Miesiąc: Luty 2016

Pierwszy foczy szczeniaczek na Helu

W dniu przedwczorajszym, w helskim Fokarium przyszedł na świat foczek – synek Bubasa i Undy Mariny! Maluszek ma się dobrze i dokazuje – można go obserwować całodobowo na stronie: https://www.youtube.com/watch?v=jEIyIAIvVSk.

Czekamy na dalsze focze szczeniaczki, których imiona w tym roku zaczną się na literę „O”.

Robert K. Leśniakiewicz

Pogodowa huśtawka

 

No i znów zima, a tak już było wiosennie! Temperatura sięgająca +14,5ºC w ciągu 48 godzin spadła do -6,3ºC, a z pochmurnego nieba znów posypał się śnieg…

Wygląda na to, że taka szarpanina, taka pogodowa mocownia, będzie trwała do kwietnia, jak wróżą to różni przepowiadacze pogody – ci ludowi i ci „naukowi”. I faktycznie – wygląda na to, że tak właśnie będzie. Ale jest w tym wszystkim jasny punkt – zwiększy się ilość wody w glebie i w rzekach. No i oczywiście w lasach, a jak będzie woda w lasach, to będą, jak to mawiał śp. red. Andrzej Zalewski – wielkie jagody i wielkie grzyby – czyli udany sezon zbiorów runa leśnego!

Powodem tych wszystkich perturbacji pogodowych są idące torem północnym aktywne niże i nieruchawe wyże nad południem naszego kontynentu. Niże przechodzą i ściągają masy raz to gorącego powietrza z Afryki Północnej, raz to lodowatego spod samego Bieguna. A winnym jest rozgrzany Atlantyk, który wysyła je w kierunku wschodnim. Omówiliśmy wraz z Panem Bednarzem ten mechanizm w czasie naszej ostatniej prelekcji w MOK na temat zmian klimatu naszej planety – kto nie był, niech żałuje.

Wygląda na to, że do końca lutego utrzyma się taka dynamiczna pogoda i od śniegów i wiatru halnego na razie nie odpoczniemy. Osoby z problemami sercowymi niech przygotują się na ciężkie dni…

Fotki – http://grzybypl.blogspot.com/2016/02/pogodowa-hustawka.html

Robert K. Leśniakiewicz

Rozpoczęliśmy sezon 2016!

No i rozpoczęliśmy sezon. Przedwczoraj korzystając z względnie dobrej pogody poszedłem do Majerzowego Lasu, by poszukać płomiennic. Niestety – płomiennic nie znalazłem, ale za to na brzegach Strącza i Skawy znalazłem całe stosy śmieci – szczególnie plastyków, styropianu i innych opakowań. Wygląda to fatalnie i wcale nie stanowi wizytówki naszego Miasta.
Pogoda była niemal wiosenna – temperatura dobijała do +14°C, wiało z południa, a na dodatek chmury zatrzymywały ciepło. Woda w potokach i w Skawie była już zielona od zakwitu glonów. A to wróży wiosnę.
W lasach zaobserwowałem pojawiające się już lepiężniki i inne rośliny, czekające tylko na cieplejsze noce. Kwitnie wilcze łyko… Od czasu do czasu słychać bębnienie dzięcioła, a łąki pokryte są krecimi kopcami. Wszędzie nad wodą widać ślady działalności bobrów. I chociaż nie znalazłem żadnej płomienicy czy uszaka bzowego, to sezon uważam za otwarty.
Wczoraj temperatura spadła do -0.8°C i spadł najpierw deszcz, potem śnieg. Jakieś 15 cm, ale to są już chyba ostatnie podrygi zimy – chociaż z drugiej strony synoptycy zapowiadają taką wiosenno-zimową szarpaninę do końca marca. Normalka – nieraz na Rezurekcję szło się po śniegu…

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2016/02/rozpoczecie-sezonu-2016.html

Robert K. Leśniakiewicz

Pańska Ława wróciła!

Skawa, Skawa na Skawie Pańska Ława… – tak można by zaśpiewać na znaną ludową nutę. Zmyta parę lat temu przez powódź, dzisiaj powróciła na swe stare miejsce!

Było jej nam brak – mieszkańcom Jordanowa i Bystrej oraz turystom idącym Głównym Szlakiem Beskidzkim, bo trzeba było nakładać drogi i iść jakieś 2 km sztreką. Wprawdzie po torach pociągi jeżdżą raczej nader rzadko, ale jeżdżą, ergo wypadek jakiś zdarzyć się może…!

Tak czy owak – widać, że ktoś wreszcie ruszył głową i pomyślał o nas i o nich. No i grzybiarze też się ucieszą, bo będą mieli łatwiejszy dostęp do bystrzańskich lasów i vice-versa.

