Miesiąc: Czerwiec 2015

Meteoryty i tektyty pod Basztą

W dniu wczorajszym, w jordanowskim MOK miało miejsce spotkanie z kosmicznymi „gośćmi” albo z „sondami kosmicznymi dla ubogich” – z zagadkowymi meteorytami i jeszcze bardziej tajemniczymi tektytami. Prelekcje prowadziło dwóch prelegentów: mgr Andrzej Kotowiecki – emerytowany prawnik, podróżnik i zawołany meteorytolog z Wadowic, członek-założyciel Polskiego Towarzystwa Meteorytowego, aktualnie współpracownik University of Bangalore w Indiach i inż. Robert K. Leśniakiewicz – tłumacz i popularyzator wiedzy. Obaj prelegenci związani są z miesięcznikiem „Nieznany Świat”, w którym publikują swe materiały. Tematem prelekcji był najpierw Meteoryt Tunguski, którego 107 rocznica spadku ma miejsce w dniu 30 czerwca br. i tektyty, tajemnicze kawałki szkła, którego pochodzenie jest spowite woalem tajemnicy.

Najpierw Robert Leśniakiewicz przedstawił krótką historię spadku i badań nad Tunguskim Ciałem Kosmicznym, które mogło być – w świetle 80 hipotez kanonicznych – meteorytem, asteroidą, kometą, statkiem kosmicznym, miniaturową czarną dziurą, odłamkiem gwiezdnego białego karła… Poza tym przedstawił on zagadkowe wydarzenia i obiekty kosmiczne z nimi związane w erze przedsputnikowej, tj. do października 1957 roku, kiedy to obserwowano dziwne „sputniki” latające na orbicie wokółziemskiej, w tym obserwacje dr A. Mrkosa i prof. S. Bożicza – a chodzi o słynnego Czarnego Księcia zwanego Czarnym Rycerzem czy Czarnym Baronem, którego tradycja wiąże z Tunguskim Ciałem Kosmicznym. Być może był to statek kosmiczny jakichś Kosmitów krążący po dziwnej orbicie – ze wschodu na zachód, a nie odwrotnie, jak to jest przyjęte u nas…

W drugiej części Andrzej Kotowiecki przedstawił nam najbardziej znane meteoryty, które spadły na terytorium naszego kraju i świata, ich wielkość i klasyfikację. Następnie podzielił się ze słuchaczami niezwykłą wiedzą na temat tektytów, które są najbardziej tajemniczymi obiektami tego rodzaju znajdowanymi na Ziemi. Wyglądają one jak kawałki krystalicznego szkliwa i ich wiek wynosi od 65 do 1,6 mln lat. wiele rzeczy przemawia za tym, że szkliwo to powstało w warunkach wysokiej próżni, zerowej grawitacji i wysokich temperaturach, a zatem tylko w kosmosie, poza Ziemią… W związku z tym wysuwa on hipotezę o tym, że są to szczątki stacji kosmicznych zbudowanych przez cywilizacje zamieszkujące Ziemię zanim pojawiła się nasza cywilizacja po straszliwych kosmicznych wojnach opisanych w starohinduskich poematach o bogach i bohaterach. Andrzej Kotowiecki przedstawił także część swych zbiorów meteorytów i tektytów, w których znalazły się także odłamki trinitytu (minerału powstałego wskutek próbnego testu jądrowego Trinity na Jordana de Muerte, NM, w dniu 16.VII.1945 roku. Jego radzieckim odpowiednikiem jest czarnobylit, materiał powstały ze stopienia się paliwa jądrowego z piaskiem i betonem we wnętrzu uszkodzonego reaktora w Czarnobylskiej EJ.

Prelekcja trwała prawie trzy godziny, i była bardzo interesująca, szczególnie dla amatorów astronomii, a także ludzi ciekawych świata. A kto nie był, niech żałuje!

Zdjęcia – http://wszechocean.blogspot.com/2015/06/meteoryty-i-tektyty-pod-baszta.html

Redakcja

Ciemny Metal

Jako, że pogoda pod koniec miesiąca jest dość dziwna, to w deszczowy dzień można wpaść do jordanowskiego MOK na wystawę prac Juliusza Pawła Tatara – a dokładniej rzeźb wykonanych z metalu – dodam – z ciemnego metalu. Taki dark metal w trzech, a nawet czterech wymiarach. Osobiście podobały mi się makówki, dinozaur i jaskółka zrobiona z zespawanych kos oraz czarna róża.

Wszystkim moim znajomym skojarzyły się te rzeźby z eksponatami z galerii sztuki współczesnej z filmu „Nie lubię poniedziałku” Chmielewskiego…  To fakt – coś w tym było z socrealizmu, kubizmu i surrealizmu pomieszanych w równych proporcjach. Wystawa się podobała, co widać było po ilości wpisów do księgi pamiątkowej. Warto ją obejrzeć!

