Historia

Coś dla fanów kolei

 

Dzień dzisiejszy (19.V) jest małym świętem dla fanów kolejnictwa z południowej Małopolski. Otóż ze stacji Chabówka do stacji Żywiec o godzinie 09:46 wyruszył historyczny pociąg, który przybędzie do Suchej Beskidzkiej na 10:53, a ETA na stację docelową jest na godzinę 13:30, by potem objechać jeszcze trasę z Żywca do Węgierskiej Górki i z powrotem. Wyjazd powrotny z Żywca zaplanowano na godzinę 16:00, a ETA do Chabówki wyznaczony był na godzinę 19:06. W Jordanowie pociąg powinien pojawić się pomiędzy godziną 18-tą a 18:30.

Cała impreza odbywała się na zachodnim odcinku trasy CK Galicyjskiej Kolei Transwersalnej, która za K. und K. Monarchii Austrowęgierskiej ciągnęła się od słowackiej Czadcy aż do ukraińskiego Husiatyna, via Żywiec, Sucha Beskidzka, Chabówka, Rabka Zdrój, Limanowa, Nowy Sącz, Gorlice, Jasło i Sanok. Razem to jest 800 km szyn!

Dziś rano zaczailiśmy się na ten pociąg przy torach kolejowych Na Podlaskach, gdzie udało się nam sfotografować ów romantyczny i budzący tyle wspomnień skład z autentycznym, dymiącym i syczącym parą parowozem, wagonami z lat 60-tych ub. wieku i starą „kowbojką” pamiętającą czasy Franciszka Józefa cysorza i takimż bramkartem…

Trzeba dodać, że kolejarze przepuścili najpierw dwa pociągi do Zakopanego i Suchej Beskidzkiej, a dopiero potem historyczny skład dostojnie wtoczył się na tor od strony Jordanowa. Machaliśmy rękami a ludzie w lokomotywie i wagonach machali do nas. Jakże miłe wspomnienia budziło sapanie parowozu, stukot kół i zapach dymu! Zrobiliśmy serię zdjęć, które prezentujemy powyżej i poniżej. Skład ciągnął parowóz Ty-42-107 . Parowozy serii Ty42  budowano w HCP Cegielski i w   Fablok Chrzanów tuż po wojnie na podstawie pozostawionej przez Niemców dokumentacji, gotowych części i podzespołów lokomotyw serii Ty2. Budowa i parametry techniczne obu serii są identyczne. Prezentowany egzemplarz trafił do Chabówki z lokomotywowni Rybnik w 2007 roku. Producent: HCP, Poznań, rok budowy 1946, nr fabr. 2849. Dym, para, hałas, moc i jakaż romantyka dalekich podróży!

Chociaż… Dzisiejsze pociągi mimo swego nowoczesnego design’u, całej automatyki, GPS i łączności satelitarnej wcale nie są odarte z romantyki. Powiemy więcej – gdziekolwiek są tory i pociągi po nich jeżdżące – tam zawsze mają miejsce wydarzenia rodem z opowiadań Stefana Grabińskiego, który chyba najbardziej ze znanych nam polskich pisarzy rozumiał ducha kolei i demona ruchu…

Pociąg retro powrócił przez stację Jordanów o godzinie 18:30, gdzie czekał na pociąg z Zakopanego jakieś 10 minut. Udało się nam zrobić znów kilka fotek i dwa filmiki. Widać było, że jadący nim ludzie byli bardzo zadowoleni…

Jest mi trudno zrozumieć to, że nasze koleje mając tory, tabor i ludzi nie chce zarabiać właśnie na turystach! Wszędzie na świecie, w normalnych krajach zarabia się na turystach, tylko nie w Polsce. Mam nadzieję, że jak kolejowi decydenci zmądrzeją, to na torach całego kraju pojawi się więcej pociągów takich, jak właśnie ten, czego i Wam i sobie życzymy.

 

Zdjęcia i filmiki – https://grzybypl.blogspot.com/2018/05/cos-dla-fanow-kolei.html

 

R.K.F. Leśniakiewicz, Stanisław Bednarz

Foto: Wacław Bednarz, R.K.F. Leśniakiewicz

Reklamy

Bomby na Jordanów

Jordanów już 26 stycznia 1945 roku znalazł się w zasięgu walk.

