anomalia pogodowa

Majowe lato

 

Nareszcie, majowe lato się skończyło i wreszcie spadło trochę deszczu – niewiele, 17 dm³/m² – ale dobre i to. Temperatury też się jakoś wyrównały – i nie ma takich ostrych kontrastów pomiędzy dniem i nocą. Polarno-kontynentalna masa powietrza związana z wyżem rosyjskim ustąpiła nas rzecz mas wilgotniejszego powietrza związanego z niżem znad Rumunii niosącego do nas wodę z Morza Czarnego. Na wszelki wypadek zmierzyłem radioaktywność tej wody – była w normie – maksymalnie 0,015 μSv/h.

Opady przerwały wreszcie trwającą od 3.IV suszę. Można śmiało pisać o suszy, jako że w opisywanym okresie spadło jedynie 9,07 dm³/m² wody opadowej! To o wiele za mało w czasie rozwoju wegetacji. Wegetacji, która i tak była przyspieszona o 2-3 tygodnie w stosunku do statystycznej średniej.

Tak czy inaczej, w Jordanowie i okolicach zrobiło się pięknie, kwietnie i zielono. W tym wszystkim najciekawsze jest to, że burze, które pojawiały się od czasu do czasu w omawianym okresie, omijały nasze miasto i Ziemię Jordanowską. Te z południa szły na północ-północny wschód, zaś te z zachodu na północny-wschód lub na południowy wschód, zawsze omijając nasze miasto. Musi, że to zasługa naszej Matki Boskiej od Trudnego Zawierzenia – Pani Jordanowskiej, która chroni nas przed kataklizmami… Teraz jednak przydałoby się trochę deszczu, bo Skawa opadła do poziomu 150 cm, co jest stanem niskim.

Najbliższe prognozy przewidują tropiki – parno, duszno i ciepło – pogoda idealna dla grzybów. Niektórzy pamiętają maje, w których były wysypy borowikowatych, ale do tego potrzeba jednak więcej wody. Miejmy nadzieję, że jeszcze nam spadnie drugie tyle, a wtedy będzie można mieć nadzieję na wysyp na pełni Księżyca.

Fotki – http://grzybypl.blogspot.com/2018/05/majowe-lato.html

R.K.F. Leśniakiewicz

Reklamy

Podsumowanie lutego 2018 roku

Luty był w całości zimowy. Pokrywa śnieżna o grubości 15-22 cm utrzymywała się  praktycznie cały miesiąc za wyjątkiem 1-3 lutego. O ile do 25.II zimę można było uznać za lekko mroźną, o tyle okres od 25 lutego czyli końcówka miesiąca, to zima ostra związana ze stacjonarnym  wyżem skandynawskim i blokadą powstałą w wyniku zaburzeń przebiegu prądu strumieniowego – zob. prezentacja. Zaburzenie to związane jest z anomalnym ociepleniem troposfery. A w szczegółach wyglądało to tak:

  • 1 luty ostatni dzień ciepła w Nowym Sączu +11°C u nas +7,5°C.
  • 4 luty intensywne opady śniegu uformowały pokrywę śnieżną około 15 cm, pokrywa ta zanikała koło Pcimia, w Bukowinie napadało 24 cm. W Bieszczadach napadało najwięcej bo średnio 40-50 cm nawet w dolinach. Na Kasprowym jest już 245 cm.
  • 6 luty bardzo mroźny poranek u nas -16,1°C,w Poroninie -21,3°C.
  • 7 luty już tylko -9,8°C rano. Opady śniegu. Pokrywa wzrosła  w Jordanowie do około 20 cm.
  • w dniach od 11 do 16 lutego pogoda była pochmurna z lekkim mrozem i lekką dodatnią temperaturą w ciągu południa. Nie pokazało się słońce. Na Kasprowym Wierchu pokrywa wzrosła do 265 cm i więcej już nie wzrastała.
  • 17 i 19 oraz  lutego wreszcie pogodne dni słoneczne z temperaturą rano -8  do -10°C.
  • dni od 20-24 były pochmurne z lekkim mrozem, 24 zanotowano silne opady śniegu, około 16 po południu uformował się wielki wyż skandynawski. Pokrywa wzrosła do 22 cm.
  • 25 luty pierwszy dzień ataku powietrza arktycznego u nas od -11 do -13°C Na Kasprowym -23°C, Stuposiany w Bieszczadach -20°C, Poronin -18°C. Najniższa temperatura w Polsce w Gołdapi -24°C.
  • 26 luty drugi dzień ataku arktycznego zarazem najzimniejszy dzień tej zimy. Rano w Jordanowie było -18,5°C, ale na Polanie Chochołowskiej -23,3°C, w Zawoi -20°C. Ośrodki mrozu przeniosły się z północno- wschodniej Polski na południe kraju. W ciągu mroźnych nocy obserwowano zjawisko świetlnych słupów nad źródłami światła znane z Syberii, Alaski i Kanady…
  • 27 luty – trzeci dzień ataku mrozu u nas -16,7°C.
  • 28 luty – od listopada ub. roku zamarzło na śmierć 58 osób. W nocy 28.II/1.III padł rekord niskiej temperatury: -21°C.

Ilość opadów śniegu – 28,06 dm³/m² wody.