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2015/06/ciemny-metal.html

Robert K. Leśniakiewicz

Wtedy – potem!

Godziny się wloką

Ciężko Ci na duszy

Spoglądasz przez okno

Nieobecnym wzrokiem

Wtedy podnieś głowę

Stań przed lustrem

Zobaczysz tam ptaka

Ze złamanym skrzydłem

Weź oddech głęboki

Unieś ust kąciki

Spójrz znów do lusterka

A tam pączki róży i tęcza

Już Ci godzina – chwilą

Ciężar gdzieś uleciał

Za oknem tyle radości

Ptak i smutek odeszły

Teraz jesteś już silny Nadzieją!

Bożena Sandulska

NIE DAJMY SIĘ ZWARIOWAĆ!

Ostatni list od organizacji AVAAZ nawołujący do podpisania petycji w sprawie uciekinierów z Bliskiego Wschodu, którzy uciekają do Europy:

Drodzy przyjaciele,

 

Przerażone dzieci uciekają od wojny i głodu. Dryfują w pordzewiałych łodziach gdzieś na Morzu Śródziemnym. Modlą się o to, by nie utonąć.

Możemy przyjść im z pomocą – nareszcie! Za kilka dni – po raz pierwszy w dziejach – rządy krajów UE zagłosują nad humanitarnym planem ratunkowym, oznaczającym ocalenie wielu żyć i zapewnienie bezpiecznego schronienia uchodźcom.

Niestety Polska dołączyła do Czech, Wielkiej Brytanii i Hiszpanii grożąc odrzuceniem planu. Co gorsza, nasz rząd traktuje nas jako wymówkę. Twierdzi, że Polacy i Polki nie chcą pomagać!

Mamy tylko kilka dni, by zamienić ten negatywny przekaz, obecny w Polsce i innych europejskich krajach, w masowy apel o empatię i współczucie. Avaaz może złożyć naszą petycję bezpośrednio na ręce europejskich przywódców. Podpisz już teraz! Pokażmy im, że nie zgadzamy się na wyrok śmierci dla zdesperowanych uciekinierów.

Przed naszymi oczami rozgrywa się największy kryzys uchodźczy od czasów II wojny światowej. Każdego dnia setki prześladowanych i dotkniętych traumą rodzin próbuje dostać się do Europy – miejsca, które daje nadzieję na schronienie z dala od lęku i strachu. Kiedy pokój w Syrii wydaje się niemożliwy do osiągnięcia, wejście na łódkę okazuje się jedyną szansą na przetrwanie. Zwiększenie ilości bezpiecznych i legalnych sposobów dotarcia do granic UE ograniczy liczbę migrantów, którzy ryzykują życie.

Liban, Turcja i Jordania przyjęły łącznie cztery miliony syryjskich uchodźców. Polska – jedynie 115 osób. Plan ratunkowy przewiduje przyjęcie do UE zaledwie 20 tysięcy migrantów, rozdzielonych na 28 państw. Program ma też zwiększyć skuteczność operacji ratowniczych na morzu, dzielić się odpowiedzialnością za duże liczby uchodźców w krajach południa Europy oraz zwalczać przemytników.

Choć strategia ta nie przystaje w pełni do skali problemu, to tak naprawdę pierwszy – i bardzo ważny – krok. Rozwiązania, które proponuje mogą już teraz ulżyć niewiarygodnemu cierpieniu. Dołącz do naszej kampanii! Eksperci są zgodni – tylko zdecydowane i masowe poparcie opinii publicznej da nam pewność, że plan nie zostanie zduszony w zarodku.

Unia Europejska jest pełna dobrych ludzi, którzy podzielają poczucie wspólnoty i wiarę w ludzkość. Niech nasi przywódcy o tym pamiętają. Już teraz niewielkie darowizny od społeczności finansują operacje ratunkowe na Morzu Śródziemnym. Od Niemiec po Grecję, od Włoch po Wielką Brytanię, członkowie i członkinie Avaaz dołączają do programów wspierających osiedlanie się całych rodzin. Historia wielokrotnie już pokazała, że dla tułaczy w potrzebie wiele drzwi stoi otworem. Teraz nasza kolej.

 

Z nadzieją i zaangażowaniem,

 

Alice, Bert, Luca, Marigona, Luis i Mélanie wraz z całym zespołem Avaaz

 

I moja odpowiedź:

do Alice

Tego nigdy nie podpiszę.

Dlaczego?

Ci tzw. „uciekinierzy” to V kolumna islamskiego terroryzmu w Europie.