Mój kalendarz : 73 lata temu 26 stycznia 1945 roku był w okolicach Jordanowa pogodnym dniem korzystnym dla działań lotniczych sowieckiego lotnictwa. W tym dniu kilka radzieckich samolotów szturmowych IŁ-2 bombardowały pojedynczymi bombami i ostrzeliwały karabinami maszynowymi Jordanów.

W tym czasie przez Jordanów przemieszczały się oddziały niemieckiej 1 Dywizji Narciarskiej jedynej tego typu jednostki w armii niemieckiej wycofywanej w rejon Suchej i Śląska. Wydzielone oddziały tej dywizji wzięły udział w krwawej bitwie pod Suchą mającej na celu odepchnięcie Rosjan od Suchej.

W tym dniu na przedmieściu Jordanowa zginął w swym samochodzie kpt. Erich Schafer z tejże dywizji dowódca 2. batalionu, 2. pułku strzelców narciarskich, co jest potwierdzone w kronice Dywizji. Wyszperał to kolega Piotr Sadowski.

Kilka bomb spadło w okolicach rynku od odłamków zginął 72 –letni mieszkaniec Jordanowa Kazimierz Marfiak. Bombardowaniu uległa również stacja w Chabówce, która została zniszczona i w tej formie znamy ją tylko z pocztówek. Jeden z samolotów IŁ-2 został zestrzelony pod Turbaczem. Zwyczajny wojenny dzień.

 

Opracował – Stanisław Bednarz

Film o Jordanowie

 

Właśnie nie YouTube pojawił się film o Jordanowie nakręcony przez TVP Kraków. Przyznaję, że jest bardzo ciekawie i bardzo dobrze zrobiony. Można go obejrzeć klikając w link – https://www.youtube.com/watch?v=k5EMc5emIRY&feature=youtu.be. Mam nadzieję, że kiedyś obejrzymy ten film w TV, bo jest wart tego. Wypowiadają się w nim historyk – prezes TMZJ mgr inż. Stanisław Bednarz i specjalista-architekt – dr inż. arch. Krzysztof Wielgus. Na specjalną uwagę zasługują zdjęcia i muzyka, która podkreśla ujęcia i eksponuje historyczność naszego Miasta. Film wart jest obejrzenia.

Redakcja

453. urodziny Jordanowa!

Dziś nasze miasteczko obchodzi 453 urodziny. Bowiem dokładnie 453 lata temu w 1564 roku w Piotrkowie Trybunalskim, w dniu 7 listopada król Zygmunt August nadał Wawrzyńcowi Spytkowi Jordanowi kasztelanowi krakowskiemu prawa do lokacji miasta na surowym korzeniu w dobrach wsi Malejowa. Zatem wspomnijmy też o matce Jordanowa – Malejowej, która gdy powstał Jordanów miała już 142 lata.

Ród Jordanów był potężnym gniazdem, którego potęga wyrosła na działalności związanej z wydobyciem soli, czyli tzw. żupnictwem. W ówczesnych czasach udziały w eksploatacji złóż solnych można by porównać do dzisiejszych interesów związanych z wydobyciem ropy naftowej. W momencie lokacji Jordanowa wszystkie okoliczne wsie już istniały, brakowało im tylko ośrodka jarmarczno-rzemieślniczego, który by zaspakajał potrzeby okolicznych mieszkańców. Zmierzam do stwierdzenia, że Jordanów nie mógł obyć się bez okolicznych wiosek, a wioski bez Jordanowa.

Rozdzielenie tej historycznej symbiozy (czyli podział na Miasto i Gminę wiejską) w 1992 roku w myśl doraźnych potrzeb stało w sprzeczności z założeniami historycznymi. Po lokacji wytyczono ogromny rynek, którego powierzchnia wynosi około 4 morgów (morga=0,56ha). Tak wielki rynek potrzebny był na organizowanie wielkich jarmarków. No i z biegiem lat posypały się przywileje jarmarczne. Założyciel Jordanowa Wawrzyniec
Spytek Jordan (1518-1568) był prawdziwym człowiekiem Renesansu. Był dostojnikiem państwowym – tytuł kasztelana krakowskiego był drugim cywilnym tytułem po królu. Wspomnijmy też, że był przyjacielem króla Zygmunta Augusta, któremu nawet pożyczał pieniądze, a miał z czego.

