Miesiąc: Grudzień 2014

Najzimniejsza noc w roku!

Dzisiejsza noc 30/31.XII.2014 roku była najzimniejszą nocą upływającego roku! O ile wierzyć przyrządom, to temperatura przy wygwieżdżonym niebie pod młodym księżycem i pod ciśnieniem 1015 hPa (wyż baryczny) spadła do dawno nie oglądanej w naszym mieście  wartości -17,8°C. Przy Skawie i tam, gdzie znajdowała się otwarta przestrzeń termometry spadły do -19…-20°C, zaś w Wysokiej na otwartej przestrzeni odnotowano aż -22°C! Była to zatem najzimniejsza noc jaką odnotowaliśmy w tym roku.

Nad ranem napłynęły chmury z N-NE i temperatura pod nimi podniosła się do -16°C, a wschodzące słońce znajdując się jeszcze pod horyzontem zrobiło nam wspaniały, barwny niebieski spektakl, który udało się nam sfotografować.

Aktualnie temperatura idzie w górę, a wiatr obrócił się na południowy, a zatem są to pierwsze sygnały odwilży, czyli też „zmięku”. Tym niemniej w godzinie 11:00 przy słonecznej pogodzie wynosiła ona wciąż -9,5°C, a ciśnienie poszło w górę o kolejny hektopaskal.

Mamy nadzieję, że to nie koniec zimy i na ferie będzie mrozik ze śniegiem, który nam zapowiadają niektóre telewizje. A zatem cieszmy się na tą pogodę i miejmy nadzieję, że nadchodzący Nowy Rok 2015 będzie lepszy od tego odchodzącego już w Historię, czego Wam i sobie życzę…

Zdjęcia – http://grzybypl.blogspot.com/2014/12/najzimniejsza-noc-w-roku.html

Robert K. Leśniakiewicz

Zaginiony samolot malezyjski (18)

Koszmaru ciąg dalszy…

Lot MH-370: Po prostu musimy wiedzieć

Clas Svahn

Gdy prezenty są już pod drzewkiem, to jest oczywiste, że ktoś je tam umieścił. Nawet jeśli to było pięć lat temu lub więcej. Potem cień zbliża się do drzewa. Dla nas, choć nie wierzymy w duchy, nie jest wiadome to, co kryje się w ciemności.

My ludzie jesteśmy ekspertami w widzeniu wzorów i znaczeń tam, gdzie tak naprawdę jest coś więcej niż szereg luźnych punktów. Punkty, które możemy szybko wypełnić piórem nazywa nasz mózg. W jakiej kolejności wypełniamy te punkty zależy od tego, kim jesteśmy i co mamy w tle. A końcowy wynik będzie inny dla każdego z nas.

Nikt z nas nie chce żyć w świecie, w którym nie ma zbyt wiele łatwych zakończeń, zbyt wielu punktów bez kontekstu i zbyt wiele niepewności. Chcemy aby nasz świat był zrozumiały. Czy nadmierna dawka Nieznanego nie doprowadzi nas do bólu głowy. Nasze poszukiwania zrozumienia często doprowadza do wypełnienia niewiadomego elementami nadprzyrodzonymi. Widzimy w tym rękę Boga czy interwencję Losu. Albo spisek. Niezależnie od wybranej opcji, pasuje to do jednego czy drugiego.

Teraz mamy do czynienia z traumą po zaginięciu samolotu z lotu MH-370, którego mimo poszukiwań i wysiłków czołowych ekspertów po prostu nie znaleziono. I jak dotąd nikt nie rozumie, dlaczego.

Dlatego nikogo nie dziwi to, że co jakiś czas z pewną regularnością pojawiają się coraz to nowsze teorie. I tak kilka dni przed Bożym Narodzeniem ukazało się oświadczenie byłego dyrektora niezbyt znanej kompanii lotniczej Protues Airlines – Marca Dugaina. Dugain – nieznany poza strefą francuskich linii lotniczych – oświadczył, że samolot ten prawdopodobnie wszedł w strefę USA i został zestrzelony przez Amerykanów.