Zdarzenia pogodowe  w Europie i na świecie:

  • 1 do 5 luty apokaliptyczne powodzie w Boliwii i Paragwaju
  • 2 luty w środkowej Hiszpanii kalamita śniegowa.
  • 5 luty burza śnieżna w Moskwie paraliż lotniczy.
  • 7 luty – po raz drugi tej zimy spadł śnieg na Saharze Algierskiej, straszliwa susza w RPA, w Kapsztadzie racjonują wodę.
  • 9 lutego – śnieg spadł na Mauna Loa i Mauna Kea na Hawajach!
  • 10 lutego – śnieżyca sparaliżowała Chicago.
  • 11 luty cyklon GITA na Pacyfiku spustoszył Samoa i Tonga.
  • 14 luty w prefekturze Togau na północy Honsiu spadło 278 cm śniegu.
  • 15 lutego w Pirenejach liczne lawiny śnieżne zabijają ludzi.
  • 16 lutego – w prefekturze Fukumi spadło 278 cm śniegu, zginęło 15 osób, ponad 200 poszkodowanych w prefekturach Toyama i Niigata.
  • 17 luty powódź koło Morza Martwego zakończyła długotrwałą suszę.
  • 19 luty lawiny w Szwajcarii i Francji zabijają narciarzy.
  • 20 luty wspominana GITA dotarła do Nowej Zelandii powodując umiarkowane straty.
  • 24 luty zima zaatakowała Wyspy Kanaryjskie, na skrajnej północy Grenlandii temperatury dodatnie i pobliżu bieguna +2,5°C.
  • 27 lutego – zima zaatakowała Wyspy Brytyjskie. Potężne opady śniegu sparaliżowały komunikację. Poza tym ostra i śnieżna zima na Bałkanach i we Włoszech.

Wulkany i trzęsienia ziemi:

  • 5 luty na Tajwanie silne trzęsienie M6,0 są ofiary w liczbie 15 osób i liczne wieżowce są uszkodzone i pochylone.
  • 8 luty wulkan Mayon na Filipinach od miesiąca jest silnie aktywny.
  • 15 luty na Południu Meksyku silne trzęsienie ziemi M7,2 są 2 ofiary.
  • 17 luty rzadkie trzęsienie w Walii M4,4.
  • 19 luty potężna erupcja Sinabung na Sumatrze, w szerokiej okolicy dzień zamienił się w noc, W Meksyku wtórne trzęsienie o M5,9 spowodowało, że ludzie noc spędzili na ulicy, na Wyspach Kanaryjskich budzi się wulkan po latach spokoju.
  • 25 luty, dzień ten obfitował w trzęsienia ziemi: na Nowej Gwinei w bezludnych dżunglach mimo to zginęło 30osób.M7,5; w Japonii w prefekturze Fukushima M5,7; na Tajwanie znów tym razem M5,0 i panika.
  • 28 luty nad Chile przeleciał „przystojny” bolid

Ciekawostki:

  • 1 lutego zaobserwowano bociana w okolicach Krakowa. Okazało się że uciekł ze schroniska dla ptaków
  • 5 luty małe pingwiny około setki padły na wschodnim wybrzeżu Nowej Zelandii podejrzewają –wirus.
  • 6 lutego – świstak w Pensylwanii zobaczył swój cień, zima ma potrwać jeszcze 6 tygodni!
  • 10 lutego bociany ruszyły z południowej Afryki pokazały to czujniki.
  • 18 luty w bazie polskiej Horsund na Spitzbergenie pokazało się słońce.
  • 19 luty B-787 wskutek wielkiej prędkości prądu strumieniowego rozpędził się do 1285 km/h – czyli 0,85 Ma i przeleciał z Nowego Jorku do Londynu w 5 godzin 13 minut.
  • 25 luty dodatnie temperatury na północnym skrawku Grenlandii i w okolicach bieguna. Trwało to 2 dni.

Katastrofy:

Miały miejsce dwie duże katastrofy lotnicze:

  • 11 lutego w Rosjii 85 km od Moskwy rozbił się kursowy AN-148 zginęły 72  osoby przyczyna – oblodzenie.
  • 17 luty na pd-zachodzie Iranu w górach rozbił się kursowy ATR-72, Zginęło 66 osób. Przyczyny do tej pory nie ustalone.

 

Opracowali – Stanisław Bednarz, Robert Leśniakiewicz

Zdjęcia i prezentacja – https://grzybypl.blogspot.com/2018/03/podsumowanie-lutego-2018-roku.html

Pogodowe podsumowanie lipca

Tegoroczny lipiec zaskoczył wszystkich. Oczywiście wszyscy spodziewali się, po czerwcowych szaleństwach pogody, że lipiec będzie spokojniejszy. Nic bardziej mylnego! Lipiec pokazał swe pazury. A to było tak:

W lipcu było ciepło, jak Pan Bóg przykazał. Temperatury nocne trzymały się pomiędzy +18,8°C a +8°C. Temperatury dzienne utrzymywały się w diapazonie od +16,1°C do +33,3°C. Najcieplejsza była III dekada miesiąca.

W lipcu spadło ogółem 93,29 dm³/m² deszczu. Były to głównie opady burzowe, zaś burz w tym miesiącu mieliśmy 16, przy czym w samym tylko 23.VII było ich trzy, zaś 10 i 11.VII – po dwie dziennie. Największe opady zarejestrowano w dniach 5, 14 i 21.VII – były to typowe „norymne” opady burzowe. Dni deszczowych było 18, zaś całkowicie pochmurnych – 14, pozostałe były bezchmurne lub z zachmurzeniem małym i umiarkowanym.

Na całe szczęście nie odnotowano jakichś gwałtownych zjawisk atmosferycznych – ochrona ze strony naszej Patronki była bardzo skuteczna. Powtarza się dziwne zjawisko omijania Jordanowa przez burze ze strony południowej i północnej. My dostawaliśmy jedynie ich skrzydłami.

W dniu 2.VII na Przykcu znaleziono pierwsze borowiki usiatkowane. W połowie miesiąca sypnęło borowikiem szlachetnym, poza tym pod koniec miesiąca pojawiły się także podgrzybki brunatne, borowiki grubotrzonowe i korzeniaste. Cały czas zbierana jest kurka. W małych ilościach rosną goryczaki żółciowe i różne gołąbki.