Zmarł w swoich dobrach w Mogilanach w 1568 roku, tak że nie doczekał pełnego ukształtowania urbanistycznego Jordanowa. Pochowany jest w kościele św. Katarzyny w Krakowie, gdzie podziwiać możemy przepiękny renesansowy nagrobek. Miał jedynie pięć córek, co zrodziło konsekwencje dziedziczenia Jordanowa po kądzieli i wnoszenia miasta w posagu. Stąd różne nazwiska przyszłych właścicieli. Lokacja Jordanowa była dla niego świetnym interesem, tym bardziej, że miejscowość leżała na trasie tzw. traktu solnego.

Stanisław Bednarz

Najstarszy strażak miasta Jordanowa

W dniu 2.IX.2017 roku najstarszy strażak i członek Orkiestry Dętej OSP Jordanów, Druh Adam Leśniakiewicz obchodził 90 urodziny. Piękny wiek, godny odśpiewania Mu „200 lat!”

Druh Adam Leśniakiewicz działał aktywnie w jordanowskiej OSP – uczestniczył w wielu akcjach ratowniczo-gaśniczych, za co wielokrotnie wyróżniano Go odznakami państwowymi i resortowymi.

Poza swymi sukcesami zawodowymi, Szanowny Jubilat może poszczycić się także osiągnięciami artystycznymi. W Orkiestrze Dętej OSP Jordanów grał na talerzach orkiestrowych i był znakomitym instrumentalistą, co zostało dostrzeżone i docenione przez jury wielu konkursów orkiestr dętych, w których brał On udział – m.in. indywidualna nagroda na konkursie na szczeblu wojewódzkim, a także indywidualna nagroda na Przeglądzie Orkiestr Dętych Polski Południowej, którą szczególnie sobie ceni.

Poza muzyką, nasz Jubilat zajmował się także aktorstwem – był członkiem Kółka Teatralnego przy OSP Jordanów – gdzie z powodzeniem wcielał się w role w granych przez Kółko spektaklach, że wymienię tylko „Romans z wodewilu”, „Krowoderskich zuchów”, „Królowa przedmieścia”, Młynarz i jego córka”, „Imieniny pana dyrektora”, „Leśna droga” i „Moralność pani Dulskiej”. I tutaj także odnosił sukcesy i był dostrzeżony przez krytyków i media.

Koledzy-strażacy i orkiestranci (w tym wielu młodych muzyków) uczcili Jego jubileusz wieczornym koncertem (który zgromadził także wielu mieszkańców ul. Mickiewicza) oraz upominkiem. Szanowny Jubilat także zaprodukował się i wraz z orkiestrą zagrał na czynelach.

Druh Adam Leśniakiewicz i Jego rodzina pragnie podziękować wszystkim Jego kolegom z OSP i Orkiestry za pamięć i koncert, który sprawił Mu wiele przyjemności.

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2017/09/najstarszy-strazak-jordanowa.html

REDAKCJA   

Katastrofy komunikacyjne kolejowe, drogowe i lotnicze w Beskidach

– wykład  Stanisława Bednarza i Roberta Leśniakiewicza w MOK  w dniu 26 kwietnia 20127 r.

 Przy wypełnionej sali  przedstawiciele Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej  Stanisław Bednarz i Robert Leśniakiewicz  przedstawili  historie spektakularnych katastrof  samolotowych, kolejowych i samochodowych w  Beskidach w tym szczególnie w okolicach Jordanowa.

Na wstępie Stanisław Bednarz  zaprezentował  13 katastrof kolejowych w latach 1883-2004. Oprócz tego omówiono incydenty na dużych spadkach szlaku kolejowego w Sieniawie, Kasinie Wielkiej, Spyrkówce koło Zakopanego, gdzie nachylenie sięga około 28‰.

Największe zainteresowanie wzbudziły katastrofa w Barwałdzie w 1944 roku, która zalicza się do największych w Polsce  gdzie zginęło 130 osób, przez długi czas była utajniona.

Wjazd elektrowozu na ulicę w Zakopanem  w marcu 1979 roku, ucieczka pustego  elektrowozu ze stacji Zakopane do stacji Lasek  i  przerażające zdarzenia na niestrzeżonym przejeździe pomiędzy Bystrą, a Osielcem.

Następnie kolega Robert Leśniakiewicz przedstawił katastrofy powietrzne omawiając m.in. incydent z balonem stratosferycznym w 1938 na Polanie Chochołowskiej, katastrofę Li-2 na Gruszowcu, katastrofę niemieckiego samolotu transportowego Ju-52 w okolicach Babiej Góry i wreszcie  słynną katastrofę AN-24 na Policy oraz szereg mniejszych katastrof małych samolotów i śmigłowców.

