kolej

Pendolino w Jordanowie

W piątek, 18 marca 2017 r na linii kolejowej Kraków – Zakopane pojawiło się Pendolino. Najnowocześniejszy polski pociąg przemknął przez Jordanów o godz. 22.28. Niestety była to tylko jazda testowa, aby sprawdzić jak wpisuje się skład pociągu w łuki kolei górskiej i czy jest możliwe poruszanie się pociągów dużych prędkości na Podhale. PKP Intercity zamierza uruchomić ten pociąg z Zakopanego go Gdyni bądź do Warszawy, po oddaniu łącznic kolejowych w Suchej Beskidzkiej i Krakowie. Ma to nastąpić pod koniec tego roku. Więc pasażerowie muszą się uzbroić w cierpliwość. Ten dzień zapisze się w historii regionu i naszego miasta Jordanowa.

Janina Filipek

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2017/03/pendolino-w-jordanowie.html

I znów cisza na torach…

Trzy dni temu linią kolejową Kraków – Zakopane przejechał ostatni pociąg. Na torach zapadła grobowa cisza. A wszystko to za sprawą przebudowywanej linii kolejowej w dwóch newralgicznych punktach: w Krakowie i w Suchej Beskidzkiej.

W związku z tym, że buduje się dwa łączniki omijające stacje Kraków-Płaszów i Sucha Beskidzka, co spowoduje, że irytująco długie postoje i zmiany kierunku jazdy zostaną zredukowane jedynie do stacji Chabówka…

Pierwszy łącznik przebiegnie od przystanku Kraków-Zabłocie do Krakowa-Bonarka, drugi od stacji Zembrzyce do Makowa Podhalańskiego. Pozwoli to zaoszczędzić co najmniej 40 minut czasu…

Prace nad modernizacją tego szlaku kolejowego mają być ukończone na koniec lipca tego roku – na Światowe Dni Młodzieży w Krakowie. Mam nadzieję, że od tego czasu znów życie wróci na tory kolejowe, jak to drzewniej bywało…

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2016/04/i-znow-cisza-na-torach.html

P.S. Jednak nie jest tak źle, bo od czasu do czasu w weekendy jakieś pociągi tam jeżdżą, ale nieregularnie.

Robert K. Leśniakiewicz

Widmowy agroznak i tajemniczy pociąg

W dniu 15 lipca, w 605. rocznicę grunwaldzkiej Victorii oręża polskiego i słowiańskich narodów sprzymierzonych nad niemieckim zakonem rycerzy-zbójcerzy na polach Grunwaldu pojechałem na spotkanie z dr Milošem Jesenským za tatrzańską „miedzę”.

Zazwyczaj jeżdżę przez przejście Chyżne – Trstena i zmiany, jakie tam zobaczyłem naprawdę mile mnie zaskoczyły. Jeździ się teraz jak z województwa do województwa, nie ma budynków służb granicznych, a o tym, że to jest granica świadczą tylko tablice informujące i znaki drogowe. To jest ten plus Zjednoczonej Europy – można jechać i jechać aż do Atlantyku nie stresując się na granicach… I tylko stojące samochody „krokodylków” z Inspekcji Transportu Drogowego przypominają o pazernym fiskusie.

Przejeżdżając obwodnicą Orawskiego Podzamku patrzę na ponurą sylwetę tamtejszego zamku, w którym kiedyś mieszkali Templariusze sprawujący rolę średniowiecznych Niebieskich Hełmów, ówczesnych sił ONZ, strzegących traktów kupieckich i spokoju mieszkańców. Zjeżdżając w kierunku Širokiej mimochodem rzucam okiem w lewo i…

Gdyby nie kilka TIR-ów jadących za mną, to przydusiłbym hamulec. Na polu złocistej pszenicy widzę dziwne łuki. Trwa to ułamek sekundy, ale pomyślałem, że widzę jakiś agroznak… Postanawiam obejrzeć go w drodze powrotnej. I faktycznie – wracając z powrotem staję przy polu spoglądam i wybucham śmiechem – rzekome łukowate formacje są po prostu ścieżkami technologicznymi i niczym innym. Ale jakże to efektownie wyglądało z samochodu jadącego 100 km/h! Niestety – tylko efektownie…

Ale naprawdę coś ciekawego przydarzyło mi się z Kral’ovanach. Jako że pochodzę z kolejarskiej rodziny i od najmłodszych lat mam bzika na punkcie pociągów i w ogóle transportu kolejowego, to nie omieszkałem obserwować ruchu kolejowego na tej stacji węzłowej, gdzie szlak z Żyliny rozdziela się na szlak do Trsteny i do Rużemberga – a dalej do Liptowskiego Mikulasza i dalej na wschód do Popradu, Koszyc i Preszowa…

Tak więc siedzę na stacji, spozieram na perony… Ludzie czekają na pociągi. Na Słowacji transport kolejowy działa i ma się dobrze – to tylko w Polsce kolej utrupiają sprzedajni i durni politycy – bo może się opłacać i nawet generować zysk!