Istotnym i przerażającym jest to, co tymczasem działo się na świecie:

  • 1.VII przez Moskwę przewaliła się nawałnica z trąbami powietrznymi, która przyniosła wielkie straty. Tymczasem w Grecji odnotowano +45°C, a w Turcji +47°C.
  • 2.VII w wyniku wybuchu wulkanu Dieng Sileni Crater  na Jawie rannych zostało 10 osób, śmigłowiec lecący na pomoc rozbił się zabijając 10 osób.
  • 2.VII – upały na Bałkanach sięgnęły +44°C, m.in. w Bukareszcie, bardzo wysokie temperatury również w Bułgarii i Grecji.
  • 6.VII pojawiła się powódź w Japonii i Chinach, był to skutek tajfunu…
  • 7.VII w Grecji upały wciąż utrzymują się powyżej +40°C, w Kalifornii, Utah, Arizonie i Newadzie upały sięgają do +50°C, co skutkuje wieloma pożarami – szczególnie w Kalifornii. Tymczasem w Polsce mają miejsce nawałnice nad Śląskiem, zaś przez miejscowość Landzmierz przeszła trąba powietrzna – regularne tornado!
  • 10.VII przez Polskę przechodzą nawałnice, szczególnie w Wielkopolsce i na Podkarpaciu, gdzie miało miejsce ponad 1000 interwencji OSP i PSP.
  • 13.VII Straszliwe wielodniowe pożary lasów na Wezuwiuszu, wyglądało jakby wulkan wybuchł.
  • 17.VII Santiago de Chile zostało zasypane śniegiem, co spowodowało śmierć 1 osoby, która pośliznęła się i uderzyła głową w krawężnik – raport na ten temat znajduje się na stronie – http://wszechocean.blogspot.com/2017/07/sniezyce-nad-chile.html i http://wszechocean.blogspot.com/2017/07/sniezyce-zaskoczyy-mieszkancow-santiago.html.
  • 17.VII na wyspie Reunion wybuchł wulkan.
  • 18.VII w południowym Peru wystąpiło trzęsienie ziemi 6,4°R, wybuchła panika. Z kolei koło Kamczatki na wyspach Komodorskich silne trzęsienie ziemi 7,8°R, płytkie, nie było tsunami.
  • 18.VII chłody w całej Argentynie nawet północnej gdzie temperatura spadła do -6°C, na Patagonii do -25°C.
  • 19.VII Gwałtowne topnienie lodowców w Alpach odsłania szczątki dawno zaginionych bez wieści ofiar.
  • 19.VII wciąż srożą się pożary na południu Europy, szczególnie w Kampanii i na Sycylii. Okazało się, że jest to robota mafii, która podpalała lasy w celu uzyskania terenów budowlanych. Włoska wersja działań polskiego ministra od (niszczenia) środowiska…
  • 21.VII ziemia zatrzęsła się na greckiej wyspie Kos – wstrząsy o sile 7,3°R, znaczne straty materialne, wystąpiło niewielkie tsunami. W Chorwacji palą się lasy wskutek potężnych upałów, zaś w Dagestanie pojawiła się szarańcza.
  • 21.VII Gwałtowne zjawiska burzowe w okolicach Rzeszowa, Rzeszów zatopiło, w okolicznych wsiach zrywało dachy.
  • W Wiśle bardzo silny godzinny opad 68 mm, w zagłębieniach gromadziła się woda do 1,5 m!
  • 25.VII media doniosły o straszliwej suszy we Włoszech, tymczasem w Lubuskim i Zachodniopomorskim znów pojawiły się opady i nawałnice. We Wrocławiu w ciągu dwóch dni spadło ponad 100 dm³/m² deszczu.
  • 25 lipca w Pirenejach około 200 owiec spadło ze skał i zabiło się po ataku niedźwiedzia.
  • 27.VII susza pojawiła się w Austrii i Portugalii, Francji ,Albanii – płoną lasy. W wyniku pożarów szacuje się że zginęło 50 miliardów pszczół. Gwałtowna eksplozja wulkanu Siwiełucz na Kamczatce, odwołano loty samolotowe.
  • 28.VII w pn-zachodnich Indiach w prowincji Radżystan, gdzie jest pustynnie i z reguły nie pada, spadło w ciągu dwóch dni 1466 l/m² deszczu tworząc apokaliptyczny potop. Winna anomalia pola barycznego. W Kolumbii wystąpiło tsunami nieznanego pochodzenia, oceanolodzy podejrzewają osuwisko podmorskie.
  • 29.VII straszliwa nawałnica w Stambule zatopiła miasto, grad wielkości piłek golfowych uszkodził lądujący samolot, dwa tygodnie wcześniej przeszła podobna…

Ogólnie rzecz biorąc, kanikuła w pełni i nie było – u nas – tak źle, jak w reszcie kraju i świata. Możemy się tylko cieszyć z naszego szczęśliwego położenia. NB, lipcowa prognoza na Boże Narodzenie spełniła się co do joty!

 

Robert K.F. Leśniakiewicz

Stanisław Bednarz

Bilans kwietniowej trzydniówki

Kwiecień na zakończenie polał nas solidną porcją deszczów, a i ciepła poskąpił. Przez Polskę przesuwał się niemal stacjonarny front atmosferyczny związany z niżami znad Morza Północnego blokowanymi przez wyże nad Europą Południową. Potężny system frontów ciągnął się od Włoch po Półwysep Kola i to jemu zawdzięczamy te opady deszczu, deszczu ze śniegiem i śniegu.

A jako to wyglądało w czasie? – oto rozpiska:

Czwartek, 27.IV.2017 r.

  1. 01:00 CEST – zachmurzenie całkowite, temperatura +6°C, wiatr z N.
  2. 06:00 – zachmurzenie całkowite, deszcz, mgła, temperatura +4,1°C, ciśnienie 1011 hPa, wiatr z N.
  3. 10:00 – temperatura +4,6°C, deszcz, ciśnienie, zachmurzenie BZ.
  4. 12:00 – temperatura +5,4°C, słaby deszcz, ciśnienie 1012 hPa, pozostałe parametry BZ.

g.14:00 – temperatura +6,1°C, słaby deszcz, ciśnienie 1013 hPa.

