Aktualności

Podsumowanie lutego 2018 roku

Luty był w całości zimowy. Pokrywa śnieżna o grubości 15-22 cm utrzymywała się  praktycznie cały miesiąc za wyjątkiem 1-3 lutego. O ile do 25.II zimę można było uznać za lekko mroźną, o tyle okres od 25 lutego czyli końcówka miesiąca, to zima ostra związana ze stacjonarnym  wyżem skandynawskim i blokadą powstałą w wyniku zaburzeń przebiegu prądu strumieniowego – zob. prezentacja. Zaburzenie to związane jest z anomalnym ociepleniem troposfery. A w szczegółach wyglądało to tak:

  • 1 luty ostatni dzień ciepła w Nowym Sączu +11°C u nas +7,5°C.
  • 4 luty intensywne opady śniegu uformowały pokrywę śnieżną około 15 cm, pokrywa ta zanikała koło Pcimia, w Bukowinie napadało 24 cm. W Bieszczadach napadało najwięcej bo średnio 40-50 cm nawet w dolinach. Na Kasprowym jest już 245 cm.
  • 6 luty bardzo mroźny poranek u nas -16,1°C,w Poroninie -21,3°C.
  • 7 luty już tylko -9,8°C rano. Opady śniegu. Pokrywa wzrosła  w Jordanowie do około 20 cm.
  • w dniach od 11 do 16 lutego pogoda była pochmurna z lekkim mrozem i lekką dodatnią temperaturą w ciągu południa. Nie pokazało się słońce. Na Kasprowym Wierchu pokrywa wzrosła do 265 cm i więcej już nie wzrastała.
  • 17 i 19 oraz  lutego wreszcie pogodne dni słoneczne z temperaturą rano -8  do -10°C.
  • dni od 20-24 były pochmurne z lekkim mrozem, 24 zanotowano silne opady śniegu, około 16 po południu uformował się wielki wyż skandynawski. Pokrywa wzrosła do 22 cm.
  • 25 luty pierwszy dzień ataku powietrza arktycznego u nas od -11 do -13°C Na Kasprowym -23°C, Stuposiany w Bieszczadach -20°C, Poronin -18°C. Najniższa temperatura w Polsce w Gołdapi -24°C.
  • 26 luty drugi dzień ataku arktycznego zarazem najzimniejszy dzień tej zimy. Rano w Jordanowie było -18,5°C, ale na Polanie Chochołowskiej -23,3°C, w Zawoi -20°C. Ośrodki mrozu przeniosły się z północno- wschodniej Polski na południe kraju. W ciągu mroźnych nocy obserwowano zjawisko świetlnych słupów nad źródłami światła znane z Syberii, Alaski i Kanady…
  • 27 luty – trzeci dzień ataku mrozu u nas -16,7°C.
  • 28 luty – od listopada ub. roku zamarzło na śmierć 58 osób. W nocy 28.II/1.III padł rekord niskiej temperatury: -21°C.

Ilość opadów śniegu – 28,06 dm³/m² wody.

Zdarzenia pogodowe  w Europie i na świecie:

  • 1 do 5 luty apokaliptyczne powodzie w Boliwii i Paragwaju
  • 2 luty w środkowej Hiszpanii kalamita śniegowa.
  • 5 luty burza śnieżna w Moskwie paraliż lotniczy.
  • 7 luty – po raz drugi tej zimy spadł śnieg na Saharze Algierskiej, straszliwa susza w RPA, w Kapsztadzie racjonują wodę.
  • 9 lutego – śnieg spadł na Mauna Loa i Mauna Kea na Hawajach!
  • 10 lutego – śnieżyca sparaliżowała Chicago.
  • 11 luty cyklon GITA na Pacyfiku spustoszył Samoa i Tonga.
  • 14 luty w prefekturze Togau na północy Honsiu spadło 278 cm śniegu.
  • 15 lutego w Pirenejach liczne lawiny śnieżne zabijają ludzi.
  • 16 lutego – w prefekturze Fukumi spadło 278 cm śniegu, zginęło 15 osób, ponad 200 poszkodowanych w prefekturach Toyama i Niigata.
  • 17 luty powódź koło Morza Martwego zakończyła długotrwałą suszę.
  • 19 luty lawiny w Szwajcarii i Francji zabijają narciarzy.
  • 20 luty wspominana GITA dotarła do Nowej Zelandii powodując umiarkowane straty.
  • 24 luty zima zaatakowała Wyspy Kanaryjskie, na skrajnej północy Grenlandii temperatury dodatnie i pobliżu bieguna +2,5°C.
  • 27 lutego – zima zaatakowała Wyspy Brytyjskie. Potężne opady śniegu sparaliżowały komunikację. Poza tym ostra i śnieżna zima na Bałkanach i we Włoszech.