Powodem mogło być to, że hakerzy (z Korei Pn.???) przejęli kontrolę i samolot nadleciał nad amerykańską bazę US Navy na Diego Garcia. Jedynym sposobem na usunięcie zagrożenia było zestrzelenie samolotu. Dowodem na to jest fakt, że Stany Zjednoczone twierdzą, że nie wiedzą, co się stało z samolotem, zaś świadkowie na Malediwach twierdzą, że widzieli jakiś duży samolot lecący obok nich po zaginięciu lotu MH-370.

Każdy, kto śledzi wydarzenia związane MH-370 przypomni sobie, że świadkowie na Malediwach nigdy nie próbowali go znaleźć i że była to po prostu historia, którą wyssano z palca. Dlaczego teraz ponownie podkreślono, jak jaką tajemnicą jest otoczone to zniknięcie. Ale nasza zbiorowa pamięć bywa bardzo krótka i z nieprawdy coś może łatwo stać się prawdą, kiedy pasuje do wzorca.

Tak więc poszukiwania MH-370 są nadal bezowocne i nie ma po nim najmniejszych śladów, i nie ma dowodów, które wskazywałyby na prawdziwość relacji świadków z Malediwów. Samolot w ogóle nie pojawił się nad tamtym miejscem i zniknął lecąc w zupełnie innym kierunku i innym miejscu.

Ale tak długo, jak nie wiemy dużo w ogóle o tym, co się naprawdę stało, to ludzie na całym świecie nadal rysować linie między punktami na kawałku papieru, który nieustannie zmienia kształt. Wszystko w wysiłku, aby nieznane stało się znanym a życie choć bardziej zrozumiałym. Bo tego tak chcemy. Chociaż życie przerasta czasami rzeczywiste tajemnice…

Moje 3 grosze 

Clas Svahn napisał te słowa w dniu 25.XII.2014 roku, a w dniu 28 grudnia, o godzinie 07:24 WITA/23:24 GMT dnia 27 grudnia w Europie, u wybrzeży Indonezji zaginął samolot Airbus-320-200 o znakach PK-AXC, należący do malezyjskich[1] linii lotniczych Air Asia, nr lotu QZ-8501 z Subarai (SUB) do Singapuru (SIN) – ETA na godzinę 08:30 SGT, ze 162 osobami na pokładzie. A ja tak myślę, czy nie był to sygnał wyprzedzający tą katastrofę?

W ogóle to dziwne, że pech uwziął się na dalekowschodnie maszyny: w dniu 8.III br. zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach Boeing 777 z lotu MH-370 gdzieś nad Oceanem Indyjskim.

Inny Boeing 777 tej samej kompanii z lotu MH-017został zestrzelony nad Ukrainą w dniu 17.VII br. I już nikt mi nie wmówi, ze siódemka jest szczęśliwa!

No a teraz ten Airbus z Indonezji. A niedaleko jest Cieśnina Malakka, w której dzieją się dziwne rzeczy, jak w Trójkącie Bermudzkim czy Trójkącie Smoka…

Ale czy to były li tylko przypadkowe katastrofy? W pierwszym przypadku można spokojnie powiedzieć o porwaniu. W drugim było to ewidentne zestrzelenie przez Ukraińców. Ciekawy jestem, co było powodem tej tragedii? Czyżby znowu terroryści? – bo na pewno nie Małe Zielone Ludziki, co zapewne wkrótce ogłoszą „ufolodzy” i fani Spiskowej Teorii Dziejów – tak ostatnio modnej w świecie…

Źródło: „Dagens Nyheter”, 25.XII.2014 r. – http://blogg.dn.se/markligheter/2014/12/25/nar-vi-bara-maste-fa-veta/

Przekład z j. szwedzkiego – Robert K. Leśniakiewicz ©

————-

[1] PK-AXC to Airbus A320-216 w konfiguracji Y180 dostarczony liniom AirAsia Indonesia 15 października 2008 r. PK to INDONEZYJSKA rejestracja. AirAsia Indonesia to INDONEZYJSKA linia lotnicza (należąca do międzynarodowej grupy AirAsia z główną siedzibą w Kuala Lumpur, ale TYLKO siedzibą). Maszyna wykonywała lot oznaczony jako QZ8501. QZ to oznaczenie lotów INDONEZYJSKIEJ linii lotnicze AirAsia Indonesia. Loty MALEZYJSKIEJ linii AirAsia Berhad oznaczane są kodem AK. MALEZYJSKIE maszyny mają rejestracje zaczynające się kodem kraju 9M. Ale mówienie i pisanie o MALEZYJSKIM samolocie jak widać lepiej się sprzedaje…

Epizod zimowy?