  1. 15:00 – deszcz ustał, pozostałe parametry BZ.
  2. 16:40 – pada deszcz, temperatura +5,5°C, pozostałe parametry BZ.
  3. 18:30 – słaby deszcz, mgła, temperatura +5,0°C, ciśnienie 1014 hPa.
  4. 21:30 – słaby deszcz, mgła, temperatura +3,8°C, ciśnienie 1014 hPa, pozostałe parametry BZ.
  5. 24:00 – ciśnienie 1016 hPa i zaczyna spadać. Pada deszcz.

Piątek, 28.IV.

  1. 02:30 – deszcz ustał, temperatura +4,0°C, ciśnienie 1013 hPa i spada.
  2. 03:20 – pada deszcz.
  3. 06:00 – pada deszcz, temperatura +4,2°C, ciśnienie 1008 hPa, zachmurzenie całkowite – pułap chmur ~650 m n.p.m., mgła, suma opadów = 17,42 l/m²/24h. Wiatr z N. Stan Skawy – wysoki 226 cm.

Na Śląsku opady deszczu i deszczu ze śniegiem, pojawiły się lokalne podtopienia. Śniegi na Dolnym Śląsku.

  1. 11:05 – pada deszcz, temperatura +7,3°C/+41°F, ciśnienie 1007 hPa, mgła się podnosi, pozostałe parametry BZ.
  2. 16:00 – pada deszcz, temperatura +7,0°C, pozostałe parametry BZ.
  3. 20:00 – temperatura +3,6°C, ciśnienie 1009 hPa, pada ulewny deszcz, mgła. Wiatr z NW. Stan Skawy – 253 cm (wysoki).
  4. 21:30 – nadal pada deszcz.

Sobota, 29.IV.

  1. 02:30 – pada ulewny deszcz.
  2. 03:00 – Skawa przekroczyła stan ostrzegawczy 308 cm.
  3. 06:00 – temperatura +2,9°C, ciśnienie 1013 hPa, zachmurzenie całkowite, deszcz nie pada, ale opady wyniosły 22,88 l/m²/24h. Wiatr z W-NW. Stan Skawy – ostrzegawczy 304 cm.
  4. 10:00 – temperatura +5,0°C, ciśnienie 1016 hPa i rośnie, zachmurzenie całkowite ale już nie pada, podstawa chmur powyżej 700 m n.p.m. Wiatr z NW. Stan Skawy wysoki 264 cm i spada – jednak jej koryto jest jeszcze wypełnione po brzegi, a na łąkach widać kałuże wody.
  5. 11:29 – pierwszy przebłysk słońca zza chmur. Temperatura +8,4°C, ciśnienie 1017 hPa i rośnie.
  6. 15:00 – temperatura +11,7°C, inne parametry BZ. Poziom Skawy 249 cm i spada.
  7. 19:00 – temperatura +10,4°C, ciśnienie 1016 hPa i powoli spada. Zachmurzenie ½ do ¼. Poziom Skawy wynosi 238 cm i spada. Zapowiada się chłodna, pogodna noc.

Niedziela, 30.IV.

  1. 01:20 – temperatura +1,2°C, deszcz nie pada, pogodne niebo.
  2. 05:00 – temperatura -0,8°C, mgła.
  3. 06:00 – temperatura -0,2°C, opadająca mgła, stan Skawy wysoki 218 cm i nadal spada. Ciśnienie 1020 hPa, wiatr z N.

No i na tym na razie większe opady się skończyły. Z ciekawszych wydarzeń poza podtopieniami na Śląsku Opolskim, Wielkopolsce i Dolnym Śląsku należy odnotować opady śniegu w Czechach – gdzie spadło 0,5 m śniegu w ciągu doby. Śnieg padał także w Polsce – na Dolnym Śląsku. Niestety po odejściu chmur pojawił się problem z przymrozkami w granicach do -1°C, które wciąż opóźniają wegetację.

Mam jednak nadzieję, że wielka majówka będzie w miarę pogodna i słoneczna.

Mapki i filmik – http://grzybypl.blogspot.com/2017/04/bilans-kwietniowej-trzydniowki.html

Robert K. F. Leśniakiewicz

 

 

…i po Świętach!

 

Tegoroczne Święta Wielkanocne charakteryzowała wielka dynamika pogodowa. Niestety, nie były one – jakbyśmy sobie tego życzyli – słoneczne i ciepłe, a wręcz na odwrót – deszczowe i zimne. W Tatrach i górnych partiach Beskidów spadł śnieg.

A u nas pojawiły się pierwsze wiosenne bedłki.

Wielki Tydzień charakteryzował się pochmurną pogodą z licznymi przejaśnieniami. Temperatura minimalna sięgnęła +0,4°C, zaś maksymalna podpełzła pod +14,5°C.

Co do opadów, to odnotowano je w czterech dniach z tym, że były to opady mżawki, deszczu, deszczu ze śniegiem i śniegu. Nie było tego dużo, ale były dokuczliwe.

Ciśnienie atmosferyczne spadało od wartości 1020 do 1010 hPa. Wiatr na przemian wiał z północy i południowego-zachodu.

Natomiast we wtorek po Poniedziałku Wielkanocnym spadł śnieg przy temperaturze +1°C i ciśnieniu 1010 hPa, oraz wietrze z N-NE. Mamy cichą nadzieję, że zima się wreszcie wybiesi i maj będzie już w miarę normalny – ciepły, czarowny i wonny.

I będą tak bardzo oczekiwane smardze!

Robert K. F. Leśniakiewicz

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2017/04/i-po-swietach.html  a także  http://grzybypl.blogspot.com/2017/04/poprzednie-wielkanoce.html

Pogodowe podsumowanie zimy 2016/2017

 

W przeciwieństwie do poprzednich, ta zima była bardzo dynamiczna i wreszcie przypominała zimę z naszych młodych lat, kiedy mroźne dni z opadami śniegu i noce pod białym, mroźnym księżycem były normą a nie wyjątkiem. A zatem…

 

GRUDZIEŃ: Grudzień przywitał nas obfitymi opadami śniegu, padało od 1 grudnia godz. 22 do wieczora 2 grudnia. Ponadto w związku z przechodzącym przez Bałtyk niżem rozpętały się silne wiatry. Na Śnieżce odnotowano 49 m/s, a Na Kasprowym Wierchu około 36 m/s,  u nas w porywach 15 m/s. W związku z tym utworzyła się pokrywa śnieżna, która wyniosła  w Jordanowie około  30 cm, w Krzeczowie 25, Nowym Targu 35, Zawoi 36, Bogdanówka 34  ale już w Osielcu 14, Lubniu tylko 2 cm. Na Kasprowym Wierchu pokrywa osiągnęła 80 cm.