Wulkany i trzęsienia ziemi:

  • 5 luty na Tajwanie silne trzęsienie M6,0 są ofiary w liczbie 15 osób i liczne wieżowce są uszkodzone i pochylone.
  • 8 luty wulkan Mayon na Filipinach od miesiąca jest silnie aktywny.
  • 15 luty na Południu Meksyku silne trzęsienie ziemi M7,2 są 2 ofiary.
  • 17 luty rzadkie trzęsienie w Walii M4,4.
  • 19 luty potężna erupcja Sinabung na Sumatrze, w szerokiej okolicy dzień zamienił się w noc, W Meksyku wtórne trzęsienie o M5,9 spowodowało, że ludzie noc spędzili na ulicy, na Wyspach Kanaryjskich budzi się wulkan po latach spokoju.
  • 25 luty, dzień ten obfitował w trzęsienia ziemi: na Nowej Gwinei w bezludnych dżunglach mimo to zginęło 30osób.M7,5; w Japonii w prefekturze Fukushima M5,7; na Tajwanie znów tym razem M5,0 i panika.
  • 28 luty nad Chile przeleciał „przystojny” bolid

Ciekawostki:

  • 1 lutego zaobserwowano bociana w okolicach Krakowa. Okazało się że uciekł ze schroniska dla ptaków
  • 5 luty małe pingwiny około setki padły na wschodnim wybrzeżu Nowej Zelandii podejrzewają –wirus.
  • 6 lutego – świstak w Pensylwanii zobaczył swój cień, zima ma potrwać jeszcze 6 tygodni!
  • 10 lutego bociany ruszyły z południowej Afryki pokazały to czujniki.
  • 18 luty w bazie polskiej Horsund na Spitzbergenie pokazało się słońce.
  • 19 luty B-787 wskutek wielkiej prędkości prądu strumieniowego rozpędził się do 1285 km/h – czyli 0,85 Ma i przeleciał z Nowego Jorku do Londynu w 5 godzin 13 minut.
  • 25 luty dodatnie temperatury na północnym skrawku Grenlandii i w okolicach bieguna. Trwało to 2 dni.

Katastrofy:

Miały miejsce dwie duże katastrofy lotnicze:

  • 11 lutego w Rosjii 85 km od Moskwy rozbił się kursowy AN-148 zginęły 72  osoby przyczyna – oblodzenie.
  • 17 luty na pd-zachodzie Iranu w górach rozbił się kursowy ATR-72, Zginęło 66 osób. Przyczyny do tej pory nie ustalone.

 

Opracowali – Stanisław Bednarz, Robert Leśniakiewicz

Zdjęcia i prezentacja – https://grzybypl.blogspot.com/2018/03/podsumowanie-lutego-2018-roku.html

Reklamy

Powrót fajnej zimy

 

No i od kilku dni mamy nawrót łagodnej zimy. Właściwie jest to normalna zima, taka jaka powinna teraz panować na naszej szerokości geograficznej i pod naszym meridianem. Temperatury nocne spadły maksymalnie do -15,1°C, zaś dzienne utrzymują się przy zerze, ale „na minusie” – jak teraz mówią to niedouczeni poloniści z rozgłośni radiowych i stacji TV.

Opady śniegu utrzymują jego pokrywę na grubości 15-20 cm, z czego szczególnie cieszą się dzieciaki, a przeklinają służby drogowe. Na szczęście nie było żadnych tak katakliktycznych opadów, jak w innych krajach.

Ciśnienie utrzymywało się w granicach 1022 – 1014 hPa, co niestety sprzyjało nieruchawości powietrza i smogowi, którego poziom wynosił 90-110 jednostek CAQI. Tak więc najbliższe dni mają – jak zakładają prognozy – być właśnie takie, jak za moich młodych czasów: śnieżne i zimne. Być może udadzą się (wreszcie!!!) ferie dzieciakom z Małopolski?

