Autor: tmzj

Film o Jordanowie

 

Właśnie nie YouTube pojawił się film o Jordanowie nakręcony przez TVP Kraków. Przyznaję, że jest bardzo ciekawie i bardzo dobrze zrobiony. Można go obejrzeć klikając w link – https://www.youtube.com/watch?v=k5EMc5emIRY&feature=youtu.be. Mam nadzieję, że kiedyś obejrzymy ten film w TV, bo jest wart tego. Wypowiadają się w nim historyk – prezes TMZJ mgr inż. Stanisław Bednarz i specjalista-architekt – dr inż. arch. Krzysztof Wielgus. Na specjalną uwagę zasługują zdjęcia i muzyka, która podkreśla ujęcia i eksponuje historyczność naszego Miasta. Film wart jest obejrzenia.

Redakcja

Reklamy

Święto Niepodległości: Jordanowska sesja naukowa

W przeddzień Dnia Niepodległości, w ramach obchodów 99. Rocznicy odrodzenia się Polski, w naszym mieście mieliśmy kilkanaście imprez i manifestacji z tej okazji. Były przede wszystkim wystawy, śpiewanie pieśni patriotycznych i harcerskie gry terenowe. Poza tym interesująca rekonstrukcja historyczna na Rynku, którą przedstawiała grupa rekonstrukcyjna.

Dla mnie najciekawszym wydarzeniem była sesja naukowa składająca się z referatów mgr Stanisława Bednarza – „Polskie drogi do niepodległości”, w którym naświetlił on polityczne i militarne przesłanki do końca I Wojny Światowej i powstanie państwa polskiego.

Drugi referat wygłosił dr inż. arch. Krzysztof Wielgus – „Inżynieria Niepodległości”, w którym opowiedział on o ludziach, którzy przygotowywali Polaków do powrotu Polski po Wielkiej Wojnie, którzy wykonywali najbardziej niewdzięczną pracę: pracę u podstaw i pracę organiczną.

Trzeci referat wygłosił dr Piotr Sadowski – „Jordanowskie drogi do niepodległości”, w którym opowiedział on o sytuacji polityczno-społecznej i historycznej, która doprowadziła do powrotu Polski na nasze ziemie i o udziale w tych procesach obywateli naszego miasta i Ziemi Jordanowskiej.

Sesja ta wzbudziła szerokie zainteresowanie i przyciągnęła szeroką publiczność, która wypełniła salki jordanowskiego MOK Pod Basztą.

Ogólnie rzecz biorąc mimo paskudnej pogody – zimna i wiatru – wszystkie imprezy obchodów Dnia Niepodległości wypaliły i przyciągnęły uwagę mieszkańców naszego miasta.

Zdjęcia – https://grzybypl.blogspot.com/2017/11/swieto-niepodlegosci-jordanowska-sesja.html

R.K.F. Leśniakiewicz

453. urodziny Jordanowa!

Dziś nasze miasteczko obchodzi 453 urodziny. Bowiem dokładnie 453 lata temu w 1564 roku w Piotrkowie Trybunalskim, w dniu 7 listopada król Zygmunt August nadał Wawrzyńcowi Spytkowi Jordanowi kasztelanowi krakowskiemu prawa do lokacji miasta na surowym korzeniu w dobrach wsi Malejowa. Zatem wspomnijmy też o matce Jordanowa – Malejowej, która gdy powstał Jordanów miała już 142 lata.

Ród Jordanów był potężnym gniazdem, którego potęga wyrosła na działalności związanej z wydobyciem soli, czyli tzw. żupnictwem. W ówczesnych czasach udziały w eksploatacji złóż solnych można by porównać do dzisiejszych interesów związanych z wydobyciem ropy naftowej. W momencie lokacji Jordanowa wszystkie okoliczne wsie już istniały, brakowało im tylko ośrodka jarmarczno-rzemieślniczego, który by zaspakajał potrzeby okolicznych mieszkańców. Zmierzam do stwierdzenia, że Jordanów nie mógł obyć się bez okolicznych wiosek, a wioski bez Jordanowa.