To nie są biedni, uciekający przed wojną ludzie – to są ci, którzy zamierzają zacząć świętą wojnę przeciwko Europejczykom.

Zresztą pomyślcie – czy można nazwać biednymi ludzi, których stać na 3600,- USD na przejazd od osoby? Niejedna polska rodzina nie ma takiej sumy!

Z poważaniem – ….

UZASADNIENIE:

Po pierwsze – nie rozumiem, dlaczego Polska i Polacy mają ponosić ciężary arabskiej awantury na Bliskim Wschodzie. Awantury wywołanej przez CIA i służby NATO oraz Izraela w celu obalenia legalnych rządów Algierii, Tunezji, Libii, Egiptu, Syrii i Iranu. Wbrew temu, co głosi nasza propaganda, nie mamy żadnego interesu w tej akcji, która jest w interesie Europy Zachodniej.

Po drugie – dlaczego Polska ma przyjmować uciekinierów, którzy są de facto i de iure obywatelami państw kolonialnych, których metropoliami są Wk. Brytania, Francja, Holandia, Belgia, Hiszpania, Portugalia, Włochy i Niemcy. To są ich obywatele i poddani, więc niech te państwa teraz o nich dbają. Polska bardzo dobrze robi, że nie weźmie w tym udziału i nie będzie ponosić kosztów pobytu tych ludzi na swoim terytorium.

Po trzecie – ci, którzy tutaj przyjeżdżają będą stanowili szpicę wojującego islamu w Europie. Będzie to V Kolumna arabskiego religijnego nacjonalizmu. Zauważmy, że w największej masie są to młodzi ludzie, którzy w każdej chwili mogą przedzierzgnąć się w „zielonych ludzików” i podjąć działania partyzanckie, rozpoznawcze i dywersyjne. Gotowy scenariusz działań mają na Krymie i na Ukrainie.

Po czwarte – nie zdziwiłbym się, gdyby się okazało, że uciekinierzy ci są sponsorowani przez ISIS i przez ISIS będą dozbrajani i finansowani. Podobnie CIA podkarmiała tzw. „opozycję demokratyczną” w PRL. Skończyło się na militarnym rozbrojeniu i gospodarczym osłabieniu Polski oraz o zdeprecjonowaniu jej roli na arenie międzynarodowej – co się im doskonale udało.

Po piąte – napływ cudzoziemców do Europy ma charakter operacji przygotowawczej do pełzającej inwazji i jako taki powinien być wstrzymany, a osoby, które się tu przedostały – wyłapane i odesłane z powrotem do kraju, z którego przybyły.

Po szóste – należy odizolować i zlikwidować ogniska konfliktów na Bliskim Wschodzie, bo to one są źródłem tego potopu uchodźców.

Niestety – jak znam życie, to nikt nie zastosuje się do powyższego i potok uchodźców wciąż będzie zalewał Włochy, Grecję i Hiszpanię. I to stanie się casus belli i początkiem III Wojny Światowej – wojny islamu z chrześcijaństwem, na której wyjdą – jak zwykle – oba Supermocarstwa, a spustoszone Europa i Bliski Wschód staną się pobojowiskiem – a jak to wygląda, to popatrzcie sobie na zdjęcia ze Wschodniej Ukrainy…

Czy tego chce Europa i Europejczycy? Czy tego chcemy my – Polacy doświadczeni przez 123 lata niewoli, 5 lat niemieckiej okupacji, 45 lat Polski Ludowej (która aż nie była taka zła, jak nam wmawiają solidaruchy i solidurnie ze styropianu) i 25 lat totalnego bezhołowia w tzw. „wolnej” Polsce alias Klechistanie? Czy chcemy kolejnej wojny, która przetoczy się przez nasz kraj? Czy naprawdę tego nam potrzeba?

Nie dajmy się zwariować euro-cwaniakom, euro-demagogom i euro-populistom, którzy chcą wyciągać kasztany z ognia polskimi rękami! Nie będziemy płacić za łajdactwa zachodnioeuropejskich kolonizatorów, którzy teraz stanęli w obliczu kryzysu, któremu są winni przede wszystkim oni sami!         

Oczekują nas anomalne upały!

Przedstawiciele NASA i NOAA twierdzą, że lato 2015 roku będzie odnotowane na naszej planecie jako nadzwyczajnie upalne. Do takich wniosków doszli oni po analizie temperatur z ostatnich dziesięcioleci. Należy nadmienić, że rekordowe średnie temperatury in plus odnotowano w latach: 1995, 1997, 2005 i 2010.