W dniu 3 grudnia odnotowano rekordowe stężenie smogu w Skale k./Ojcowa – 1000 μg/m³, podczas gdy w Pekinie było jedynie 330 μg/m³.

Barbara była zdecydowanie po lodzie: rano na torfowisku w Czarnym Dunajcu odnotowano -20°C, w Jabłonce -18,2°C, w Jordanowie -11°C. Mrozy utrzymywały się do 6 grudnia, ale w południe przyświecającym słońcu osiągała 0°C przy wysokim ciśnieniu 974,8 hPa na poziomie Jordanowa. 7 grudnia rozpoczęła się odwilż, która trwała do 14 grudnia. Podczas tej odwilży w dniu 10 grudnia temperatura osiągnęła +10,5°C i był to najcieplejszy dzień, 12 grudnia pokrywa śnieżna zamieniła się w płaty, tego samego dnia odnotowano ostry spadek temperatury o 1°C/h przy ostrym skoku ciśnienia o 1-2 hPa/h. 16 grudnia zaczęły się znów mrozy około -10°C rankiem, towarzyszył temu wzrost ciśnienia do  976,3 hPa. Z biegiem dni mrozy stawały się słabsze, a południa cieplejsze do +5°C. Utrzymujący się cały czas wyż powodował nie przewietrzanie kotlin i zjawiska smogowe. 23 grudnia w Nowym Targu odnotowano 10-krotnie większe stężenie smogu, niż to przewidywały jakiekolwiek normy! Sytuacja taka utrzymywała się do 24 grudnia. Zjawiska smogowe zaobserwowano także w Jordanowie i okolicach.

25 grudnia zaczął padać deszcz i dostaliśmy się pod panowanie głębokiego niżu Barbara. Czyli zgodnie z tradycją Boże Narodzenie było po wodzie. 26 grudnia wieczór przy padającym deszczu zaczęło silnie wiać. Wiało aż do 28 grudnia. U nas wiatr nie poczynił szkód, ale w środkowej i północnej Polsce poczynił on okropne spustoszenia. Na Snieżce było 205 km/h, w Łebie, Ustce, Helu 105 km/h, Kasprowy Wierch  100 km/h.

Nagle 29 grudnia dostaliśmy się  w obręb rozległego wyżu z centrum nad Francją, który przyniósł nie notowany do lutego 2015 wzrost ciśnienia do 979 hPa (1056 hPa!). Było za to słonecznie i słońcem kończy się rok wraz z nie dokuczliwym mrozem.

Reasumując okresy wyżowe pogodne przeplatały się  z wietrznymi i mokrymi niżami. Suma opadów wyniosła ok. 60 mm. Największy stan wody na Skawie notowano podczas roztopów 11 grudnia i wyniósł on 239 cm (górna strefa stanów wysokich)

A co w świecie? Wystąpił szczególnie obfity urodzaj trzęsień ziemi we wszystkich zakątkach świata. I tak  3 grudnia w Peru 6,3°R zwaliło 150 budynków, 7 grudnia na Trynidadzie 6,0°R, w Indonezji 6,5°R, zginęło 100 osób,   w Chinach 6,0°R, 8 grudnia na Wyspach Salomona 7,8°R. 17 grudnia na Wyspach Bismarcka koło Papui 8,0°R, w Kalifornii 6,5°R, 21 grudnia w Ekwadorze 5,5°R zginęły 3 osoby. 25 grudnia w Chile 7,7°R , 29 grudnia w Japonii 5,9°R. Szczęście że nie wywołały większych szkód.

Ponadto wystąpiły liczne pożary lasów w stanie Tennessee w USA. 3 grudnia ewakuowano 14 tysięcy osób, w Izraelu koło Hajfy  7-10 grudnia, w Bułgarii spaliła się cała wieś na skutek eksplozji wielu cystern z gazem.

Powodzie były w Wietnamie i na Cyprze około 4 grudnia, w Indiach w tym czasie szalał cyklon Vardah, 12 grudnia w Jordanii spadło około 1 m śniegu, 22 grudnia na Saharze algierskiej spadł śnieg, gdzie nie widziano go od 1978 roku, w Hiszpanii około 16-18 była tragiczna powódź, 26 grudnia tajfun pustoszył Filipiny, 29 grudnia powódź w Kongo. 21 grudnia wyjątkowo w Zachodniej Syberii zanotowano -62°C w Chanty-Mansijsku, podczas gdy w okolicach bieguna oscylowała koło 0°C. Dnia 14 grudnia zaczęła się ostra zima w USA ze spadkami temperatury do -30°C i poniżej. 25 grudnia odnotowano anomalie termiczne w Walencji +20°C i Aberdeen +15°C, miasta w Norwegii +12°C.