Rozdzielenie tej historycznej symbiozy (czyli podział na Miasto i Gminę wiejską) w 1992 roku w myśl doraźnych potrzeb stało w sprzeczności z założeniami historycznymi. Po lokacji wytyczono ogromny rynek, którego powierzchnia wynosi około 4 morgów (morga=0,56ha). Tak wielki rynek potrzebny był na organizowanie wielkich jarmarków. No i z biegiem lat posypały się przywileje jarmarczne. Założyciel Jordanowa Wawrzyniec
Spytek Jordan (1518-1568) był prawdziwym człowiekiem Renesansu. Był dostojnikiem państwowym – tytuł kasztelana krakowskiego był drugim cywilnym tytułem po królu. Wspomnijmy też, że był przyjacielem króla Zygmunta Augusta, któremu nawet pożyczał pieniądze, a miał z czego.

Zmarł w swoich dobrach w Mogilanach w 1568 roku, tak że nie doczekał pełnego ukształtowania urbanistycznego Jordanowa. Pochowany jest w kościele św. Katarzyny w Krakowie, gdzie podziwiać możemy przepiękny renesansowy nagrobek. Miał jedynie pięć córek, co zrodziło konsekwencje dziedziczenia Jordanowa po kądzieli i wnoszenia miasta w posagu. Stąd różne nazwiska przyszłych właścicieli. Lokacja Jordanowa była dla niego świetnym interesem, tym bardziej, że miejscowość leżała na trasie tzw. traktu solnego.

Stanisław Bednarz

 Dla dzieci Grodzieńszczyzny

 

Muszę dziś wytłumaczyć – cel swojej wizyty w Białymstoku. W dniu 18 października uczestniczyłem wraz z kolegą Zbigniewem Godyniem  w podróży do Białegostoku celem przekazania książek zebranych w Jordanowie i okolicach  dla dzieci z Grodzieńszczyzny. Książki zostały przekazane Zarządowi  Fundacji   Na Rzecz Pomocy  dzieciom z Grodzieńszczyzny  w obecności  pani  konsul  ambasady RP  w Mińsku. Zebrano łącznie 257 książek historycznych, geograficznych, beletrystyki, albumów, podręczników w dobrym stanie. Będą one przekazywane bibliotekom w okolicach Grodna.

Najwięcej Polaków na Białorusi mieszka właśnie w okolicach Grodna. W Grodnie jest też szkoła polska. Fundacja pomaga dzieciom, młodzieży, osobom dorosłym polskiego pochodzenia z Białorusi. Wspiera polskie organizacje na Białorusi, przede wszystkich Wspólnotę Młodej Polonii przy Polskiej Macierzy Szkolnej w Grodnie. Pomaga poprzez: organizację kolonii letnich, organizację turnusów rehabilitacyjnych i leczenia szpitalnego, organizację wymian młodzieżowych i wyjazdów edukacyjnych do Polski, przekazywanie paczek świątecznych, przekazywanie  darów rzeczowych, przyznawanie stypendiów,  doposażanie polskich placówek na Białorusi w pomoce edukacyjne.

Fundacja zwróciła się do nas o przekazanie książek. Inicjatorem akcji był Zbigniew Godyń – członek  naszego Towarzystwa. Ja również uczestniczyłem w tej akcji. Pragnę ta droga przekazać darczyńcom serdeczne podziękowania za przekazane książki w imieniu Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej, Fundacji oraz Pani Konsul. Myślę że akcję tą należy kontynuować również w innych formach pomocy.

Fundacja na rzecz Pomocy Dzieciom z Grodzieńszczyzny została założona w lutym 2001 roku przez Piotra Jankowskiego, który przez wiele lat był jej Prezesem. Misją organizacji jest niesienie pomocy dzieciom polskiego pochodzenia mieszkającym na Białorusi. Pierwotnie działania fundacji były kierowane na obszary największego skupiska Polaków czyli na Grodzieńszczyznę, z czasem z uwagi na to, że Polacy mieszkają też w Mińsku, Mohylewie, Witebsku – rozszerzono  działania na całą Białoruś. W sumie piękna i szlachetna misja.

Zdjęcia – https://grzybypl.blogspot.com/2017/11/dla-dzieci-grodzienszczyzny.html

Stanisław Bednarz

Pogodowe podsumowanie października

 

Charakteryzując październik można w skrócie powiedzieć tak  początek (za wyjątkiem 1 i 2.X bardzo ciepłych)  do 12 października deszczowy, ale względnie ciepły. Od 12 do 21 przepiękne „Babie Lato” – końcówka wietrzna i deszczowa oraz chłodna.  Wystąpił tylko jeden bardzo słaby przymrozek około 00  przygruntowy w dniu 1 października.  Pozwoliło to cieszyć się całą gamą barw  czerwieniejących i żółknących dawno nie oglądanych. Ale po kolei.