Ich koledzy – a nasi rodacy – nie spieszą się z zgadzaniem się z tą prognozą, kiedy to sporządzić dobrą prognozę na przyszły miesiąc jest tak trudno! A co dopiero mówić o prognozach na rok przyszły? („Tajny XX wieka”)

A jednak prognoza ta zaczyna się sprawdzać w czerwcu bieżącego roku – przynajmniej u nas. Mała ilość opadów, omijające Jordanów burze i palące słońce + wiejące od południa suche wiatry sprawiły, że susza coraz bardziej daje się we znaki – dość wspomnieć żółknące trawy i spękaną od żaru ziemię. Dzisiaj pogoda niby się poprawiła – wokół słychać grzmoty piorunów, od czasu do czasu coś spada z nieba, ale to wszystko mało – potrzebna jest co najmniej trzydniówka, by wszystko wróciło do jakiejś normy, ale na to się nie zanosi…

Dalej czekamy na deszcze świętojańskie, około 24.VI – może te nie zawiodą???

Susza i siarkowce

No i mamy suszę. Z prawdziwym zdumieniem słuchamy i oglądamy relacje o strasznych burzach i nawałnicach pustoszących kraj, a które – cudem jakimś, chyba za wstawiennictwem Pani Jordanowskiej – omijają nasze miasto. Niestety, to ma także swoją zła stronę, bowiem we dnie przy temperaturze +30-33°C wilgotność powietrza spada nawet do 18-20%, zaś w nocy przy temperaturze +17-20°C wynosi zaledwie 50-55%, czyli nie daje to „paliwa” nawet na zaczątki burzy, a co dopiero na rozwinięty klaster burzowy!

Tak suche powietrze w połączeniu z wiatrem z S-SW stwarza niebezpieczeństwo pożaru lasu, który jest już suchy jak w 2003 roku i nie dziwota, że nie ma żadnego grzyba. Przesuszona grzybnia po prostu nie jest w stanie wyprodukować owocników… Jak pójdzie tak dalej, a prognozy długoterminowe specjalistów z NASA i NOAA wskazują, że to lato będzie – niestety – suche i gorące w Europie. Cieszą się urlopowicze, wściekną się grzybiarze, bo wysypy zaczną się dopiero na jesieni – o ile popada deszcz…

I jeszcze rzecz przeciekawa: wiatry wiejące zazwyczaj z zachodu na wschód wieją teraz z północy na południe i vice-versa przynosząc nam albo wilgotne zimno, albo posuchę. Pośrednich stanów nie ma. To jest jeszcze jeden przejaw EGO – efektu szklarniowego, którego – jak twierdzą niektóre cymbały z tytułami i stopniami naukowymi – nie ma! A skoro nie ma, to dlaczego zmieniły się kierunki wiatrów? Niestety EGO jest faktem, a jego efektem są gwałtowne zjawiska atmosferyczne, które wciąż rosną na sile a ich częstotliwość wciąż się zwiększa, a co najgorsze – uderzają bez uprzedzenia.

Żeby zakończyć to jakimś optymistycznym akcentem pokażę Czytelnikom zdjęcia wspaniałych żółciaków siarkowych rosnących na jesionach koło jordanowskiego Sanktuarium MB Pani Jordanowskiej. Czyż nie są one piękne? Brak wody im nie szkodzi, bo wytwarzają ją sobie same rozkładając celulozę, a jej nadmiar wydalają w postaci kropli na zewnątrz. I jak na razie musimy się cieszyć tylko nimi…

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2015/06/susza-i-siarkowce.html          

Robert K. Leśniakiewicz

 Śladami Jana Sas-Zubrzyckiego

Ponieważ jestem pasjonatem budowli architekta naszych jordanowskich zabytków, podczas każdej podróży staram się uchwycić obiekty podobne do naszego kościoła i zidentyfikować  je. Podczas ostatniej podróży  do Lublina w dniu 1 maja przy trasie Rzeszów –Lublin w miejscowości Sokołów Małopolski rzucił mi się oczy sylweta kościoła bardzo podobnego do jordanowskiego . Pomyślałem że autorem projektu na pewno był Jan-Sas Zubrzycki. I tak też było. Kościół budowano w latach 1908-1914 według  projektu Jana Sas- Zubrzyckiego. Tylko hełm wieży był trochę za krótki. Okazało się że wieża uległa zniszczeniu podczas działań wojennych w 1944 roku. I autorem projektu nowej wieży nawiązującej stylem do pierwowzoru był nie mniej znany prof. Wiktor Zin. Porównajcie zatem  czy kościół nie jest bardzo podobny do jordanowskiego.

Zob. foto – http://grzybypl.blogspot.com/2015/06/sladami-jana-sas-zubrzyckiego.html

                                                                                                 Stanisław Bednarz