Fotki –  http://grzybypl.blogspot.com/2018/02/powrot-zimypowrot-fajnej-zimy.html

Robert Leśniakiewicz

Przeszła FRYDERYKA

Ostatnie trzy dni upłynęły nam pod znakiem orkanu FRYDERYKA, który przewalił się nad Europą. Orkan pojawił się nad Atlantykiem, przeszedł przez Wyspy Brytyjskie, Kanał La Manche, Francję, Niemcami i nad Polską.

17 stycznia ciśnienie spadło do wartości 996 hPa i zaczął się wiatr halny, który dmuchał przez cały następny dzień. 19 stycznia wiatr wykręcił na zachodni a po południu i wieczorem na północno-zachodni. Do tego spadł śnieg. Nie napadało go wiele, ale władze ogłosiły stan alertu anty-śniegowego dla naszego województwa. Na szczęście nie było źle. Gorzej było w Wielkopolsce, Dolnym Śląsku i Pomorzu Zachodnim. Na Śląsku Opolskim była normalna burza z wyładowaniami elektrycznymi! – jak to się mówi „grzmot na suchy las – na ciężki czas…” Nie było także dużych spadków temperatur, co przekłada się na oszczędności paliw.

Efekty FRYDERYKI były jednak paskudne: 55.000 gospodarstw było bez prądu, w UE było 11 ofiar śmiertelnych i ogromne straty materialne. Połamane drzewa zniszczone samochody, autobusy i ciężarówki zepchnięte z drogi przez wiatr. U nas nie było jakichś większych strat. Nasze miasto jest osłonięte górami i w zasadzie grożą nam tylko te wiatry, które uderzają ze strony Osieleckiej Bramy – czyli z kierunku NW. Mieliśmy okazję tego doświadczyć w czasie sławetnego orkanu z dnia 19.XI.2004 roku.

W tym wszystkim był jeden plus – a mianowicie – brak smogu. Wskaźniki CAQI spadły z trzycyfrowych do jednocyfrowych! Atlantyckie niże mają to do siebie, że są największymi wrogami smogu… Cieszą się chorzy na płuca, martwią się sercowcy, którym dokuczają zmiany ciśnienia – ostatnio 20 hPa/48 h, zaś huśtawka ciśnień dała się we znaki zawałowcom…

Nad Atlantykiem formuje się kolejny niż i kolejny wietrzny wir. I na tym właśnie polega Efekt Globalnego Ocieplenia, na wzroście ilości i energii właśnie takich, niszczących zjawisk atmosferycznych.

R.K.F. Leśniakiewicz

Mapki – https://grzybypl.blogspot.com/2018/01/przesza-fryderyka.html

Święto Niepodległości: Jordanowska sesja naukowa

W przeddzień Dnia Niepodległości, w ramach obchodów 99. Rocznicy odrodzenia się Polski, w naszym mieście mieliśmy kilkanaście imprez i manifestacji z tej okazji. Były przede wszystkim wystawy, śpiewanie pieśni patriotycznych i harcerskie gry terenowe. Poza tym interesująca rekonstrukcja historyczna na Rynku, którą przedstawiała grupa rekonstrukcyjna.

Dla mnie najciekawszym wydarzeniem była sesja naukowa składająca się z referatów mgr Stanisława Bednarza – „Polskie drogi do niepodległości”, w którym naświetlił on polityczne i militarne przesłanki do końca I Wojny Światowej i powstanie państwa polskiego.

Drugi referat wygłosił dr inż. arch. Krzysztof Wielgus – „Inżynieria Niepodległości”, w którym opowiedział on o ludziach, którzy przygotowywali Polaków do powrotu Polski po Wielkiej Wojnie, którzy wykonywali najbardziej niewdzięczną pracę: pracę u podstaw i pracę organiczną.

Trzeci referat wygłosił dr Piotr Sadowski – „Jordanowskie drogi do niepodległości”, w którym opowiedział on o sytuacji polityczno-społecznej i historycznej, która doprowadziła do powrotu Polski na nasze ziemie i o udziale w tych procesach obywateli naszego miasta i Ziemi Jordanowskiej.