Mimo zapowiedzi mówiących o skutkach EGO, a co za tym idzie braku śniegu na Święta, cud jednak się zdarzył i w Drugie Święto spadło nam do 5 cm białego puchu.

W Wigilię, która jeszcze była w miarę jesienna, mieliśmy w dzień piękne słońce i +9,4°C w dzień i +6,5°C w nocy, przy silnych podmuchach wiatru orawskiego i ciśnieniu 1001 hPa.

Aliści sytuacja diametralnie zmieniła się w Pierwsze Święto, kiedy to napłynęły nad nasze miasto ciemne chmury, temperatura spadła do +3,6°C i najpierw spadł deszcz, a potem coraz częściej w powietrzu zaczęły wirować białe płatki… Jednakże słabszy wiatr wiał wciąż z kierunku S i S-SW, a ciśnienie poszło w górę o 1 hPa.

26.XII początkowo wiatr wiał z południa, ale po południu temperatura spadła do -0,8°C, a z niskich chmur sypnął śnieg. Wiatr wykręcił na N i temperatura spadła do -4°C, przy wietrze, który powodował zadymkę i zamieć. Ciśnienie poszło w górę o kolejny hektopaskal.

W dniu dzisiejszym – 27.XII – wiatr się uspokoił, zza chmur wyszło słońce, ale temperatura w nocy spadła do -9,5°C, zaś Pan Bednarz sygnalizował aż -14°C! – a zatem zima na całego! Przydałoby się tylko trochę śniegu…

W TV zapowiadają, że taka pogoda utrzyma się do 7.I.2015 roku, a zatem dzieciaki będą miały radochę a i dorosłym będzie milej oglądać białe krajobrazy zamiast obskurnej rzeczywistości.

Fotki – http://www.grzybypl.blogspot.com/2014/12/epizod-zimowy.html

Robert K. Leśniakiewicz

BOŻONARODZENIOWA PROGNOZA POGODY NA ROK 2015

Jak co roku obserwowałem pogodę przez dwanaście dni poprzedzających Boże Narodzenie. Jej sprawdzalność była dość wysoka za czasów naszych dziadków, podobnie jak z Barbarą po wodzie i po lodzie, ale teraz w czasach postępującego Efektu Globalnego Ocieplenia – EGO, jej wiarygodność spada z roku na rok. O ile prognoza Barbary sprawdzała się mniej więcej 50/50 – jak twierdzi Pan Bogusz Woźniak, to prognoza Bożonarodzeniowa sprawdza się w coraz to mniejszym procencie. Ale potraktujmy to jako zabawę i zabawmy się w pogodowych przepowiada czy, a zatem:

STYCZEŃ: Słoneczny, wietrzny, ciepły i suchy, bez większych opadów.

LUTY: Słoneczny, ale z większym zachmurzeniem, ciepły i bez opadów.

MARZEC: Umiarkowanie zachmurzony, wietrzny, z opadami ale ciepły.

KWIECIEŃ: Pochmurny, ciepły, wilgotny z opadami.

MAJ: Pochmurny, ciepły z niewielkimi opadami,

CZERWIEC: Początkowo pochmurny, potem bardzo słoneczny, wietrzny a pod koniec miesiąca ulewy.

LIPIEC: Dość słoneczny, ale chłodny, bez opadów w II połowie.

SIERPIEŃ: W miarę ciepły, pochmurny i wietrzny, pod koniec bardzo słoneczny.

WRZESIEŃ: Zimny, pochmurny, wietrzny i deszczowy.

