany, bolidy. Jeśli chodzi o trzęsienia ziemi i wulkany było wyjątkowo spokojnie:

 

  • 5 marca w Nowej Gwinei znów wstrząs M6,0 drugi po lutowym, w terenach mało zamieszkałych.
  • III – kolejne wstrząsy na Nw. Gwinei o sile M7,8.
  • W dniach 2-7 marca w Japonii silny wybuch wulkanu Shinmoedake.

 

Roiło się od „przystojnych” bolidów:

 

  • 9 marca w Jekaterynburgu eksplodował duży bolid, w nocy zrobiło się jasno jak w dzień.
  • 10 marca okazały bolid przelatywał nad Vancouver w Kanadzie.
  • 14 marca w Oklahomą obserwowano okazały bolid.
  • 19 marca okazały bolid nad São Paulo w Brazylii.

 

Ciekawostki przyrodnicze.

 

  • 4 marca koło sosny pomnikowej na gen. Maczka nocna obserwacja białej sowy śnieżnej.
  • 5 marca obserwacja czapli srebrzystej na ul. Komunalnej.
  • 5 marca morze w kanale La Manche wyrzuciło całe pokłady rozgwiazd.
  • III – pierwsze korony cesarskie i hiacynty w ogrodach.
  • III zaobserwowano pierwsze pszczoły i trzmiele.
  • 24 marca w Australii na brzeg wyrzuciło 150 wielorybów, uratowano zaledwie 6.
  • 27 marca w Argentynie na brzeg wyskoczyło i zginęło około 50 delfinów, podejrzewają orki.

 

Katastrofy i zdarzenia ekstremalne:

 

  • 12 marca w Nepalu na pechowym, krótkim pasie startowym w Katmandu rozbił się samolot z Dhaki DHC-8 Bombardier zginęło 49 z 71 osób.
  • 16 marca w Gruzji kolej krzesełkowa zaczęła jechać do tyłu i wyrzucać ludzi jak z katapulty spiętrzając krzesełka, wyglądało to okropnie, dobrze że nikt nie zginął!
  • III – straszliwy pożar galerii handlowej w Kemerowie (Rosja) 65 ofiar, w tym wiele dzieci.

 

 

Stanisław Bednarz, R.K.F. Leśniakiewicz

Powrót fajnej zimy

 

No i od kilku dni mamy nawrót łagodnej zimy. Właściwie jest to normalna zima, taka jaka powinna teraz panować na naszej szerokości geograficznej i pod naszym meridianem. Temperatury nocne spadły maksymalnie do -15,1°C, zaś dzienne utrzymują się przy zerze, ale „na minusie” – jak teraz mówią to niedouczeni poloniści z rozgłośni radiowych i stacji TV.

Opady śniegu utrzymują jego pokrywę na grubości 15-20 cm, z czego szczególnie cieszą się dzieciaki, a przeklinają służby drogowe. Na szczęście nie było żadnych tak katakliktycznych opadów, jak w innych krajach.

Ciśnienie utrzymywało się w granicach 1022 – 1014 hPa, co niestety sprzyjało nieruchawości powietrza i smogowi, którego poziom wynosił 90-110 jednostek CAQI. Tak więc najbliższe dni mają – jak zakładają prognozy – być właśnie takie, jak za moich młodych czasów: śnieżne i zimne. Być może udadzą się (wreszcie!!!) ferie dzieciakom z Małopolski?

Fotki –  http://grzybypl.blogspot.com/2018/02/powrot-zimypowrot-fajnej-zimy.html

Robert Leśniakiewicz

Podsumowanie stycznia 2018

Styczeń był ciepły, jedynie w środku miesiąca nastąpił epizod lekkiej zimy z minimalnymi temperaturami do -8°C i pokrywa śnieżna do 5 cm. Miesiąc był skąpy w opady – spadło jedynie 25,01 dm³/m² deszczu i śniegu. Podsumowując na tle wydarzeń w Europie żyliśmy jak u Pana Boga za piecem.