W Kornwalii 22 grudnia z niewiadomego powodu morze wyrzuciło tysiące martwych makreli. Być może mieć to związek z anomaliami klimatycznymi…

 

STYCZEŃ: Styczeń był miesiącem mroźnym – po raz pierwszy od kilku lat. Odnotowano  około 19 dni z całodobowym mrozem. W dniach od 6-8 stycznia fala mrozów była szczególnie dotkliwa. W dniu 7 stycznia w Jordanowie odnotowano -24°C a w Małopolsce ogłoszono III° alertu przeciwmrozowego, zaś 8 stycznia odnotowano dawno nie notowaną u nas temperaturę -30°C. Był to najchłodniejszy dzień w miesiącu od 8 stycznia 1997 roku (-30°C): w Jabłonce było -37,1°C a na torfowisku w Czarnym Dunajcu -39,8°C. Najwyższą temperaturę w południe odnotowano 13 stycznia u nas około +5°C, w Makowie +6,3°C, 23 stycznia +4,5°C, a w Makowie +6,1°C i było to najcieplejsze miejsce w Polsce. Dni z temperaturą dodatnią w południe na większą skalę  pojawiły się  dopiero około 20 stycznia, co nie przeszkadzało że rano temperatura  obniżała się  nawet do -15°C, były to  w tym czasie spadki o charakterze inwersyjnym – np. 29 stycznia w Poroninie było -12,7°C, a na Kasprowym Wierchu +1,7°C. W ciągu miesiąca nie odnotowano ani jednego dnia z całodobową temperaturą dodatnią.

Praktycznie od 6 stycznia do końca miesiąca byliśmy pod wpływem wyżów – m.in. wyżu Zygmunt. W dniu 17 stycznia ciśnienie na poziomie Jordanowa osiągnęło 1054 hPa co jest wartością bardzo  wysoką, ale nie rekordową. Długotrwałe bezwietrzne wyże skutkowały zjawiskami smogowymi o dużym nasileniu. W dniu 8 stycznia stwierdzono przekroczenie normy o 2000% w Warszawie, Krakowie i miastach Śląska.

W dniach od 3-5 stycznia byliśmy pod wpływem niżu Axel a potem Barbara, a w połowie miesiąca niż Egonktóry powiał nam namiastką wiatru halnego. Padało intensywnie śniegiem. W nocy z 4 na 5 stycznia w Jordanowie spadło około 20 cm śniegu i pokrywa ta redukując się stopniowo do 14 cm utrzymywała się do końca miesiąca. Padało również intensywnie 12 stycznia, gdy płytki niż przez 1 dzień przemieszczał się przez Polskę.  W Jabłonce pokrywa śnieżna wyniosła 33 cm, w Lipnicy Wielkiej 72 cm, na Kasprowym Wierchu  110 cm. Do końca miesiąca na Kasprowym pokrywa oscylowała między 100 a 115 cm. W Jordanowie opady dały sumarycznie 27,27 dm3/m2 wody opadowej.

U nas niż Axel poza opadami śniegu nie wyrządził szkód ale w Polsce Północnej były bardzo silne wiatry i cofka sztormowa na rzekach bałtyckich o nie spotykanym rozmiarze (prawdopodobnie na skutek zmian klimatycznych od 1990 roku poziom Bałtyku podniósł się o kilka centymetrów). W dniu 27 stycznia w centralnej Polsce były wielkie oblodzenia co spowodowało olbrzymi karambol na A-1 koło Piotrkowa.

Ponadto cała Europa, a nawet północna Afryka znalazła się w zimnych masach powietrza. Na początku miesiąca wielka katastrofa śniegowa wystąpiła w pn-wsch. części Bułgarii. Zamknięto lotniska, porty i szkoły, zaspy sięgały kilku metrów. Śnieg padał również na Sycylii i Sardynii co skutkowało szkodami w uprawach oliwnych i mandarynowych, burza śnieżna 7 stycznia sparaliżowała Stambuł.  W  górach Abruzji  spadło ponad 2 metry śniegu co później skutkowało poważnymi konsekwencjami. Dnia 10 stycznia w Budapeszcie zmarzł Dunaj paraliżując żeglugę. 11 stycznia zima dotarła do Albanii gdzie mrozy sięgnęły -22°C i było w całym kraju dużo śniegu. Zamarzło jezioro Szkoderskie. 18 stycznia śnieg spadł nawet na Majorce i Wyspach Kanaryjskich i Tunezji. Śnieg  jest praktycznie w całej Europie za wyjątkiem części Hiszpanii, Portugalii, nizinnych Włoch i Wojwodiny, Wysp Brytyjskich.

Jeśli chodzi o trzęsienia ziemi to odnotowano następujące 4 stycznia na wschodnim wybrzeżu Wielkiej Brytanii 3,9°R w miejscu gdzie rzadko one bywają. Dnia 7 stycznia w południowym Iranie wystąpiło trzęsienie ziemi 5,1°R z 4 ofiarami. 18 stycznia w środkowych Włoszech w  Abruzji odnotowano trzęsienie 5,7°R w tych samych miejscach co tragiczne w poprzednich miesiącach. Skumulowanie trzęsienia i wielkiej pokrywy śnieżnej  spowodowało zejście lawiny na  luksusowy hotel na wysokości 1200 m. Ekipy ratunkowe z powodu olbrzymich zwałów śniegu przybyły późno i zdołały uratować 9 z 30 osób i psy.  Do tego jeszcze rozbił się śmigłowiec ratunkowy zabijając 6 osób. Dnia 22 stycznia na Wyspach Salomona odnotowano bardzo silne trzęsienie 8,0°R, z powodu głębokości ogniska 136 km nie odnotowano strat i tsunami.  25 stycznia na Krecie było 5,3°R.

Wybuchy wulkanów to 20 stycznia Colima w Meksyku  pierwszy  raz od 1913 roku, 26 stycznia niewielka erupcja Etny pierwsza od maja ub. roku oraz silna eksplozja wulkanu Fuego w Gwatemali.

Powodzie odnotowano w Malezji około 5 stycznia, w Argentynie  i Tajlandii około 18 stycznia, na Sycylii 24 stycznia z powodu wielkich opadów deszczu wystąpiła plaga osuwisk. 23 stycznia wyjątkowo o tej porze na Florydzie i Alabamie wystąpiła seria tornad. 24 stycznia w Peru na skutek ulewnych deszczy do rzeki w mieście Lircay runął hotel z czasów kolonialnych. Około 24-28 stycznia straszliwe pożary w Chile – ponad 100 ognisk i burz ogniowych.

