Miesiąc: Wrzesień 2017

Najstarszy strażak miasta Jordanowa

W dniu 2.IX.2017 roku najstarszy strażak i członek Orkiestry Dętej OSP Jordanów, Druh Adam Leśniakiewicz obchodził 90 urodziny. Piękny wiek, godny odśpiewania Mu „200 lat!”

Druh Adam Leśniakiewicz działał aktywnie w jordanowskiej OSP – uczestniczył w wielu akcjach ratowniczo-gaśniczych, za co wielokrotnie wyróżniano Go odznakami państwowymi i resortowymi.

Poza swymi sukcesami zawodowymi, Szanowny Jubilat może poszczycić się także osiągnięciami artystycznymi. W Orkiestrze Dętej OSP Jordanów grał na talerzach orkiestrowych i był znakomitym instrumentalistą, co zostało dostrzeżone i docenione przez jury wielu konkursów orkiestr dętych, w których brał On udział – m.in. indywidualna nagroda na konkursie na szczeblu wojewódzkim, a także indywidualna nagroda na Przeglądzie Orkiestr Dętych Polski Południowej, którą szczególnie sobie ceni.

Poza muzyką, nasz Jubilat zajmował się także aktorstwem – był członkiem Kółka Teatralnego przy OSP Jordanów – gdzie z powodzeniem wcielał się w role w granych przez Kółko spektaklach, że wymienię tylko „Romans z wodewilu”, „Krowoderskich zuchów”, „Królowa przedmieścia”, Młynarz i jego córka”, „Imieniny pana dyrektora”, „Leśna droga” i „Moralność pani Dulskiej”. I tutaj także odnosił sukcesy i był dostrzeżony przez krytyków i media.

Koledzy-strażacy i orkiestranci (w tym wielu młodych muzyków) uczcili Jego jubileusz wieczornym koncertem (który zgromadził także wielu mieszkańców ul. Mickiewicza) oraz upominkiem. Szanowny Jubilat także zaprodukował się i wraz z orkiestrą zagrał na czynelach.

Druh Adam Leśniakiewicz i Jego rodzina pragnie podziękować wszystkim Jego kolegom z OSP i Orkiestry za pamięć i koncert, który sprawił Mu wiele przyjemności.

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2017/09/najstarszy-strazak-jordanowa.html

REDAKCJA   

Reklamy

Pogodowe podsumowanie sierpnia

Sierpień był w Jordanowie  bardzo upalny suchy poza dwoma dniami ciągłego deszczu i skąpymi w naszych stronach  w opady  burzami, ogólnie rzecz biorąc spadło 75,75 mm deszczu.

 

Burze w Jordanowie o umiarkowanym i słabym nasileniu niewielkim opadem i słabymi grzmotami  miały miejsce 2, 3, 10, 12, 17, 22, 25, 27   sierpnia.

 

U nas było spokojnie, lecz w miesiącu tym uaktywniły się gwałtowne dynamiczne  zjawiska burzowe w północnej Polsce, które przetrzebiły w nocy z 11 na 12 sierpnia znaczne obszary Borów Tucholskich. Zniszczeniu uległo 7, 7 mln m sześciennych drzew.

 

Podobna sytuacja była w 2002 roku w Puszczy Piskiej ale „tylko” 2,5 mln  m³ powaliło, zaś słynny huragan z 2004 roku powalił na Słowacji jedynie 3-5 mln m³ drewna – zob.: http://wszechocean.blogspot.com/2017/08/dujawica-nad-jordanowem-przypomnienie.html i http://wszechocean.blogspot.com/2017/08/czy-jeszcze-bedzie-tanap-wspomnienie.html, a także http://wszechocean.blogspot.com/2017/08/szalenstwa-sierpniowej-pogody.html.

Meteorolodzy taką niszcząca burzę  nazywają  bow-echo. Wiatr towarzyszący burzy nie ustawał po przejściu czoła burzy i osiągał w porywach do 140 km/h.

 

Ostrzegano o nasileniu się gwałtownych zjawisk atmosferycznych w związku z  nie notowanym ociepleniem klimatu, ale cóż nasi doktorzy z różnych Akademii Rolniczych i „szyszkowi” profesorowie wiedzą lepiej. Najlepiej zwalić na karę Boską, zamiast prawidłowo kształtować drzewostan na obrzeżu monokultur aby przejmował  pierwsze uderzenie niszczącego wiatru. Do tego władze szczebla państwowego zajęte wieczną adoracją siebie i cudownych obrazów zapomniały na czas udzielić pomocy. Chwała strażakom ochotnikom, sołtysom i wójtom zniszczonych obszarów. Czerwona kartka dla PiS-wojewodów pomorskich i kujawsko-pomorskich.