W szczegółach wyglądało to tak:

  • od 1 stycznia do 7 stycznia była odwilżowa pogoda, z lekkimi przymrozkami rano do -2°C, a w ciągu dnia powyżej +5°C z maksimum +8°C w dniach 5 -7 stycznia. Pokrywa śnieżna uciekła powyżej 800 metrów n.p.m.;
  • 8 stycznia padał deszcz przechodzący w śnieg – na chwilę pobieliło krajobrazy;
  • w dniach 9-13 stycznia znów ocieplenie zlikwidowało białe krajobrazy. Śnieg utrzymuje się tylko w Tatrach i Babiej Górze gdzie na Kasprowym jest 191 cm, na Babiej Górze około 1 metra, na Markowych Szczawinach 46 cm. Nasiliły się w tym czasie zjawiska smogowe związane z wyżem ADAM;
  • 10 stycznia pył z Sahary opadł na Polskę brudząc samochody na kolor pomarańczowy. Przypomina to podobne wydarzenia z poprzednich lat, kiedy to całe połacie śniegu zostały zabarwione na pomarańczowy kolor pomiędzy Nowym Sączem a Przemyślem;
  • 14 stycznia zaczął się epizod zimowy temperatura spadła rano do -8°C, a w Poroninie do -14°C, i była to najniższa odnotowana. Poranne mrozy od około -5 do -6°C utrzymywały się do 16 stycznia, w ciągu dnia temperatura oscylowała lekko powyżej zera, lecz śniegu nie było;
  • w nocy z 17 na 18 stycznia dostaliśmy się pod wpływ orkanu FRYDERYKA, co objawiło się wiatrem w Bielsku-Białej do 90 km/h i z umiarkowanymi opadami śniegu u nas, lecz w Wielkopolsce spowodowała śnieżyce i zamiecie śnieżne.  U nas wiatr nie spowodował żadnych szkód;
  • W dniach od 19-22 stycznia popadywały drobne śniegi lecz pokrywa śnieżna miała maksymalnie 3-5 cm.
  • 20 stycznia po raz pierwszy od lata stan wody na Skawie opadł do niskich;
  • 23 stycznia był bardzo zimnym dniem. Rano w Jordanowie temperatura spadła do -8,8°C, a im bardziej na wschód tym była niższa: w Krynicy -12°C, w Stuposianach w Bieszczadach -19°C;
  • 24 stycznia rozpoczęła się odwilż i trwała do 29 stycznia, z każdym dniem było cieplej, a po kilku dniach resztki śniegu całkowicie zanikły. 29 stycznia , temperatura wyniosła +9,5°C;
  • w nocy z 29 na 30 stycznia wystąpiły silne wiatry, ale nie spowodowały strat;
  • 30 stycznia – wyładowania atmosferyczne w Beskidzie Śląskim.
  • we wszystkich dniach skoki ciśnienia atmosferycznego powodowały śmierć lub niedyspozycję u ludzi z chorobami krążenia i serca.

W Europie  i świecie nie było tak spokojnie szalały ostre zimy, kalamity śniegowe i wiatry, jednym słowem nie było tak wesoło  a oto  szczegóły:

  • 1 stycznia orkan CARMEN atakuje Francję, wiatr do 150 km/h zniszczenia, z powodu mroźnej zimy w Kanadzie zamarzła Niagara temperatury odczuwalne na południu Kanady sięgają -40°C, potworne śnieżyce w Alpach francuskich odcięły narciarzy w kurortach.
  • 3 stycznia fala chłodów w Ameryce Północnej dotarła do północnego Meksyku ogółem zamarzło tam 13 osób, karuzela niżów nad zachodnią Europą. Kolejny głęboki niż ELEONORA zaatakował Anglię, Danię, Francję i zabił 3 osoby, poczym po dotarciu nad Niemcy uspokoił się.
  • 4 stycznia u płn-zach wybrzeży USA utworzył się głęboki deszczowy niż, który w połączeniu z mroźnym powietrzem dał katastrofalne opady śniegu. W Toronto przy temperaturze -23°C pokrywa śnieżna wynosiła 0,5 m.
  • 6 stycznia chłód dociera do Florydy, w niektórych częściach Florydy spadł śnieg nie widziany od 29 lat. Pustynia Gobi pod grubą pierzyną śniegu.
  • 7 stycznia katastrofalne opady śniegu w płn. Hiszpanii, paraliż komunikacyjny. Z kolei w Sydney tropikalne upały +47,3°C, powodzie na Renie i Mozeli w Niemczech.
  • 9 i 10 stycznia w szwajcarskich Alpach takie opady śniegu, że w kurortach odcięło 13 tysięcy narciarzy, śnieg pokrył Saharę w Algierii pokrywą do 41 cm, w niektórych miejscach pierwszy raz od 1981 roku. Ostra zima w Chinach przyniosła już 21 ofiar, plaga lawin błotnych w Kalifornii na miejscach pożarów przynosi ofiary w liczbie 19 osób i straty (lawiny trwały przez 3 tygodnie), chłody w Nepalu i północnych Indiach przyniosły 190 ofiar, nasilają się śnieżyce w Alpach miejscami jest 3 metry śniegu.
  • 12 stycznia – apokalipsa śniegowa w Japonii i Korei Ludowo-Demokratycznej i nie demokratycznej (która jest demokratyczna?)
  • 14 stycznia po fali tropikalnych upałów w Tasmanii spadł śnieg.
  • 15 stycznia liczba ofiar tajfunu na Madagaskarze osiągnęła 51 osób.
  • 13 stycznia zima, straszliwa i mroźna przeniosła się do Kazachstanu, chłody przeniosły się nawet do Bangladeszu, gdzie temperatura spadła do +2,6°C, co w tym ciepłym kraju spowodowało śmierć 27 osób, w USA i Kanadzie z od początku stycznia zmarło 25 osób z zimna.
  • W dniach 17 -19 stycznia orkan FRYDERYKA poczynił znaczne szkody w zachodniej Europie i zabił 11 osób, kalamita śniegowa w Czechach.
  • 20 stycznia niesamowity sztorm w płn-zach USA na Pacyfiku są ofiary, pokrywa śnieżna w Alpach osiągnęła 5 metrów miejscami, kolejni uwięzieni w Dolomitach.
  • 24 stycznia straszne mrozy w Kazachstanie do -56°C, paraliż kraju.
  • 26 stycznia rozpoczęła się powódź w Paryżu na Sekwanie, opracowano plany ewakuacji Luwru, miasto zaatakowały wściekle głodne szczury.