PAŹDZIERNIK: Zimny, pochmurny z wiatrem i niewielkimi opadami.

LISTOPAD: Pochmurny, trochę deszczowy, ale ciepły i wietrzny.

GRUDZIEŃ: Początkowo pochmurny potem bardzo słoneczny, wietrzny i – niestety – ciepły…

Według „Kalendarza Stuletniego” o. dr Mauritiusa Knauera rok 2015 będzie Rokiem Jowisza, co oznacza iż:

WIOSNA: Od 21.III aż do maja ma być chłodna i wilgotna, potem w maju ma być 12 dni ciepłych i słonecznych, a następnie aż do 21.VI będzie chłodniej.

LATO: Od 21.VI ma być zrazu chłodne i wilgotne dopiero w połowie lipca ociepli się, nastąpią gwałtowne burze i przyniosą falę wielkich upałów, które raz na 28 lat mogą być rekordowe i przynoszą suszę. Jednak do suszy dochodzi wtedy, gdy podczas lutego, marca, kwietnia lub maja dochodzi do zaćmienia słońca, (najbliższe całkowite zaćmienie słońca będzie miało miejsce 20.III.2015 r., ale będzie ono widoczne jedynie na Pn. Atlantyku, Wyspach Owczych, Morzu Norweskim i Grenlandzkim, Spitzbergenie, Morzu Arktycznym i Biegunie Północnym. W Polsce będzie ono widoczne, jako zaćmienie częściowe i będziemy je obserwować pomiędzy godziną 09:43 a 12:03 z maksimum 0 godzinie 10:52 CET – dane dla Krakowa), a zatem może nam grozić susza!

JESIEŃ: Jesień będzie wilgotna i deszczowa.

ZIMA: Ma być ona bardzo mroźna i śnieżna od 1.XII aż do Bożego Narodzenia, ale później mróz zelży, a opadów będzie niewiele. Od Świat do Nowego Roku będzie mroźno, ale bez śniegu.

A zatem przyszły rok zapowiada się całkiem ciekawie. Zapowiada się urozmaicona pogoda, szczególnie gdy wskutek EGO będzie nam wiało, co może doprowadzić do trąb powietrznych i innych zaburzeń atmosferycznych, które mogą spowodować ofiary w ludziach i zwierzętach oraz straty materialne. Obawiałbym się miesięcy letnich, w których może – wskutek „norymnych” opadów może dojść do wystąpień rzek i podtopień.

Jako grzybiarz cieszę się na mokrą jesień, bo to zwiastuje obfitość grzybów w lasach. Prawdę powiedziawszy, to nie mam powodów do narzekania – w ostatnich latach odnotowujemy rekordowe zbiory borowikowatych i innych grzybów jadalnych i niejadalnych. Pan Bednarz zwraca uwagę na niewielkie wysypy goryczaków żółciowych, które jakby znikły z naszych lasów, za to pojawiają się inne gatunki, których tu dawno nie było, a co stanowi dowód wprost na oczyszczające się z emisji przemysłowych Słowacji, Śląska i Skawiny środowiska Jordanowszczyzny. To cieszy. Niestety – trzebienie resztek lasów Puszczy Karpackiej likwiduje ten efekt i jak tak dalej pójdzie, to Jordanowszczyzna zacznie stepowieć i pustynieć, a Beskidy będą przypominały góry Arizony czy Newady. A tego nikt normalny na umyśle sobie nie życzy!

Robert K. Leśniakiewicz

Grudniowa anomalia pogodowa

No i mamy wreszcie koniec kolejnej – tym razem grudniowej anomalii pogodowej. Jak już wcześniej pisałem, zaliczyliśmy najcieplejszy listopad od kilkudziesięciu lat i najcieplejszy rok od co najmniej 350 lat!

Grudzień rozpoczął się dość typowo – z temperaturą -4,4°C w nocy i -2,2°C w dzień. Stan taki trwał do 2.XII, a potem było już tylko cieplej i od 7.XII temperatury dzienne i temperatury nocne były na plusie. Co ciekawego – w Czechach marznący deszcz sparaliżował kraj, podobnie było na Węgrzech i Austrii. 3.XII w Austrii spadły śniegi i nastały mrozy paraliżujące cały kraj.