 

Do działań minimalizujących szkody od wiatru, należy zaliczyć: odpowiednie planowanie cięć rębnych z przestrzeganiem, prawidłowe prowadzenie cięć pielęgnacyjnych (bez zbytniego rozluźnienia zwarcia), urozmaicanie składu gatunkowego drzew.  Tego się nie robi. Za to w sierpniu trwała w dalszym ciągu  rabunkowa wycinka w Puszczy Białowieskiej. Wszystkie bzdury, które wrzucają „leśnicy”, a raczej drwale zwani „pozyskiwaczami” należy uznać za kłamstwo. Drewno to kupują przedsiębiorcy z Bystrej i Sidziny, którzy na pewno nie skupywaliby skornikowanego drewna. Wg prof. Szyszki wszystko należy ciąć  jak powiedział  niejaki Rydzyk: Alleluja i do przodu. W tym wypadku do tyłu i w obszary ciemnoty  i chciwości.

 

Ale po kolei jak było. Miesiąc rozpoczął się ogromnymi upałami temperatura osiągała +36…37°C. Upały trwały od 1 do 5 sierpnia. Najgorętszy był 1 sierpnia w Silniczce na pograniczu łódzkiego i kieleckiego  notowano +37,2°C, w Radomsku 36,7°C, w Rzeszowie i Tarnowie +36°C. U nas było +35,6°C.

 

Na Skawie wielka niżówka 150 cm. W nocy z 1 na 2 sierpnia obszary Wielkopolski, Pomorskiego, Kujawsko-Pomorskiego doświadczyły pierwszych niszczących burz i zerwało kilkadziesiąt dachów. W naszych stronach jedynie opad burzowy  na Obidowej możemy uznać za znaczący około 34 mm.

 

2 i 3 sierpnia trwały nadal afrykańskie upały, a burza spowodowała szkwał na Jeziorze Żywieckim.

 

8 sierpnia na Suwalszczyźnie rano odnotowano tylko +5°C.

 

10 sierpnia dwie wielkie burze ominęły Jordanów po raz kolejny, za to zniszczenia na Ziemi Lubuskiej, w Łodzi i koło Kędzierzyna i na Górnym Śląsku zerwało łącznie około 500 dachów…

 

W Sobolicach nad Nysą Łużycką odnotowano 135 mm (!!!) opadu burzowego, w Zielonej Górze 52 mm.

 

9, 10 i 11 sierpnia to znów nawrót upałów na Powiślu Dąbrowskim +36°C, u nas 11 sierpnia +36°C.

 

9 sierpnia ogłoszono w Małopolsce III° alertu upałowego.

 

W nocy z 11 na 12 sierpnia wydarzyła się wspomniana wcześniej tragedia w Borach Tucholskich, zginęły dwie harcerki, tysiące hektarów lasu powalone jak po Meteorycie Tunguskim czy ataku atomowym. Szczególne zniszczenia w okolicach Rytla, Czerska, Szubina, Lipusza. Poginęła też masa dzikiej zwierzyny.  Uszkodzonych zostało około 3000 budynków.

Po opuszczeniu naszego kraju burza ta pustoszyła Łotwę i Finlandię. Do tego koło Elbląga pojawił się straszliwy wiatr szkwałowy 150 km/h. W Gnieźnie piorun uszkodził wieże katedry.

 

Burza 12 sierpnia spowodowała w naszych stronach jeden znaczący opad  41 mm na Leskowcu. Zaczynają się u nas  pojawiać chłodne ranki 14 sierpnia w Poroninie +4°C, u nas +7°C.

 

17 sierpnia znów ominęły nas 2 burze, a w Rabce i Tokarni spadł  norymniok, a u nas tylko parę kropel.

 

W dniach 17-18 znów trzecia fala upałów do +35°C. W wyniku tego Strącze i jego dopływy przestały płynąć. Te fale upałów spowodowały też strukturalne sierpniowe bezgrzybie.