Miesiąc upłynął pod znakiem wielkiej aktywności sejsmicznej i wulkanicznej, przelatywały też „przystojne” bolidy, i tak:

  • 6 stycznia słabe trzęsienie 5,0°R w zachodnim Iranie
  • 7 stycznia obudził się wulkan Kadovar na wysepce w pobliżu Nowej Gwinei, był bardzo aktywny cały miesiąc ewakuacja ludzi.
  • 7 stycznia w Stanie Manitoba i Ontario przeleciał wielki bolid.
  • 10 stycznia 200 km od wybrzeży Hondurasu trzęsienie ziemi 7,6°R, na głębokości tylko 10 km. Było ostrzeżenie o tsunami.
  • 11 stycznia trzęsienie 5,0°R na pograniczu Iranu i Iraku.
  • 14 stycznia silne trzęsienie ziemi w południowym Peru 7,1°R, zginęły 2 osoby, 30 km od wybrzeża.
  • 16 stycznia wulkan Mayon na Filipinach rozpoczął erupcję, która trwała do zakończenia miesiąca i trwa nadal.
  • 17 stycznia wielki bolid przeleciał i eksplodował nad stanem Michigan, później koło Detroit znaleziono jego kawałki.
  • 19 stycznia – trzęsienie 6,6°R w Meksyku w południowej części zatoki Kalifornijskiej.
  • 23 stycznia trzęsienie na Jawie 6,0°R i na Alasce 8,1°R, wydano ostrzeżenie o tsunami.

Ciekawostki:

  • 6 stycznia na pograniczu USA i kanady giną rekiny podobno od mrozu
  • 9 stycznia nietoperze wampiry zaatakowały bydło w Peru roznosząc wściekliznę
  • 10 stycznia krokodyle z zimna ulegają zlodzeniu i popadają w hibernację w środkowym i południowym USA (od Florydy przez Karolinę do Massachusetts)
  • 12 stycznia u wybrzeży Tajwany złapano bardzo rzadkie małe czarne rekiny – do 54 cm długości ciała.
  • 13 stycznia masowo giną delfiny w Brazylii około 100 sztuk, władze i ekolodzy szukają przyczyn.
  • 27 stycznia u ujścia Warty zimuje 80 tysięcy dzikich gęsi.
  • 30 stycznia w prowincji Sisaketw Tajlandii atak wygłodniałych małp makaków.
  • 31 stycznia – zjawisko wielkiego, czerwono-niebieskiego Księżyca

…i wypadki:

  • 6 stycznia ludzie pogubili się na Babiej Górze interweniował GOPR.
  • 10 stycznia w Warszawie lądował DHC-8 Bombardier Q-dash bez przedniego podwozia, bez ofiar.
  • 13 stycznia statek wycieczkowy płynący z Nowego Jorku na Bahama wpadł w burzę, były zniszczenia i zalania, pasażerowie żądają odszkodowania.
  • 26 stycznia po zimowym zdobyciu przez zespół posko-francuski w składzie Tomasz Mackiewicz i Elizabeth Revol himalajskiego szczytu Nanga Parbat (8126 m n.p.m, 9 najwyższy szczyt Ziemi). Niestety, podczas schodzenia Tomasz Mackiewicz zginął, uratowano tylko jego towarzyszkę.

