Miesiąc: Październik 2017

ZDRADZIECKIE MORDECZKI

Niecodzienna wystawa twórców jordanowskiego Stowarzyszenia Tarcza pt. „Trochę kultury <<zdradzieckie mordeczki>>’” przyciągnęła uwagę szerokiej publiczności. Przede wszystkim niekonwencjonalnym podejściem do naszych rządzących, którzy narazili się na śmieszność w ciągu dwóch lat sprawowania władzy.

Osobiście uważam, że ekspozycja jest dobrze skomponowana, a żart – mówiąc słowami bpa Krasickiego – „szczypie, a nie kąsa”. I tak być powinno. Ale czy na pewno i w tym kraju? Wolność słowa i artystycznej ekspresji zaczyna być coraz bardziej ograniczona i to właśnie niepokoi…

A oto wypowiedź jednego z luminarzy polskiego dziennikarstwa, red. Marka Rymuszko, który na temat tej wystawy napisał tak:

Wystawa dowcipna i odważna. Długo jednak – myślę o MOKu – nie pociągną, jeśli będą pokazywali takie ekspozycje. Wywalą kierujących tą placówką na zbity pysk (przecież widać, co się dzieje w innych częściach kraju)…

R.K.F. Leśniakiewicz

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2017/10/zdradzieckie-mordeczki.html

Reklamy

Jordanowskie murzynki

Zawsze marzyłem aby Jordanów miał swój produkt regionalny. Kiedyś Jordanów słynął z murzynków. Murzynek jest to kruche ciasto złożone z dwóch krążków  o różnym stopniu wypieczenia przełożonych dobrym powidłem  i oblanych  z jednej strony polewą czekoladową. Oczywiście murzynek murzynkowi nie równy. Receptura musi być zgodna z oryginałem, ciasto kruche cienkie koloru jasnobrązowego, dobre powidło, dobra polewa.

Murzynki w Jordanowie datują się od czasów przedwojennych gdy właścicielka cukierni Maria Mostel skądś miała przepis. Wypiekała je do lat 50-tych XX wieku. Przed śmiercią  przekazała tajemnicę przepisu pani Helenie Solarczyk, która przez lata 1960—1974 wypiekała  je w cukierni w Rynku na miejscu dzisiejszej galerii. Po jej śmierci murzynki znikły. Na krótko w latach 2005-2008 produkcję uruchomiła Pani Bronisława Szymańska, która sporadycznie serwowała ten wypiek. Gdy zlikwidowała  cukiernię znów zostaliśmy bez murzynków. Dlatego na Walnym Zgromadzeniu Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej rzuciłem temat powrotu murzynka.

Zdecydowała się na to cukiernia Państwa Marii i Zbigniewa  Maciągów. Ponieważ nie dysponowali oryginalnym przepisem sami musieli po kilku próbach osiągnąć klasę oryginału. No i murzynki znów są takie jakie pamiętam z dzieciństwa dzięki Pani Marii Maciąga. Serdecznie je polecam wszystkim czytelnikom mojego blogu. Teraz czas na gwiazdki z cukrem oraz wyśmienitki…

Stanisław Bednarz

Zdjęcia – https://grzybypl.blogspot.com/2017/10/jordanowskie-murzynki.html