Sesja ta wzbudziła szerokie zainteresowanie i przyciągnęła szeroką publiczność, która wypełniła salki jordanowskiego MOK Pod Basztą.

Ogólnie rzecz biorąc mimo paskudnej pogody – zimna i wiatru – wszystkie imprezy obchodów Dnia Niepodległości wypaliły i przyciągnęły uwagę mieszkańców naszego miasta.

Zdjęcia – https://grzybypl.blogspot.com/2017/11/swieto-niepodlegosci-jordanowska-sesja.html

R.K.F. Leśniakiewicz

Ubyło w Mieście…

Może to śmieszne, ale ten element tkwi w mej pamięci właściwie „od zawsze”, a przynajmniej do 1961 roku, kiedy sprowadziłem się do Jordanowa. A o co chodzi? – chodzi mi o kiosk RUCH-u, który znajdował się na rogu Rynku przy wylocie do ul. Kolejowej.

Płynęły lata, zmieniali się sprzedawcy, potem właściciele, zmienił się ustrój – a on jak szyldwach stał na posterunku. Można było kupić tam właściwie wszystko, co było niezbędne: zeszyty, ołówki, długopisy, gumki, gazety, zabawki, papierosy, zapałki i zapalniczki… – i od ponad miesiąca nie ma już kiosku. Zostało tylko puste miejsce i wspomnienia.

Trochę szkoda, że go już nie ma. Pozostała po nim jakaś pustka, którą wypełniają tylko wspomnienia o nim i ludziach, którzy tam handlowali i kupowali. Szkoda…

Robert K. F. Leśniakiewicz

Foto – http://grzybypl.blogspot.com/2017/07/ubyo-w-miescie.html

Pendolino w Jordanowie

W piątek, 18 marca 2017 r na linii kolejowej Kraków – Zakopane pojawiło się Pendolino. Najnowocześniejszy polski pociąg przemknął przez Jordanów o godz. 22.28. Niestety była to tylko jazda testowa, aby sprawdzić jak wpisuje się skład pociągu w łuki kolei górskiej i czy jest możliwe poruszanie się pociągów dużych prędkości na Podhale. PKP Intercity zamierza uruchomić ten pociąg z Zakopanego go Gdyni bądź do Warszawy, po oddaniu łącznic kolejowych w Suchej Beskidzkiej i Krakowie. Ma to nastąpić pod koniec tego roku. Więc pasażerowie muszą się uzbroić w cierpliwość. Ten dzień zapisze się w historii regionu i naszego miasta Jordanowa.

Janina Filipek

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2017/03/pendolino-w-jordanowie.html

O migrantach i „migrantach” – felieton z przestrogą

W czasie ostatniego Walnego Zebrania TMZJ zwróciłem szczególną uwagę na wystąpienie senatora Andrzeja Pająka, który poruszył m.in. wyjątkowo drażliwy i irytujący temat – Polonii na Wschodzie, którą on odwiedzał w krajach WNP. Pan senator podkreślał ich patriotyzm, przywiązanie do polskiej tradycji, religii i wartości – słowem polskość. Było to wzniosłe i piękne. Budujące.

I tylko, bo jak dotąd, to na temat Polonii na Wschodzie się tylko gada, gada, gada… – i niewiele robi. Owszem – pomysł z Kartą Polaka jest dobry, ale może narażać Polaków na represje ze strony władz, jak to miało miejsce na Białorusi. Kompletnym pudłem było ściągnięcie polskich rodzin z Kazachstanu. Owszem – przybyli do Polski i… – i nic. Nie było dla nich pracy czy innych środków utrzymania. Część z nich po prostu wróciła do „stanów” z żalem i zawodem w sercu. Czy ktoś za to odpowiedział, za taki blamaż władzy? O ile wiem, to nikt, a sprawa została wstydliwie wyciszona…

To tym bardziej irytującym są głosy rozmaitych „obrońców praw człowieka”, organizacji charytatywnych czy instytucji, które nawołują do udzielania pomocy „migrantom” i migrantom z krajów Bliskiego Wschodu i Afryki. OK., uważam, że jeżeli pomoc – to tylko i wyłącznie w krajach, gdzie rzeczywiście wymaga tego sytuacja. Nie stać nas na zapraszanie do siebie różnych podejrzanych typków i darmozjadów, i płacenie im 1500-2000 €/m-c za piękne oczy. Na to stać Niemców, Francuzów, Brytyjczyków, to proszę bardzo – niech oni ich sobie wezmą. Nie zapominajmy o tym i przypominajmy Brukseli o tym, że w Polsce mamy już prawie 2 mln Ukraińców, a do tego Chińczyków, Wietnamczyków i przedstawicieli innych nacji. To przed nimi właśnie uchroniliśmy UE, czego nie zdają się dostrzegać w Brukseli…

Dlatego też jestem przeciw.