Pomijamy tutaj skandaliczne zachowanie się turystów, którzy nie byli w stanie powrócić z Morskiego Oka po sylwestrowych szaleństwach, a to wymagałoby osobnego i sążnistego felietonu. No cóż, czasy w których w góry chodziła elita mamy już definitywnie za sobą. Dzisiaj panoszy się w nich taniutki blichtr, pijackie bezmózgowie i forsiaste chamstwo różnych „poń” i „panocków” z Warsiawki i innych miast. Kiedyś, nie tak jeszcze dawno, Tatry były sanktuarium Przyrody, do którego wchodziło się z szacunkiem i pokorą – dzisiaj lepiej nie mówić – tłok na szlakach, zachowanie się z Bożej łaski „turystów” poniżej wszelkiej krytyki, wrzaski, i śmieci, śmieci, śmieci… To dotyczy także innych polskich gór, nie tylko Tatr! Przykro mi to pisać, ale – jak powiedział ongi miłośnik Tatr Jerzy Żuławski – „piszmy piszmy żeby nie zasnąć, bo to śmierć…”

Opracował – Stanisław Bednarz, Robert Leśniakiewicz

Przeszła FRYDERYKA

Ostatnie trzy dni upłynęły nam pod znakiem orkanu FRYDERYKA, który przewalił się nad Europą. Orkan pojawił się nad Atlantykiem, przeszedł przez Wyspy Brytyjskie, Kanał La Manche, Francję, Niemcami i nad Polską.

17 stycznia ciśnienie spadło do wartości 996 hPa i zaczął się wiatr halny, który dmuchał przez cały następny dzień. 19 stycznia wiatr wykręcił na zachodni a po południu i wieczorem na północno-zachodni. Do tego spadł śnieg. Nie napadało go wiele, ale władze ogłosiły stan alertu anty-śniegowego dla naszego województwa. Na szczęście nie było źle. Gorzej było w Wielkopolsce, Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim. Na Śląsku Opolskim była normalna burza z wyładowaniami elektrycznymi! – jak to się mówi „grzmot na suchy las – na ciężki czas…” Nie było także dużych spadków temperatur, co przekłada się na oszczędności paliw.

Efekty FRYDERYKI były jednak paskudne: 55.000 gospodarstw było bez prądu, w UE było 11 ofiar śmiertelnych i ogromne straty materialne. Połamane drzewa zniszczone samochody, autobusy i ciężarówki zepchnięte z drogi przez wiatr. U nas nie było jakichś większych strat. Nasze miasto jest osłonięte górami i w zasadzie grożą nam tylko te wiatry, które uderzają ze strony Osieleckiej Bramy – czyli z kierunku NW. Mieliśmy okazję tego doświadczyć w czasie sławetnego orkanu z dnia 19.XI.2004 roku.

W tym wszystkim był jeden plus – a mianowicie – brak smogu. Wskaźniki CAQI spadły z trzycyfrowych do jednocyfrowych! Atlantyckie niże mają to do siebie, że są największymi wrogami smogu… Cieszą się chorzy na płuca, martwią się sercowcy, którym dokuczają zmiany ciśnienia – ostatnio 20 hPa/48 h, zaś huśtawka ciśnień dała się we znaki zawałowcom…

Nad Atlantykiem formuje się kolejny niż i kolejny wietrzny wir. I na tym właśnie polega Efekt Globalnego Ocieplenia, na wzroście ilości i energii właśnie takich, niszczących zjawisk atmosferycznych.