W styczniu pojawił się w kraju wirus ptasiej grypy H5N8, a u nas odnotowano jeden przypadek grypy H5N1 zawleczonej z Afryki – na szczęście jej zaraźliwość jest niska. Poza tym stwierdzono wiele zachorowań na infekcje rotawirusowe – tzw. grypę żołądkową.

Dnia 2 stycznia w Nowej Szkocji morze wyrzuciło tysiące rozgwiazd, krabów i innej fauny dennej bez wyraźnego powodu. 18 stycznia na plaże w Evergaldes na Florydzie morze wyrzuciło 95 martwych orek karłowatych. Być może ma to związek z uwalnianiem się z dna oceanicznego metanu ze złóż klatratów tego gazu.

Zgodność z prognozą Bożonarodzeniową – wysoka.

 

LUTY: także luty tego roku zasłużył na swoją okrutną nazwę. Wprawdzie temperatury już nie były tak niskie jak w styczniu i zimno nie było tak dokuczliwe, ale za to kraj nasz nawiedzały potężne zawieruchy, które przyniosły wiele strat. Najniższą temperaturę odnotowano w dniu 14.II i wynosiła -10,6°C, zaś najwyższą +11,8°C w dniu 27.II – tego dnia pogoda była naprawdę wiosenna. W Krakowie w tym dniu notowano +16,8°C W dniach 10-16.II słoneczną pogodę przyniósł nam wyż Erica. Podczas tego wyżu nasiliły się zjawiska smogowe. 17 lutego odnotowano pierwszą całodobową odwilż od tego momentu  pokrywa śnieżna, która wynosiła około 10 cm zaczęła znikać. Ale najcieplejsza była końcówka miesiąca, kiedy to termometry miały pokazać +17°C – ale było tylko +12,6°C, ale i tak w ogrodach pojawiły się wychodzące z ziemi pierwsze tulipany, hiacynty i inne wiosenne kwiaty. 4 lutego na skutek oblodzeń na Dolnym Śląsku doszło do karambolu 24 samochodów.

Amerykański świstak zobaczył swój cień w dniu Matki Boskiej – 2.II, co oznaczałoby, że zima potrwa jeszcze do połowy marca. Ale to chyba w USA, bo u nas pogoda była łaskawsza i jest to za sprawą efektu globalnego ocieplenia – EGO, którego skutki dawały się w świecie we znaki, o czym dalej.

W lutym było 18 dni pochmurnych całkowicie lub częściowo, ale z tych chmur spadło tylko 44,40 l/m² – najwięcej w dniu 23.II. Opady te to przede wszystkim deszcz i śnieg. Pod koniec miesiąca śnieg praktycznie znikł z rejonów Jordanowa.

W dniach 20-24.II przez Polskę i Europę przesuwały się głębokie niże, co powodowało znaczny ruch mas powietrznych. Potężne wichury powodowały znaczne straty w drzewostanach i gospodarstwach – PSP i OSP interweniowały 2500 razy w skali kraju! Strat jeszcze nie oszacowano. W dniu 24.II odnotowano najniższe ciśnienie tej zimy – 919/985 hPa. 23 lutego na skutek intensywnych roztopów Skawa osiągnęła 266 cm zabrakło 4 cm do stanu ostrzegawczego. Do 17 była w strefie stanów niskich.  Wiatr wiał z kierunku początkowo pd-zach, a potem z pn-zach, w miarę jak niże przesuwały się na wschód. Odczuli to sercowcy i krążeniowy oraz astmatycy z reumatykami… Miesiąc także zakończyliśmy z silnym wiatrem z południowego-zachodu. Na koniec miesiąca śnieg utrzymywał się w Tatrach: Kasprowy Wierch 127 cm, Lipnica Wielka u stóp Babiej 42 cm, Rycerka Górna 30 cm, Krynica 16cm, Kościelisko 9 cm,  w pozostałych miejscowościach brak lub tylko płaty.

Zgodność z Prognozą Bożonarodzeniową – wysoka.

Z ciekawszych wydarzeń na świecie należy odnotować na początku miesiąca silne wichury we Francji, Beneluksie i Wk. Brytanii, co miało związek z marszem bardzo aktywnych niżów atlantyckich w głąb Europy. W dniu 6.II odnotowano trzęsienie ziemi w Kolumbii o sile 5,6°R, a następnego dnia 6,3°R w Północnych Indiach.10.II miało miejsce trzęsienie ziemi na Mindanao na Filipinach o sile 6,7°R, a tego samego dnia pojawiły się silne śnieżyce w północno-wschodnich stanach USA, gdzie szalała burza śnieżna Nico. Poza tym katakliktyczne opady śniegu odnotowano w Pakistanie i Afganistanie, a opady śnieżne w Zjednoczonych Emiratach Arabskich i Katarze, gdzie temperatury spadły do -5,1°C w ZEA oraz +1,5°C w Katarze. Były to najniższe temperatury od czasu prowadzenia stałego monitorowania pogody! W Tadżykistanie na skutek serii lawin zginęło 8 osób. Z kolei na Bali odnotowano powódź i mordercze osuwiska ziemne, które pochłonęły wiele ofiar. 7 lutego odnotowano ekstremum powodzi roztopowej w  północnej Rumunii. Potężnie lało też w Kalifornii  była obawa że największa tama pęknie bo zrobiła się w niej wyrwa.To są właśnie typowe działania EGO, które powodują straszliwe perturbacje w światowej pogodzie!

Także 7 lutego nad Chicago eksplodował bolid i wpadł do jeziora Michigan.

Dnia 10.II odnotowano także 90 wielorybów, które morze wyrzuciło na plaże w Nowej Zelandii. Następnego dnia dołączyło do nich kolejne 240 tych ssaków. Powodem tego zjawiska mogły być ruchy tektoniczne dna Pacyfiku i spowodowane przez nie uloty metanu do atmosfery, którym zatruły się te zwierzęta. 4 lutego plaże w Australii koło Brisbane dotknęła inwazja niebieskich meduz. 8 lutego doniesiono o pladze szarańczy w Boliwii. W dniu 14.II stwierdzono aż +19°C na Islandii i +9°C na Grenlandii – są to bardzo wysokie temperatury jak na luty w tamtych regionach naszej planety. Bardzo wysokie temperatury  w końcówce miesiąca były też koło Chicago i Toronto około +18°C – najwyższe rekordy.

