Miesiąc: Maj 2017

O Skawinie i jej związkach z Jordanowem

Dziś będzie o Skawinie, przeczytajcie bo, będzie o tym jak z powodu fluoru krowy padały na przednie nogi, o tym dlaczego prawdziwki w Jordanowie nie rosły, o prof Grodzińskim, o kawie zbożowej i piwie ze Skawiny .

Mój kalendarz – 653 lata temu Król Kazimierz Wielki, na mocy dokumentu z 22 maja 1364 r., ulokował Skawinę. Położenie było przygraniczne, bo na rzece Skawinka była granica z księstwem oświęcimsko-zatorskim. W „Księdze uposażeń diecezji krakowskiej” ( patrz wpis z 19 maja) Jana Długosza znajduje się informacja, że zamek w Skawinie został wzniesiony w przez Kazimierza Wielkiego. Nie ma po nim śladu poza szkicem i rekonstrukcjami.. W 1509 roku miał miejsce gigantyczny pożar.

Skawina była w posiadaniu benedyktynów tynieckich.. Na mocy układu rozbiorowego z 1772 roku Skawina i Tyniec znalazły się w składzie Galicji. Rozwój nastąpił z nastaniem kolei. W 1884 r. powstała węzłowa stacja kolejowa, z połączeniami do Krakowa, Oświęcimia i Suchej.. Wraz z tym następuje prawdziwy industrialny boom inwestycyjny. Powstają kolejno, między innymi: browar, który produkował do 1925 roku piwa ciemne i jasne w małych ilościach, rafineria nafty, Pierwsza Galicyjska Fabryka Wyrobów Kamionkowych i Szamotowych oraz Fabryka Środków Kawowych Henryka Francka i Synów, produkująca słynną kawę zbożowa Enrillo.

Po II wojnie światowej do wspomnianych zakładów dołączają jeszcze: Huta Aluminium i Elektrownia Skawina skąd płynie prąd do Jordanowa, Pod koniec lat 70. miała tam miejsce prawdziwa klęska ekologiczna, związana z produkcją aluminium w hucie. Podczas procesu uzyskiwania tego metalu z boksytów, dochodziło do nadmiernej emisji fluorowodoru co skutkowało skażeniem otaczających terenów. Pamiętam o osteoporozie nękającej ludzi oraz krowach w sąsiadujących z hutą wsiach, które padały na przednie nogi, o noworodkach z niezrastającymi się szwami na czaszkach, o skażeniu wód zamieraniu drzew. Pamiętam buńczuczna wypowiedź jakiegoś dygnitarza „że dzieci będą miały zdrowe zęby”. Sytuacja zmieniła się dopiero jesienią 1980 r., kiedy cenzura zelżała i „Gazeta Krakowska”, zaczęła zamieszczać obszerne artykuły.

W 1981 wydział elektrolizy zamknięto, natomiast huta zaczęła się zajmować wyłącznie przerobem złomu aluminiowego. Ogromną rolę z likwidacji huty odegrał prof. Władysław Grodziński, jeden z prekursorów ruchów ekologicznych w PRL. Był częstym gościem w Jordanowie u swojej ciotki nauczycielki Stefanii Grodzińskiej, która miała dom „Na Zakrętach”. Po zamknięciu huty w Jordanowie pokazały się wreszcie prawdziwki . Nie było ich od 1970 do 1981 roku.[1]

Opracował – Stanisław Bednarz

————————————-

[1] Nie tylko prawdziwki, ale i inne grzyby, które w ogóle są doskonałym wskaźnikiem czystości środowiska. Określam to zjawisko jako „postindustrialny powrót grzybów do środowisk” – nie tylko leśnych ale i polnych i parkowych (AiR).

Jordanowianin na przedprożu Szamballi

W dniu 19.V.2017 roku, w jordanowskim MOK odbyła się prelekcja Pana Damiana Wichra, który zapoznał słuchaczy z wrażeniami ze swej podróży do Indii i Nepalu.

W czasie prelekcji pokazał on wiele zdjęć i filmików z życia codziennego Indii i Hindusów, hinduskiego wesela i ceremonii pogrzebowych nad brzegiem świętej rzeki Gangesu. Poza tym pokazał nam zdjęcia i filmy z Katmandu i Pokhary – dwóch największych miast Nepalu.