W dniach 10-13.XII przez Polskę przewalił się orkan Alexandra, który dał się nam we znaki, co jednak było nieporównywalne z tym, co działo się na Wyspach Brytyjskich, gdzie wiatr i opady deszczu spowodowały znaczne straty. Od 11 do 14.XII wiał nam ciepławy orawiak, który przyniósł nam niewielkie opady rzędu 14 mm deszczu, zaś temperatura dzienna podskakiwała nawet do +10,9°C! 20.XII mieliśmy wichurę gorszą od Alexandry, co dało się odczuć szczególnie w górach – na Kasprowym duło 110 km/h, zaś na Śnieżce prawie 140 km/h! Poza tym u nas spadło znowu 6,6 l/m² deszczu. Orawiec wiał aż do Wigilii dając w Krakowie +11°C, ale potem temperatura zaczęła spadać i w Pierwsze Święto Bożego Narodzenia spadła do +1,6°C, a z nisko zawieszonych chmur zaczął padać deszcz ze śniegiem.

Przyroda zaczęła głupieć od tego ciepłego prądu powietrza z południa kontynentu pędzonego wyżami z południa Europy i niżami pędzącymi po jej stronie północnej z nagrzanego Atlantyku. 15.XII znaleziono w lesie świeżo wyrosłe kurki i nieco przymrożone pociece, zaś następnego dnia w słonecznych promieniach wygrzewały się… motyle!

3.XII media podały informację o awarii w Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej na Ukrainie. Okazało się przy tym, że rząd Ukrainy powiadomił o niej dopiero po 6 dniach!!! W dniach 3-21.XII przeprowadzałem pomiary skażeń promieniowaniem β i γ, które jednak – na szczęście trzymały się wartości 0,05 – 0,21 μSv/h (dawka śmiertelna wynosi 1 Sv/h), a zatem nieszkodliwe. A jednak lepiej mieć się na baczności.

Mam nadzieję, że w Święta będziemy mieli okres ochłodzenia, który będzie trwał nieco dłużej. Pogoda nie zmieni się, póki nie ustanie balet niżów znad Północnego Atlantyku, które będą kształtować pogodę w Europie, a które są wynikiem Efektu Globalnego Ocieplenia, którego ponoć nie ma…

Zdjęcia i filmik – http://grzybypl.blogspot.com/2014/12/grudniowa-anomalia-pogodowa.html

Robert K. Leśniakiewicz

Wesołych Świąt!

Gdy gwiazdy blaski

Tej wyjątkowej Nocy

Zagości na nieboskłonie

A w naszych sercach

Radość – Spokój – Nadzieja

To znaki mówiące o nadejściu

Tego, który – miłuje i wybacza

Każdemu z tych maluczkich!

Z życzeniami błogosławieństwa

Każdej Jordanowskiej Rodzinie

Oraz Twórcom z „Echa Jordanowa”

Wesołych Świąt Bożego Narodzenia

oraz spokojnego, obfitującego w dobra

Nowego 2015 Roku

– życzy Redakcja „Echa Jordanowa”

Bożena Sandulska

Samo życie

Jak dwanaście miesięcy

Przyszedł czas na grudzień

Miesiąc mroźny, chłodny

Groźny – zarazem piękny i dostojny

 

Kończący jeden z wielu

Etapów naszego życia

Przypominając jednocześnie

Że od nowa znów się zaczyna.

 

Mówi o różnych jego aspektach

O dostatkach i biedzie

O odrodzeniu z upadków, klęsk

O zwycięstwach Dobra nad Złem

 

Potwierdzeniem i symbolem

Jest nadejście małego Dziecięcia

O wielkim sercu, które niesie

Dary nadziei, miłości, wybaczania

 

To Ono zrodzone

W ubóstwie stajenki

Nic nie posiadając rozdaje

Nam dary

Których sam jest źródłem…

 

WESOŁYCH ŚWIĄT!

Bożena Sandulska