 

19 sierpnia rozpoczął się opad ciągły, który trwał do 20 sierpnia do godziny 17. W Jordanowie  spadło 68 mm deszczu i nastąpiło częściowe nawodnienie. Były miejsca gdzie łączny opad  przekroczył 100 mm, np. w Tatrach i w Bogdanówce oraz Korbielowie. Skawa osiągnęła poziom 221 cm, to jest  strefa środkowa stanów wysokich. Ale 23.VIII opadła już do stanów niskich 159 cm.

 

22 był chłodny ranek w Jordanowie około +6°C i przeszła niewielka burza, za to koło Darłowa i Słupska przeszły wielkie opady także w okolicach Darłowa rzeki przekroczyły stan alarmowy i były podtopienia gdyż jednorazowo spadło około 70 mm.

 

21 sierpnia w Więcborgu sfilmowano trąbę powietrzną.

 

27 sierpnia rano o 6 przeszła silna burza, krótkotrwała z deszczem norymnym około 3 mm. Podsumowując trzeba stwierdzić wielką różnicę między gorącą Polską Południową, a mokrą, dużo chłodniejszą i pełną groźnych zjawisk atmosferycznych Polską Północną.

 

W dniach 29-31 sierpnia pojawił się słaby wysyp borowików, pocieców i koźlarzy – zob. relacje – http://grzybypl.blogspot.com/2017/08/a-w-lasach-juz-wrzesniowo.html i http://grzybypl.blogspot.com/2017/08/ida-prawdziwki.html.

 

A co w Europie i na świecie? Główna informacja to wielka fala upałów związana ze stacjonarnym wyżem Lucyfer, to on nam też podsyłał gorąco i był odpowiedzialny za ciągle trwające wielkie  pożary lasów w Chorwacji, Albanii, Korsyce, Portugalii, Grecji, Algierii i innych krajach.

Na początku miesiąca w krajach południowej Europy temperatury osiągały +40°C, a na Środkowym Wschodzie i w południowo-zachodnich stanach USA do +50°C.

 

5 sierpnia „przystojny” bolid przeleciał nad Seattle w USA.

 

7 sierpnia zaobserwowano zaćmienie Księżyca w Europie, zaś 21 sierpnia zaćmienie słońca w USA.

 

Bardzo silne powodzie w Wietnamie gdzie na początku miesiąca zginęło 26 osób, w Sierra Leone i Kongo  gdzie wskutek lawin błotnych zginęło 1200 osób.

 

7 sierpnia niszczące tornado w Okalhomie.

 

8 sierpnia fala niszczących burz  na Istrii i we Francji gdzie piorun raził 8 osób. Na Maderze drzewo dokonało aktu świętokradczego spadając na procesję maryjną w dniu 15 sierpnia, zabijając ludzi…

 

Trzęsienia ziemi wystąpiły 8 sierpnia w Syczuanie w Chinach 6,5°R,  gdzie  zginęło 19 osób. 9 sierpnia koło Rijeki tylko 3,7°R, które spowodowały paniczne wyjazdy turystów. 22 sierpnia na włoskiej wyspie Ischlia koło Pól Flegrejskich (jeden z europejskich drzemiących superwulkanów) o sile 4,3°R. Mimo tej małej siły wiele zniszczeń z powodu lichych budowli i 2 osoby zginęły, a 38 rannych.

 

Na wyspach Kanaryjskich wykwit toksycznych parzących alg, liczne poparzenia.

 

10 sierpnia w ujściu Amuru utknął na mieliźnie 40 tonowy wal grenlandzki.

 

Z powodu globalnego ocieplenia lodowce alpejskie odsłaniają  szczątki ofiar walk I wojny światowej i osób zaginionych w 80-tych latach XX wieku. Innym objawem topnienia wiecznej zmarzliny powyżej 3000 m są gigantyczne osuwiska skalno-błotne w szwajcarskich Alpach w rejonie zwanym Gryzonia.

 

23 sierpnia Chiny i Hong-Kong zaatakował tajfun Hato.

 

24 sierpnia na Atlantyku uformował się huragan Harwey, który 26 i 27 zaczął pustoszyć Teksas i Luizjanę, a pod koniec miesiąca spowodował wielką powódź w Houston, które to miasto znalazło się pod wodą.

 

Nie odnotowano istotnych wybuchów wulkanów.

 

 

Stanisław Bednarz, Robert K. F. Leśniakiewicz