Na koniec Stanisław Bednarz przedstawił katastrofy samochodowe i autobusowe zwracając szczególna uwagę na mało znaną katastrofę ciężarówki z Jordanowianki w 1955 roku w Malejowej gdzie zginęły 2 osoby z Jordanowa, oraz spektakularną katastrofę autobusową w Oczkowie, gdzie dwa autobusy w krótkim czasie wpadły do Jeziora Żywieckiego. Prelekcja była bogato ilustrowana i spotkała się z ciepłym przyjęciem.

Redakcja

O Skawinie i jej związkach z Jordanowem

Dziś będzie o Skawinie, przeczytajcie bo, będzie o tym jak z powodu fluoru krowy padały na przednie nogi, o tym dlaczego prawdziwki w Jordanowie nie rosły, o prof Grodzińskim, o kawie zbożowej i piwie ze Skawiny .

Mój kalendarz – 653 lata temu Król Kazimierz Wielki, na mocy dokumentu z 22 maja 1364 r., ulokował Skawinę. Położenie było przygraniczne, bo na rzece Skawinka była granica z księstwem oświęcimsko-zatorskim. W „Księdze uposażeń diecezji krakowskiej” ( patrz wpis z 19 maja) Jana Długosza znajduje się informacja, że zamek w Skawinie został wzniesiony w przez Kazimierza Wielkiego. Nie ma po nim śladu poza szkicem i rekonstrukcjami.. W 1509 roku miał miejsce gigantyczny pożar.

Skawina była w posiadaniu benedyktynów tynieckich.. Na mocy układu rozbiorowego z 1772 roku Skawina i Tyniec znalazły się w składzie Galicji. Rozwój nastąpił z nastaniem kolei. W 1884 r. powstała węzłowa stacja kolejowa, z połączeniami do Krakowa, Oświęcimia i Suchej.. Wraz z tym następuje prawdziwy industrialny boom inwestycyjny. Powstają kolejno, między innymi: browar, który produkował do 1925 roku piwa ciemne i jasne w małych ilościach, rafineria nafty, Pierwsza Galicyjska Fabryka Wyrobów Kamionkowych i Szamotowych oraz Fabryka Środków Kawowych Henryka Francka i Synów, produkująca słynną kawę zbożowa Enrillo.

Po II wojnie światowej do wspomnianych zakładów dołączają jeszcze: Huta Aluminium i Elektrownia Skawina skąd płynie prąd do Jordanowa, Pod koniec lat 70. miała tam miejsce prawdziwa klęska ekologiczna, związana z produkcją aluminium w hucie. Podczas procesu uzyskiwania tego metalu z boksytów, dochodziło do nadmiernej emisji fluorowodoru co skutkowało skażeniem otaczających terenów. Pamiętam o osteoporozie nękającej ludzi oraz krowach w sąsiadujących z hutą wsiach, które padały na przednie nogi, o noworodkach z niezrastającymi się szwami na czaszkach, o skażeniu wód zamieraniu drzew. Pamiętam buńczuczna wypowiedź jakiegoś dygnitarza „że dzieci będą miały zdrowe zęby”. Sytuacja zmieniła się dopiero jesienią 1980 r., kiedy cenzura zelżała i „Gazeta Krakowska”, zaczęła zamieszczać obszerne artykuły.

W 1981 wydział elektrolizy zamknięto, natomiast huta zaczęła się zajmować wyłącznie przerobem złomu aluminiowego. Ogromną rolę z likwidacji huty odegrał prof. Władysław Grodziński, jeden z prekursorów ruchów ekologicznych w PRL. Był częstym gościem w Jordanowie u swojej ciotki nauczycielki Stefanii Grodzińskiej, która miała dom „Na Zakrętach”. Po zamknięciu huty w Jordanowie pokazały się wreszcie prawdziwki . Nie było ich od 1970 do 1981 roku.[1]

Opracował – Stanisław Bednarz

————————————-

[1] Nie tylko prawdziwki, ale i inne grzyby, które w ogóle są doskonałym wskaźnikiem czystości środowiska. Określam to zjawisko jako „postindustrialny powrót grzybów do środowisk” – nie tylko leśnych ale i polnych i parkowych (AiR).