  • 1-2 października ciepłe dni ponad 20°C. Buczyny zaczynają się przebarwiać.
  • 3 października rozpoczął się okres deszczowej pogody , który trwał do 12 października. Ekstremum występowania grzybów wszelkiej maści, rozmiarów i kalibru.
  • 5 października dość silnie wiało tak że zwaliło w lesie na Komunalnej 1 jesion. W Bielsku porywy dochodziły do 104,4 km/h. W Polsce dwie ofiary wiatrów. W Żywcu został zdewastowany Park Habsburgów. Jest to wynik orkany XAWERY, odnotowano także zniszczenia lasów w Lubuskim.
  • 10 października w Tatrach odnotowano pierwszy opad śniegu około 5 cm.
  • 11 października po długiej kilkunastoletniej przerwie pojawiły się masowo opieńki – nie wiadomo czy to dobrze czy źle. Opieńka w zasadzie jest szkodliwa dla drzewostanów…
  • 12 października rozpoczęło się przepiękne Babie Lato.
  • 14 październik eksplozja kolorów na wszystkich drzewach. Temperatura w Polsce osiąga +24°C
  • 19 października w lasach koło Nowej Soli znaleziono pytona tygrysiego – czego to ludzie nie wymyślą? Temperatura w Polsce osiągnęła +26°C.
  • 20 października z powodu długiej bezwietrznej wyżowej pogody – stężenia smogu w Polsce wzrosły do tego jeszcze dymy znad pożarów w Portugalii.
  • 22 października kończy się piękne Babie Lato jakiego dawno i nie było. Inwazja biedronek azjatyckich.
  • 23 października deszcz zaczyna padać intensywnie w Jordanowie spadło w sumie od 22  wieczór do  24  rano   36 mm,  ale były miejsca w zlewni Skawy gdzie spadło ponad 60 mm np. na Leskowcu. W Bogdanówce  76 mm. Skawa osiągnęła stan wysoki 220 cm. W Tatrach padał śnieg i spadło go maksimum 35 cm na Kasprowym. Na budowie wieżowca w Warszawie wykopano 60 tonowy narzutowy głaz (granit z Finlandii)- przewieziono do parku na Polach Mokotowskich.
  • 25 października po raz pierwszy pokazał się ośnieżony czub Babiej Góry.
  • 26 października czas kiszenia kapusty w rytmie agrarnym.
  • 27 października orkan GRZEGORZ puka do naszych drzwi.
  • 28 października rozpoczęły się wiatry nad Bałtykiem np. Darłowo 93 km/h. Śnieżka 108 km/h. Towarzyszy temu obfity deszcz w Jordanowie spadło 22 mm, w Zawoi 32 mm.
  • 29 październik w Jordanowie zaczęło silnie wiać. Ciśnienie w ciągu nocy spadło o 20 hPa i unormowało się dopiero na poziomie 927 (985) hPa. Wiatrowi towarzyszy silny deszcz, a w Tatrach obfity śnieg. O godzinie 13:00 Skawa przekroczyła stan ostrzegawczy 270 cm, o 18 osiągnęła maksimum 314 co jest rekordem tego roku i o 5 rano następnego dnia opuściła stan ostrzegawczy. W Jordanowie odnotowano 2 wyładowania atmosferyczne.
  • 30 października przechodzą silne śnieżyce na wysokości Jordanowa śnieg topnieje, ale powyżej 650 m tworzy pokrywę cienką. Tego dnia jeszcze wieje. Orkan GRZEGORZ poczynił największe spustoszenia w Dolnośląskim. W sumie w Polsce uszkodziło dachy na 933 budynkach. Powaliło 4654 drzewa pojedyncze z czego w Małopolskim 456. W Jordanowie zauważyłem 4 powalone jesiony w obszarach zurbanizowanych. Wiatr osiągnął: na Kasprowym 136,8 km/h, Kraków 104,4 km/h , Jelenia Góra 100,8 km/h, Racibórz 97,2 km/h, Bielsko, Hel 90 km/h. Opady też były intensywne Spytkowice: 36 mm , Raba Wyżna 37 mm, Straż  interweniowała 800 razy, z czego w Małopolskim 550 razy. Zginęły 2 osoby, 2 są zaginione na Jeziorze Solińskim, gdy w taką pogodę wypłynęli łódką, GOPR ściągał 8 niefrasobliwych turystek z Babiej Góry. Na Babiej spadło 30 cm, w Tatrach 65 cm, w Zakopanem 15 cm śniegu. U na śnieg powyżej 650 metrów w ciągłej pokrywie. 37 wodowskazów –stan alarmowy , 76 stan ostrzegawczy.
  • 31 października jeszcze popaduje śniegiem ale ociepla się i uspokaja. Wielka cofka wód nad Bałtykiem i zalewem Wiślanym.