I naraz coś się dzieje – na stację wjeżdża pociąg, ale jakże osobliwy! Najpierw lokomotywa – żółto-czarna, siemensowska, o dużej mocy. A za nią dziesięć wagonów, nie mniej osobliwych – pomarańczowo-czarne, z czarnymi oknami. Całość jak z kolejowego horroru Grabińskiego, tylko że Grabiński opisywał swe wizje sto lat temu, a tu jasny dzień, XXI wiek i w ogóle…

Pociąg przetoczył się przez stacje i nie zatrzymując się pomknął w kierunku wschodnim. Na ludziach nie wywarł żadnego wrażenia, jakby był jakimś ultranowoczesnym widmem. Najciekawsze było to, że nie miał on żadnych oznaczeń, nawet tablic informujących o relacji… Na lokomotywie ujrzałem tylko napis REGIO-JET, a na ostatnim wagonie napis BUSINESS. I to wszystko.

Widziałem różne tajemnicze pociągi, w tym takie z początków Kolei c.k. Monarchii Austowęgierskiej. Wojskowe eszelony z czasów Polski Ludowej i NATO. Wtedy jeździły ponoć nawet kolejowe „atomowce” z rakietami balistycznymi na pokładzie. A ten…?

– Z całą pewnością jest to pociąg specjalny NATO wiozący Szaraków – oświadczył dr Jesenský z właściwym sobie poczuciem humoru – nie widziałeś jakiegoś w oknie? A może to Ludzie w Czerni?

Ze swej strony rzuciłem hipotezę, że w ogóle to jest jakaś rządówka wioząca strasznie-ważnych-oficjeli-z-NATO-i-UE nad granicę z Ukrainą. Alternatywą był transport Kosmitów do ultratajnego ośrodka badawczego gdzieś w słowackich górach, następnie rzuciliśmy kilka innych pomysłów z Archiwum X. Potem pośmialiśmy się serdecznie aczkolwiek nieżyczliwie, a potem zaczęliśmy dyskutować o ważniejszych tematach i zapomnieliśmy o tajemniczym pociągu.

W domu okazało się, że są to ekspresy jeżdżące z Pragi do Koszyc należące do czeskich linii LEO-JET oraz REGIO-JET, które weszły właśnie na kolejowe szlaki Słowacji. Te pociągi wyglądają naprawdę niezwykle, co widać na zdjęciach z Internetu…

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2015/07/widmowy-agroznak-i-tajemniczy-pociag.html

Robert K. Leśniakiewicz

Nasza biedna kolej…

Niedawno nareszcie udało mi się zrobić zdjęcie naszej stacji kolejowej podobnego do tego z czasów panowania tutaj C.K. Monarchii Austrowęgierskiej. Przedstawia ono stary budynek stacyjny i wjeżdżający na stację pociąg – typową „kowbojkę” z wagonami, którymi jeździło się jeszcze w latach 60., zanim pary nie wyparła elektryczność w latach 70. – w czasach „słusznie minionych”, jak mówią różne nawiedzone oszołomy.

Dzisiaj wygląda to następująco – mamy nowoczesny budynek stacyjny wybudowany na początku lat 60., a którego PKP pozbyły się nie mając pieniędzy na jego utrzymanie. Mamy stację-widmo, a po tętniącej ruchem linii z Krakowa do Zakopanego jeździ zaledwie kilka pociągów. Planuje się całkowite zlikwidowanie tej linii z powodu jej nierentowności. Jak widać, robi się wszystko, by ta linia była nierentowna! Wszystkie kraje dążą do utrzymania i rozwoju sieci kolei żelaznych, ale nie w Polsce –  o nie!

Ale w rzeczywistości chodzi o to, by tak właśnie było, chodzi o wysiudanie PKP i wprowadzenie przewoźnika niemieckiego, austriackiego czy jeszcze jakiegoś, bo te rządy zdrajców i złodziei do tego właśnie dążą, by nie było w Polsce żadnych polskich przedsiębiorstw! To jest właśnie tak, jak do władzy dopuszcza się jakieś mniejszości narodowe o niejasnej przeszłości i pokręconej proweniencji… Kiedy wreszcie ten naród zrozumie, że „Solidarność” to był jeden wielki przekręt mający na celu wrogie przejęcie i rozkradzenie polskiego potencjału przemysłowego i zarazem likwidację Polski jako kraju w ogóle? Kiedy wreszcie ten oczadziały naród to zrozumie?

Chciałem, by ten elegancki szynobus stał obok naszej stacji, a nie jakiegoś magazynu. Niestety, nawet najbardziej eleganckie pociągi nie zmienią obrazu nędzy i rozpaczy, jakimi stały się widmowe stacje stojące na szlakach kolejowych. Widmowe, jakim staje się powoli cały nasz kraj pod złodziejskimi rządami-nierządami, które rozkradają nasz kraj od nieszczęsnego dla Polski 1989 roku.

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2015/03/nasza-biedna-kolej.html

Robert K. Leśniakiewicz

POCIĄGI WRÓCIŁY NA SZLAK

Pociągi na stacji Jordanów – znów tory zatętniły życiem! Słabo bo słabo, ale zawszeć to coś. 

ODJAZDY:

05:21 do Zakopanego

06:27 do Krakowa – PIĘĆ STAWÓW

10:12 do Zakopanego – KASPROWY

10:29 do Krakowa – GUBAŁÓWKA

15:05 do Zakopanego – RYSY

15:36 do Krakowa – KASPROWY

18:22 do Krakowa – RYSY

19:09 do Zakopanego – GUBAŁÓWKA

20:12 do Krakowa – PODHALE