Tak już nawiasem mówiąc, to za naszego życia jest to piąta – tak, już piąta! – Pańska Ława! Najpierw była porządna, drewniana. Potem już metalowe, a ostatnią z nich zniosła woda wielkiej powodzi w 2010 roku. Teraz będzie – mam nadzieję – od 2016 przez czas jakiś do kolejnego powodziowego kataklizmu.

Tak zatem z optymizmem patrzmy na kolejny przejaw troski o mieszkańców i turystów.

Robert K. Leśniakiewicz

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2016/02/panska-awa-wrocia.html

Wiosenne kwiaty, wiosenne śmieci

Mamy połowę lutego, słońce coraz wyżej, dzień coraz dłuższy. Na leszczynach i olszach pylące bazie. Na wierzbach kotki – jak w kwietniu! I noc to, że spadło trochę śniegu i przymroziło – ptaki zachowują się już całkiem wiosennie, psy i koty także. Przedwiośnie czuje się w powietrzu.
No i w tej beczce miodu jest potężna łyżka dziegciu, a mianowicie – nieopodal sklepu „Biedronki” znajduje się śmietnisko i jakiś nielegalny chyba – skład opakowań szklanych i plastykowych. Coś niesamowitego, żeby na terenie miasta było takie wysypisko, syf, malaria, szkarlatyna – mówiąc młodzieżowo. Ciekawy jestem, kiedy i kto to wreszcie sprzątnie? Przecież to tylko świadczy o tym, że mieszkańcy naszego Miasta mają gdzieś wszystkie apele o zachowanie czystości i zdają się na łaskę i niełaskę Przyrody, która na wiosnę i tak zamaskuje ten chlew świeżą trawą i liśćmi. Szkoda gadać.
Inna rzeczą jest to, że za ten stan rzeczy odpowiadają także przyjezdni, którzy rzucają resztki, śmieci i odpadki gdzie popadnie. Nie dziwi nic – wszak Polska słynie jako kraj brudasów – co widać na załączonych obrazkach i Polacy w czymże są lepsi od Arabów, o których mówi się „brudasy”? Jak widać, są oni dokładnie takimi samymi flejtuchami i brudasami – zapijaczonymi na dodatek, jak widać z obrazków, bo te butelki wcale nie są po wodzie…
Mam pytanie do P.T. Zwierzchności naszego Miasta: jak długo będzie tolerowany taki stan? Jak długo będzie straszyła ludzi ta ohydna wizytówka? Przecież sami sobie wystawiamy świadectwo, a potem dziwimy się, że śmieją się z nas w całej Europie.
No bo mają i z kogo i czego…
Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2016/02/wiosenne-kwiaty-wiosenne-smieci.html

Robert K. Leśniakiewicz

Odeszła Ciocia Jańcia

OLYMPUS DIGITAL CAMERA

Janina Morawa

W dniu 18.XII.2015 roku, odeszła od nas długoletnia, najstarsza członkini Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej, Pani Janina Morawa. Przeżyła 90 lat.

Pamiętamy Ją w Towarzystwie przede wszystkim ze względu na obowiązkowość – zawsze – bez względu na pogodę i stan zdrowia – uczestniczyła we wszystkich zebraniach TMZJ. Cóż, była przedstawicielką tego pokolenia, które przeżyło wojnę i okupację, a potem uczestniczyło w odbudowie kraju i dla którego patriotyzm nie był jakże wyświechtanym frazesem, tak chętnie dziś powtarzanym przez różnych pseudopatriotów-chałturzystów, ale konkretną pracą dla kraju, dla nas wszystkich.

Dla mnie Janina Morawowa była przede wszystkim Ciocią Jańcią – osobą zawsze uśmiechniętą i życzliwą ludziom, mającą zawsze dobre słowo dla innych. Wspominam Ją bardzo ciepło i serdecznie.

Pożegnaliśmy Ją na jordanowskim cmentarzu wraz z rodziną, krewnymi i znajomymi. Jej ciało zostało złożone w rodzinnym grobowcu. W pogrzebie uczestniczył także przedstawiciele Zarządu Towarzystwa Miłośników Ziemi Jordanowskiej.

Cześć Jej pamięci!

Robert K. Leśniakiewicz

Jordanowski brązowy rowerzysta-medalista!

 

Miło mi poinformować Czytelników, że nasz jordanowski Kolarz Numer Jeden – Pan Stanisław Morawa – w dniu 4.X.2015 roku zdobył III miejsce „na pudle” w Otwartych Mistrzostwach Małopolski Pracowników Samorządowych i Pracowników Oświaty w Kolarstwie Górskim!

Ten brązowy medal jest kolejnym trofeum tego naszego zawodnika, który reprezentował i promował samorząd lokalny miasta Jordanowa.

Jednocześnie informujemy, że Pan Morawa będzie reprezentował jordanowskie środowisko kolarskie na Walnym Zebraniu Małopolskiego Związku Kolarskiego, które odbędzie się w dniu 20.II.2016 roku w Starym Sączu.

Robert K. Leśniakiewicz