 

W Europie i świecie sytuacja również była dynamiczna i tak:

 

  • 1 października nietypowa powódź na Islandii spowodowała masową śmierć zwierząt hodowlanych, głównie owiec.
  • 5 października powódź również w południowej Norwegii gdzie naraz spadło 300 mm deszczu. XAWERY poczynił duże starty materialne w Niemczech.
  • 6 października potężna eksplozja wulkanu Fuego w Gwatemali.
  • 8 października w Serbii, Czarnogórze, Kosowie powyżej 900 metrów okropne opady śniegu i związany z nimi chaos.
  • 8 października w Chile aktywność wzmożona wulkanu Laima.
  • 10 października wielka super-komórka burzowa spustoszyła okolice Johannesburga w RPA. Grad był wielkości grejpfrutów, zginęło 11 osób. Pożary niszczące w Kalifornii – 17 osób zginęło. W Jakucji pierwsze poważne mrozy -26°C.
  • 11 października w Japonii wybuchł wulkan Shinoedahe, w Ameryce Środkowej w wyniku tropikalnej burzy NATE zginęło 40 osób.
  • 12 października – potężny pożar fabryki w Moskwie, dym zasnuł całe miasto.
  • 13 października – potężna powódź w Wietnamie Północnym zabiła 54
  • 14 października – huragan OPHELIA zbliża się do Azorów. 15 zaczęła mknąc na Irlandie. Inny potężny tajfun zbliża się do Hong-Kongu.
  • 16 października OPHELIA podsyca pożary w Portugalii, które osiągają katastrofalne rozmiary – ofiar 107. Rząd pod obstrzałem zarzutów… OPHELIA niszczy Irlandię, Wielką Brytanię zachodnią szkody mniejsze niż się spodziewano – szybko się przemieszczał i wytracał swą energię.
  • 19 października – w Hiszpanii i Francji fala upałów do +35°C.
  • 20 października – ostrzeżenie przed niżem BRIAN.
  • 21 października – do Japonii zbliża się tajfun LAN. 23października zabił on 3 osoby.
  • 24 października – wielka lawina w Mongolii chyba śnieżna zabiła 17 wspinaczy. Pożary lasów na Korsyce.
  • 25 października w Bułgarii koło Burgas straszliwa powódź błyskawiczna w ciągu 10 minut spadło 60 mm deszczu, zginęły 4 osoby.
  • 27 października olbrzymi grad w Argentynie Północnej stworzył pokrywę grubości 1,5 metra i zabił 20 tys. ptaków.
  • 28 października w Hondurasie i Nikaragui burza tropikalna SELNA zabiła 7 osób. Spadło 300 mm deszczu.
  • 30 października – orkany GRZEGORZ i HEWART pustoszyły Węgry, Austrię, Czechy.
  • 31 października – trzęsienie ziemi podmorskie na Molukach 6,0°R i koło Nowej Kaledonii 7,0°R bez zniszczeń

 

Ciekawostki:

 

  • 2 października – inwazja parzących meduz w Tajlandii i Nowej Zelandii, w Meksyku spadł deszcz ryb.
  • 5 października – „przystojny” bolid eksplodował nad Chinami.
  • 7 października – nad Polską stwierdzono obecność radioizotopu ruten-106 w ilości 6,4 mBq/m³. Na szczęście rozpada się on szybko zgodnie ze schematem na ren-106 i finalnie na nieaktywny pallad-106:

106Ru* + β => 106Rh* + β=> 106Pd

U nas poziom skażeń utrzymywał się na poziomie 0,08-0,12 μSv/h, a zatem nieszkodliwy. Pochodzenie rutenu w atmosferze – nieznane.