Jest jeszcze inna rzecz. Migranci, których już mamy powoli wrastają w nasze społeczeństwo. To widać choćby w naszym mieście, w którym mamy Anglików, Irlandczyków, Rumunów, Ukraińców, Żydów a nawet Hindusów! Ci ludzie mieszkają u nas od lat. Pracują, prowadzą interesy, założyli rodziny, mają przyjaciół – jednym słowem stanowią już część barwnej mozaiki, którą tu stanowimy. I tak być powinno. Oczywiście powinni pielęgnować tradycje swoich narodów – mnie to nie przeszkadza – ale powinni przestrzegać polskich praw. Polskie państwo – polskie prawo, i koniec – po dyskusji.

A migranci z Bliskiego Wschodu i Afryki? Odmienności kulturowe (???), religijne, światopoglądowe… Praca? – lepiej nie mówić, lewe rączki do roboty, ale jakie wymagania! Pracownicy z nich żadni. No i kwestie religijne – ekspansja islamu, przejmowanie terytorium, żądanie specjalnych praw dla siebie… – a wszystko w imię dżihadu i fatvy, którym będziemy podlegać, kiedy ilość „migrantów” przekroczy pewien określony pułap. To tak jak z masą krytyczną uranu w reaktorze jądrowym czy bombie atomowej – póki jest niewielka nic się nie dzieje, ale kiedy przekroczy o jakąś wartość – dojdzie do eksplozji. Zaczną się żądania i stawianie warunków – to już się zaczyna w Niemczech, Francji, Szwecji… Kto mi nie wierzy, to niech obejrzy sobie kilka odcinków „Wspaniałego stulecia”, „Sułtanki Kösem” czy innego tureckiego filmu historycznego – tam dokładnie pokazano to, co dzieje się z kimś, kto nie zgadza się z naukami Proroka…

Pomijam kwestię terroryzmu politycznego, religijnego czy terroru kryminalnego, bo to jest oczywiste – choć nie dla wszystkich. Od czasu do czasu podnoszą się głosy usprawiedliwiające religijnych zwyrodnialców i fanatyków, które wynikają chyba z ciemności umysłowej tych, którzy je wygłaszają, albo ich sprzedajności – wychodzi na jedno. Widziałem tych ludzi na granicy – postawa roszczeniowa (nam się należy!), nienawiść do Europejczyków, agresja, agresja i jeszcze raz agresja – to straszne efekty religijnego prania mózgów, które są prane przez fanatyków z ISIS i innych organizacji fanatyków muzułmańskich.

Nie mam najmniejszego zamiaru i nigdy nie dam zgody na to, by ktoś mi narzucał jakąś religię – jakąkolwiek. I chyba nikt zdrowy na umyśle sobie na to nie pozwoli. Po drugie – nie mam najmniejszego zamiaru zostać niewolnikiem jakiegoś pastucha kóz czy poganiacza wielbłądów tylko dlatego, że poprawność polityczna głupich i sprzedajnych polityków dała im władzę i nasz kraj do ręki. Na to nigdy nie będzie mojej zgody.

A wracając do Polonii na Wschodzie, to hańbą wszystkich po kolei rządów w tzw. „wolnej” Polsce jest to, że zamiast wspierać, pomagać i rozwijać żywioł polski na Wschodzie robiły i robią tylko działania pozorne. Dlatego też zawsze przyklasnę inicjatywie mieszkańców naszego miasta – Panów: Zbigniewa Godynia i Zbigniewa Kołata dotyczącej stworzenia specjalnego zespołu ds. przesyłania książek i innych druków naszym Rodakom na Białorusi.

Robert K. F. Leśniakiewicz