R.K.F. Leśniakiewicz

Mapki – https://grzybypl.blogspot.com/2018/01/przesza-fryderyka.html

Podsumowanie grudnia 2017

Grudzień był miesiącem  w którym okresy lekkiej zimy (początek i koniec miesiąca) przeplatały się z okresami jesiennymi i dość wysokimi temperaturami z przewagami okresów ciepłych. Możemy go uznać w skali całego miesiąca za ciepły i wietrzny. W naszych stronach szczegółowo wyglądało to tak:

  • 1 grudnia – po obfitych  opadach napadało u nas około 25 cm śniegu, dla porównania: w Lipnicy Wielkiej – 27 cm, Krzeczowie – 25, Lubniu – 18, Osielcu – 10, Obidowej – 13, Zawoi – 21,  na Kasprowym Wierchu jest już 150 cm śniegu. Intensywne opady śniegu na wschód od Rabki były mniejsze: Mszana Dolna – 6 cm, Jasionów – 13, Wysowa – 2.
  • 2 grudnia obudził nas silnym mrozem -9°C, w Jabłonce -12,5°C, Poroninie -16,5°C. Był to najchłodniejszy dzień w miesiącu.
  • Do 5 grudnia utrzymywała się zimowa pogoda, narastały zjawiska smogowe, z powodu zgniłego wyżu o ciśnieniu zredukowanym do poziomu morza 1025 hPa.
  • Pomiędzy 6 a 10 grudnia panowała odwilżowa pogoda ze stopniowym znikaniem pokrywy śnieżnej.
  • XII lało deszczem, a potem była słoneczna pogoda z temperaturą dochodzącą do +7°C.
  • 8 grudnia cała Europe obejmował niż gigant z centrum nad Norwegią 960 mm/1013 hPa.
  • 10 grudnia, wieczór, rozpoczęły się silne wiatry o charakterze wiatru halnego, a które trwały w zasadzie do 15 grudnia, najgorzej było w nocy z 11 na 12.XII  w okolicach Bielska Białej i Beskidu Śląskiego, gdzie w Bielsku odnotowano 136,8 km/h, na Kasprowym Wierchu dla porównania 154,8 km/h.
  • 12 grudnia temperatura osiągnęła +14,9°C, spowodowało to całkowite wytopienie pokrywy śnieżnej. Towarzyszyły temu duże soki ciśnienia  od bardzo niskiego do wysokiego. Strażacy interweniowali 1100 razy, w tym w  Beskidzie Śląskim, Żywieckim, Podhalu – około 570 razy. Na ulicy Mickiewicza w nocy z 11 na 12  zwalił się jesion na dom.  W Jordanowie od 4-tej rano do 9-tej nie było prądu, co spowodowało spore perturbacje, ale pocieszmy się że w podobnej sytuacji w naszej okolicy było 21 tysięcy ludzi. Śnieg uciekł na wysokość ponad 850 m n.p.m. W leśnictwie Ujsłoły powały osiągnęły wielkość 40.000 m3, w tzw. Cygańskim Lesie na Koziej Górze koło Bielska wiatr powalił  3000 m3 w tym cały starodrzew.
  • Okres od 16 do 21 grudnia charakteryzował się ochłodzeniem były w tym okresie dni gdy całodobowa temperatura nie przekraczała -1°C, nieznacznie popadywał śnieg. Był to zarazem okres zgniłego wyżu. Na Kasprowym pokrywa urosła do 210 cm.
  • 22-24 grudnia to znów okres wietrzny gdzie wiatr najsilniejszy odnotowano w nocy z 23 na 24 grudnia. Na Snieżce było 183,6 km/h, na Kasprowym 104,4 km/h, w Bielsku Białym 72 km/h. Te wiatry szczególnie dały się we znaki na wybrzeżu np. Hel – 97,2 km/h i tam waliło drzewa. Znów wytopiło cienką pokrywę śnieżną. W Bieszczadach z kolei spadło 20 cm śniegu.
  • Okres świąteczny 25-28 grudnia to okres słonecznej ciepłej bezwietrznej pogody z temperaturą do +9°C. Śnieg znów uciekł powyżej 850 m n.p.m. W Tatrach Słowackich zginęło 3 turystów, w tym Polak, śmigłowce ratownicze spłoszyły stado kozic, które pospadały ze skał i zabiło się 11 kozic, po raz trzeci z rzędu turyści wracający z Morskiego Oka zapomnieli że po dniu nastaje noc i wzywali pomocy. Zgroza głupoty.
  • 29 grudnia przywitał nas opadami mokrego śniegu już w nocy napadało 12 cm, w Zakopanem 30 cm, paraliż na Zakopiance od Chabówki do Zakopanego, na Kasprowym Wierchu jest już 215 cm.
  • 30 grudnia po opadach śniegu przyszła słoneczna pogoda z mrozem -6,6°C rano.
  • 31 grudnia – niestety, nadchodzący front ciepły zepsuł piękną pogodę. Temperatura skoczyła do +5°C, powiało z południa i śnieg zaczął się topić w ekspresowym tempie…

Ilość opadów – 54,65 dm³/m².