  • 10 października – na wyspie Wrangla przy cielsku wieloryba zgromadziło się 230 niedźwiedzi polarnych.
  • 12 października – u wybrzeży Argentyny zgromadziły się setki wielorybów antarktycznych, masowa śmierć delfinów na wybrzeżu francuskim. Koło Dubaju w atmosferze spalały się szczątki statku kosmicznego Progress. Między Ukrainą a Węgrami spalił się jasny bolid.
  • 15 października – 9 wielorybów wyrzuciło na Hawajach, ochotnicy z użyciem ciężkiego sprzętu uratowali je.
  • 17 października – masowe zatrucie ryb w rzece Confuso w Urugwaju.
  • 20 października – podano, że w Wk. Brytanii i Irlandii 70% populacji młodych fok zginęło wskutek huraganów.
  • 25 października – w Rio de Janeiro 19 ludzi uratowało wieloryba wyrzuconego na brzeg.
  • 27 października – katakliktyczne opady śniegu w Kolumbii Brytyjskiej, Kanada.
  • 29 październik – na Alasce lew morski wyszedł na płytę lotniska i sparaliżował ruch lotniczy.
  • 31 października – inwazja ośmiornic na waliskich plażach.

 

Stanisław Bednarz

R.K.F. Leśniakiewicz

ZDRADZIECKIE MORDECZKI

Niecodzienna wystawa twórców jordanowskiego Stowarzyszenia Tarcza pt. „Trochę kultury <<zdradzieckie mordeczki>>’” przyciągnęła uwagę szerokiej publiczności. Przede wszystkim niekonwencjonalnym podejściem do naszych rządzących, którzy narazili się na śmieszność w ciągu dwóch lat sprawowania władzy.

Osobiście uważam, że ekspozycja jest dobrze skomponowana, a żart – mówiąc słowami bpa Krasickiego – „szczypie, a nie kąsa”. I tak być powinno. Ale czy na pewno i w tym kraju? Wolność słowa i artystycznej ekspresji zaczyna być coraz bardziej ograniczona i to właśnie niepokoi…

A oto wypowiedź jednego z luminarzy polskiego dziennikarstwa, red. Marka Rymuszko, który na temat tej wystawy napisał tak:

Wystawa dowcipna i odważna. Długo jednak – myślę o MOKu – nie pociągną, jeśli będą pokazywali takie ekspozycje. Wywalą kierujących tą placówką na zbity pysk (przecież widać, co się dzieje w innych częściach kraju)…

R.K.F. Leśniakiewicz

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2017/10/zdradzieckie-mordeczki.html

Jordanowskie murzynki

Zawsze marzyłem aby Jordanów miał swój produkt regionalny. Kiedyś Jordanów słynął z murzynków. Murzynek jest to kruche ciasto złożone z dwóch krążków  o różnym stopniu wypieczenia przełożonych dobrym powidłem  i oblanych  z jednej strony polewą czekoladową. Oczywiście murzynek murzynkowi nie równy. Receptura musi być zgodna z oryginałem, ciasto kruche cienkie koloru jasnobrązowego, dobre powidło, dobra polewa.

Murzynki w Jordanowie datują się od czasów przedwojennych gdy właścicielka cukierni Maria Mostel skądś miała przepis. Wypiekała je do lat 50-tych XX wieku. Przed śmiercią  przekazała tajemnicę przepisu pani Helenie Solarczyk, która przez lata 1960—1974 wypiekała  je w cukierni w Rynku na miejscu dzisiejszej galerii. Po jej śmierci murzynki znikły. Na krótko w latach 2005-2008 produkcję uruchomiła Pani Bronisława Szymańska, która sporadycznie serwowała ten wypiek. Gdy zlikwidowała  cukiernię znów zostaliśmy bez murzynków. Dlatego na Walnym Zgromadzeniu Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej rzuciłem temat powrotu murzynka.

Zdecydowała się na to cukiernia Państwa Marii i Zbigniewa  Maciągów. Ponieważ nie dysponowali oryginalnym przepisem sami musieli po kilku próbach osiągnąć klasę oryginału. No i murzynki znów są takie jakie pamiętam z dzieciństwa dzięki Pani Marii Maciąga. Serdecznie je polecam wszystkim czytelnikom mojego blogu. Teraz czas na gwiazdki z cukrem oraz wyśmienitki…

Stanisław Bednarz

Zdjęcia – https://grzybypl.blogspot.com/2017/10/jordanowskie-murzynki.html