W dniu 16.II Nowa Zelandia walczy z katakliktycznym pożarami lasów. Tego samego dnia stwierdzono śnięcie ok. 72 000 łososi wskutek tzw. zakwitu alg, zwanego „czerwonym przypływem” (red tide).

20.II doszło do gwałtownej erupcji wulkanu Bogoslof na Alasce, tego samego dnia z nieznanych przyczyn nastąpił wyrzut na plaże ryb głębinowych na Filipinach. Ryby te zamieszkują głębie do 3000 m. Podobne zjawisko obserwowano po trzęsieniu ziemi na Sumatrze w grudniu 2004 roku. Wcześniej 4 lutego wybuchł wulkan na wyspie Reunion. Z kolei 25 lutego wybuchł wulkan na Andamadach jedyny wulkan należący do Indii, a 27 w Gwatemali Fuego.

Pod koniec miesiąca w niektórych mediach poszedł hyr o pojawieniu się w Polsce opadów radioaktywnego opadu zawierającego pylisty radioizotop jodu-131, niewiadomego pochodzenia. Na wszelki wypadek zrobiliśmy pomiary skażeń, które jednak nie przekroczyły wartości 0,15 μSv/h, co nie stanowi zagrożenia. Na ten temat można przeczytać artykuł na stronie – http://wszechocean.blogspot.com/2017/02/jod-chemtrails-i-asteroidy.html, który polecamy.

Podsumowując zimę 2016-2017 można powiedzieć, że na brak mrozu i śniegu nie mogliśmy się uskarżać. Gdyby nie EGO, to można by się teraz spodziewać ciepłej i mokrej wiosny oraz gorącego i suchego lata. Ale przyszłość pokaże, a najgorsze jest zawsze przed nami…

 

Robert Leśniakiewicz

Stanisław Bednarz 

Styczniowy atak zimy

W te dni wszyscy wokół zadawali mi pytanie: czy kończy się Efekt Globalnego Ocieplenia? No bo nie ma się czemu dziwić – ostatnie łagodne i niemalże bezśnieżne zimy rozhartowały nas tak, że teraźniejsze niskie temperatury dały się nam we znaki.

A wszystko zaczęło się w przedostatni i ostatni dzień ubiegłego roku, kiedy to temperatury nocne spadły do -10,6°C przy braku chmur. Jednakże temperatura dzienna jeszcze była dodatnia. Pierwszy dzień nowego roku przyniósł temperaturę w nocy wynoszącą -8,7°C w dzień +3,0°C i taka temperatura „przez zero” trwała do 5 stycznia. Przyniósł je niż o nazwie Axel, który spowodował potężną wichurę, która dała się we znaki szczególnie na północy kraju i w Karkonoszach. Ciśnienie minimalne wynosiło 1003 hPa. Poza tym spadło 15-20 cm śniegu, co spowodowało trudności komunikacyjne.

Co ciekawe, w dniu 4 stycznia odnotowano burze z wyładowaniami atmosferycznymi w Oleśnie, Wieluniu, Częstochowie i Kluczborku.

W święto Trzech Króli temperatura nocna spadła do -14,6°C, zaś w dzień nie podniosła się wyżej niż -12,4°, wiatr zaczął wiać z północy, a nadchodzący wyż Zygmunt podwyższył ciśnienie do 1030 hPa. W dniu 7 stycznia w Małopolsce ogłoszono III° alertu przeciwmrozowego. I faktycznie – temperatura minimalna wyniosła w Jordanowie -23,5°C, Na Podlaskach było już -24°C,w Toporzysku -25°C, w Poroninie -30°C, a na naszym biegunie zimna – w Jabłonce aż -34°C

W dniu 8 stycznia było jeszcze zimniej i w Jordanowie było -25,5°C, Pan Bednarz z ul. Komunalnej sygnalizował -30°C, w Jabłonce było -37,1°C, w Czarnym Dunajcu na torfowiskach -38,7°C, zaś przy gruncie -42°C. Tymczasem na Helu tylko -5°C i tameczne foki miały cieplusio! – jak mawiał jeden z moich znajomych wolontariuszy pracujący w helskim Fokarium.

Wysokie ciśnienie powodowało nieruchawość powietrza, a co za tym powstanie zjawiska smogu. W Warszawie, Krakowie i na Śląsku stężenie pyłów przekroczyło 2000% dozwolonej normy!!!

Mrozy dały się we znaki w Finlandii, gdzie temperatury spadły do -42°C w mieście Santa Clausa. Jak widać na mapce, zagon lodowatego powietrza z rosyjskiej zamrażarki doszedł aż na Bałkany, gdzie temperatury w Rumunii spadły do -40°C, zaś w Bułgarii spowodowały śniegową „kalamitę” – zaspy na 4 m wysokości i trzaskające mrozy.

Poza tym stwierdzono poza pomorem makreli u wybrzeży Kornwalii, co wydarzyło się 22.XII.2016 roku, w dniu 2.I.2017 roku stwierdzono pomór rozgwiazd i krabów u wybrzeży Nowej Szkocji. Być może było to wskutek wpływu pogody na przebieg prądów morskich? Tego jeszcze nie wie nikt…

U nas w kraju od 1.XI.2016 roku zamarzło na śmierć już ponad 90 osób – głównie bezdomnych i nadużywających alkoholu… Poza tym zaczadziło się kilkanaście osób, z czego kilka zmarło. Zima zbiera swe coroczne żniwo. Do mrozu i tlenku węgla dołączył jeszcze smog, na szczęście nadchodzące wichury wymiotą go spomiędzy domów.

Robert K. F. Leśniakiewicz

Stanisław Bednarz

Foty i filmik – http://wszechocean.blogspot.com/2017/01/styczniowy-atak-zimy.html