W świecie

  • 1-5 grudnia w Andaluzji powódź błyskawiczna, koło Sewilli doszło do rozmycia torów i wykolejenia pociągów, 21 osób zostało rannych. W Albanii także powódź gdyż spadło ponad 150 mm, koło Lwowa i w Bawarii kalamita śniegowa. Rozpoczął się gigantyczny pożar lasów i zadrzewień w Kalifornii, który trwał prawie cały miesiąc.
  • 5-10 grudnia w Szkocji wichura około 200 km/h spowodowana głębokim niżem, gigantyczna nie spotykana śnieżyca na Alasce, burza śnieżna zaatakowała całą Wielką Brytanię, wystąpił paraliż komunikacyjny np. w Walii spadło 30 cm śniegu, w zasadzie śniegi trwały tam do końca miesiąca.
  • 11-15 grudnia. Na kanale La Manche z powodu sztormu osiadł prom MF Pride of Kent na mieliźnie. Pogłębia się kalamita śniegowa w Wielkiej Brytanii do tego doszła Holandia. We Włoszech wielkie perturbacje pogodowe, ogromne opady śniegu koło Turynu do 1 m. W Bolonii wichury, koło Genui powodzie, w Maroku bardzo obfite opady śniegu.
  • 16-20 grudnia Na Filipinach rozpętała się straszliwa burza tropikalna KAI-TAK. Na skutek powodzi i lawin błotnych zginęło 300 osób, objawy trwały do 25 grudnia. W Chile też wielka lawina błotna, śnieżyce w Niemczech i paraliż lotnisk, straszliwa powódź błyskawiczna w pustynnym (!!!) Omanie.
  • 21-25 grudnia. Nad jeziorem Genezaret straszliwa susza, poziom wody w jeziorze opadł do niespotykanych stanów – w Knesecie zaapelowano o modły o deszcz, w Alpach Szwajcarskich straszliwe lawiny, awaria kolei gondolowej w Alpach Francuskich, akcja ratownicza trwała dla 150 uwięzionych kilka godzin koło szczytu Croix de Chauorouse.
  • 26-31 grudnia. Wir polarny zsunął się na Kanadę i USA powodując niespotykanie mroźną i śnieżną zimę np. w Pensylwanii koło miejscowości Eire wystąpił mróz -37°C i spadło 1,6 m śniegu, głęboki niż BRUNO zaatakował wybrzeże atlantyckie Hiszpanii zabijając 1 osobę, na Majorce pożary lasów, pogłębia się ostra zima w Kanadzie i USA, śniegu jest ponad 1 m, a temperatura poniżej -25°C w całej Kanadzie lokalnie do -45°C.

Trzęsienia ziemi, wulkany, meteory

  • 1 grudnia w Iranie trzęsienie ziemi silne 6,0°R ofiar 51,
  • 6 grudnia gwałtowny wybuch wulkanu Siwełucz na Kamczatce, pyły wzbiły się na 10 km.
  • 15 grudnia na Jawie wystąpiło trzęsienie ziemi 6,2°R wydano ostrzeżenie o tsunami, ale nie doszło do niego.
  • 17 grudnia w Mysłowicach tąpnięcie 2,0°R są ranni w kopalni.
  • Od 21 do 25 w Iranie wystąpiła seria trzęsień ziemi od 4,9 do 4,1°R wzbudzając panikę.
  • 22 wybuch wulkanu Bezimiennyj na Kamczatce, popioły wzniosły się na 15 km.
  • W Norwegii przelot „bardzo przystojnego” meteoru obserwowano w Lilienhamer w Norwegii, zaczął święcić na wysokości 69 km spłonął na wysokości 15 km.
  • W dniach 26 i 27.XII na całym obszarze półkuli północnej obserwowano widowiska powietrzne w górnych warstwach atmosfery  na skutek zabaw z rakietami w USA i Rosji – zob. http://wszechocean.blogspot.com/2017/12/zjawy-na-nocnym-niebie.html.
  • XII – lekkie trzęsienie ziemi w okolicach Aten – 4-5°R.

Ciekawostki

 

Stanisław Bednarz, Robert Leśniakiewicz