Najciekawszą jednak była jego wyprawa pod stoki Annapurny – 8091 m n.p.m. – to jest 9-ty co do wysokości szczyt na Ziemi. Pan Wicher opowiedział o swych niecodziennych przygodach, niezwykłych znajomościach, wspomniał ciepło o rosyjskich i ukraińskich towarzyszach podróży, o górskiej chorobie, o palącym słońcu i mroźnych nocach, o niezwykłych zwierzętach, które napotkał a także o niezwykle smacznym jedzeniu, które mu serwowano w hostelach i schroniskach. No i przede wszystkim o porażającym, surowym pięknie tego przedproża Szamballi – mitycznej krainy mędrców buddyzmu, lamaizmu i religii Bön…

A jak tam było, to opisuje jego poputczyk[1] Pan Wiaczesław Doczenko w swym blogu, który pozwoliłem sobie zacytować, bo warto.   Zob. całość – http://grzybypl.blogspot.com/2017/05/jordanowianin-na-przedprozu-szamballi.html        

Robert K. F. Leśniakiewicz

 

[1] Poputczyk z j. ros.: towarzysz podróży.

Towarzystwo Miłośników Ziemi Jordanowskiej ma 39 lat

Mój kalendarz –  39 lat temu, 16 maja 1978 roku zostało założone Towarzystwo Miłośników Ziemi Jordanowskiej. Założycielami była  grupę działaczy propagujących historię i kulturę miasta pod przewodnictwem Józefa Kołodzieja. Dziś z tej grupy nie pozostał nikt. Celem organizacji jest  organizowanie wszelkich zamierzeń i prac związanych z rozwojem kulturalnych i historycznych wartości miasta Jordanowa i okolic. Gromadzenie dokumentów i eksponatów historycznych, jak również kultywowanie tradycji oraz ochrona zabytków  i miejsc pamięci narodowej. Organizacja zrzesza 95 osób. Od roku 2006 po śmierci założyciela Prezesem Zarządu został mgr inż. Stanisław Bednarz. Obecny Zarząd działa w składzie  Stanisław Bednarz -Prezes, Władysław Łazarski, Robert Leśniakiewicz V-ce Prezesi, Elżbieta Rychlik –Skarbnik, Stanisław Buda – Sekretarz, Zbigniew Kołat, Arkadiusz Piszczek. Towarzystwo pisze na bieżąco Kronikę Miasta  prowadzona od 1965 roku. Wydaje też czasopismo lokalne „Echo Jordanowa”. Do tej pory wydano 116 numerów. Jest inicjatorem ustanowienia odznaczenia regionalnego „Zasłużony dla Ziemi Jordanowskiej”  oraz corocznych obchodów Dni Jordanowa oraz sztandaru organizacji. Z innych osiągnięć  warto wspomnieć o odsłonięciu pomnika założyciela miasta Spytka Jordana ,tablicy pamiątkowej drużyn sokolich wyruszających na front i wojny światowej, obelisków ku czci kpr. Wincentego Dziechciarza poległego w 1939 roku, oraz pomordowanych  jordanowskich Żydów, a także red. Andrzeja Zalewskiego. Towarzystwo było też siłą sprawczą remontu figury św. Jana Nepomucena  w Rynku. Wielkim osiągnięciem jest opracowanie w 2014 roku „Monografii Miasta Jordanowa”, a także przewodnika po miejscach pamięci. Systematycznie gromadzone są stare dokumenty i pamiątki historii w oparciu o które Towarzystwo urządza liczne wystawy i seminaria naukowe oraz prelekcje w MOK i szkołach. Jest inicjatorem nazwania ulic Spytka Jordana, Wincentego Dziechciarza, pawilonu handlowego Jordan. Jest to organizacja  bardzo aktywnie uczestnicząca w życiu społeczno-kulturalnym Jordanowa. Cyklicznie uczestniczy w akcjach sprzątania rzek, lasów i potoków. Na miarę swych skromnych możliwości trwa w różnych uwarunkowaniach polityki lokalnej i krajowej  realizując zasadę ujęta w piosence śp. Młynarskiego- „Róbmy swoje.”

Zob. – http://grzybypl.blogspot.com/2017/05/towarzystwo-miosnikow-ziemi.html

Stanisław Bednarz

Pożegnaliśmy Tadeusza Pająka…

W dniu dzisiejszym odbyła się smutna uroczystość ostatniego pożegnania Pana Tadeusza Pająka, który zmarł w dniu 12.V.2017 roku, w wieku 93 lat.

Pan Tadeusz Pająk był długoletnim pracownikiem kolei. Słynął z wysokiej kultury, pracowitości, pryncypialności i obowiązkowości. Takim zawsze zachowam go w swej pamięci.

Poza tym był jednym z założycieli i członków Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej, w którym był przez 39 lat!

Pochowany został w kaplicy na Cmentarzu Miejskim w Jordanowie. Pożegnali go najbliżsi, przyjaciele i znajomi. W imieniu TMZJ pożegnał Go prezes Stanisław Bednarz.

Cześć Jego pamięci!

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2017/05/pozegnalismy-tadeusza-pajaka.html

Robert K. F. Leśniakiewicz